aleksandra_01 napisała:
> gdyby teraz - po upływie czasu - wyszło, że ona nadal się zmniejsza, to by wskazywało
> na działanie przeciwciał, zakładając, że boreliozę już wyleczyłeś.
Aleksandro wybacz, że powołuję się na twoją odpowiedź w którymś z wątków, ale kiedy to przeczytałam, nasunęło mi się kilka pytań /wątpliwości związanych z tematem zanikającej tarczycy i stanu zapalnego, który ją toczy. Błądzę, może ktoś mi pomoże wyjaśnić co i jak?
Czy dobrze rozumuję, że skoro przeciwciała IGG mogą się ponoć utrzymywać w organizmie miesiące i lata po opanowaniu zakażenia, które wywołało ich wzrost (w boreliozie na ten przykład), to działanie jakichś innych przeciwciał (ATPO) na moją tarczycę (hashi)
- będzie mieć kiedyś kres
- ten kres może być wcześniej, niż całkowite zniszczenie tarczycy
- ale ten kres może się zdażyć później, czyli p.ciała mogą być szybsze...
Od czego to może zależeć? Od naszej odporności? Od innych chorób (np. boreloza)?
Utrzymywanie się p.ciał ATG jest nie-do-określenia w czasie, tak? I to jest sedno Hashi, tak? Czy dobrze myślę, że "etiologia nieznana" dotyczy powodu, z jakiego pojawiły się te p.ciała? Nie wiadomo skąd się wzięły i kiedy zanikną?
Czy w Hashi zawsze występują podwyższone poziomy p.ciał? Czytałam gdzieś, że nie, czyli co wtedy atakuje tarczycę? Nic? To ten przypadek, kiedy endo mówi o Hashi bez widocznych oznak w tarczycy?
Czy naciek limfocytarny oznacza po prostu stan zapalny?
Czy ktoś leczył jakoś stan zapalny tarczycy (lekami p.zapalnymi czy tp.)? Jeśli tak, to z jakim skutkiem?
Mam nadzieję, że nie ma głupich pytań, bo kto pyta, nie błądzi