laura_c
29.03.16, 21:08
Dziewczyny,
od kilku lat leczę się na niedoczynność tarczycy, mam też zdiagnozowane hashimoto.
Zawsze przyjmowałam tylko Euthyrox.
Zastanawia mnie pewna dziwna (dla mnie) zależność.
Jakieś przyzwoite poziomy ft3 i ft4 (60-80%) udawało mi się osiągnąć tylko przy tsh poniżej normy, np.:
tsh 0,02 (0,27-4,2)
ft3 53%
ft4 78%
Później nawet takie tsh nie pomagało i było np.:
tsh 0,042 (0,27-4,2)
ft3 25%
ft4 56%
Jeśli tsh jest w normie (zawsze blisko dolnej granicy) to pozostałe hormony też są niskie, np.:
tsh 0,52 (0,27-4,2)
ft3 22%
ft4 18%
I wynik z dzisiaj:
tsh 0,523 (0,27-4,2)
ft3 17%
ft4 14%
Pierwszemu lekarzowi, u którego się leczyłam tsh poniżej normy nie przeszkadzało.
Drugi lekarz stwierdził, że tsh trzeba utrzymywać w okolicach wartości 1.
I co wy na to?
Jak to zrobić, żebym wszystkie te hormony miała wystarczająco wysoko? Bo obecnie padam na pysk ze zmęczenia.