mamadamianka
29.06.10, 08:55
Mam dziwne "coś", jestem po badaniach i konsultacjach i dalej nic na 100% nie
wiadomo. Nie wiem co myśleć. Czy jest możliwe aby hashimoto lub inna
autoimmunologia spowodowała jakies ognisko zapalnepodobne do nowotworu?....a
nim nie jest?
Pięć lat temu miałam rezonans, który wykazał, że w lewej półkuli jest ognisko
11x8mm (okolice wyspy i płata czołowego). Wówczas opisano, że to może zmiany
pourazowe wskazana dalsza kontrola.
Objawy przykładowe - drętwienie prawej ręki (sporadyczne, częściej w nocy).
Drętwienie się nasila z roku na rok. Doszło gorsze "czucie" w opuszkach palców
(nie czuję np. czy pranie jest wilgotne czy suche)
Doszły napadowe zawroty głowy (w stylu "lecę" i wówczas jestem w łóżku do
dwóch dni)
Doszedł brak czucia w zgięciu prawej ręki (gdy pobierana jest krew i
pielęgniarka szuka igłą żyły - ja nic prawie nie czuję).
Oprócz hashimoto jest u mnie podejrzenie kolagenozy.
W 2010 roku w kwietniu miałam kolejny rezonans, w który wykazał ognisko
17x12mm. Wnioski: DNET?, skąpodrzewiak?,inne? (progresja zmiany ogniskowej w
lewej półkuli mózgu).
Trafiłam do jednego neurochirurga, który pokierował mnie do następnego i potem
dostałam się do profesora. Jestem juz po badaniach w Gliwicach (funcyjnyMR,
spectro itd). W opisie jest informacja, że jest to 1,5 cm glejak
wysokozróżnicowany.
NIe mam innych objawów. (padaczki nie mam - co zdziwiło lekarzy)
Decyzja jest aby na teraz nie spieszyć się z operacją, poczekać pół roku i
przyjść na konsultację, że może to jest jakieś inne ognisko zapalne, gdyż
przez ten okres gdyby to był glejak to wyrósłby znacznie bardziej.