Dodaj do ulubionych

Ziołolecznictwo a niedoczynnośc tarczycy

05.07.14, 11:12
Witajcie,
czy istnieją skuteczne terapie ziołami na niedoczynność jako alternatywa do przyjmowania tyroksyny?
Pytam, ponieważ chciałbym chwilowo przerwać branie tyroksyny (100 mcg) ze względu na interakcję z rdestem japońskim, który chciałbym brać na inne schorzenie. Ale nie wiem, czy to możliwe. (zanim zacząłem brać tyroksynę mogłem tolerować rdest, teraz wchodzi w interakcję z tyroksyną i powoduje bezsenność i tachykardię).

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pies_z_laki_2 Re: Ziołolecznictwo a niedoczynnośc tarczycy 06.07.14, 08:40
      Chyba nie wiesz co oznacza suplementacja tyroksyną... to nie jest lek, jak zioła czy aspiryna, to jest zamiennik tych hormonów tarczycowych, których nie produkuje twoja tarczyca. Bez nich twój organizm umrze. Może nie od razu, ale dawka 100 oznacza, że twoja tarczyca ledwie zipie i produkuje już naprawdę niewiele, jak odejmiesz tę setkę, to nie zostanie ci wiele na potrzeby całego organizmu.

      Poza tym tyroksyna ma się nijak do ziół. Przedtem tolerowałeś zioła, bo nie miałeś niedoborów hormonów tarczycowych, a teraz masz i dlatego organizm słabo działa.

      Nie ma alternatywy dla tyroksyny, są tylko różne preparaty, Euthyrox, Lethrox, czy tp.

      Rdest na borelkę z przyległościami?
      • tosho Re: Ziołolecznictwo a niedoczynnośc tarczycy 06.07.14, 10:53
        Wiem, jak działa tyroksyna, po prostu spytałem, a nuż ziołolecznictwo też miałoby coś do powiedzenia w kwestii uzupełniania niedoboru.

        Przedtem miałem większą niedoczynność (nieleczoną jeszcze), teraz wyniki hormonów są ponad 60%, ale pojawiła się nietolerancja tego rdestu.
        • hashitess Cześć Tosho! 06.07.14, 15:15
          Rdest można zamienić na inne zioło.
          Natomiast nie da się podmienić lewotyroksyny.
          No, nie da rady i tyle.
          Silnik benzynowy potrzebuje benzyny, a nie ropy.
          Tak jakoś mi się porównało.
          Czy adekwatnie?!
          • tosho Re: Cześć Tosho! 06.07.14, 17:18
            Cześć.

            Znalazłem takie info na temat resveratrolu (rdestu):
            lpi.oregonstate.edu/infocenter/phytochemicals/resveratrol/
            Drugs Metabolized by Cytochrome P450 3A4

            Resveratrol has been reported to inhibit the activity of cytochrome P450 3A4 (CYP3A4) in vitro (108, 109). Although this interaction has not been reported in humans, high intakes of resveratrol (e.g., from supplements) could theoretically increase the bioavailability and toxicity of drugs that undergo extensive first-pass metabolism by CYP3A4.

            Tyroksyna doustnie chyba też jest w jakimś stopniu metabolizowana przez CYP3A4(?)

            Może rozwiązaniem jest po prostu zmniejszenie dawki tyroksyny, jeśli rdest rzeczywiście u mnie zwiększa jej stężenie.
            • pies_z_laki_2 Re: Cześć Tosho! 06.07.14, 19:22
              Wszystkie leki są metabolizowane przez wątrobę... chyba... za to tyroksyna nie jest w tym sensie lekiem, chyba z układu trawiennego przechodzi do krwiobiegu, a potem do tkanek i dzieje się to w ciągu pół godziny czy nieco (ale tylko trochę) dłużej. Wydaje mi się, że nie może tu być mowy o interakcji... Może tu ci się coś wyjaśni:
              - www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23152742

              Lepiej idź do lekarza, biologa, czy innego specjalisty i zapytaj jak dokładnie mają się zioła do tyroksyny. Może będzie wiedział konkretnie co i jak.

              Na twoim miejscu tyroksyny bym nie ruszała, tylko jeśli koniecznie musi być ten rdest, to zmieniłabym formę Resveratrolu na polecaną przez Buhnera:
              - www.iherb.com/Paradise-Herbs-Resveratrol-180-Veggie-Caps/1

              A co ma ci dać ten rdest?
              • tosho Re: Cześć Tosho! 06.07.14, 20:35
                www.rxlist.com/synthroid-drug/side-effects-interactions.htm
                Many drugs affect thyroid hormone pharmacokinetics and metabolism (e.g., absorption, synthesis, secretion, catabolism, protein binding, and target tissue response) and may alter the therapeutic response to SYNTHROID (levothyroxine sodium).

                Jeśli leki mogą wpływać np. na wchłanianie tyroksyny to myślę, że niektóre zioła pewnie też, co podejrzewam u siebie (tachykardia+bezsenność to dosyć typowe objawy większej ilości tyroksyny).
                Resveratrol identyczną reakcję wywołał.
                • muktprega1 Re: Cześć Tosho! 06.07.14, 22:56
                  Tosho po prostu zrób wyniki Ft4 i Ft3 i zobaczysz o co tak naprawdę chodzi z tą tachykardią, może pochopnie wysnułeś wniosek o interakcji z ziołami? Może problem tkwi gdzie indziej? Np w braku żelaza (ferrytyna), braku D3 (u mnie tak było) czy B12, czy w końcu magnezu smile
                • pies_z_laki_2 Re: Cześć Tosho! 07.07.14, 11:06
                  Matko jedyna, ale mieszasz!!!

                  "wchłanianie tyroksyny" odbywa się w żołądku i jelitach, podobno też przez śluzówkę w ustach (były jakieś próby w tyroksyną podjęzykową), a nawet przez skórę (jak antykoncepcja). Ale co to ma wspólnego z metabolizmem z cytochromem?
                  • tosho Re: Cześć Tosho! 07.07.14, 17:17
                    muktprega1 - sprawdziłem, 3 razy podchodziłem do tego zioła i za każdym razem po kilku dniach taka reakcja następowała. Po zaprzestaniu zioła objawy te znikały w ciągu jednego dnia. Wcześniej, gdy nie wiedziałem jeszcze, że mam niedoczynność i nie brałem tyroksyny tolerowałem ten rdest bez problemu. Więc podejrzewam teraz właśnie, że to kwestia interakcji skutkującej zwiększonym stężeniem tyroksyny i w wyniku tego pojawiała się bezsenność (max 3-4h snu) i szybsze bicie serca.
                    Planuję w takim razie jeszcze raz stopniowo wprowadzić rdest (resveratrol), ale tym razem obniżę dawkę tyroksyny, jeśli te objawy znów zaczną się pojawiać, i zobaczę, czy rozwiąże to problem. Później skontroluję poziom ft3 i ft4.
                    Żelazo, d3, magnez suplementuję, ale dzięki za radę. B12 na górnej granicy.

                    pies_z_laki - napisałem np. na wchłanianie, odnosząc się ogólnie do tej informacji w j. angielskim, według której wiele leków może wpływać na działanie przyjmowanej tyroksyny.
                    • muktprega1 Re: Cześć Tosho! 07.07.14, 20:26
                      No to jest ciekawe, co piszesz. ja zaraz poleciałabym zbadać hormony w ramach eksperymentu z tym rdestem, nawet pomogłaby Ci ta wiedza teraz, o ile mniej więcej zmniejszyć dawkę hormonu, bo może to jakiś przypadkowo odkryty "dopalacz" dla hormonów wink
                      Któż to wie?
                      poczytałam trochę ntt w Wikipedii i muszę powiedzieć, że najbardziej mnie urzekło zdanie "znacząco obniża poziom cholesterolu" smile
                    • hashitess Re: Cześć Tosho! 07.07.14, 20:36
                      Pytanie zasanicze:
                      czy objawy - bezsenność i palpitki serca są spowodowane
                      podniesionym FT4, a obniżonym FT3
                      czy podnosi się tylko FT4, a FT3 pozostaje na poprzednim poziomie.

                      Z własnego dośw. uważam, że specyfik, kt. wpływa na poziomy
                      tarczycy jest do niczego bo b. trudno po odstawieniu tego
                      specyfiku ustawić hormony FT4 i 3 na właściwympoziomie.
                      Uważam, że szkoda zdrowia.
                    • pies_z_laki_2 Re: Cześć Tosho! 08.07.14, 00:55
                      > podejrzewam teraz właśnie, że to kwestia interakcji skutkującej zwiększonym stężeniem
                      > tyroksyny i w wyniku tego pojawiała się bezsenność (max 3-4h snu) i szybsze bicie serca.

                      Takie same objawy daje za niska dawka tyroksyny... skąd podejrzenie, że chodzi o zwiększenie stężenia tyroksyny?

                      Nie spotkałam w literaturze wzmianki nt. interakcji między tyroksyną a ziołami, o węglu wiążącym, o żelazie, ale nie o ziołach... No i chodzi tam o osłabienie wchłaniania, albo o przyspieszenie wydalania (czyli skutkiem tego zmniejszenie stężenia), a nie o zwiększenie stężenia, czy przedłużenie wydalania (co mogłoby skutkować nadmiarem po przyjęciu kolejnej dawki).

                      O matko jedyna, jest tu jakiś biochemik, farmaceuta, czy cóś?

                      Tosho, NIE zmniejszaj dawki tyroksyny!!! Zrób coś z ziołami, a nie z tyroksyną, bo się wpędzisz w niedoczynność, a to dotyka całego organizmu...
                      • muktprega1 Re: Cześć Tosho! 08.07.14, 23:40
                        No właśnie, ja skontrolowałabym hormony przed piciem ziół. Chcesz obniżyć dawkę tyroksyny przyjmując zioło, nie wiedząc jaki w ogóle masz poziom.
                        • znakzapytania16 na co to zielsko? 11.07.14, 15:10
                          Ja bym nie ryzykowała...
                          Nie ma zamiennika!
                          A możesz pogorszyć swój stan. Może Twoje objawy są od złej dawki, a nie od jakiś patogenów!!!!
                          Trochę za bardzo eksperymentujesz na sobie.
                          • tosho Re: na co to zielsko? 12.07.14, 13:43
                            Pies z łąki - stąd, że nawet, gdy jeszcze nie brałem tyroksyny nie miałem takiej bezsenności i tachykardii.
                            W notce w j. angielskim masz użyte słowo alter, czyli zmieniać. Gdyby chodziło tylko o zmniejszenie działania tyroksyny to użyliby słowa diminish.
                            Medycyna konwencjonalna rzadko używa ziół, więc w literaturze mało co znajdziesz na ten temat interakcji. Ale jeśli wiele leków może wpływać na efekt terapeutyczny euthyroxu to zioła powodujące to też się znajdą.
                            Bez paniki, może niewielkie obniżenie dawki załatwi problem bez żadnej szkody. Po to są testy ft4 i ft3, żebym mógł to skontrolować. A jeśli nie to w każdym momencie mogę zrezygnować z rdestu.

                            muktprega1 - napisałem, że wyniki hormonów są ponad 60%. Jak już to właśnie chcę sprawdzić ft4 i ft3 podczas brania zioła, jeśli ta reakcja znów się pojawi.

                            znakzapytania16 - cześć, P. (poznałem po cytaciesmile) Zrozum, że można mieć obie choroby. I niedoczynność tarczycy, i przewlekłe zakażenie odkleszczowe. I obie muszą być leczone. Rozumiem, że Ty wyleczyłaś się z zakażenia odkleszczowego i ostatnim elementem "układanki" u Ciebie okazała się niedoczynność, ale zrozum, że nie u każdego scenariusz układa się w identyczny sposób. Ja naprawdę wyrywam sobie rękawy, żeby być zdrowym, więc podstawowych informacji na temat leczenia np. niedoczynności nie trzeba mi powtarzać. Z wielką chęcią nie eksperymentowałbym na sobie, gdybym nie musiał.
                            • znakzapytania16 Re: na co to zielsko? 12.07.14, 13:53
                              Ale na jaki syf to zielsko?
                              Martwię się o Ciebie bardzo, bo nie wierze, że po takim meeega agresywnym leczeniu możesz mieć w sobie dalej jakieś patogeny! To nierealne! Co najważej już jakąś mega agresję.
                              Wiesz, nie tylko u mnie niedoczynność jest ostatnim elementem układanki - znam już 14 osób! Ja coraz częściej myślę, że to nie był ostatni element a pierwszy.
                              • znakzapytania16 Re: na co to zielsko? 12.07.14, 13:54
                                Autoagresje!
                                • tosho Re: na co to zielsko? 12.07.14, 15:47
                                  Przepraszam, ale naprawdę nie chce mi się tego wałkować.smile
                                  Na swojej drodze jestem już naprawdę dalej niż na etapie tego, czy któryś lekarz nie potrafi rozpoznać niedoczynności tarczycy albo czy myli ją z inną chorobą, np. odkleszczową. Wszelkie pomyłki wynikające z klapek na oczach tylko na daną chorobę lub braku wiedzy, gdy wiedza ta powinna być obecna, uważam za karygodne. Pozdrawiam.
                                  • tosho Re: na co to zielsko? 13.07.14, 10:20
                                    P.S. Nie przypominam też sobie, żebym kiedykolwiek pytał się Ciebie na "jaki syf?" Ci takie czy inne leczenie. Więc jeśli naprawdę się martwisz o kogoś to polecam na przyszłość najpierw dowiedzieć się nieco więcej szczegółów o danej o osobie, a nie oceniać z góry automatycznie (nie znając praktycznie żadnych szczegółów nt. leczenia), z perspektywy czubka własnego nosa, że skoro okazało się, że u Ciebie głównym problemem jest niedoczynność to od razu jesteś święcie przekonana, że u innych jest ta sama sytuacja albo że inni nie rozumieją, że niedoczynność powinna być leczona.
                                    • znakzapytania16 Re: na co to zielsko? 13.07.14, 11:47
                                      Panie J.
                                      Znamy się już kilka lat i sądziłam, że mam do czynienia z normalnym facetem, a nie przewrazliwionym chłopcem. Co się z Tobą porobiło?
                                      Wiesz co to metafora? "Syf" w znaczeniu świństwo. Do tej pory jakoś nie analizowaleś kazdego słowa i nie doszukiwałes sie nieistniejacych podtekstow.
                                      Pisałam ze u mnie jak i u 14 innych osob objawy bb leczonej latami złożona antybiotykoterapia nagle minęły po włączeniu leczenia tarczycy, sa wnioskiem i dają mi dużo do myślenia, tym bardziej, że lekarz prowadzący nagle zamilkł i wręcz byl wściekły, że zrobiłam badania tarczyy. Mnie to po prostu śmierdzi trochę . . .

                                      Pytanie było proste - na jaki patogen, który masz stwierdzony!, potrzebujesz akurat to zielsko. Co w tym niewłaściwego?
                                      Poza tym myśle, że forum nie jest miejscem na tego typu rozmowy - dlatego ja pisałam do Ciebie ( Przepraszam: do Pana - bo po takim tekście to raczej nie chce być "na Ty")smsa lub dzwoniłam.

                                      Nic w tym, co napisałam, nie uderzyło w Pana.

                                      Temat dla mnie zamknięty- podobnie jak po Pana wywodzie - nasza znajomość, bo nie zamierzam się denerwować - poza tym nie mogę.

                                      Życzę powodzenia i trafnych decyzji i trochę POKORY. Mimo wszystko. . .
                                      • tosho Re: na co to zielsko? 13.07.14, 12:41
                                        Przestań się obrażać!
                                        Po prostu zwróciłem Ci uwagę, że może warto najpierw dowiedzieć się czegoś więcej na temat leczenia danej osoby niż z góry coś zakładać i sugerować, że ta osoba robi coś bez pomyślunku.
                                        Jeśli trafiłaś na lekarza, który jest nawiedzony i widzi tylko jedną chorobę to szczerze współczuję. Nie jest to jednakże dowód na to, że dana choroba nie istnieje czy też nie może przebiegać w ciężkiej postaci.
                                        • rosteda Re: na co to zielsko? 13.07.14, 23:41
                                          tosho napisał:
                                          > Witajcie,
                                          czy istnieją skuteczne terapie ziołami na niedoczynność jako alternatywa do przyjmowania tyroksyny?

                                          Nie istnieja zadne terapie ziolami leczenia niedoczynnosci tarczycy (zwlaszcza spowodowanej ch. Hashimoto) jako alternatywa do przyjmowania tyroksyny.
                                          Ziolami mozna sobie bardziej zaszkodzic niz pomoc.
                                          Jedynym leczeniem jest tylko przyjmowanie tyroksyny.

                                          > Przestań się obrażać!
                                          > Po prostu zwróciłem Ci uwagę, że może warto najpierw dowiedzieć się czegoś więc
                                          > ej na temat leczenia danej osoby niż z góry coś zakładać i sugerować, że ta oso
                                          > ba robi coś bez pomyślunku.
                                          > Jeśli trafiłaś na lekarza, który jest nawiedzony i widzi tylko jedną chorobę to
                                          > szczerze współczuję.

                                          > A moze to ty trafiles na lekarza ktory widzi u ciebie wiele chorob?
                                          Tego nie sprawdze bo nie podajesz zadnych aktualnych wynikow tarczycowych czy tez innych jak niedobory witamin czy mineralow.

                                          > Nie jest to jednakże dowód na to, że dana choroba nie ist
                                          > nieje czy też nie może przebiegać w ciężkiej postaci.

                                          Tak samo brak wynikow potwierdzajacych inne choroby wiec tez tego nie mozna ocenic.
                                          A sama ch. Hashimoto daje nam wielu dobrze popalic.
                                          Nie dziwie sie ze znakzapytania zareagowala zerwaniem znajomosci. Ja tez bym tak zrobila dla swietego spokoju.
                                          A ty pomimo wielu odpowiedzi ciagle oczekujesz ze moze jednak ktos odpowie zgodnie z tym jak sam bys sobie zyczyl.
                                          • tosho Re: na co to zielsko? 14.07.14, 00:31
                                            > A ty pomimo wielu odpowiedzi ciagle oczekujesz ze moze jednak ktos odpowie zgodnie z tym jak sam bys sobie zyczyl.

                                            Poważnie? Nie zauważyłem, żebym w jakimkolwiek miejscu zanegował otrzymane odpowiedzi dotyczące tego, że nie ma ziołolecznictwa, które byłoby zamiennikiem przyjmowania euthyroxu.
                                      • tosho Re: na co to zielsko? 14.07.14, 00:25
                                        znakzapytania16 - Wiesz co? Chyba i tak długo byłem wyrozumiały. Również żegnam, nie zamierzam prowadzić znajomości z kimś, kto jedno mówi w konwersacji przez telefon, a drugie anonimowo przez forum. Dzięki za życzenia na "przyszłość" przez sms - "klasa". Ty chyba naprawdę nie masz pojęcia, w jakim jestem stanie. Mimo wszystko życzę powodzenia, trzymaj się.
                                        • tosho Re: na co to zielsko? 14.07.14, 01:14
                                          A moderatorów proszę o usunięcie tego wątku - nie wnosi on praktycznie nic merytorycznie, a doprowadził jedynie do jakiegoś bezsensownego konfliktu sad
                                          Dziękuję.
                                          • tosho Re: na co to zielsko? 14.07.14, 09:30
                                            Cofam słowa, które wypowiedziałem do znakzapytania. Jestem ciężko chory i wyniknęło bezsensowne nieporozumienie. Przepraszam.
                                            • tosho Re: na co to zielsko? 14.07.14, 19:54
                                              Wybaczcie wszyscy, poniosło mnie niepotrzebnie wczoraj. Czuję się codziennie nieprzerwanie źle od marca 2004 r., czyli już 10 lat, frustracja chorobą i brakiem rezultatów w leczeniu pomimo ogromnych starań bierze momentami górę.
                                              Znakzapytania chciała mi pomóc i coś doradzić, ja jednak jestem od jakiegoś czasu w złym stanie i zadziałało to na mnie jak wbijanie szpili w głowę, stąd moja reakcja, niepotrzebna zresztą. Wszystko ok, nie ma o czym mówić, na pewno nie chciałem, żeby to się tak potoczyło. Przekuwam tę sytuację na coś pożytecznego i umawiam się do dobrego specjalisty endokrynologa, którego Znakzapytania mi poradziła. Może ten endo jeszcze coś wniesie do mojego leczenia.

                                              Rosteda - mówiąc o "nawiedzonych lekarzach" miałem na myśli sytuacje, w których lekarze lekkomyślnie diagnozują u kogoś choroby odkleszczowe (co się niestety zdarza - tak samo, jak zdarzają się też braki diagnoz), bez sprawdzenia, czy objawy nie pochodzą od czegoś innego. Nie oznacza to jednak, że choroby te nie istnieją czy też, tak jak wspomniałem, że nie mogą przebiegać w cięższej, trudnej do leczenia postaci. Sądzę, że w kontrowersyjnych sprawach medycznych lekarze muszą szczególnie działać odpowiedzialnie.

                                              Uważam, że trzeba zawsze patrzeć całościowo, nie zamykać się - w ten sposób najbardziej zwiększa się szanse na wyleczenie. Jeśli chodzi o mnie to jak najbardziej rozważałem już scenariusz, czy czasem problem tarczycowy nie jest moim głównym, a może i nawet jedynym. O niedoczynności wiem, że mam od 2009 r. (po pomocnych informacjach od jednej osoby, która skierowała mnie na ten trop). Oceniam, że uzupełnianie tyroksyny polepszyło mój stan o ok. 15%, co w moim przypadku uważam za sukces. Chciałbym, żeby tarczyca była moim jedynym problemem, ale wygląda na to, że jednak jest to "tylko" dodatek do głównego problemu, jakim jest przewlekłe zakażenie. Przez kleszcza zostałem ukłuty w 2002 r. i od tego momentu zaczęły wyskakiwać objawy (przez pierwsze miesiące niewielkie), wcześniej byłem okazem zdrowia. Na diagnozę wpadłem w 2006 r., po ponaddwuletnich poszukiwaniach (30+ lekarzy), odkąd źle się czułem codziennie właśnie od wspomnianego marca 2004 r. Ze spraw "kleszczowych" wyszły mi przez ten czas dodatnie ELISY i Western-Blot na boreliozę, dodatnie przeciwciała i PCR na bartonellozę. Całe mnóstwo innych chorób wykluczone. Z dodatkowych infekcji oportunistycznych – chlamydia – dodatnie przeciwciała w obu klasach. Mój lekarz podejrzewa też odkleszczowego pierwotniaka, ponieważ leki przeciwmalaryczne (którymi leczy się też zakażenia pierwotniakowe przenoszone przez kleszcze) pomagają mi – zmniejszają potworne zmęczenie, ból/rozpieranie gałek ocznych, wrażenie obrzęku w głowie i likwidują dreszcze. Antybiotyki mogę od dłuższego czasu brać tylko w krótkich pulsach (wnętrzności się buntują) i robię to, gdy objawy stają się nie do wytrzymania – za każdym razem następuje polepszenie i stabilizacja sytuacji. Ogólnie jest to duży problem, ale walka trwa. I tak, jak mówię – wyznaję zasadę, że nie wolno bezczynnie siedzieć, bo wyleczenie samo nie wpadnie, trzeba szukać, czytać z głową (zwłaszcza dotyczy to for internetowych na których można znaleźć bardzo przydatne informacje, ale jest też mnóstwo wymysłów) i próbować aż się trafi.
                                              A na co mi rdest? Klika osób opisywało pozytywne rezultaty leczenia spraw odkleszczowych ziołami. Sam jestem sceptycznie nastawiony akurat do ziół, ale postanowiłem, że spróbuję. Każda nawet niewielka poprawa jest dla mnie cenna.

                                              Jeśli chodzi o tyroksynę to dawkę jaką codziennie biorę od kilku lat to 100 mcg. Wyniki tarczycowe z kwietnia tego roku: TSH 1.9 ft4 68%, ft3 62%. Listy suplementów nie podaję, obejmuje ona to, co polecacie tu na forum i sporo innych.

                                              To tak wszystko w ogromnym skrócie.
                                              • muktprega1 Tosho 15.07.14, 08:15
                                                Każdy człowiek ma prawo do błędów, ale Ty publicznie przyznałeś się do tego - przepraszając. I bardzo dobrze smile
                                                Pisząc na forum skupiamy się na określonym zadaniu - problemie, nikt z nas nie wie, co przeżywa druga osoba, a życie jest tak bogate w różne doświadczenia.

                                                Kwietniowe wyniki są bardzo dobre, ale np ja potrzebuję wyższe w granicach 80%, a te 20% różnicy daje naprawdę sporo w samopoczuciu. Piszesz, że bierzesz tę 100 tyroksyny od kilku lat, więc może być tak, że już dla Ciebie ta 100 za mała?? Rozważ taką opcję proszę.

                                                jednak zrobiłabym nowe wyniki przed ziołem, bo te sprzed 3 miesięcy mogą się sporo różnić. Jeśli po braniu zioła, występuje tachykardia, to może być ona również z powodu gwałtownej niedoczynności, bo różne leki tak wpływają na przyswajanie tyroksyny.
                                                Jeśli powtarza się taki schemat, to ja zrobiłąbym szybciutko w takim stanie Ft4 i Ft3, żeby w ogóle zobaczyć co się dzieje i wtedy podjęłabym decyzję czy i o ile (co ważne) odjąć lub dodać. U mnie w laboratorium mam już wyniki na wieczór, więc i reakcja na zmiany szybka. Beż tej wiedzy - możesz sobie dodatkowo namieszać w sprawie tarczycy i samopoczuciu, a przecież masz już spory bagaż.
                                                Ale decyzja należy do Ciebie, napisz potem proszę, co się dzieje. Pozdrawiam i życzę z całego serca poprawy

                                                • tosho Re: Tosho 15.07.14, 19:23
                                                  Tak. Jeszcze raz przepraszam Znakzapytania. Nie powinienem dopuszczać, żeby to moje złe samopoczucie brało górę.
                                                  Na szczęście chyba nie jest na mnie już tak zła - ufffsmile

                                                  Rozważę zwiększenie dawki. Generalnie przez ostatnie lata przy tych 100 mcg wyniki utrzymywały się na bardzo zbliżonym poziomie, stąd decyzja, żeby na takiej dawce pozostać. Przez krótszy czas brałem też 112,5 i 125 mcg, było to w okolicach 2010 - 2011 r. Próbowałem również tarczycy ze świni (Nature Throid), która jest dosyć popularna za oceanem, ale euthyrox oceniam zdecydowanie lepiej w moim przypadku.
                                                  Dziękuję i pozdrawiam również!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka