hejka, byłam dziś na USG i mam wszystko w normie, zero czarnych plam, zero
guzków, zero nacieków itp. Ładna tarczyczka

potem poszłam do innego
endokrynologa i co słysze - "nie da sie powiedziec czy to zapalenie
hashimoto czy ostre,ale podejrzewa hash" " moge palić, pić , jeść jód" "to
utajona niedoczynność tarczycy" hmmm... no i mi pcha na siłe LETROX pół
tabletki a potem całą. Każe odejść od sterydów. To ja już nie wiem. NIech sie
oni na coś zdecydują... ja nie mam niedoczynnośći, mam TSH w górnej granicy
normy... to po co Letrox nagle? aaa... i mowi,że hashimoto jest więcej niż 20%
przypadków uleczalne. Z jedną rzeczą się zgodze z nim CHOROBY TARCZYCY
WYWOŁUJE STRES. dobra a teraz do rzeczy!!! iść do nastepnego??? ten to był
profesor bardzo dobry. Zgłupiałam