uttaa
25.06.12, 11:22
Witam wszystkich. To mój pierwszy post na tym forum, dlatego z góry przepraszam za chaotyczność, ale jakoś muszę zacząć.
Przede wszystkim cieszę się, że znalazłam osoby, które mają podobny problem do mojego, bo jest szansa, że w końcu zostanę zrozumiana.
Moja przygoda z tarczycą rozpoczeła się od bardzo silnego wypadania włosów. Trwa to już ok. dwóch lat. Początkowo myślałam, że to sezonowe wypadanie, które uda mi się zlikwidować różnymi suplementami diety, specyfikami czy szmponami. Dziś myślę, że to wypadanie nie było aż takie uporczywe w porównaniu do tego, co dzieje się z moimi włosami aktualnie. Włosy wypadają mi non stop, a szczególnie podczas mycia. Jestem zupełnie bezradna i załamana. Widoczne są już przerzedzenia na głowie. Z tym problemem zgłsiłam się do endokrynologa. Okazało się, że wyniki badania TSH są złe. Mój wynik to 0,01 przy normie 02,7-4,2. Dodatkowo zostałam poproszona o zrobienie badania T4. Mój wynik to 1,48 przy normie 0,93-1,7. Podczas wizyty lekarz endokrynolog (Maciej Jędrzejowski Warszawa) stwierdził, że możliwe jest, że to początek choroby Hashimoto. Dostałam także zlecenie wykonania usg tarczycy, które w zasadzie potwierdziło podejrzenie AZT. Aktualnie jestem przed kolejną wizytą u endokrynologa ale straciłam już nadzieję, że od lekarza dostanę jakąś pomoc ponieważ ostatnio stwierdził, że w leczeniu kluczowa jest obserwacja i zupełnie nie zareagował na mój główny problem czyli wypadanie włosów twierdząc, że teroetycznie może to być spowodowane przez tarczycę, ale w sumie to nie wiadomo, bo powodów wypadania włosów jest wiele. Mówiąc szczerze to jestem załamana. Proszę was o informację czy ktoś z was miał podobny problem i czy jest jakaś szansa na to, że włosy przestaną mi wypadać? Może ktoś z was po rozpoczęciu leczenia rozwiązał problem wypadających włosów?Z góry dziękuję za wasze odpowiedzi.