Dodaj do ulubionych

Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumiem.

15.07.11, 14:53
1. Ferrytyna
Kilka źródeł podaje, że jej niedobór jest typowy dla chorób autoimmunologicznych - ok, rozumiem, że wypada ją uzupełniać. Nie rozumiem natomiast czemu mówi się w przypadku jej niskiego poziomu o anemii. Wydaje mi się, że to sformułowanie jest nieprawidłowe, bo właściwsze byłoby mówienie o utajonym niedoborze żelaza. Nie rozumiem też skąd biorą się objawy anemii, której nie ma. Jest wystarczająca ilość żelaza w hemoglobinie, krwinki są prawidłowo zbudowane, sprawnie przenoszą tlen - nie powinno być zatem mowy o jakichkolwiek objawach niedoboru żelaza, skoro ferrytyna to tylko magazyn zapasowy.

2. Obliczanie objętości tarczycy na podstawie wyników.
W jaki sposób to liczycie? Bo iloczyn trzech wymiarów to zbytnie uproszczenie - tarczyca nie jest prostopadłościanem. Czy istnieją jakieś wzory na objętość tarczycy, które zakładają istnienie współczynnika opisującego ksztalt i krzywiznę tarczycy?

3. Normy hormonów.
Dlaczego zdrowi ludzie mający hormony fT3 i fT4 w dolnej granicy normy i będący bez objawów uważani są za zdrowych, a osoby, które zgłaszają jakieś objawy (które w niedoczynności są niespecyficzne często i mogą sugerować wiele innych schorzeń) i mają hormony na poziomie 30-40% są już zapewniane, że to zdecydowanie zbyt niskie poziomy?
I czemu za niskie TSH jest ok i nie jest szkodliwe, a za wysokie, ale w normie jest ok?
Właściwie to samo pytanie dotyczy innych norm - wit. B12 i ferrytyny. Dlaczego dla zdrowych ludzi taki poziom będzie ok, a nas skłania do suplementacji?

4. Inne badania.
Co chwilę pojawiają się nowe informacje o zaburzeniach występujących w chorobach tarczycy. A to ferrytyna, a to B12, a to witamina D - skąd bierzecie informacje o tych badaniach?

Mam nadzieję, że ktoś mi to wytłumaczy, bo mnie to męczy bardzo mocno.
Obserwuj wątek
    • artesana Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 15.07.11, 15:02
      O i wiem co jeszcze!

      5. TSH i jego czułość.
      Na forum mówi się o słabej czułości, czy też nieswoistości tego hormonu. Tymczasem źródła medyczne, uznawane przez świat, mówią o tym, że jest to najbardziej czułe badanie i najszybciej reaguje ono na wahania stężeń hormonów. Jak to jest? Czytałam artykuły jakiegoś anglojęzycznego lekarza, ale nie bardzo skłonna jestem wierzyć jakiemuś pojedynczemu lekarzowi, jeśli naprzeciw niemu stoją znacznie wyżej postawieni naukowcy i osoby mające na koncie mnóstwo klinicznych badań i długoletnią praktykę. Czy macie jakieś podręczniki, wyniki badań publikowane w jakimś znaczącym magazynie medycznym z dobrą metodologią, wytyczne towarzystw tyreologicznych, które zalecają krótko mówiąc olewanie TSH?
      • hashi-tess Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 16.07.11, 21:27
        rozumiem, że cały czas mówisz o TSH
        w sytuacji sprzed suplementacji l-tyroksyny.
    • hashi-tess Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 16.07.11, 21:25
      artesana napisała:

      > 1. Ferrytyna
      > Kilka źródeł podaje, że jej niedobór jest typowy dla chorób autoimmunologicznyc
      > h - ok, rozumiem, że wypada ją uzupełniać. Nie rozumiem natomiast czemu mówi si
      > ę w przypadku jej niskiego poziomu o anemii. Wydaje mi się, że to sformułowanie
      > jest nieprawidłowe, bo właściwsze byłoby mówienie o utajonym niedoborze żelaza
      > . Nie rozumiem też skąd biorą się objawy anemii, której nie ma. Jest wystarczaj
      > ąca ilość żelaza w hemoglobinie, krwinki są prawidłowo zbudowane, sprawnie prze
      > noszą tlen - nie powinno być zatem mowy o jakichkolwiek objawach niedoboru żela
      > za, skoro ferrytyna to tylko magazyn zapasowy.


      nasza anemia to niedokrwistość chorób przewlekłych.
      Paradoksalnie ta niedokrwistość może występować
      również wtedy gdy ferrytyna, wit. B12 wywindują
      ponad normę. Ja znam to z autopsji i wierz mi,
      że wcale nie jest to dobre.

      >
      > 2. Obliczanie objętości tarczycy na podstawie wyników.
      > W jaki sposób to liczycie? Bo iloczyn trzech wymiarów to zbytnie uproszczenie -
      > tarczyca nie jest prostopadłościanem. Czy istnieją jakieś wzory na objętość ta
      > rczycy, które zakładają istnienie współczynnika opisującego ksztalt i krzywiznę
      > tarczycy?

      eeee, no przecież nie chodzi o jakąś maksymalną
      dokładność. Nie jestem matematykiem,
      ale konsultowałam to z takim specjalistą i nie był
      zdziwiony.
      Poza tym medycy też tak obliczają objętość tego gruczołu.


      >
      > 3. Normy hormonów.
      > Dlaczego zdrowi ludzie mający hormony fT3 i fT4 w dolnej granicy normy i będący
      > bez objawów uważani są za zdrowych,

      oooo, znasz takie osoby?
      Ja nie, ale medycy tak i zawsze wychodzi,
      że nie mają racji. Bo niskie poziomy hormonów
      niosą ze sobą objawy niedoczynności.
      Często osoby z takimi poziomami, nie znając objawów
      niedoczynności, są bardzo zdziwieni, że ich samopoczucie
      wcale nie jest takie ok.
      Dopiero w trakcie rozmowy przyznają, że rzeczywiście
      np. przytyły, ale nie dlatego, że jadły ponad miarę.
      To tylko jeden z przykładów.



      a osoby, które zgłaszają jakieś objawy (kt
      > óre w niedoczynności są niespecyficzne często i mogą sugerować wiele innych sch
      > orzeń) i mają hormony na poziomie 30-40% są już zapewniane, że to zdecydowanie
      > zbyt niskie poziomy?

      Bo same cyferki to za mało.
      W chorobach tarczycy zawsze należy przeprowadzić
      całą diagnostykę nie tylko badania z krwi.

      > I czemu za niskie TSH jest ok i nie jest szkodliwe, a za wysokie, ale w normie
      > jest ok?

      mówisz o TSH przy zażywaniu tyroksyny czy nie?


      > Właściwie to samo pytanie dotyczy innych norm - wit. B12 i ferrytyny. Dlaczego
      > dla zdrowych ludzi taki poziom będzie ok, a nas skłania do suplementacji?


      bo mamy objawy ich niedoborów.
      Patrz niedokrwistość chorób przewlekłych.

      >
      > 4. Inne badania.
      > Co chwilę pojawiają się nowe informacje o zaburzeniach występujących w chorobac
      > h tarczycy. A to ferrytyna, a to B12, a to witamina D - skąd bierzecie informac
      > je o tych badaniach?

      strony medyczne.
      wielokrotnie były podawane linki do tych stron.


      >
      > Mam nadzieję, że ktoś mi to wytłumaczy, bo mnie to męczy bardzo mocno.

      ja mam nadzieję, że choc w części pomogłam
      w zrozumieniu n/schorzenia.
      • artesana Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 18.07.11, 11:54
        "nasza anemia to niedokrwistość chorób przewlekłych."
        Nie wyjaśniłaś tym nic ponad to, co już wiem. Nadal nie rozumiem jak przy prawidłowej funkcji krwinek może dochodzić do objawów anemii i czemu utajony niedobór żelaza, jakim jest spadek ferrytyny nazywa się tu anemią. Gdy mamy do czynienia z niedoborem B12 i ferrytyny nadal trudno mówić o anemii, a właśnie o niedoborach - wtedy będzie to poprawne i logiczne. Jeśli uważasz, że tak nie jest to wytłumacz mi na jakiej zasadzie mówi się tu o anemii. Słownikowo anemia to rodzaj dysfunkcji krwinek czerwonych, a nie niedobory żelaza. Nie potrzeba mi relacji osób mających takie zaburzenia, bo wierzę na słowo, że to nieprzyjemne. Mnie potrzeba wiedzy, na jakiej podstawie mówi się o anemii.

        "Nie jestem matematykiem,
        > ale konsultowałam to z takim specjalistą i nie był
        > zdziwiony.
        > Poza tym medycy też tak obliczają objętość tego gruczołu."
        A o to akurat zapytałam męża koleżanki, który jest radiologiem. Lekarze (radiolodzy) mają jednak współczynnik, który wykorzystują do określania objętości narządu.
        Jestem pośrednio matematykiem właśnie i z ciekawości porównałam objętości tarczycy, które wyszły po uproszczeniu jej kształtu do prostopadłościanu i po opisaniu jej jako zbioru kilku figur przestrzennych. Rozrzut był w granicach kilkudziesięcu procent, a myślę, że w przypadku zanikającej i zmieniającej kształt tarczycy może być jeszcze większy. Skoro czepiamy się procentowych wartości hormonów z uporem maniaka, to warto by było przywiązywać wagę do kilku innych kwestii.

        " oooo, znasz takie osoby?
        > Ja nie, ale medycy tak i zawsze wychodzi,
        > że nie mają racji. Bo niskie poziomy hormonów
        > niosą ze sobą objawy niedoczynności.
        > Często osoby z takimi poziomami, nie znając objawów
        > niedoczynności, są bardzo zdziwieni, że ich samopoczucie
        > wcale nie jest takie ok.
        > Dopiero w trakcie rozmowy przyznają, że rzeczywiście
        > np. przytyły, ale nie dlatego, że jadły ponad miarę.
        > To tylko jeden z przykładów."
        Tu moja dusza badacza się trochę krzywi.
        Po 1: nie uważam, że powinnaś z taką pewnością siebie pisać o tym, że nikogo takiego nie znasz, a lekarze zawsze się mylą. Aczkolwiek może robiłaś badania na jakiejś reprezentatywnej próbie, nie na forum, a z żywymi ludźmi i w poprawny metodologicznie sposób i możesz tak pisać.
        Po 2: Kiedy ktoś obrazowo i szeroko opisze mi objawy guza mózgu to jestem w stanie przysiąc, że właśnie taki sam rośnie w mojej głowie. Gdy ktoś powie mi, że zmęczenie, drażliwość, senność, wypadające włosy, tycie to typowe objawy choroby tarczycy to jestem gotowa przysiąc, że wcale nie pracuję ponad siły, nie śpię po 6-7 godzin, nie mam stresującej pracy, nie mam problemów w domu, dbam o włosy i skórę najlepiej jak potrafię, odżywiam się w sposób idealnie zbilansowany. Ja wtedy pewna jestem, że moje problemy wynikają z tarczycy. Taka jest psychika ludzka.
        Nie twierdzę, że ludzie sobie choroby tarczycy wmawiają, bo widać chociażby tu na forum, że dużo osób ma przeciwciała, dużo podwyższone TSH, obniżone poziomy wolnych hormonów tarczyc. Nie znaczy to jednak, że każdy z hormonami w dolnej 1/2 normy jest chory i sugerowałabym powstrzymanie się od takich uwag skoro nie są potwierdzone badaniami.

        Po 3: Co do jedzenia. Są już badania, które pokazują, że ludzie zaniżają ilości jedzenia jakie pochłaniają (a słowo pochłanianie jest chyba najlepsze w tym przypadku). Zawsze będziemy twierdzić, że jemy mało, a ruszamy się dużo. Pracuję z ludźmi, którzy uparcie twierdzą, że odżywiają się super zdrowo, a jak widzę co jedzą to włos mi staje dęba. To taka mała dygresja, żeby mieć ograniczone zaufanie do tego, co ludzie deklarują.

        Po 4: Ponieważ temat jest pokrewny, a taki argument może za chwilę paść pragnę dodać: to, że komuś polepsza się samopoczucie po suplementowaniu l-tyroksyny nie oznacza, że był chory. Każdy, ale to każdy po podkręceniu metabolizmu w ten sposób poczuje się lepiej, co nadal nie oznacza, że było mu to potrzebne. Sportowcy i pakerzy na forach o kulturystyce opracowali sobie nawet plany przyjmowania tyroksyny, żeby trochę podkręcić sobie formę. Tyroksyna to naturalny dopalacz i jej dobroczynny wpływ nie oznacza, że w organiźmie były jakiekolwiek niedobory.

        "strony medyczne.
        > wielokrotnie były podawane linki do tych stron."
        Strony medyczne? Widziałam tutaj stronę firmy, która m.in. ma swoje laboratoria - nawiasem mówiąc miała przedstawione w całkiem sensowny sposób swoje badania, a więc można ich uznać za wiarygodnych, był tu wywiad z jakimiś doktorami, które ciężko uznać za wiarygodne źródło, były linki do materiałów z konferencji sprzed 8 lat chyba. A gdzie medline? Gdzie pubmed? Gdzie medycyna praktyczna? Gdzie nejm.org? To są dla mnie wiarygodne źródła, z których artykuły/ badania mogę użyć jako argumentu w rozmowie z medykiem. Nie chciałabym zostać wyśmiana przez doktora habilitowanego za przedstawienie mu wywiadu z jakimś bliżej nieznanym doktorem z Hameryki.
        • hashi-tess Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 18.07.11, 12:21
          artesana napisała:


          To są dla mnie wiarygodne źródła, z których artykuły/ badania mogę
          > użyć jako argumentu w rozmowie z medykiem.


          Proponuję, abyś wkleiłam linki/urywki artykułów z Twoich
          wspomnianych stron, które potw. Twój post.

          Nie chciałabym zostać wyśmiana prze
          > z doktora habilitowanego za przedstawienie mu wywiadu z jakimś bliżej nieznanym
          > doktorem z Hameryki.

          doktorzy z Hameryki podobnie leczą jak Ci z kraju.

          Ja pisałam o lekarzach z AMERYKI, którzy
          leczą na podstawie FT4 i 3.
          • artesana Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 18.07.11, 12:46
            Co konkretnie mam potwierdzić? Bo nie rozumiem do czego się teraz odnosisz. Nie unoś się dumą - podajecie tu linki do wywiadów z doktorami, które nijak nie mogą być argumentami w rozmowie z lekarzem. Skoro chce się walczyć to trzeba dysponować odpowiednimi narzędziami.

            Artykuł o przejadających się ludziach był w branżowej prasie psychologów - odszukam wśród szpargałów męża i podam numer gazety i autorów.
            • aleksandra_01 Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 18.07.11, 13:53
              >utajonym niedoborze żelaza. Nie rozumiem też skąd biorą się objawy anemii, której nie ma.
              >Jest wystarczająca ilość żelaza w hemoglobinie, krwinki są prawidłowo zbudowane, sprawnie
              >przenoszą tlen - nie powinno być zatem mowy o jakichkolwiek objawach niedoboru żelaza,
              >skoro ferrytyna to tylko magazyn zapasowy.

              swoje zdanie na temat anemii lub jej braku wnioskujesz na podstawie wyników morfologii,
              ja niestety nie mam teraz tyle czasu aby dokładnie wyjaśniać Ci, że sama morfologia
              to może być zbyt mało. Istniej jeszcze wiele bardziej szczegółowych i dokładniejszych
              badań na podstawie których można lepiej ocenić jaki jest stan organizmu pod tym względem.
              Ale już nawet w samej morfologii zastanów się czy niektóre jej parametry się nie wykluczają?
              jak wygląda morfologia w przypadku jednoczesnego niedoboru żelaza, wit b12 i kwasu foliowego?

              >W jaki sposób to liczycie? Bo iloczyn trzech wymiarów to zbytnie uproszczenie

              liczymy to w taki sposób w jaki liczą radiolodzy robiący usg uczestników forum, czyli AxBxCx0,5
              lub AxBxC/2 a następnie w otrzymanym wstawia się przecinek.
              np. 35 x 14 x 12 to wg mojej dr radiolog 3,1 ml
              czyli 35x14x12x0,5= 3150 - 3,150= 3,1

              być może Twoja znajoma liczy to inaczej.

              >Dlaczego zdrowi ludzie mający hormony fT3 i fT4 w dolnej granicy normy i będący bez >objawów uważani są za zdrowych, a osoby, które zgłaszają jakieś objawy (które w >niedoczynności są niespecyficzne często i mogą sugerować wiele innych schorzeń) i mają >hormony na poziomie 30-40% są już zapewniane, że to zdecydowanie zbyt niskie poziomy?

              to jest kwestia indywidualna i mam nadzieję, że nikt (również żaden lekarz) nie wyrokuje
              zdrowa lub choroby wyłącznie po samych wynikach ft3 i ft4, już nie wspominając o samym wyniku tsh.
              z jednej strony objawy niedoczynności są niespecyficzne, ale jak dokładniej się zastanowić
              to cały zbiór tych niespecyficznych objawów może wskazywać, że albo dana osoba
              ma problem z tarczycą albo ma wiele innych problemów zdrowotnych (przy których zapewne
              miałaby jeszcze i inne objawy nie sugerujące choroby tarczycy). przecież (mam nadzieję)
              lekarz przeprowadza dokładny wywiad, pyta o występowanie chorób autoimmunologicznych
              w rodzinie, analizuje wiele, a czasem bardzo wiele różnych czynników pozornie nie związanych
              z tarczycą. I myślę, że doświadczona osoba bez trudu potrafi zauważyć, że ktoś ma obniżony
              metabolizm w ogóle, a później może dociekać co jest przyczyną tego stanu, czy jest to choroba tarczycy
              czy może coś innego.
              poza tym zapominasz, że ludzie nie są tacy sami, nie prowadzą identycznego trybu życia,
              nie jedzą tyle samo itd. to co dla jednego będzie wystarczające dla drugiego może być za mało.
              nie przypominam sobie na forum, aby ktoś osobie mającej hormony 30 - 40% mówił,
              że to zdecydowanie za mało (za wyjątkiem kobiet w ciąży). 30 - 40 % to jest powód
              do niepokoju i do dokładnej diagnostyki, szczególnie jeśli takiej ilości hormonów
              towarzyszą inne czynniki sugerujące niedoczynność tarczycy.

              > I czemu za niskie TSH jest ok i nie jest szkodliwe, a za wysokie, ale w normie jest ok?

              zależy dla kogo i kiedy. np kobiety w ciąży mają w naturalny sposób obniżone tsh i nic się
              z tego powodu nie dzieje. ale ktoś kto nie będzie w ciąży czy nie będzie brał leków
              obniżających tsh powinien też przeprowadzić dokładniejszą diagnostykę, aby wyjaśnić
              dlaczego ma obniżone tsh. jeśli chodzi o "za wysokie ale w normie" to również powstaje
              pytanie jaka jest ta norma. ostatnio przecież norma dla tsh została zmniejszona i nawet
              tsh 2 przy dodatkowych czynnikach można uznać za za wysokie. poza tym jak już pisałam,
              nigdy nie można sugerować się tylko i wyłącznie jednym parametrem.

              >Właściwie to samo pytanie dotyczy innych norm - wit. B12 i ferrytyny. Dlaczego dla >zdrowych ludzi taki poziom będzie ok, a nas skłania do suplementacji?

              dla zdrowych ludzi wszystko jest ok, tylko, że zdrowych ludzi nie ma smile
              tak jak wyżej, nie oceniaj zdrowia człowieka po jednym wyniku z laboratorium.

              >Co chwilę pojawiają się nowe informacje o zaburzeniach występujących w chorobach >tarczycy. A to ferrytyna, a to B12, a to witamina D - skąd bierzecie informacje o tych badaniach?

              czytamy książki i artykuły, rozmawiamy z różnymi specjalistami, itd.
              forum jest miejscem wymiany różnych informacji i to chyba najwłaściwsze miejsce,
              aby dyskutować o rozwoju wiedzy medycznej.

              > unoś się dumą - podajecie tu linki do wywiadów z doktorami, które nijak nie mo
              > gą być argumentami w rozmowie z lekarzem. Skoro chce się walczyć to trzeba dysp
              > onować odpowiednimi narzędziami.

              żeby dyskutować z lekarzem nie potrzeba wiedzy medycznej tylko odwagi w zadawaniu
              pytań i logicznego myślenia. Wątpię, aby osoba, która nie studiowała medycyny mogła
              samodzielnie posiąść taką ilość wiedzy z tego zakresu, co nie zmienia faktu, że może
              zadawać pytania, prosić o wyjaśnienia i próbować rozumieć na czym polega jej problem zdrowotny.

              a.
              • artesana Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 21.07.11, 22:58
                woje zdanie na temat anemii lub jej braku wnioskujesz na podstawie wyników mor
                > fologii,
                > ja niestety nie mam teraz tyle czasu aby dokładnie wyjaśniać Ci, że sama morfol
                > ogia
                > to może być zbyt mało. Istniej jeszcze wiele bardziej szczegółowych i dokładnie
                > jszych
                > badań na podstawie których można lepiej ocenić jaki jest stan organizmu pod tym
                > względem.
                > Ale już nawet w samej morfologii zastanów się czy niektóre jej parametry się ni
                > e wykluczają?
                > jak wygląda morfologia w przypadku jednoczesnego niedoboru żelaza, wit b12 i kw
                > asu foliowego?
                >

                Posługujecie się do znudzenia jednym argumentem. Owszem, wymiary i stężenie hg w niektórych stanach może nie dawać jednoznacznej diagnozy, ale całkowita ilość krwinek i hemoglobiny nie wyklucza się z niczym.
                Wiesz aleksandro, ja też mogę napisać, że coś wiem, ale nie napiszę, bo nie mam czasu i mi się nie chce, ale jestem mądrzejsza niż inni. Tylko dla mnie to nic nie znaczy wink Jak mi wyjaśnisz to logicznie to ok wink

                A co do argumentów innych na temat braku dostępu do źródeł medycznych to mnie śmiech pusty ogarnia - nikt nie broni dostępu do książek dla lekarzy i studentów medycyny, biblioteki nie są zamknięte dla laików i mnie wystarczyło kilka dni, żeby sporo niejasności sobie powyjaśniać i poczytać w źródłach pewnych na temat mojej choroby.

                To, o czym aleksandro napisałaś, czyli mnożenie wymiarów przez 0,5 to właśnie współczynnik! O to mi chodziło. Naprawdę nie trzeba mi też wyjaśniać, że pomnożenie przez 0,5 albo podzielenie przez 2 to to samo big_grin big_grin big_grin Ale nie powiem, rozbawiło mnie to big_grin
        • pies_z_laki_2 Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 19.07.11, 10:56
          artesana napisała:
          A gdzie medline? Gdzie pubmed? Gdzie medycyna praktyczna? Gdz
          > ie nejm.org? To są dla mnie wiarygodne źródła, z których artykuły/ badania mogę
          > użyć jako argumentu w rozmowie z medykiem. Nie chciałabym zostać wyśmiana prze
          > z doktora habilitowanego za przedstawienie mu wywiadu z jakimś bliżej nieznanym
          > doktorem z Hameryki.

          Problem w tym, że wiele ze stron ściśle medycznych dostępne jest jedynie dla środowiska lekarskiego, nie wystarczy się zalogować, należy podać numer licencji uprawniającej do wykonywania zawodu. Pacjenci mogą poczytać jedynie nagłówki... Medycy tak bronią się przed dostępem laików... Rozumiem, że dzielenie się widzą wymaga odwagi, bo potem trzeba zmierzyć się z wyedukowanym pacjentem, a to strasznie niewygodne i czasochłonne, bo tłumaczyć trzeba swoje posunięcia.

          A dla mnie moje własne zdrowie jest na tyle ważne, że sama szukam wiedzy i jeśli idę do lekarza, to zadaję mu konkretne pytania, a potem się do nich ustosunkowuję. Mam nadzieję, że to nic zdrożnego tongue_out

          Poza tym znam opublikowane na stronach stricte medycznych wyniki polskich badań dot. boreliozy, temat i opublikowane wyniki jeżą włosy na głowie! Wieczorem poszukam linku... A hasło Ig Nobel znasz? To też są naukowe badania pełną gębą smile

          Wniosek: nie każde doniesienie na stronach pubmedu czy tp. zasługuje na uwagę, ale pisać o nim chyba możemy, prawda? Wszak medycy to nie jest kasta świętych krów, tylko ludzie. Wykształceni, owszem, ale na forum nie idzie o peany na cześć, tylko o wymianę doświadczeń między pacjentami...

          Wrócę do tematu wieczorem, teraz lecę łykać kolejne proszki smile
          • isaa2 Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 20.07.11, 17:03
            > Problem w tym, że wiele ze stron ściśle medycznych dostępne jest jedynie dla śr
            > odowiska lekarskiego, nie wystarczy się zalogować, należy podać numer licencji
            > uprawniającej do wykonywania zawodu. Pacjenci mogą poczytać jedynie nagłówki...

            To nie jest prawda. Artykuły nie są dostępne, bo wydawnictwa muszą na czymś zarabiać. Praktycznie każdy artykuł można pobrać po uiszczeniu odpowiedniej opłaty (zazwyczaj w USD).

            I zgadzam się z autorką wątku, że zaczęcie rozmowy od "przeczytałam ostatnio w Endocrinology and Metabolism Clinics of North America, że..." brzmi lepiej niż "znalazłam w internecie...". To akurat piszę jako naukowiec, nie jako pacjent. Trzeba pamietać, że w internecie każdy może opublikować co chce, a artykuły w czasopismach są recenzowane (czy bezstronnie to inna kwestia...).
            • pies_z_laki_2 Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 21.07.11, 12:56
              Tak właśnie (no, podobnie, a nie identycznie) zaczęłam rozmowę z internistą, tylko nie powiedziałam tytułu "z głowy", a przeczytałam z własnych notatek. Przy początkowej fazie choroby, jednym z objawów niedoczynności (nieleczone bo jeszcze niezdiagnozowane Hashi) są kłopoty z pamięcią i skupieniem uwagi. Starałam się to okiełznać robiąc notatki, tak jak zapięłam klucze od mieszkania na łańcuszek, żeby ich nie zgubić, i jak robiłam notatki co kupić, kiedy idę do sklepu itd itp. I co?

              Internista zobaczył wydrukowaną stronę moich pytań i ... wręczył mi skierowanie do psychiatry (w kierunku hipochondria). Bo sobie wyszukuję choroby....

              Zamiast wręczyć mi broszurkę pt. "Hshimoto i jak sobie z tym radzić", tak jak wręcza się broszurkę pt Nadciśnienie, czy Cukrzyca.

              Czyli zagubiony pacjent idzie do lekarza po pomoc, nie wiedząc nic o swojej chorobie, bo nie spodziewał się że coś takiego mu znajdą, no i Hashi nie jest tak znany jak katar czy kurzajka, a lekarz zamiast pomóc, doradzić, skierować do jakichś źródeł co robi? Każe iść do psychiatry!

              Nie, nie każdy lekarz jest gotowy na pytania pacjenta. nawet poparte fachowymi źródłami. Nie po to uczył się lata całe, żeby pacjent teraz wytykał mu paluchami niewiedzę, niekompetencję, czy tp.

              Na szczęście nie każdy lekarz tak ma, i nadal można trafić na otwartego i sensownego, który nie boi się rozmawiać z pacjentem tongue_out
        • arronia Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 22.07.11, 13:16
          > Po 3: Co do jedzenia. Są już badania, które pokazują, że ludzie zaniżają ilości
          > jedzenia jakie pochłaniają (a słowo pochłanianie jest chyba najlepsze w tym pr
          > zypadku). Zawsze będziemy twierdzić, że jemy mało, a ruszamy się dużo.

          Brak zaufania dobra rzecz, choć to trzeba wyważyć zawsze, trochę słuchania drugiego człowieka, trochę sceptycyzmu. Żeby nie przegiąć smile

          Pamiętam swój spadek wagi o 10 kilo (szybki) po wprowadzeniu suplementacji. Bez zmiany diety i bez zmiany dawki ruchu. Pal sześć, czy zawyżałam, ile jem, zaniżałam czy ulegałam innym złudzeniom - zmiany nie było (nawet jak ocena nie była trafna, to cały czas tak samo nietrafna) a waga poleciała.
    • jasia87 Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 18.07.11, 15:12
      Autorko, skoro oczekujesz potwierdzen ze stron pubmed itp to ich poszukaj!
      • twojatarczyca do artesany 21.07.11, 22:48
        Witam.
        W ubiegłym roku poruszałem podobne tematy na tych forach, jednak mnie ekspertki notorycznie wykasowywały. Pozostałości tych rozważań istnieją na forum "choroby tarczycy i hashimoto". Możesz znaleźć poszukując w temacie wątków "rozjechane hormony" (od tego czasu w zasadzie to hasło nie istnieje), i "kalkulator wizyt". Możesz poczytać. Odpowiedziami były tematy etyki i "lekarze to tylko o pieniądzach). Część z tych ekspertów już (jak i ja) rzadko udziela się na forum (lub zmieniło nick). Ja dostałem na części z nich banicję.
        Jeśli masz czas to poczytaj.
        Twojatarczyca
        • artesana Re: do artesany 21.07.11, 22:58
          To ciekawe co piszesz wink
          • hashi-tess Re: do artesany! 21.07.11, 23:24
            artesano!

            to ciekawe, że jeszcze nie wkleiłaś
            żadnego linku, do mądrych stron n/t
            chorób tarczycy. Sama pisałaś, że masz takie
            możliwości, takie kontaaakty. Może jednak podzielisz się z nami tą wiedzą.
            • artesana Re: do artesany! 21.07.11, 23:30
              Bardzo chętnie tylko ja nie czytam w Internecie wink Nie polegam na wiedzy z przypadowo znalezionych publikacji i artykułów z portali typu "biomed" itp.

              Posiłkuję się:
              www.eksiegarnia.pl/index.php?s=karta&id=103262
              Dobra książka moim zdaniem - skoro studenci się z niej uczą to znaczy, że język jest przystępny. O tarczycy napisane dość przyjemnie.

              wysylkowa.pl/ks272523.html
              Druga książka jaka wpadła mi w ręce. Stara, ale co nieco wyjaśniła - niektóre zagadnienia lepsze niż w Pawlikowskim.

              Plus ciężkawy i duży Szczeklik do Interny. Tam między innymi o tym, gdzie stosuje się Novothyral.
              • artesana Re: do artesany! 21.07.11, 23:32
                www.ksiazkimedyczne.pl/_imgcache/400x400/396/8f3c0fd5fa21194f7a418016bd562673.jpg
                Poluję też na tę książkę, ale w bibliotece w moim mieście zgarnęli ją studenci. Skończy się kampania wrześniowa to pewnie oddadzą i poczytam.
              • hashi-tess Re: do artesany! 22.07.11, 07:41
                artesana napisała:

                > Bardzo chętnie tylko ja nie czytam w Internecie wink Nie polegam na wiedzy z przy
                > padowo znalezionych publikacji i artykułów z portali typu "biomed" itp.

                wklej link do postu napisanego przeze mnie, w kt. posiłkuję się
                wiadomościami z tej strony!

                >
                > Posiłkuję się:
                > www.eksiegarnia.pl/index.php?s=karta&id=103262
                > Dobra książka moim zdaniem - skoro studenci się z niej uczą to znaczy, że język
                > jest przystępny. O tarczycy napisane dość przyjemnie.


                studiuj, studiuj może w końcu czegoś się nauczysz.

                >
                > wysylkowa.pl/ks272523.html
                > Druga książka jaka wpadła mi w ręce. Stara, ale co nieco wyjaśniła - niektóre z
                > agadnienia lepsze niż w Pawlikowskim.


                hmmm.
                wiedza z 1994r. jest już przebrzmiała.
                jeśli studenci dalej z niej korzystają, to wcale się
                nie dziwię, że wiele osób z chorą tarczycą jest wysyłanych
                do psychiatry.
                i jak ma nie istnieć nasze forum...............


                >
                > Plus ciężkawy i duży Szczeklik do Interny. Tam między innymi o tym, gdzie stosu
                > je się Novothyral.


                nie roumiem dygresji o novothyalu.

                Czy ten specyfik był Tobie potrzebny?
                Ja osobiście mam świetną przemianę
                i jego stosowanie w moim przypadku
                jest zbędne.



                Proponuję, abyś zaczęła stosować książkowe zalecenia
                z 1994r, od siebie.
                Gdybyś nie mogła dojść do eutyreozy, to przyjdź
                na forum i poczytaj posty podparte osobistym doświadczeniem.

                Osobiście pomogę Ci w dawkowaniu novothyralu,
                umiem w odróżnieniu od wielu medyków.
                • artesana Re: do artesany! 22.07.11, 09:53
                  Kobieto! Zacznij czytać i rozumieć co czytasz. Ja wiem, że wiedza z 1994 roku jest stara! Napisałam to! Ale napisałam też, że pewne zagadnienia, które się nie zmieniły są znacznie lepiej wytłumaczone niż nowy Pawlikowski.

                  Nadinterpretujesz, mącisz i robisz z siebie pośmiewisko. Wkłądasz mi w usta słowa, których nie użyłam i masz urojenia, bo uważasz, że próbuję coś sugerować pisząc o Novothyralu.

                  Nie potrzebuję wiedzy z forum, bo jestem dobrze prowadzona Euthyroxem i czuję się świetnie. Moje objawy z testu spadły z wyniku 36 punktów do 9 punktów. Trafiłam na forum szukając nowinek i znalazłam mnóstwo rzeczy, które były niejasne, ale kiedy okazało się, że podaję argumenty na którew jedyną odpowiedzią były powtarzane jak mantra "niedokrwiostość chorób przewlekłych", "morfologia to bzdura" i "learze to nieuki" to postanowiłam podyskutować. Podałam argumenty i zadałam pytania po czym zostałam wyproszona. Niewygodny rozmówca?
                  Albo nie rozumiecie jeszcze wielu zagadnień skoro nie potraficie dyskutować nad nimi i wyciągacie argumenty rodem z przedszkola ("studiuj, studiuj może w końcu czegoś się nauczysz." - żenada), albo jak boty powtarzacie to, co już z tego forum wiem.
                  Może czas się otworzyć, a nie reagować agresją na argumenty i artyuły, które jednoznacznie wskazują na Wasze błedy.
                  Mylić się to jeszcze nie jest problem, nawet lekarzom to wolno - problem pojawia się, gdy twardogłowi nie chcą przyznać, że byli w błedzie.
                  Nigdy nie będziecie dla lekarzy godnymi partnerami w rozmowie z tym podejściem.
              • pies_z_laki_2 Re: do artesany! 22.07.11, 14:45
                > Bardzo chętnie tylko ja nie czytam w Internecie wink Nie polegam na wiedzy z przy
                > padowo znalezionych publikacji i artykułów z portali typu "biomed" itp.
                >
                > Posiłkuję sięsad...)

                Ano właśnie, podlicz sobie tylko te książki, które na początek znalazłam do poczytania na temat:
                1 Tarczyca i schorzenia autoimmunologiczne. Europejskie Sympozjum tarczycy organizowane przez firmę MERCK Serono Noordwijk, 15-18 czerwca 2006 - 95,40
                2 Tarczyca Porady lekarza rodzinnego - 3,50
                3 Tarczyca. Jak rozpoznać objawy choroby Elizabeth Wetherell 21,60
                4 Podstawy immunologii "Ptak Maria, Ptak Włodzimierz, Szczepaniak Marian" 61,50
                5 "Zaburzenia hormonalne" "red. Marek Pawlikowski" 75,60
                6 "Endokrynologia w praktyce klinicznej. Diagnostyka i leczenie" "Hermann Frank, Lohmann Tobias, Muller Peter" 78,30
                7 Endokrynologia ginekologiczna Skałba Piotr 78,60
                8 "Choroby tarczycy" Stefan Zgliczyński 37,80
                9 Borelioza. Poradnik dla pacjentów "Fischer Ute, Siegmund Bernhard" 34,20
                10 Leczenie chorób tarczycy "S. Cabot, M.Jasinska " 26,00

                A to jeszcze daleko nie wszystko, co należałoby przeczytać... Można chodzić do biblioteki, ale ja mam do niej prawie 250 km... No i czy na pewno to pacjent ma czytać te wszystkie książki, czy nie po to idzie do lekarza, który całą tę wiedzę ma w głowie? Albo nie ma...

                Druga sprawa - ludzie bez objawów nie mają potrzeby się badać. Bo i po co (albo dlaczego)? Jeśli jednak z jakichś względów sprawdzono, że mają takie sobie wyniki, to bez objawów widocznie "taka ich uroda", skoro przy takich wynikach czują się dobrze.

                Trzecia sprawa - tym razem wyniki badań poziomu wit. D3. Nie wnikam w trudności oznaczania w laboratorium, chcę napisać o stosunku dwóch lekarzy endo do tego samego wyniku.
                25 (OH) Wit D3 - 10,1 ng/ml
                Normy:
                p. wystarcz. 30-100
                p. niewyst. 10-30
                niedobór <10
                toksyczność >100

                Witamina D-1,25(OH)2D - 90.5 pg/ml
                Normy:
                20 - 63

                Ktoś to badanie u mnie z jakiegos powodu zlecił. Jeden lekarz na widok wyników uznał, że jeździ na rowerze (sic!), a też ma obniżony poziom D3. Drugi natychmiast zalecił suplementację. Ale powiązania między jednym, a drugim żaden nie wyjasnił, mimo moich pytań. Moze uznali, że nie zrozumiem?

                Z wit. B12 jest podobnie, mam jej poziom na granicy normy (Witamina B12, norma 197 - 866, wynik 245,5 pg/ml), jeden endo "nie zauważył", drugi zalecił przez czas jakis suplementację B compositum.

                Nie chcę mówić u siebie o anemii, czy tp. Nie chcę dyskredytować wszystkich lekarzy na świecie. Ale w tej chorobie trudniej jest nam, pacjentom o szybkie znajdowanie słów, klarowne wypowiedzi, rozumienie i przyswajanie słów lekarza, przy niedoczynności tarczycy mamy obniżone przetwarzanie wszystkiego, z danymi włącznie smile Stąd zagubienie, które lekarz powinien zrozumieć i rozpraszać. Od tego jest...

                To jest jeden z elementów procesu leczenia. Pół godziny (albo mniej) wizyty u lekarza przekłada się przecie na moje tygodnie i miesiące życia z chorobą.
            • wierka-5 Re: do artesany! 21.07.11, 23:51
              Na forum były już podawane linki odnośnie braku witaminy b12 i niedokładności badań tej witaminy, było o braku witaminy D3.i jej niedoborze w hashimoto.

              Było tez o anemii z powodu braku żelaza.
              Badamy ferrytyne, bo to pozwala szybciej zorientować się w sytuacji nie czekając do zmian parametrów krwi, bo te następują po tym jak zapas żelaza się skończy.

              Było również o tym,ze w niektórych wypadkach nie można opierać się na TSH. ( szczególnie w hashimoto)
              Niestety takich wiadomości nie ma w polskich czasopismach medycznych.
              Skoro masz tyle wątpliwości polecam ksiązke " Jak życ z hashimoto" własnie jest dostępne polskie wydanie.

              Jeśli chodzi o objętość tarczycy to nie jest tak,ze liczymy to tylko na forum.
              Ja mam policzone przez radiologa, ostatnio nawet normy miałam podane.
              Wiec nie myśl,ze jeśli czegoś nie wiesz to znaczy że tego nie ma.
              Zarzucasz nam brak linków - to nie jest takie proste szukać wszystkiego od nowa i podać Ci gotowe, bo nie rozumiesz.
              Ja tez nie rozumiałam i szukałam, aż znalazłam.
              Forum nie jest wyrocznią, sygnalizuje pewne sprawy, które należy sprawdzić.

              Nie wiem czy masz problemy z tarczycą, jesli nie raczej nigdy nie zrozumiesz.
              Potrzeba parę lat pocierpieć, być nazwanym hipochondrykiem, wysłanym do psychiatry , skierowanym na niepotrzebna operację- bo skoro TSH dobre to krwotoczne miesiączki nie od tarczycy. Wystarczyło wtedy zbadać FT4 i FT3 , zrobić przeciwciała, ale najprościej pognać pacjenta do innego specjalisty i po problemie.
              Mnie forum pomogło, jeśli jesteś chora skorzystasz i Ty.
              • artesana Re: do artesany! 21.07.11, 23:59
                Zaczynałam z TSH 213, więc sama oceń, czy jestem w stanie Was zrozumieć big_grin big_grin big_grin
                • hashi-tess Re: do artesany! 22.07.11, 07:10
                  ja miałam wynik 500.
                  powiedz, że nie!
                  • wierka-5 Re: do artesany! 22.07.11, 09:41
                    Właśnie dlatego,że Twoja sprzęzenie zwrotne reaguje prawidłowo trudno Ci pojąć, że nie u wszystkich tak jest.
                    Ja nie miałam tyle szczęścia w nieszczęściu jakim jest choroba.
                    Moje TSH nigdy nie przekroczyło połowy normy.
                    Nie mam już tej publikacji, bo minęło trochę lat, wydaje mi się,ze była to publikacja UMCSU
                    Dotyczyła chorych po częściowym usunięciu tarczycy z prawidłowym TSH.
                    Tak pasowała do mnie,ze nie miałam żadnych wątpliwości iż w końcu mam przyczynę co raz to innych niedomagań.
                    Z ta publikacja poszłam do endokrynologa i dostałam tyroksynę.
                    Nie dowiedziałam się jednak tego,ze trzeba ustalić dawkę,że trzeba zbadać przeciwciała.
                    Dzisiaj wiem, bo miałam zrobioną scyntygrafię,ze już w czasie operacji miałam hashimoto.
                    Znam osoby, które również obecnie są żle leczone, bo nie zleca się im pełnej diagnostyki, bo ich się nie słucha tylko traktuje z góry.
                    Dlatego trafiamy tu i dowiadujemy się od siebie coraz więcej.
                    Gdyby nie taka możliwość robiłabym badanie hormonów tarczycy po tabletce, bo tak zalecił mój lekarz, nie wiedziałabym,ze mam hashimoto, bo przez lata nikt nie zlecił mi przeciwciał, a scyntygrafię żle zinterpretowano. Nie wiedziałabym także,ze mam anemie A/B, bo o współistnieniu tych chorób nie wiedziałabym.
                    • artesana Re: do artesany! 22.07.11, 09:56
                      wierko, dobrze się z Tobą dyskutuje. Dziękuję za zabranie głosu i to, że się nie zacietrzewiasz. Taki ton mi odpowiada i Twoje argumenty mi odpowiadają.
                      Nie mam niestety nic do powiedzenia w kwestii błędów lekarzy - zdarza się, powinni przeprosić jeśli mieli wiedzę stosowną do wiedzy na dany rok, a potem naprawić swój błąd.
                    • arronia Re: do artesany! 22.07.11, 10:33
                      Co to jest anemia A/B?
                      • artesana Re: do artesany! 22.07.11, 10:40
                        Odpytujesz mnie? Dlaczego?

                        Niedokrwistość megaloblastyczna Addisona-Biermera.
                        • arronia Re: do artesany! 22.07.11, 10:43
                          Nie odpytuję, tylko pytam (Wierkę), jak nie wiem.
                  • artesana Re: do artesany! 22.07.11, 09:47
                    Ale co mnie to obchodzi? Ja nie poddaję w wątpliwość czyichś chorób. Zaczyna się robić zabawnie. Zacietrzewiasz się niesamowicie, tracisz fason. Ochłoń i zacznij dyskutować jak dorosły człowiek.
                    • hashi-tess Re: do artesany! 22.07.11, 09:55
                      artesana napisała:

                      > Ale co mnie to obchodzi?

                      no właśnie, co cię to obchodzi!
                      gdzi etwoja empatia?

                      > Ja nie poddaję w wątpliwość czyichś chorób.

                      a ja się nie chwalę.


                      Zaczyna si
                      > ę robić zabawnie. Zacietrzewiasz się niesamowicie, tracisz fason. Ochłoń i zacz
                      > nij dyskutować jak dorosły człowiek.


                      te słowa kierujesz do siebie?

                      uważam, że nie masz nic do powiedzenia.

                      Twoje wpisy tylko podnoszą ranking tego forum,
                      czy o to ci chodziło?
                      • artesana Re: do artesany! 22.07.11, 10:25
                        Piszę to do Ciebie oczywiście. Sugerujesz, że nie jestem chora (na jakiej podstawie), że się chwalę (napisz to wszystkim wpisującym tu swoje wyniki).

                        O co Ci właściwie chodzi. Zadałam w swoim wątku pytania - nie odpisano mi o anemii. Wrzucono artykuł przeciwstawny do wiedzy forumowej - zjechano mnie, że cytuję niewygodne fragmenty.

                        • hashi-tess Re: do artesany! 22.07.11, 10:52
                          czy chodzi ci o dyskusję n/t dobrego samopoczucia
                          czy wywody naukowe?
                          Jeśli o te ostatnie, to ja nie jestem medykiem ani lekarzem
                          i nie będę z Tobą dyskutować, ani ja, ani ty nie jesteśmy
                          od tego.

                          Mogę Ci tylko napisać, że ani niski poziom, ani przekroczona
                          norma ferrytyny nie jest polecana. Obydwie te opcje dają
                          nieciekawe objawy.


                          Jeśli chodzi o TSH, to ja nie oznaczam hormonu
                          przysadki mózgowej /tę na szczęście mam zdrową/
                          tylko oznaczam hormony tarczycy bo ten gruczoł
                          w moim przypadku jest niesprawny i ja przejęłam jego
                          pracę zażywając codziennie hormon T4.

                          To tyle w temacie, od takiego laika jak ja.

                          Możesz się podpierać wiadomościami medycznymi
                          z 1994, mnie to nie interesuje bo mnie interesuje
                          tylko i wyłącznie moje samopoczucie, a co jest
                          jego powodem od strony medycznej to mnie to wisi.
                          Nie jestem medykiem, jeszcze raz powtarzam, i nie będę.
                          N/t mojego zawodu - to nie jest związany w żaden sposób
                          z tą dziedziną wiedzy.

                          Ja jestem tylko hashimotką od wielu lat.
                          Do euthyreozy doszłam sama i dzięki forum.


                          Co jeszcze chcesz wiedzieć?

                          Że nie cierpię medyków/lekarzy bo zrobili mi wiele
                          złego, że odebrali mi kilka lat życia, że mnie nie słuchali
                          tylko wklepywali do kompa info, których im udzielałam,
                          że mają głębokie kieszenie i zero empatii?

                          Ja od ciebie nie oczekuję ani odpowiedzi, ani żadnej
                          dyskusji.
                          Uważam, że na forum są wszystkie info potrzebne do
                          dojścia do euthyreozy.
                          Odpowiadam na posty dziewczyn bo wiem z autopsji,
                          że w niedoczynności czasami trudno zrozumieć nie tylko
                          słowo pisane, że zrozumienie treści czasami jest bardzo
                          skomplikowane i trzeba wiele napisać, dowiedzieć się,
                          aby w końcu zrozumieć co zrobić, aby poczuć się lepiej,
                          aby nie być zombie i wrócić do życia.
                          W takich przypadkach lekarze często odsyłają do psychiatry
                          lub psychologa, tak jakby te dwa zawody były wybawieniem
                          dla hashimotek. A leki antydepresyjne nowej generacji
                          kosztują krocie i w dodatku nie przynoszą wymarzonego
                          samopoczucia.

                          Pisz dalej, aby podnieść ranking forum, aby więcej hashimotek
                          w końcu dowiedziało się, że nadwaga i problemy psychiczne
                          to nie obżeranie się i nie depresja.

                          Tess
                          • hashi-tess Re: do artesany! 22.07.11, 11:15
                            na dowód mojej wypowiedzi jest wątek Agusi

                            i Jej pytanie:

                            O ile to było jasne, tak teraz kompletnie jestem zdezorientowana bo sytuacja zdrowotna nie pozwala mi na podjęcie jakiejkolwiek pracy i wlaściwie powinnam mieć L-4 cały czas. Tylko pytanie co ja będę z tego miała?




                            może spróbuj Jej pomóc.

                            Ona woła, że została skrzywdzona.
                            Chyba, że ja żle odczytuję Jej posty.

                            Tess
                            • artesana Re: do artesany! 22.07.11, 12:06
                              Zaczynałam się leczyć, kiedy byłam wrakiem człowieka. Pół roku zwolnienia oznaczało w mojej pracy konieczność długiego wdrażania się po powrocie. Myślisz, że kogoś obwiniałam? Nie. Wiedziałam, że moje objawy są tak niespecyficzne i nietypowe, że wcale nie wskazywały na problemy z tarczycą, a lekarz wcale nie dopuścił się zaniedbania przez to, że nie skierowala mnie na podstawowe TSH. Sama nie wiedziałam, że moja sucha skóra jest sucha. Mało spałam to miałam prawo być zmęczona. Była zima to było mi zimno, proste. Tyłam... no cóż, większość osób w mojej rodzinie ma skłonności do tycia. To co mnie skłoniło do szukania pomocy u lekarzy to duszność - dziwna, nietypowa i trudna do wyjaśnienia. Kiedy w końcu zrobiono mi TSH wynik trzeba było powtórzyć, bo lekarka nie wierzyła, że można mieć ja tak wysokie. Natychmiast trafiłam na oddział endokrynologii w obawie, żebym nie wpadła w śpiączkę, podłączono pod kroplówki, zrobiono biopsję guzka w tarczycy i wypuszczono z Euthyroxem.
                              Miałam klasyczne objawy niedoczynności, ale wcale nie wiedziałam, że to objawy bo dało się je wytłumaczyć czymś innym. Nie mam pretensji do lekarzy, bo to nie są objawy tak charakterystyczne jak rumień w kształcie motyla, czy wysypka.
                              Każdy dzisiaj jest zmęczony i ospały, każdy ma jakieś objawy tarczycowe, ale z tarczycą nie musi to mieć nic wspólnego.
                              Nie podoba mi się na tym forum to, że nikt nie pyta o przyjmowane leki, nikt nie zapyta o inne choroby, o styl życia i uprawiany zawód. Pokaż badania, a my Ci powiemy, że jesteś chory. To tak nie działa - nie po to lekarze uczą się zbierania wywiadu i na nim opierają swoje działania w 80%, żeby badania miały im wystarczać. Nie będę odpowiadać za grupę zawodową do której nawet nie należę, tak jak nie mam prawa Wam nie wierzyć, że zostaliście źle potraktowani przez kogoś. W każdej grupie zdarzają się czarne owce - nie nadzoruję młodszych kolegów w pracy dla zabawy - wiem, że nie wszyscy są orłami i mogę się spodziewać, że popełnią błąd.
                              • artesana Re: do artesany! 22.07.11, 12:10
                                Zboczyłam w końcu z tematu agusi.

                                Nie doradzę jej nic, bo nie wiem co skłoniło lekarza do rozpoczęcia leczenia tyreostatykiem. Nie wiem jakie ma inne obciążenia, nie wiem jaki był jej stan w trakcie wizyty u lekarza, nie wiem co lekarka wykryła i czy włączenie leczenia tyreosupresyjnego nie było powodowane jakimiś nieprawidłowościami w osłuchiwaniu serca. Nie wiem, czy tyreostatyk nie był włączony z powodu ryzyka arytmii, która była w jej przypadku groźniejsza niż późniejsza niedoczynność. Być może sama agusia zareagowała na dawkę zbyt intensywnie (nie wiem jaka to była dawka w końcu albo nie doczytałam). Wiem za to, że typy niedoczynności i jej przyczyny omawiane są w każdym podręczniku, nawet tych studenckich, a przecież lekarze specjaliści nie opierają się na wiedzy ze studiów w leczeniu z zakresu swojej specjalizacji tylko mają podręczniki obszerniejsze, najczęściej zagranicznych autorów.
                              • arronia Re: do artesany! 22.07.11, 13:09
                                1. Zgadzam się z Tobą, że jeśli pacejnt nie złosi problemu/problemów, to lekarz ma małe pole manewru. Nie jest wróżką, nie zgadnie, co może być człowiekowi, co podrążyć. Ale to akurat uznałabym za niezły artument "za" forum. Pojawia się szansa, że człowiek trafi tu, połączy te różne niespecyficzne problemy (senność, waga, sucha skóra, lecące włosy - czy co mu tam się dzieje) i wpadnie na pomysł pójścia do endokrynologa albo chociaż spytania lekarza pierwszego kontaktu o zdanie.

                                2. No i właśnie. Tyroksyna jest na receptę i już choćby z tego powodu człowiek na pewno trafi do lekarza, zostanie odpytany z dolegliwości, leków, innych chorób (taka jest teoria, co do praktyki - pewnie różnie, ale jeśli pacjent jest jakoś tam uświadomiony i czuje się za siebie odpowiedzialny, to i tak sam powie lekarzowi, co mu dolega, co bierze). Wg mnie fora tego typu to raczej trampolina do zajęcia się sobą niż meta smile

                                3. I to już właściwie ciekawość: często się zdarza, że człowiek ma objawy, ma złe wyniki "tarczycowe" - a nie dolega mu tarczyca?

                                4. IMO zadawanie pytań dobra rzecz. Ja tam jestem za.
                              • aleksandra_01 Re: do artesany! 22.07.11, 13:20
                                > Nie podoba mi się na tym forum to, że nikt nie pyta o przyjmowane leki, nikt ni
                                > e zapyta o inne choroby, o styl życia i uprawiany zawód. Pokaż badania, a my Ci
                                > powiemy, że jesteś chory.

                                widać, że nie czytałaś forum. nigdy nie opieramy się tylko i wyłącznie o wyniki.
                                ja zawsze pytam i o rodzinę i o leki i o wszystko inne co przyjdzie mi do głowy.
                                jednocześnie mam świadomość, że są kwestie, których człowiek sam u siebie
                                nie zauważa i potrzebuje drugiej osoby, która mu o tym powie. dlatego informacje
                                podawane na forum są tylko takie, jakie ktoś chce nam tu napisać.
                                Zauważ, że zawsze podkreślamy konieczność chodzenia do lekarza (czasem
                                trzeba go długo szukać). I nie ma znaczenia tu tylko wypisywanie recept, ale
                                właśnie ta możliwość (której nie ma forum), aby dokładnie "przyjrzeć się" choremu.

                                a.
                              • procesor wywiad lekarski 22.07.11, 16:33
                                lekarze ucza sie zbierania wywiadu od pacjentów?
                                może i tak
                                szkoda że potem nie używają tej czego sie nauczyli!
                                no, może specjaliści już lepiej w tej dziedzinie wyglądaja ale i to nie wszyscy
                                ale już lekarze pierwszego kontaktu.... - szkoda gadać

                                gdyby lekarze zbierali wywiad od pacjenta to ja leczyłabym sie duzo wcześniej - bo w końcu "ktoś" mógł się zdziwić że wciąż mam temperaturę 35,5 mimo infekcji smile
                                gdyby kogos to zastanowił z fachowców - i ZROBILI WYWIAD z pacjentką czyli mna - to by postawili albo przynajmniej powinni postawić diagnozę

                                az sie prosi zrobic sonde - czy lekarz przeprowadził z toba wywiad lekarski przy pierwszej wizycie smile
                                • artesana Re: wywiad lekarski 22.07.11, 19:44
                                  Tak, uczą się. A to, że nie jest on zbierany to już nie moja wina. Dotąd nie trafiłam na takiego, który by nie wysłuchał mnie i nie dopytał o szczegóły.
    • arronia Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 22.07.11, 13:28
      Napiszę tak, jak to rozumiem, pewnie wyjdzie, że strasznie laicko wink

      > 3. Normy hormonów.
      > Dlaczego zdrowi ludzie mający hormony fT3 i fT4 w dolnej granicy normy i będący
      > bez objawów uważani są za zdrowych, a osoby, które zgłaszają jakieś objawy (kt
      > óre w niedoczynności są niespecyficzne często i mogą sugerować wiele innych sch
      > orzeń) i mają hormony na poziomie 30-40% są już zapewniane, że to zdecydowanie
      > zbyt niskie poziomy?

      Endokrynolog, u którego ostatnio byłam, mówił, że jeśli ktoś nie ma objawów, a wyniki ma takie sobie, to nie zaczyna go leczyć tyroksyną, tylko zostawia do obserwacji.

      Z tym że ten lekarz zaleca badanie jedynie TSH, bez FT3 i FT4, więc nie wiem, jak odróżnia subkliniczną niedoczynność (TSH poza normą, hormony tarczycowe okej, z tego co rozumiem) od sytuacji, kiedy już wszystkie hormony są słabe. Może wtedy bada i hormony tarczycy? A może rzeczywiście trudno trafić na kogoś bez objawów a ze złymi wynikami? Na własnej skórze nie doświadczyłam takiej sytuacji, to nie wiem. Jeśli wiesz coś o tym (brak objawów + niskie FT3 i FT4), to z ciekawości czystej i niepraktycznej chętnie poczytam.

      > Właściwie to samo pytanie dotyczy innych norm - wit. B12 i ferrytyny. Dlaczego
      > dla zdrowych ludzi taki poziom będzie ok, a nas skłania do suplementacji?

      Może u tak zwanych zdrowych (w sensie bez Hashimoto) też nie będzie okej, tylko nikt w to nie wniknie?
      O ferrytynie nie będę się wypowiadać, ale widzę, jak jest z B12 - również wśród dotkniętych Hashimoto. Część lekarzy uznaje, że jeśli wynik mieści się w normie, to nie ma sensu suplementować. Część przepisuje zastrzyki, jeśli uzna wyniki za zbyt niskie, choć w normie. ZGADUJĘ, że tak samo będzie, jeśli tzw. zdrowy trafi do lekarza pierwszego kontaktu z niskim poziomem B12: jeden lekarz zapisze suplementację, inny nie.

      U mnie przy wyniku 305 (197 - 866) dwu lekarzy niezależnie zaleciło zastrzyki. Ilu by nie zaleciło, nie wiem. Ale widzę, że część forumowiczów z gorszymi wynikami na receptę na suplementację nie może liczyć u swoich lekarzy.
    • devilyn Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 22.07.11, 14:05
      Od.1) wystarzy porozmawiać z lekarzem i poznać rodzaje anemii...stan przedutajony i utajony.
      • wierka-5 Re: Kilka pytań, bo wielu rzeczy nadal nie rozumi 22.07.11, 15:26
        < nie po to lekarze uczą się zbierania wywiadu i na nim opierają swoje działania w 80%,
        Jesli znasz takiego endokrynologa to podaj mi namiary na priva.

        Mam ciągle kłopoty w rodzinie ze zdrowiem i pomimo wielu wizyt nikogo nic nigdy nie interesowało, a juz na pewno nie powiązania rodzinne i występujące choroby.
        Zawzięłam sie i poszłam do tej samej lekarki co przed laty nie dała mi eutyroksu po operacji tarczycy, powiedziałam o hashimoto i o tym,ze już wtedy było.
        Odpowiedz- co za różnica, przecież w końcu i tak wzięła pani eutyroks więc nie ważne były przeciwciała.

        Były bardzo ważne, bo pozwoliłyby wcześniej wykryć chorobę w mojej rodzinie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka