Dodaj do ulubionych

Novothyral - kto w Warszawie?

18.01.10, 02:23
Dziewczyny,

mam prośbę, czy może mi któraś z Was podać na pocztę namiary kogoś,
kto leczy novothyralem w warszawie?
Próbuje dzisiaj cały dzień i nie mogę nikogo znaleźć dzięki
forumowej wyszukiwarce.
Nie chcę wydawać pieniędzy w błoto i tracić czasu bez sensu, bo
czuję się naprawdę fatalnie. Zaczęłam nawet przysypiać w ciągu
dnia, mimo 10 godz snu w nocy. Nie mam siły nic zrobić, czuje się
jak flak nawet na tej dawce euthyroksu, co jestem teraz (150).

Sprawdzałam na znanymlekarzu.pl ale z tamtych opisów nic nie można
wywnioskować.

Oczywiście można założyć, że mam po prostu zimowy spadek nastroju,
ale wolałabym nie czekać jednak z założonymi rękami, aż minie.

Może ktoś z warszawy jest na novothyralu teraz?
Chciałabym iść do endo jak najszybciej, dlatego najbardziej
interesują mnie praktyki prywatne.

Byłabym bardzo wdzięczna, gdyby ktoś się odezwał...
Obserwuj wątek
    • procesor Re: Novothyral - kto w Warszawie? 18.01.10, 20:58
      masz kobieto wyczucie czasu smile
      jutro rano ruszaja zapisy do endo na NFZ w Medicenter na Wołoskiej
      ja się tam leczę u dra Marka Wierzbickiego

      nie jest szybki w dawaniu Novo ale ja ostatnio na próbe wyprosiłam czyli możesz
      próbowac go przekonać
      a! prywatnie czyli odpłatnie terminy na pewno sa krótsze, te zapisy to sa na
      marzec i kwiecień chyba...
      • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 19.01.10, 16:29
        Dzięki, Procesor!
        Nie no, do marca to na pewno nie będę czekać smileNa Wołoskiej mam
        rodzinnego.
        Prywatnie spróbuję. Mam już parę adresów, będę próbować do skutku.
        Dziękuję i pozdrawiam smile
        • eliza582 Re: Novothyral - kto w Warszawie? 21.01.10, 16:05
          dr Stróżyński z Limu (lux medu) daje. Jest po jakiejś konferencji i z deka jest
          nawiedzony smile na jego temat. Prywatnie przyjmą szybciej, najlepiej dzwonić w te
          dni gdy przyjmuje, bo często ludzie odwołują wizyty.
          • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 21.01.10, 20:39
            Ooo, dziękuję bardzo, pójdę do niego, bo do innego kogoś mam termn
            dopiero na 23 lutego.
            Bardzo mi jest potrzebny ten lek bo mam skierowanie do szpitala jak
            mi się nie poprawi.
            • newborn27 Re: Novothyral - kto w Warszawie? 26.01.10, 17:52
              dr. Poduszczak też leczy mnie Novo.
              Endomed ul. Polna w Wawie lub w Piasecznie.
          • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 16:10
            dr Stróżyński - fakty

            w ramach płatnej wizyty:

            - nie mierzy ciśnienia
            - nie bada tarczycy
            - nie bada piersi
            - nie pyta o miesiączki
            - nie pyta o samopoczucie
            - sprawdza łokcie

            Te rzeczy zawsze były do tej pory sprawdzane przez wszystkich
            endokrynologów, u których byłam.

            Na moją uwagę, że źle się czuję psychicznie i skierował mnie do
            endokrynologa psychiatra odpowiada "Jak się pani będzie chciała źle
            czuć, to się będzie pani czuła".
            Przyniosłam ze sobą teczkę z badaniami, taką dokumentację choroby
            na wypadek, gdyby chiał zerknąć. Nie chciał, dokumentacji nie
            przejrzał nawet pobieżnie. Powiedziałam wprawdzie, że jest tego
            dużo i nie wiem, czy będzie miał chęć to przeglądać, ale mówię to
            każdemu endokrynologowi od czasu rozrośnięcia się teczki i każdy
            jednak chce ją zobaczyć i przynajmniej pobieżnie przejrzeć.

            Leczenie oparte na badaniu tsh, bo to badanie pozwala wnioskować o
            rzeczywistym poziomie hormonwó tarczycy. Według dr. Stróżyńskiego
            badania ft3 i ft4 nie są potrzebne, ponieważ trudno na ich
            podstawie wnioskować o rzeczywistym poziomie tych hormonów w
            organizmie.
            Zasugerował zmniejszenie dawki euthyroksu u mnie, ponieważ mam tsh
            w granicach dolnej normy i jeśli schudnę mogę wejsć w nadczynność.
            Następna wizyta za pół roku i mam badać już tylko tsh, najwyżej
            ft4, badanie ft3 jest zbędne.

            Były też inne rzeczy, ale się powstrzymam.
            • milaemalka Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 16:55
              Witaj .Tez byłam dzisiaj u endo ,szkoda słow.Wiesz niepotrzebnie wspomniałaś o
              psychiatrze.Automatycznie byłaś na straconej pozycji
              • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 17:07
                Hej! No być może niepotrzebnie powiedziałam, ale to go nie
                upoważniało do zaniechania zwykłych badań. A o psychiatrze to
                powiedziałam w tym kontekście, że właśnie on mnie do endokrynologa
                wysłał, zgodnie z prawdą zresztą. Powiedział, że nie będzie leczył
                mojej psychiki, dopóki nie unormuję tarczycy. Specjalnie to
                powiedziałam. Inny lekarz prosi specjalistę o konsultację i ten
                specjalista tym bardziej powinien się pacjentowi uważnie przyjrzeć.

                Przykro mi, że u Ciebie też z wizyty nic nie wynikło. Nie wiem, ile
                pieniędzy trzeba stracić, żeby w końcu trafić na dobrego lekarza.
                • eli_1 Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 21:18
                  Trochę nie na temat, tzn nie lekarz przepisujący Novothyral.
                  Byłam kilka razu u dr Papierskiej
                  wątek
                  jest to jedyny endo, którego spotkałam, orientujący się w
                  interakcjach antydepressant - tyroksyna. I nie przerażało ją to, że
                  kilkanaście lat leczyłam depresję, nota bene jedynym lekiem który mi
                  pomógał, była wenlafaksyna, pośrednio pobudzająca tarczycę.
                  Nie jestem z wizyt zadowolona w 100%, ale w porównaniu do innych
                  endo, u których byłam (np. "Pani niedoczynność wynika z depresji"),
                  różnica była spora.

                  Nie noszę teczki z wynikami. Tzn mam ją w pogotowiu, a główne wyniki
                  z opisem i objawami wydrukowane na kartce A4. Łatwo ogarnąć rzutem
                  oka, szczegóły znaleźć w teczce, jeśli będą potrzebne.


                  Widzę z Twojego wątku, że odstawiasz jakiś antydepresant, i długo.
                  Można wiedzieć jaki?
                  • eli_1 Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 21:22
                    Przepraszam, już doczytałam jakie leki.
                    • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 21:40
                      Hej,

                      no teraz to już nic nie odstawiam, a z powrotem zwiększam i czekam
                      na szpital psychiatryczny. Zaleceniem psychiatry było jak
                      najszybciej skontaktować się z endokrynologiem. Biorę cipramil (i
                      to jego próbowałam odstawić) i trittico. W tej chwili oba z
                      powrotem w maks dawce. Nie wpływają na tarczycę.

                      Tak, potwierdzam, że dr Papierska jest bardzo dobrym lekarzem,
                      najlepszym do tej pory, u którego byłam. W 100% tez nie byłam
                      zadowolona, ale itak było najlepiej. Nie wróciłam do niej, bo
                      chciała mi wprowadzić steryd na niedoczynność nadnerczy, którą mam,
                      jeśłi w ogóle, to bardzo niewielką i spowodowaną przeciągłym
                      stresem. Sterydu nie wykupiłam, niedoczynność nadn. cofnęła się
                      sama. Ta pani dr ma dużo artukułów o chorobie addisona i
                      niedoczynnoście nadnerczy i warto do niej iść zwłaszcza, jeśli na
                      się takie problemy. Poza tym najbardziej kompetentny lekarz, pełne
                      badanie w gabinecie, pełna diagnostyka, zleca dużo badań, ma dużo
                      czasu dla pacjenta. Szczegółowy wywiad. Pyta o samopoczucie i
                      bardzo się tm interesuje, bardzije niż badaniami nawet. Ale novo by
                      mi nie wypisała, tego jestem pewna. No i sterydu nie biorę, nie
                      wiem, jakbym się tłumaczyła wink
                      Cóż, widzę teraz, że od niej trzeba było zacząć.
                      Takie nauki życiowe smile
                      • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 21:55
                        Jeszcze o dr Papierskiej: jako pierwszy lekarz zainteresowała sie
                        moja wagą, rozumiała, że się źle czuję. Skierowała na badania
                        poziomu insuliny i cukru, bo insulinooporność też może powodować
                        otyłość. Akurat wyrzut insuliny mam w porządku, ale poziom cukru
                        bardzo niski i spadający w miarę upływającego czasu - płaska
                        krzywa. Odkryta dzięki tej dr.

                        Jakby ktoś był zainteresowany, dr Papierska przyjmuje (przyjmowała
                        rok temu) w szpitalu bielańskim, w damianie i w alkamedzie na
                        broniewskiego, gdzie jest najmniejsza kolejka.
                      • eli_1 Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 22:14
                        Wiesz co, szpital psych to chyba najgorsza z możliwych opcji.
                        NIe ma już innych możliwości?

                        Co do lekarza, to Papierska była jedyną, która wiedziła dlaczego
                        zaczął mi rosnąć kortyzol po włączeniu tyroksyny. I radziła odstawić
                        antydepresant, który to powodował. Fakt, specjalizuje się w
                        nadnerczach, tych badań nawet za dużo zleca. Co do sterydu,
                        niedoczynność się cofnęła i tak możesz powiedzieć. Naprawdę wolisz
                        szpital? Musiałam kilka razy przechodzić przez oddział do gabinetu
                        lekarza, to nie jest hollywood.

                        Byłam jeszcze kiedyś w prywatnym gabinecie na Zoliborzu, u pani
                        ordynator ze szpitala bielańskiego, zapomniałam nazwiska. Była
                        przejęta długotrwałą depresją, chciała mnie położyć na oddziale
                        enokrynologicznym i zrobić dokładne badania. Ale przestraszyłam się
                        po wizycie w szpitalu i nie wróciłam, a szkoda. Sprawdzę jutro
                        nazwisko tej pani. Może to jest jakaś opcja?
                        • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 22:30
                          dr Jastrzębska?

                          Byłam, nie to, dr Papierska jest lepsza.

                          Co do szpitala, to ja bym poszła na oddział chorób afektynych, nie
                          na ogólnopsychiatryczny. Traktuję to jako wentyl bezpieczeństwa
                          bardziej. Już byłam zresztą kiedyś, jak byłam nastolatką, tylko nie
                          na sobieskiego. Chodzi o to, żeby ktoś nowy na mnie spojrzał i
                          ustawił leki od nowa. Możliwości są takie, że można iść do innego
                          psychiatry na prywatną wizytę, ale ja na mojego w sumie nie
                          narzekam. Cipramilu też nie bardzo chciałabym zmieniać, bo to lek z
                          najmniejszymi objawami ubocznymi. Czekam teraz dwa tygodnie, aż
                          zadziała, potem zobaczę. Na spzital mogę się decydować do 9 lutego.
                          Jeszcze jest trochę czasu. Chodzi o to, że czuję się fatalnie
                          psychicznie. Teraz już minimalnie lepiej po zwiększeniu leku, ale
                          jeszcze dwa tyg nie mineły. Ale już pisze na forum więcej smile

                          Ty brałaś wenlafaksynę, czyli efectin tak? Czy generyk? Czytałam
                          różne opine na temat tego leku. Byłaś zadowolona z działania
                          antydepresyjnego? Nie miałaś problemów z odstawieniem? Objawy
                          depresji minęły po ustawieniu tarczycy?

                          No niestety długa depresja to jest koszmar, to wiem.
                          Jak się teraz czujesz?
                          • eli_1 Re: Novothyral - kto w Warszawie? 28.01.10, 13:26
                            Ciężko mi porównać, u tamtej byłam z 10 lat temu. Nie wróciłam z
                            wynikami - w "normie", po kilka procent FT3 i FT4. Ale skoro takie
                            badania zrobiłam, to oznacza, że zleciła FT3, nie tylko tsh i ft4.

                            Brałam zawsze efectin. Pierwszy raz właśnie 10 lat temu, gdy miałam
                            takie słabe wyniki tarczycowe. Postawił mnie na nogi, mogłam
                            spokojnie pisać pracę dyplomową. Obok fluoksetyny, to jedyny lek,
                            który mi pomagał. Inne mogłam łykać jak cukierki. Papierska
                            twierdzi, że działa na przysadkę, która reaguje pobudzająć do pracy
                            nadnercza i tarczycę.
                            Jak zaczęłam brac obok efectinu tyroksynę, to zaczął silnie rosnąć
                            poziom kortyzolu. Odstawiałam efectin fluoksetyną - tak jesz szybko
                            i sprawnie, zamiast mozolnego zmniejszania dawki fluoksetyna zamiast
                            tamtego. Nie ma wtedy efektów odstawienia. Trzeba potem odstawic
                            fluoksetynę, ale z nią jest łatwiej. Niestety ona też pobudza
                            nadnercza, a ich nadczynność to jakby życie w ciągłym stresie bez
                            powodu. I puchnięcie brzucha i talii, tułowia w zasadzie.

                            Nie wiem, czy wyszłam z depresji. Ale nie mogę powiedzieć, żebym
                            ustawiła już tarczycę, tylko poziom hormonów znacznie wzrósł. Trochę
                            schudłam i nie dostaję zadyszki na schodach, to jest duży postęp.
                            Ale od grudnia coraz gorzej śpię. Pomagają wyjazdy na narty, na
                            słońce, ale po powrocie wszystko wraca do poprzedniego stanu, budzę
                            się nad ranem i nie mogę zasnąć. A mój pierwszy silny epizod
                            depresyjny zaczął się od budzenia o 4 rano i problemów z
                            zasypianiem.
                            Psychiatra nie wie, czy teraz to depresja, czy tarczyca, dostałam na
                            próbę asentrę, ma nie wpływać zupełnie na układ hormonalny. Po kilku
                            dniach zaczęłam chodzić jak nakręcona, nie spać w ogóle, odstawiłam,
                            przeszło. Zbieram się na wizytę u endo, ale jeszcze nie udało mi
                            się zrobić badań.
                            • tlustaklucha Re: do eli_1 05.02.10, 03:05
                              Odpowiadam na Twój post z 28 stycznia, był wyżej podklejony, teraz
                              dopiero znalazłam.

                              Wiesz co, mi też jest zawsze strasznie trudno rozpoznać, czy mam
                              spadek nastroju, czy niedoczynność... Depresję miałam jakieś siedem
                              lat temu strasznie silną, od tego czasu własnie biorę te leki, i na
                              pewno to niedoczynność nie była. Też własnie była uporczywa
                              bezsenność dwa lata, lęk, silne spowolnienie ruchowe, "kask" na
                              głowie, jakieś wizje rozkładu ciała i inne "ciekawostki". Ale było
                              też kupę objawów fizycznych, jak np. problemy z pęcherzem, bóle
                              głowy, szyi, problemy z przełykaniem, napięcie mieśni i inne.
                              Lekarz mi powiedział wtedy, bo ja poszłam najpierw do internisty,
                              bo myslałam, że mam zapalenie płuc, że depresja to jest choroba
                              całego organizmu, że choruje jednakowo psychika i ciało.
                              I wydaje mi się, że to jest właśńie najgorsze w naszym wypadku, bo
                              nie wiadomo, co do czego doprowadziło co się na co i jak nakłada.
                              Osoby chorujące na depresję, żyjące w stresie częsciej zapadają na
                              choroby autoagresji, co napisałaś zresztą sama, a i samo ciało
                              szybciej się zużywa pod wpływaem stresu i choroby, jaką depresja
                              jest w istocie. Do tego niedoczynność tarczycy, obojętnie czym
                              spowodowana, dokłada swoje objawy fizyczne i nasila depresję. Do
                              tego ewentualne leki przeciwdepresyjne też mają skutki uboczne...

                              No i właśnie sama nie wiem, co z tym zrobić..
                              Dobrze, że odstawiłaś asenrtę, na mnie tak seroxat działał, też
                              odstawiłam. Fluoksetyna nie działała. Lexapro chciałam sobie
                              podmienić cipramil, tak jak Ty, to jest prawie ta sama substancja
                              czynna, ale o dziwo nie zadziałało... Teraz jestem z powrotem na
                              cipramilu i trittico oraz na karbamazepinie od niedawna, z którą
                              chyba długo nie wytrwam, bo cały czas śpię, nie mogę się
                              skoncentrować i wyczytałam, że, podobnie jak seroxat, przyspiesza
                              rozpad syntetycznej tyroksyny.

                              Czyli miałaś nadczynność nadnerczy po fluo.. Bo ja miałam lekką
                              niedoczynność z kolei.. Psychiatra mi powiedział, że to naturalne u
                              osoby żyjącej w stresie, bo nadnercza się w stresie "męczą" poprzez
                              ciągłe produkowanie zwiekszonych dawek kortyzolu i "podupadają". I
                              takie podupadnięte mam je mimo leków, które biorę.
                              Może spróbuj ten cipramil? Bo nie doczytałam, czy próbowałaś? Mi
                              dobrze pomógł na dużą depresję, tylko w maksymalnej dawce, a nie
                              jedna tabl. Ma stosunkowo mało skutków ubocznych, czytałam, że to
                              jeden z bezpieczniejszych przeciwdepresantów. Niestety dość drogi
                              75zl/28 tabl.

                              Nie udało Ci się zrobić badań do endo bo nie masz siły i nie możesz
                              się zebrać czy nie masz czasu/kasy?
                              • eli_1 Re: do eli_1 06.02.10, 22:23
                                O, już się martwiłam o Ciebiesmile Dobrze, że jakoś się jeszcze
                                trzymasz.

                                Ja nie wiem, co było u mnie pierwsze. W okresie dojrzewania nagle i
                                bez powodu prztyłam, zdaje się, że tak daje o sobie znać Hashi. To z
                                kolei znacząco wpłynęło na moją psychikę i stosunek do siebie. Ale
                                te kilka wyrażnych epizodów depresynych, które miałam, wiązało się z
                                bezsennością. Pierwszy raz zostałam wyleczona bardzo szybko,
                                prozac+lorafen postawił mnie na nogi w kilka dni. Po prostu w końcu
                                się wyspałam, bo na działanie prozacu trzeba czekać tygodnie. Różne
                                późniejsze epizody, nie reagujące na leki, były chyba jednak
                                bardziej związane z niedoczynnością - mam wyniki TSH/FT3/FT4 z
                                takiego okresu właśnie. Ale jakiś bagaż psychiczny też mam.

                                Udało mi się w końcu zrobić badania, wychodzenie rano na -20 jakoś
                                mnie nie zachęcało. A ponieważ miałam też zbadać kortyzol, to lepiej
                                było unikać np. odśnieżania samochodu. Ostatnio dokuczała mi coraz
                                bardziej bezsenność, poziom energii był ok. Wyniki wyszły dość
                                dziwne, FT3 70%, FT4 50%, a TSH prawie dolna granica normy.
                                Obniżyłam dawkę eutyroksu i poczułam się dużo lepiej. Tzn zaczęłam
                                spać, i bezsenność nie była jednak objawem depresji. Organizm chyba
                                bronił się przed zbyt szybkim zwiększaniem dawki. Tzn taka jest moja
                                interpretacja, w każdym razie pomogło.

                                Co do podmieniania, to czytałam tylko o odstawianiu efektinu i
                                seroksatu za pomocą fluoksetyny. A efectin i fluo to jednak róźne
                                substancje.

                                Widzę, że cipramil podobno reaguje rytm snu i czuwania? To jeden z
                                moch głównych problemów, jestem sową, cykl dzienny mam ok 25 godzin.
                                Gdybym żyła w takim rytmie, miałabym mniejsze problemy ze snem. A
                                zmuszanie się do spania w narzuconym rytmie może powodować moje
                                kłopoty z zasypianiem i wczesnym wybudzaniem się. Melatonina średnio
                                pomaga. A to dostałam w Poradni Zaburzeń Snu. Zresztą już jako
                                dziecko miałam kłopoty z zasypianiem, a moja mama z budzeniem mnie
                                rano smile

                                Z tego co czytałam o zmęczeniu nadnerczy, to w pierwszym etapie może
                                pojawiać się nadczynność. Efektin dodatkowo pobudza nadnercza, więc
                                niekoniecznie musiałam być w tej pierwszej fazie, ale też nie za
                                bardzo zaawansowanej. Z kolei jeden endo powiedział, że zbyt wysoki
                                poziom kortyzolu wynika z depresji. I że źródła swoich problemów
                                powinnam szukać nei w tarczycy.
                      • aga_mama_zosi Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 22:26
                        Hej,
                        ja również byłam u dr Papierskiej ale na jednej wizycie się skończyło i nie zamierzam więcej do niej chodzić. Przede wszystkim pani doktor tłumaczyła mi, że FT3 nie ma żadnego znaczenia, ona nie bada i nie kieruje się wynikiem FT3. Dla samopoczucia ani dla ciąży FT3 nie ma znaczenia - takie słowa usłyszałam z ust pani doktor.(Novothyral zaczęłam brać w ciąży kiedy bardzo spadło mi FT3 i czułam się już bardzo źle. Dzięki niemu stanęłam na nogi i funkcjonowałam bardzo dobrze do końca ciąży, poród i połóg też przeszłam bardzo dobrze) Ft4 też nie jest najważniejsze więc wiadomo co zostaje: TSH.
                        Ja biorę Novothyral i Letrox i pani doktor próbowała mi wmówić, że jestem w meganadczynności i jakie to konsekwencje mi grożą. Jakie niebezpieczeństwo stworzyłam własnemu dziecku biorąc ten lek itp.
                        Zaleciła mi odstawienie Novothyralu i ustawienie dawki tylko na Euthyroksie.
                        Rzeczywiście wizyta trwała dość długo - około 40 minut mimo, że na wizytę przeznaczone było 15 lub 20 minut jednak w mojej ocenie tej jednej wizyty pani doktor wyszła nie najlepiej.

                        pozdrawiam
                        Agnieszka
                        • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 22:37
                          No, napisałam, że w 100% zadowolona nie byłam, i to nie jest
                          lekarz, który chętnie wypisze novo. I rzeczywiście ft3 się nie
                          sugeruje, dlatego też szukałam kogoś innego.
                          Tylko jednak porównaj ją z panem, którego dzisiaj odwiedziłam...

                          A na marginesie, zdradzisz, kto Ci wypisał novo?
                          Bo ja nie iwem za bardzo już, co mam robić. Euthyroksu po
                          dzisiejszej wizycie mam po pachy, ale co dalej..

                          Pozdrawiam
                          Ela
                          • aga_mama_zosi Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 22:52
                            Nie wiem, czy powinnam pisać jak zdobyłam Novothyral ale napiszę.
                            Po kilku wizytach u różnych endokrynologów z kiepskimi wynikami (początek ciąży) kiedy nie miałam siły wstać z łóżka a moje FT3 spadło dramatycznie nisko, poszłam do rodzinnego i powiedziałam, że biorę Novo ale mi się skończyło. Przepisał mi bez problemu.
                            Później znalazłam lekarkę do której chodziłam do końca ciąży i po urodzeniu dziecka przez jakiś czas i nie było problemu z Novothyralem, nawet zalecała mi zwiększenie dawki w ciąży tzn. przyjęła do wiadomości, że biorę Letrox i Novothyral i ustawiała mi dawki obydwu leków. Raz mi też ginekolog wypisał receptę jak go poprosiłam. Również bez problemu.

                            Niestety żaden lekarz sam z siebie nie zaproponował mi Novothyralu sad Wydaje mi się, że lekarze boją się tego leku.

                            Pozdrawiam
                            Agnieszka
                            • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 23:19
                              Dziękuję, Agnieszka!

                              No tak, ja chyba też tak będę musiała zrobić, też o tym myślałam.
                              Straszne to, że tak trzeba kombinować... W ciąży to już w ogóle
                              jest superważne, żeby mieć dobrze wyregulowane hormony, bo dwie
                              osoby z nich korzystają... Pan, u którego byłam dzisiaj,
                              stwierdził, że ft4 u kobiety w ciąży naturalnie spada, że to jest
                              sygnałem, że dziecko się rozwija dobrze i nie ma powodu zwiększać
                              dawki.. No to już chyba każdy endokrynolog wie...
                              Współczuję, że musiałaś się nachodzić bez sensu w ciąży.
                              Novothyralu się boją dlatego, że może jakoś oddziaływać na serce,
                              więc lepiej mieć pacjenta z niedoczynnością niż z zawałem. Takie
                              myłśenie to jest chyba.

                              Pozdrawiam
                              Ela
                              • milaemalka Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 23:36
                                Możesz przypomniec jakie masz ft4 i ft3
                                • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 27.01.10, 23:59
                                  ft3 1,89 (1,70 - 5,00) = 5,76%

                                  ft4 1,21 (0,65 - 1,90) = 44,80%

                                  tsh 0,33 (0,30 - 5,60)
                                  • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 28.01.10, 00:10
                                    To były wyniki z 27-11-2009

                                    Poprzednie, z 15-04-2009:

                                    ft3 1,86 (1,70 - 5,00)

                                    ft4 1,15 (0,65 - 1,90)

                                    tsh 0,49 (0,30 - 5,60)

                                    Na tej samej dawce 150 euthyroksu.
                                    I jeszcze wcześniejsze na podniesionej dawce euthyroksu (175), po
                                    tych wynikach obniżyłam ją z powrotem do 150 (19-02-2009):

                                    tsh 0,01
                                    te same normy
                                    ft3 1,79
                                    ft4 1,50

                                    I jeszcze wcześniejsze 22-12-2008, tu miałam jeszcze dobre ft3 ale
                                    ponieważ czułam się niedoczynnie, podniosłam euthyroks ze 150 na 175

                                    tsh 0,43
                                    ft3 3,11
                                    ft4 1,28

                                    Komentarz lekarza, u którego byłam na wizycie na początku 2009
                                    roku, był taki, że ft3 zaczęło spadać, bo podniosłam ten euthyroks
                                    za wysoko, dlatego go obniżyłam z powrotem do da wki 150. Ale moje
                                    ft3 nie drgnęło przez rok właściwie w ogóle.
                                    • milaemalka Re: Novothyral - kto w Warszawie? 28.01.10, 00:19
                                      To juz dwa miesiace,mogło sie duzo zmienic.Powtórzyłabym,jesli ft3 spadło
                                      będziesz miała mocniejszy argument.Na moje oko masz za małą dawke euthyroxu
                                      .Tylko przydałaby się ociupinka novo,żeby troche ft3 podnieść .
                                      • tlustaklucha Re: Novothyral - kto w Warszawie? 28.01.10, 00:27
                                        Dzięki, Milaemalka!
                                        Rzeczywiście, dobra rada: może spadło jeszcze, zwłaszcza, że czuję
                                        się gorzej. Zrobię. Tylko obawiam się, że to nie będzie nadal żaden
                                        argument. Albo agrument na to, że biorę oczywiście za dużo
                                        tyroksyny.. Ręce mi opadają.
                                        Pozdrawiam
                                        • mariaelenaa Re: Novothyral - kto w Warszawie? 28.01.10, 09:41
                                          jestem w podobnej patowej stuacji.
                                          o ft3 usłyszałam, ze o niczym nie swiadczy a mam podniesc dawkę
                                          ethyroxu (ft3 12%, ft4 66%)
                                          Moje ataki paniki mnie wykonczą, od miesiąca kombinuje jak tu samej
                                          nie wyjsc z domu. zaczynam popadac w depreche z tego powodu.
                                          jestem bezradna!!!
                              • hashi-tess Ela! 28.01.10, 09:57
                                tlustaklucha napisała:

                                > Dziękuję, Agnieszka!
                                >
                                > No tak, ja chyba też tak będę musiała zrobić, też o tym myślałam.
                                > Straszne to, że tak trzeba kombinować...


                                Tia.....
                                samo życie.
                                Wydaje mi się, że Twój lekarz od duszy więcej
                                wie na temat tarczycy niż endo. On pewnie wie,
                                że antydepresanty zwiększają zapotrzebowanie na T3,
                                wysyłając Cię do endokrynologa.

                                Załatw jak najszybciej novothyral
                                a dziewczyny pomogą Ci w jego dawkowaniu.

                                Poza tym uważam, że Ty jesteś w permanentnej
                                niedoczynności, zmień to zażywając novo.



                                Pzdr
                                Tess
                                • tlustaklucha Re: Ela! 05.02.10, 02:11
                                  Dziękuję, Tess smile smile

                                  Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi, ale zostałam potraktowana jakąś
                                  nową chemią i nie bardzo dałam radę pisać.

                                  No właśnie ja się cały czas czuję niedoczynnie, do tego leki psych
                                  i jest tatalna klapa. Czekam na wizytę pod koniec lutego i wyjdę,
                                  mam nadzieję, z receptą. Niestety, jestem raczej mało skuteczna i
                                  łatwo się poddaję w dyskusji, ale będę próbować.

                                  Zrobię jeszcze raz wszystkie badania no i nie mam prawie okresu,
                                  nie rozumiem, jak lekarze mga przechodzić obojętnie obok takiego
                                  faktu i twierdzić, że mi nic nie jest...

                                  Pozrdawiam serdecznie
                                  Ela
                                  • bubster Re: Ela! 11.02.10, 19:19
                                    Kluseczko, dajesz sobie jakoś radę? Nie ma szans na przyspieszenie
                                    wizyty?
                            • eli_1 Re: Novothyral - kto w Warszawie? 28.01.10, 13:31
                              A z tej lekarki, oprócz tego, że przepisywała Novo, jesteś zadowolona?
                              Ja nie jestem z P. zadowolona w 100%, oceniłabym tak na 70-80, ale w
                              porównaniu dwoma przyjującymi w enel-medzie, to różnica była naprawdę
                              drastyczna.
                              • aga_mama_zosi Re: Novothyral - kto w Warszawie? 29.01.10, 09:54
                                Jeżeli pytasz mnie, czy jestem zadowolona z lekarki, która przepisuje mi Novothyral to odpowiadam, że nie bardzo, ale ja jestem wymagająca wobec lekarzy.
                                Lekarka ta wydawała mi się w miarę ok gdy byłam w ciąży i podnosiła mi dawki nie patrząc na TSH. Zlecała mi badanie fT3 FT4 i TSH za każdym razem. Jednak teraz, po urodzeniu dziecka kiedy musiałam mieć na nowo ustaloną dawkę miałam wrażenie, że nie ma pojęcia jak ten Novothyral mi dawkować. Najpierw kazała mi zmniejszyć dość mocno ilość letroxu a gdy wpadłam w niedoczynność (FT4 poniżej normy, FT3 w połowie normy) to kazała mi zmniejszyć letrox a zwiększyć NOvothyral. Było to dla mnie zalecenie bez sensu i próbowałam rozmawiać z nią na ten temat ale ta lekarka nie lubi jak ktoś interesuje się swoją chorobą i za dużo dopytuje. Teraz sama ustalam sobie dawkę, wychodzi mi to lepiej niż lekarce smile ale pewnie za jakiś czas będę musiała się jakiemuś lekarzowi pokazać.
                                Plusem tej lekarki jest to, że u ciężarnych zwraca dużą uwagę na FT3 i FT4 jednak wydaje mi się, że jak ktoś nie jest w ciąży to nie bardzo patrzy na FT3. Wiedziała też, ze jak się bierze Novothyral to TSH może być bardzo bardzo niskie i to nic nie oznacza. Mówiła mi też o selenie.

                                Pozdrawiam
                                Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka