Zacznę od początku coby było usystematyzowane= a więc 2004 rok sierpień nawał
pracy i w ogóle paskudny czas, ląduję u kardiologa przez duszności i kołotanie
serca.Po holterach i brusach dostaję leki tonizujące i zalecenia że mam się
oszczędzać i unikać stresów. Prywatnie robię hormony
TSH 0.3/0.3-4.5/
T4 69 /43-125/
T3 0.7 /0.7-2/
Pokazuje je mojej rodzinnej która mówi że są ok.
Upływa 8miesięcy nadal paskudnie się czuje, mam problemy ze snem,
koncentracją, jestem mega pobudliwa, ale odstawiam leki molsidominę i
propranolol. Robie badania
TSH 0.962 /o.2-3.2/
T4 81.7 /50-150/
Ft3 3.51 /2.8-7.1/Zmieniam prace i licze na cud.
W czasie kolejnych 3lat wpadam w kierat i myslenie o chorobach odkladam na
pozniej, ale zaczynam strasznie tyc.W tzw miedzyczasie zmieniam prace,czeste
delegacje, spanie w hotelach, zarywane noce-biorę melatoninę, a właściwie
przez 8miesięcy praktycznie dzieki niej narzucam swojemu organizmowi sen.Tyję
dalej ale dziarsko próbuje ćwiczyć, ograniczać kalorie itd. Bez większych
sukcesów, bo dalej tyję. Finalnie przez te 3lata utyłam 17kg. Trafiam do endo
ktora zaczyna od krzywej cukrowej,tsh mam w normie i wg niej to ok.
Mija pol roku, pół roku prób schudnięcia, widzę że mam problemy z pamiecią,
jestem ospała, suche łokcie.
Zaczynam sama siebie diagnozować przez net

, trafiam na Wasze forum i już
wiem co mam robić.
Robię badania.
TSH 1.27/0.27-4.2/
Ft4 12.59/12-22/
także żelazo i magnez które pokazują duże niedobory.
Ide do polecanej tutaj endo- robie usg. Dostaję zalecenie: euthyrox50.
Po 2.5miesiącu nic nie chudnę!!! Pilnuję leków, ponawiam badania
FT4 29.79% [wynik 14.5, norma (10.3 - 24.4)]
FT3 30.54% [wynik 4.23, norma (3.1 - 6.8)]
robię biopsję guzków tarczycy/w innym miejscu bez wiedzy endo kt zapisała
euthyrox50.
Biopsja:
Materiał cytologiczny obfity, złożony z rozlanego koloidu, makrofagów, w
części z hemosyderyną oraz grup, zespołów ii poj płatów nabłonka tarczycowego.
Nieco tyreocytów w rozproszniu, układających się w pojedncze struktury
pęcherzykowe.
I teraz dochodzę do sedna, nie czuje sie jakoś wybitnie dobrze, bardzo mierny
albo prawie zerowy sukces z wagą

Do tego siada mi kręgosłup/bóle w okolicach
korzonków-nerek, sztywnienie itd ...
Przypadkowo ostatnio miałam pogawędkę z dziewczyną,która po 3latach
kolędowania po sławach lekarskich zrobiła aldosteron, pth i okazały się nie w
normie...a przez ten czas brała tylko zapisywane hormony na "rozruszanie"
tarczycy, diagnoza od początku. Boję się, że coś mogę przegapić

Bardzo
proszę o wszelkie sugestie i opinie.