dreams102102
04.09.10, 17:26
Witam i bardzo proszę o interpretację wyników.
Od marca czuję się źle i własną rękę zupełnie przez przypadek postanowiłam sobie zrobić badania na tarczycę
Wyniki- marzec 2010
TSH-4,29 (0,27-4,20)
FT4- 1,16 (0,9-1,7)
FT3 2,92 (2,57-4.43)
Lekarz pierwszego kontaktu kazał dorobić badania przeciwciał i skierował mnie do endokrynologa ( w międzyczasie doszły problemy z miesiaczką- konkretnie jej brak)
P/C anty-TG 134,3 (<115)
P/C anty-TPO 72,3 ( 0,0- 34)
Endokrynolog zalecił Eutyrox 25 przez miesiąc i przez kolejny na zmianę Eutyrox 25 i 50 i kazał pojawić się za 2 miesiace z badaniem TSH i FT4
W maju wyniki:
TSH- 4,2
FT4- 1,07 (0,9—1,7)
FT3 2,75 (2,57-4.43)
W czerwcu od endokrynologa padło słowo, Hasimoto i tyle…Żadnych informacji co to jest, jak się leczy..Lekarstwa- Eutyrox 50 przez 2 miesiace i to wszystko
Wyniki sierpień 2010
TSH- 3,91 (0,27-4,20)
FT4 0,97 (0,9-1,7)
FT3 2,61 (2,57-4,43)
endokrynolog po zobaczeniu wyników zwiększył dawka Eutyroxu do 75. Tyle tylko ze ja po tym leczeniu czuję się coraz gorzej. Coraz bardziej bola mnie mięsnie , miesiączka szaleje, coraz bardziej wypadają mi włosy, serce kołacze czasami jak oszalałe, coraz trudniej wstać i mieć energie na cały dzień, Ogólnie czuje się jak jakaś wyjątkowo schorowana i marudząca starsza osoba a mam 30 lat.
Znaczne chyba szukac innego lekarza. Póki co bardzo proszę o interpretację wyników i porady jak dalej sie leczyć i czy samemu zwiększyć dawkę ( na przyjęcie do lekarza trzeba czekać ponad 2 miesiące a ja jakoś chciałabym przeżyć w przynajmniej nie gorszej formie niż dziś
Pozdrawiam