Dodaj do ulubionych

Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota

09.04.10, 09:59
Cześć Wszystkim,
zostałam zdiagnozowana w maju ubiegłego roku, ale sądząc po moim
wcześniejszym samopoczuciu hashi dopadło mnie pewnie na długo
wcześniej. Dopadło i za nic nie chce odpuścić , eh!

Ostatnie wyniki:
TSH: 4,28 (0,27-4,2)
FT3: 4,47 (3,1-6,8)
FT4: 12,98 (12-22)

Wit B12: 119 pg/ml (197-866)
Ferrytyna: 9,79 ng/ml (13-150)
Żelazo: 43 (50-170)
Sód: 137 (135-145)
Potas: 4,3 (3,5-5,5)
Magnez 2,0 (1,6-2,7)
Bilirubina: 0,4 (0,3-1,2)

Morfologia jest ok.
białe WBC: 5,63 (3,5-10)
czerwona RBC: 4,21 (3,5-5,0)
Hemoglobina: 12,6 (12-16)
Hematokrty: 39,3% (37-47)
MCV: 93,3 (83-103)
MCH: 29,9 (28-34)
MCHC: 32,1 (31-35)
Płytki: 233 (125-400)

Po tym skoku TSH została mi zwiększona dawka Euthyroxu na 75 (przez
5dni) i 50 (przez dwa dni).
Dodatkowo moja endo zaaplikowała mi 7 zastrzyków B12 po 1000 mg, a
nastepnie mam brac dawkę uzupełniajaco 1x 1000 mg co miesiąc.
Dodatkowo razem z zastrzykami (czyli od ponad tygodnia) zaczełam
brac żelazo.
Jestem juz też po gastroskopi z wycinkami i czekam na wyniki.

Najgorsze w tym wszystkim jest moje samopoczucie. Czuję się jak w
temacie, jakby mnie ktoś przemielił przez maszynkę. Wstaję rano
zmęczona i najchętniej wróciłabym do łózka, śpię płytkim snem,
budząc sie kilkakrotnie w ciągu nocy. Głowa czasami pęka mi w tzw.
szwach, czasami puchna mi nogi, boli kark, jakiś paproch pojawia się
w polu widzenia. Najbardziej dyskomfortowe jest pieczenie szyi
(takie wieczne uczucie napływajacego gorąca) i ściąganie
(naciąganie) nie wiem sama czego (może węzłów chłonnych) od szyi do
uszu. Nie musze chyba wspominac o szumie w uszach, nocnym poceniu.

Jeden lekarz odsyła mnie do drugiego: byłam u internisty, okulisty,
laryngologa, neurologa, gastrologa. Miałam biopsję guzka tarczycy i
jak na razie jest ok.

Znacie może sposób na poprawe samopoczucia? Jakiś cudowny środek,
który spowoduje, że z optymizmem spojrze w przyszłośc, bo na razie
to tylko płakać mi się chce i ciagle brak mi sił.
Obserwuj wątek
    • junkersica Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 09.04.10, 11:13
      Witaj smile
      Piszesz:
      > Jeden lekarz odsyła mnie do drugiego: byłam u internisty, okulisty,
      > laryngologa, neurologa, gastrologa.
      Cudem jest, ze jeszcze Cię nie wysłali do psychiatry - jak wiele z nas...
      A tak poważnie, to tak wyglądają Twoje hormony:
      FT3 37.03% [ wynik 4.47, norma (3.1 - 6.8)]
      FT4 9.80% [ wynik 12.98, norma (12 - 22)]
      Czyli nie jest za ciekawie, bo mimo leków ciągle jesteś w niedoczynności. O dawkach sie nie wypowiem, choć pewnie doświadczone dziewczyny zaproponują Ci zwiększenie dawki i nie branie dwóch innych naprzemiennie.
      Masz niskie FT3, więc Twój wyliniały kot pewnie czułby się lepiej od Ciebie smile
      Z witaminą - super, że masz zastrzyki!
      A morfologia, wbrew pozorom nie jest taka OK - masz niską hempoglobinę, żelazo masakra. Zbadaj jeszcze ferrytynę - założę się, że będzie nieciekawa. Tak więc masz, Hase anemię. I dlatego źle się czujesz! Jakie bierzesz żelazo i w jakiej dawce?
      Myślę, że po żelazie Twoje samopoczucie sie ruszy do przodu. U mnie tak było, biorę sorbifer dulures, dawka 200 mg na noc.
      Będzie dobrze!
      • djpa Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 09.04.10, 12:20
        Junkersico, Hase już badała ferrytynę - poczytaj dokładnie i wyszła jej poniżej
        normy, właśnie tak jak się spodziewałaś smile
        • junkersica Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 09.04.10, 12:28
          Heh, rzeczywiście...
          • hasehase Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 09.04.10, 13:09
            Biore Sorbifer 1szt do obiadu i 1szt na noc. Troche kiepsko zaczynam
            się czuc zoładkowo (nie wiem czy to stres czy efekt żelaza), więc
            przy kolejnej wizycie poprosze o zmiane tabletek na zastrzyki (jeżli
            oczywiście takowe istnieja).

            Kiedy w tej swojej bezradności szukałam pomocy u wykwalifikowanej
            pomocy lekarskiej zaczynałam czuć sie w ich obecności jak
            hipochondryczka. Eh, szkoda słow. Po tych wizytach zastanawiałam się
            czy oby na pewno to mnie boli i tak fatalnie się czuje. Fajnie by
            było, żeby lekarze zobaczyli w nas pacjenta-człowieka, a nie
            pacjenta-kolejny numerek.

            • hasehase Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 11.04.10, 11:12
              Może macie racje pisząc, aby nie stosować dwóch różnych dawek.
              Zaryzykuję i zostanę przy dawce Euthyroxu 75 kazdego dnia (zamiast
              dwóch dni po 50).

              Mam pytanie odnośnie selenu. Kiedy należy zacząć go stosować, w
              jakich dawkach i pod jaką nazwą handlową można go nabyć?

              • miss.chili1 Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota-selen 11.04.10, 13:06
                Też poszukuję informacji odnoście dawkowania selenu, może nam coś
                podpowiecie?
                • junkersica Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota-se 11.04.10, 14:27
                  Poszukajcie na forum (w wyszukiwarce)- jest mnóstwo wątków o selenie. O ile pamiętam, to dziewczyny polecają cefasel. Ja nie biorę, więc się nie wczytywałam. Ale wiem, że naturalnie duże ilości selenu występują w orzechach brazylijskich smile Czasem sobie jem smile
              • marsjanka1999 Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 11.04.10, 14:47
                z selenem możesz zaczekać (selen ma za zadanie wspomagać przemianę ft4 w ft3, i
                bierze się go raczej wtedy kiedy ft3 jest niższe niż ft4) - u Ciebie niższe ft4
                mówi o tym, że potrzebujesz większej dawki tyroksyny


                pytania:

                1. z kiedy są te "ostatnie" wyniki?
                2. i od kiedy bierzesz zwiększoną dawkę (5xs75, 2x50)?
                • hasehase Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 11.04.10, 19:03
                  Wyniki są z końca marca, a dokładnie z 28 marca.
                  Zwiększoną dawkę zaczęłam brać od 31 marca czyli od ostatniej
                  wizyty u endo.
                  Wczesniej brałam 50 x 5 dni, 75 x 2 dni
                  Teraz miałam brać dokładnie odwrotnie: 75 x 5 dni, 50 x 2 dni.

                  Po przeczytaniu duzej ilości postów postanowiłam jednak zaryzykować
                  i przyjmować 75 przez cały tydzień. Może faktycznie organizm
                  powinien dostawać codziennie coś stałego, sama nie wiem.

                  Pobiorę może te 75 przez 4-5 tyg. i zrobie badania. Zobaczymy jak
                  zareaguje Ft3 i FT4. Co o tym myślicie?
                  • edeka1.3 Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 11.04.10, 19:18
                    zestaw swoje wyniki w tabelce, która będzie obrazować dany wynik w czasie i
                    dawce hormonu. Może wtedy twój endo bardziej pomyśli i pomoże. Jedno wiem, że
                    jak nie umiesz się z nim dogadać tzn. on cię nie słucha ZMIEN LEKARZA. POWODZENIA
                  • marsjanka1999 Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 12.04.10, 10:06
                    wyrównaj sobie dawkę do 75 codziennie (niby dlaczego dwa razy w tygodniu masz
                    ieć mniej siły i energii?) i po 5-6 tyg. zrób FT3 i FT4 - wpisz w wątek, oblicz
                    procenty i będziesz miała porównanie jak było wcześniej, a jak na nowej dawce
                    (możesz sobie też notować jak zmienia/zmieniło się Twoje samopoczucie, czy
                    jakieś objawy ustąpiły/pojawiły się - dla mnie osobiście moje wątki "chorobowe"
                    z forum hashi i choroby tarczycy to niezła retrospekcja choroby)
    • edeka1.3 Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 11.04.10, 19:36
      moge doradzić tylko jedno, SZUKAJ NOWEGO ENDO, który rozpocznie z toba
      współprace od zdiagnozowania ciebie i który będzie ciebie słuchał. Lekarzy
      którzy nie spełniają tych warunków trzeba skreślać z listy. Zgadzam się z
      opiniami, że najchętniej by nam przepisali tabletki uspakajające na odczepnego.
      POWODZENIA
      • edeka1.3 Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 11.04.10, 19:40
        widzę, że się powtarzam, sorki, walcz o siebie
    • hasehase Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 13.04.10, 20:44
      Cześć Wam Wszystkim,
      to znowu ja, właścicielka duchowego wyliniałca. Albo dziś biomet
      wyjatkowo niekorzystny, albo mam tornado hormonalne.

      Mam pytanie do mieszkających w Warszawie i okolicy. Czy komuś z Was
      udało się znaleźć/trafić na dobrego endo. Nie takiego od wypisywania
      recepty na euthyrox i zapraszania na kolejną wizyte za 2 miesiące,
      ale takiego, który spojrzałby na nasz organizm jako całość. Ja,
      odkąd zdiagnozowano u mnie hashi, byłam u kilku specjalistów. Kilku,
      znaczy czterech czy pięciu. Wszystkie wizyty odbywały się prywatnych
      gabinetach lub też w prywatnych placówkach. Jedynym (w miarę)
      sensownym lekarzem jest obecna endo, ale do doskonałości brakuje jej
      baaaaaaardzo dużo.
      Zapytałam się znajomego lekarza czy zna jakiegoś naprawdę dobrego
      endokrynologa.... i niestety okazało się, że raczej nie. To jest
      podobno trudna specjalizacja wymagająca przede wszystkim szerokiego
      spojrzenia, ogromnej wiedzy i jeszcze większego doświadczenia.

      Przepraszam, ze poruszam taki temat w wątku. Mam nadzieję, że jednak
      ktoś kogoś takiego zna.
      • milaemalka Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 13.04.10, 23:52
        Witaj.Niestety tych dobrych lekarzy jest niewielu.Dlatego trzeba samemu dbac o
        swoje zdrowie.Robienie badan bardzo pomaga w ustalaniu prawidłowej dawki i wolę
        na to wydawac pieniądze niż płacic za prywatne wizyty.Twoje wyniki są tak
        słabe,że 75 moze nie wystarczyć i będziesz musiał zwiekszyć jeszcze trochę.Nie
        bój sie tego.lekarz tez podejmuje decyzje a przecież nie siedzi w Tobie.Tak
        naprawde to tylko my wiemy jak sie czujemy i o ile trzeba zmieniać
        dawkowanie.Trzeba sie tego nauczyc.
        • hasehase Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 17.04.10, 14:19
          Cześć Wam Wszystkim po raz kolejny,

          byłam na wizycie u endo (całkiem noewgo). Wrażanie ogólnie średnie w
          kierunku poprawnego. Endo obejrzał wyniki i oczywiście poprosił o
          branie 75 każdego dnia (zamiast dwóch dni po 50) i oczywiście
          kontrole TSH za miesiąc. Stwierdził, ze pewnie 75 to bedzie mało i
          bedziemy musieli zwiekszyc jeszcze dawke. Dowiedziałam się nowej
          rzeczy, że wziecie lub nie tabletki Euthyroxu rano przede badaniem
          tylko samego TSH nie ma znaczenia, poniewaz TSH pokazuje nam mniej
          wiecej to co dzieje się w naszym organizmie przez ostatni miesiąc.
          Dopiero przy badaniu wolnej FT3 i FT4 ma to znaczenie czyli nie
          należy tej tabletki zażywać.

          B12 - tak jak miałam, mam uzupełniać raz w miesiącu dawka 1000 j.

          Żelazo - mam nadal brać
          do tego mam uzupełniać magnez z B6 oraz brać jakiś ogólnodostępny
          Selen z cynkiem.
          • hasehase Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 20.04.10, 20:22
            Dobra wiadomość jest taka, że wylinialec trochę odpuścił. Zaczyna mi
            wracać równowaga psychiczno-fizyczna z naciskiem na psychiczną. I
            oby wróciła na dobre. Ciekawe czyja to zasługa: zwiększonego poziomu
            B12 czy Euthyroxu.
            • junkersica Re: Hashimoto i samopoczucie wyliniałego kota 20.04.10, 21:44
              A to się bardzo cieszę, że się lepiej czujesz smile
              Myślę, że i jedno, i drugie przyczyniło się do Twojego lepszego samopoczucia. No i żelazo, oczywiście.
              Może spróbuj brać sorbifer tylko na noc, dwie tabletki? Mi to pomogło i przestał mnie żołądek boleć.
    • hasehase Nerwowa jestem.... 27.04.10, 16:59
      Czesc Wam Wszystkim,

      od przełomu miesięcy marca/kwietnia jestem na euthyroxie 75. W
      połowie maja zbadam hormony. Od wczoraj zauważyłam u siebie (czyli
      jestem w formie dostrzegalnej juz dla samej siebie) wysoki poziom
      nerwowości. Jestem jak tykająca bomba, ktora co jakiś czas wybucha.
      Zastanawiam się z jakiego powodu to podminowanie? Zelazo biorę (2
      tabletki sorbiferu), a 7 maja ide na zastrzyk B12 => dawka 1000 j.
      przypominająca po miesiącu. Zespołu napięcia przedmiesiączkowego nie
      mam, bo okres własnie mi się skończył. Wiec skąd ta nerwowość?
      Powinnam wywiesić sobie tabliczkę na szyi, albo wytatuować na czole:
      nie podchodź, bo warczę wink

      • maheda Re: Nerwowa jestem.... 27.04.10, 17:29
        Może masz zbyt wysoki poziom fT3 w stosunku do fT4?
        • hasehase Re: Nerwowa jestem.... 27.04.10, 21:54
          Moje ostatnie wyniki, jeszcze na starej dawce.

          TSH: 4,28 (0,27-4,2)
          FT3: 4,47 (3,1-6,8) 37,03%
          FT4: 12,98 (12-22) 9,8%

          Zwiększyłam dawke do 75 przez 7 dni (zamiast 5dni x 75, 2dni x 50 =>
          jak zaleciła endo). Ponowne badania zrobie za jakies 2 tyg.
          • milaemalka Re: Nerwowa jestem.... 28.04.10, 16:15
            Tez mi przyszło do głowy ,że moze hormony wysokie.Ale czy możliwy byłby duży
            skok ?.Ostatnie wyniki były słabiutkie.Spróbuj brać magnez,moze pomoże na nerwowośc
            • hashi-tess Re: Nerwowa jestem.... 28.04.10, 20:42
              takie stany rozdrażnienia występują również w niedoczynności.
              Jak Milaemalka proponuje zacznij zażywać magnez, który
              b. uspakaja. Ja zażywam slowmag z wit. b6
              • hasehase Re: Nerwowa jestem.... 29.04.10, 10:08
                Zaczełam brać Magne B6

                Mam już niezłą aptekę w żołądku.

                Euthyrox - 75
                Folik 0,4 mg
                Sorbifer - 2 tabletki
                Magne B6 - 2 x 2 tabletki
                Bio Selen + Cynk
                Domięsniowo B12 1000 j - 1x w miesiącu
                I jeszcze antykoncepcja... eh!

                Cały czas czekam na wyniki wycinków z żołądka (pobranych podczas
                gastroskopii) i jeszcze ich nie ma. Dam znać jak już bedę je miała.
                Podobno mają być jutro.
                • hasehase Wynik histopatologiczny wycinków żołądka 29.04.10, 21:27
                  Na wyniku napisane jest:
                  mam wybroczyny pod nabłonkiem w błonie śluzowej żołądka

                  Nie mam pojęcia co to dla mnie znaczy, wiecie coś na ten temat?
                  Jutro pójde na konsultacje do internisty.
                  • maheda Jak konsultacja? n/t 05.05.10, 10:24

                    • hasehase Nowe wyniki badan 05.05.10, 16:54
                      Badania robiłam wczoraj. Od poczatku kwietnia biorę Euthyrox 75
                      każdego dnia. Poprzednio brałam 50 przez 5 dni, 75 pzez 2 dni.

                      Nowe wyniki z 04.05.2010

                      TSH 0,528 (0,35-4,94)
                      FT3 2,9 (1,71-3,71) 59,50%
                      FT4 1,16 (0,7-1,48) 58,97%
                      anty TPO 256,65 (0,00-5,61)
                      anty TG 81,06 (0,00-4,11)

                      Do tego podgląd na B12:
                      wyjściowy poziom (koniec marca)
                      Wit B12: 119 pg/ml (197-866)

                      Następnie 7 zastrzyków codziennie po 1000 j. ptrzez 7 dni i po
                      ostatnim zastrzyku po 8 dniach zbadałam poziom o ile urosło:
                      Wit B12: 564 (189-883) 54,03%

                      Kolejne badanie wczoraj czyli po 27 dniach od ostatniego zastrzyku i
                      19 dniach o ostatniego badania:
                      Wit B12: 330 (189-883) 20,32%
                      czyli zaczeło spadac pomimo ostrej diety B12 (podroby, watróbka itd.)

                      Co do opisu wyniku gastroskopi internista wysłał mnie do gastrologa.
                      Musze jakiegos znalezc, bo słowa" wycinki z wybroczynami pod
                      nabłonkiem w błonie śluzowej żoładka" nic mi nie mówią.

                      Dodatkowo wczoraj zrobiłam sobie badanie przeciwciał przeciw
                      czynnikowi wewnętrznemu Castlea iu komórkom okładzinowym żołądka.
                      Wynik dopiero po 30 dniach.

                      Biore nastepujące leki:
                      Euthyrox - 75
                      Folik 0,4 mg
                      Sorbifer - 2 tabletki
                      Magne B6 - 2 x 2 tabletki
                      Bio Selen + Cynk
                      Domięsniowo B12 1000 j - 1x w miesiącu
                      i Regulon jako antykoncepcja

                      • maheda Re: Nowe wyniki badan 05.05.10, 17:03
                        Ależ Ci podrosły hormony.
                        I to w ciągu miesiąca - ładnie.
                        • milaemalka Re: Nowe wyniki badan 06.05.10, 00:06
                          A jak samopoczucie? Nadal jestes taka nerwowa?
                      • hasehase Nowe wyniki badan-co dalej z B12 06.05.10, 14:30
                        Niestety nie wiem co dalej z B12. Tak jak pisałam wyżej:
                        Koniec marca
                        Wit B12: 119 pg/ml (197-866)

                        Następnie 7 zastrzyków codziennie po 1000 j. przez 7 dni
                        8 dni po zastrzyku:
                        Wit B12: 564 (189-883) 54,03%

                        Po 27 dniach od ostatniego zastrzyku i 19 dniach o ostatniego
                        badania:
                        Wit B12: 330 (189-883) 20,32%

                        Teoretycznie za 2 dni powinnam iść na zastrzyk z B12. Zaczelam się
                        zastanawiac czy lep[iej nie poczekac 2 tyg., aby sprawdzić czy nadal
                        spada, czy nadal tak szybko czy może zatrzyma się na jakims
                        poziomie. Co o tym sądzicie?

                        Moze lepiej odpuscic sobie czekanie, zrobic zastrzyk i cierpliwie
                        poczekac na wynik przeciwcial w kierunku komorek okladzinowych
                        zaladka i czynnikowi Castlea?
                        • junkersica Re: Nowe wyniki badan-co dalej z B12 06.05.10, 14:45
                          B12 zrobiłaś chyba za szybko po zastrzykach - uważam, że pomysł ze sprawdzeniem jej za jakis czas jest dobry.
                          • hasehase Re: Nowe wyniki badan-co dalej z B12 07.05.10, 12:49
                            Oj, a ja własnie tak sobie kombinowalam....

                            B12 zrobilam tak wczesnie po to, aby zobaczyc na jaki poziom
                            podniesie sie po zastrzykach.Zapikowało na 564. Teoretycznie
                            (oczywiście wg. mnie) powinno pozostac na tym poziomie przez jakis
                            dłuższy czas. Niestety przez 19 dni spadlo do 330.
                            Zastanawia mnie ten szybki spadek. Czy to organizm pobiera wit. w
                            takiej ilosc np. po to, aby uzupelnic nią cos tam we mnie, czy tez
                            moj organizm wydala ja za szybko, bo uwaza, ze nie potrzebuje jej w
                            takiej ilosci, albo moze po prostu witamina spada w takim tempie jak
                            powinna, a ja po prostu nie wchlaniam jej droga pokarmowa i nie ma
                            jak się odnawiac (stad biore zastrzyki).

                            Z wit. B12 nie mam zadnego doswiadczenia i zbyt duzo o niej nie
                            wiem. Oczywiscie poczytalam literature (glownie w necie), ale to co
                            przeczytalam nie daje mi zadnej wiekszej wiedzy na temat wzrostu,
                            spadku, zuzycia, czasu na zuzycie dostarczonego zapasu... itd.

                            Jestem w tak zwanym myslowym zawieszeniu. Teoretycznier powinnam isc
                            juz na zalecany zastrzyk, ale jednak troche "korci" mnie, aby
                            poobserwowac swoj organizm. Czy zacznie rosnac, czy nadal bedzie
                            spadac i przede wszystkim w jakim tempie. Stad wykombinowalam sobie,
                            ze moze poczekam jeszcze ze 2 tyg. i znowu oznacze poziom B12.

                            Czy któraś z Was ma doswiadczenia z wit. B12? Bede wdzieczna za
                            wszelkie rady i sugestie.


                            • aleksandra_01 Re: Nowe wyniki badan-co dalej z B12 07.05.10, 14:44
                              Mogę tylko powiedzieć, że u mnie ta witamina po zastrzykach nie spadała,
                              czyli biorąc 1 zastrzyk w miesiącu i badając po 4 tyg od zastrzyku
                              rosła i rosła.

                              skoro u Ciebie spada to może to oznacza, że te zastrzyki na stałe
                              zagoszczą w Twoim życiu.

                              myślę, że idź na ten następny zastrzyk zgodnie z planem,
                              a później odczekaj jakieś 3-4 tyg i sprawdź, jak spadnie to
                              będą potrzebne kolejne zastrzyki.

                              a.
                              • hasehase Re: Nowe wyniki badan-co dalej z B12 10.05.10, 12:10
                                Wlasnie takich informacji mi potrzeba. U Ciebie na szczescie poziom
                                B12 nie spada, a u mnie niestety drastycznie idzie w dół. Szukam
                                odpowiedzi dlaczego i czy to normalne? Jak duzo pobiera jej organizm
                                i czy tak duzy szybki spadek jest bezpieczny.
                                Ostatnie B12 badałam 4 maja, wiec poczekam jeszcze 2 tyg. od badanie
                                i ok. 19 maja powtorze oznaczenie B12. Oczywiście wszystkie badania
                                robie w tym samym laboratorium, aby miec pewnosc, ze jednostki
                                oznaczen sa takie same. Jezeli nastapi spadek to oczywiscie od razu
                                ide na zatrzyk i wiecej eksperymentowac (w sensie badania dalszego
                                spadku) nie bede.

                                Sama mysl o zastrzykach jakos mnie nie przeraza, bardziej niepokoi
                                mnie stan zdrowia, a mianowicie dlaczego tak sie dzieje. Na poczatku
                                czerwca bede miala wyniki przeciwcial przeciwko komorkom
                                okladzinowym zaladka i czynnikowi wewnetrznemu Castlea. Mam
                                nadzieje, ze wynik bedzie dobry (oby byl!!!).
                                • junkersica Re: Nowe wyniki badan-co dalej z B12 10.05.10, 12:19
                                  Te dwa wyniki dadzą Ci odpowiedź na Twoje pytania. Trzymam kciuki!
                                  A po wyniki możesz dzwonić po 2 tygodniach - może już będą smile
                                  • milaemalka Re: Nowe wyniki badan-co dalej z B12 12.05.10, 13:53
                                    Bierz zastrzyki nie przerywaj.To ,ze poziom wit spada moze niestety oznaczac,ze
                                    jej nie przyswajasz z pokarmu
                                    • hasehase Re: Nowe wyniki badan-co dalej z B12 13.05.10, 09:22
                                      Poczekam jeszcze tydzien do ok. 19.05 i oznacze poziom B12. Bedzie
                                      to dwa tygodnie po ostatnim badaniu i zobacze co sie dzieje. Jak
                                      tylko znowu pojdzie w dol to natychmiast pojde na zastrzyk. Wynik
                                      bedzie na drugi dzien, wiec mam nadzieje, ze to dwutygodniowe
                                      opoznienie w iniekcji witaminki mi nie zaszkodzi.

                                      Oczywiscie dam Wam znac o wynikach.
                        • hasehase B12 - moja zmora (jedna z wielu), nowe wyniki.. 21.05.10, 19:59
                          Spada... spada... spada.... Leci w dół...

                          Dla przypomnienia:

                          Koniec marca
                          Wit B12: 119 pg/ml (197-866)

                          Następnie 7 zastrzyków codziennie po 1000 j. przez 7 dni
                          8 dni po zastrzyku:
                          Wit B12: 564 (189-883) 54,03%

                          Po 27 dniach od ostatniego zastrzyku i 19 dniach o ostatniego
                          badania:
                          Wit B12: 330 (189-883) 20,32%

                          Po kolejnych 14 dniach:
                          Wit B12: 241 (189-883) 7,49% czyli SPADA, szybko spada.

                          Badanie robiła 18.05, a kolejnego dnia poszlam juz na zastrzyk 1000
                          j. Nastepny za miesiąc. Wczesniej jednak bede znała wyniki
                          przeciwciał przeciwko komórkom okładzinowym żołądka i czynnikiowi
                          Castlea.

                          A jak jest u Was z ta witaminą? Szukacie przyczyny spaddku? Bo sama
                          juz nie wiem czy mam dalej dreczyc temat?

                          • junkersica Re: B12 - moja zmora (jedna z wielu), nowe wyniki 21.05.10, 22:26
                            Dręczysz przecież smile
                            Trzeba poczekać na wyniki przeciwciał, może dostaniesz odpowiedź.
                          • hashi-tess Re: B12 - moja zmora (jedna z wielu), nowe wyniki 22.05.10, 08:29
                            hasehase napisała:

                            Wczesniej jednak bede znała wyniki
                            > przeciwciał przeciwko komórkom okładzinowym żołądka i czynnikiowi
                            > Castlea.



                            ten wynik wszystko wyjaśni.

                            • milaemalka Re: B12 - moja zmora (jedna z wielu), nowe wyniki 22.05.10, 16:01
                              Jeśli mozna cos zasugerowac to nie czekałabym aż miesiac.Czym szybciej podbijesz
                              poziom witaminy tym lepiej dla ciebie.A przez ten miesiąc znów zleci.Jestem juz
                              rok na zastrzykach i dopiero mam odstęp 27 dni miedzy zastrzykami (poczatkowo
                              były to 2 pózniej 3 tygodnie)
                              • hasehase Wynik przeciwciał 24.05.10, 16:09
                                Dostałam tel z laboratorium, że wyniki juz są (szybko, bo miały byc
                                na poczatku czerwca).

                                P/c. p. czynnikowi wewnetrznemu Castlea ujemny
                                P/c. p. komórkom okładzinowym żołądka APCA ujemny

                                Metodą immunofluorescencji pośredniej (IIF) NIE STWIERDZONO
                                obecności przeciwciał przeciw komórkom okładzinowym żołądka (APCA)
                                oraz czynnikowi wewnętrznemu Castle'a (IF).

                                Super!!!!

                                Ale w takim razie skąd niedobór i brak wchłaniania B12?
                                Macie jakies pomysły?
                                • hasehase Po wizycie u endo 31.05.10, 08:42
                                  Byłam u endo (jednego z dwóch do których chodze) i.... nie
                                  dowiedziałam się niczego nowego. Nadal mam trzymac dawke 75
                                  Euthyroxu każdego dnia (z tym sie zgadzam), a jesli chodzi o żelazo
                                  i spoadającą B12 to dostałam skierowanie do hematologa, poniewaz
                                  endo szczerze przyznał, że nie wie dlaczego tej B12 nie wchłaniam.
                                  Wizyte mam na środe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka