zorka4
19.09.09, 16:23
W marcu odebrałam wszystkie wyniki i kiedy od lekarza usłyszałam że "idę"
kierunku Hashimoto nie było to dla mnie zaskoczeniem wielkim. Wcześniej zaraz
po ciąży miałam wysokie TSH i przeglądając internet trafiłam tutaj. To
skłoniło mnie do wizyty u endokrynologa.Zrobiłam badania i zdziwiło mnie
natomiast leczenie, a właściwiee jego brak. Lekarz kazał mi czekać to
przyszłego roku do lutego i wtedy powtórzyć wyniki, albo jak to ujął jak się
będę gorzej czuć. A ja , no cóż trochę utyłam-z czego się bardzo cieszę bo
straszny ze mnie chudzielec, czasami jestem bardzo zmęczona(jak każdy), skórę
mam faktycznie suchą(ale to pewnie już wiek-mam 39lat),zerowe libido(to też
wynika z różnych innych przyczyn). Dlaczego dopiero po trzech mc znowu
pomyślałam o hashimoto- bo znowu mam nieregularne miesiączki. Czy to już złe
objawy? Ja zawsze je miałam, skąd mam wiedzieć czy choroba postępuje. Czy
faktycznie wyniki nie dają podstawy do leczenia? Bardzo proszę zerknijcie i
uspokójcie mnie że lekarz miał rację i można jeszcze czekać.
FT3 5.17 norma 3,95-6,80
FT4 17.37 norma 12.0-22.0
TSH 6.90 norma 0.27-4.2
ANTY-TG 80.47 poniżej 115 IU
ANTY-TPO 9.18 poniżej 34 IU
USG tarczycy jest ok.
Płat lewy objętość 4,61
Płat prawy objetość 3,38
Razem 7,99
cokolwiek to znaczy, straszny ze mnie laik nie potrafię ocenić czy to duża czy
mała tarczyca. Ognisk zapalnych nie ma.
Będę wdzięczna za Wasze opinie.