Witam,
do tej pory trochę was podczytywałam (niestety jak widzę za mało...), a teraz
postanowiłam prosić o radę, gdyż macie ogromną wiedzę

Hashimoto dorobiłam się ponad rok temu, po porodzie. W ciągu roku lekarka
ustaliła mi dawkę hormonów - biorę Euthyrox 75 i pozwoliła starać się o
kolejne dziecko.
W sierpniu zaszłam w ciążę, jak tylko się dowiedziałam (ok. 6tc), zrobiłam
zalecone badania.
Oto wyniki (7.09.):
TSH w surowicy - 1,37 (norma 0,25 - 5,0)
fT4 - 19,90 (68,09%) (norma 10,3 - 24,4)
Lekarka stwierdziła, że wyniki w normie, nie zmieniła dawki euthyroxu,
zaleciła dodatkowo jodid 100 x 1 dziennie.
Kolejnego badania hormonów za miesiąc nie doczekałam, ponieważ badanie usg
wykazało brak akcji serca, a zarodek niemierzalny. Powtórne usg za 2 tyg. w
11tc wykazało wielkość zarodka na 6tc, akcji serca nadal brak.
Teraz jestem po łyżeczkowaniu i próbuję dojść, co się stało, dlaczego
straciłam ciążę, czy moja choroba miała z tym coś wspólnego i czy mam w ogóle
szanse na zdrowe dziecko?
W ciąży czułam się dość dziwnie. Rozdrażnienie, potworna senność i zmęczenie
to raczej normalne objawy, ale ja dodatkowo wieczorami miałam bóle mięśni i
było mi zimno, tak jakbym miała dostać grypę, ale grypa nie przyszła, a objawy
utrzymywały się cały miesiąc. Czasem miewałam wybuchy gorąca i przeogromne
wzdęcia. Teraz ete dziwne bóle ustąpiły, jedynie zimno pozostało.
Bardzo proszę, doradźcie mi, jakie badania mam zrobić przed wizytą u endo,
żeby nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Wybieram się do niej niebawem, choć
ufam jej już, po tym co u was wyczytałam. Jednak chcę sprawdzić co powie.