Dodaj do ulubionych

czy byłyście u psychologa? czy warto?

04.12.05, 19:11
ostatnio nie wiem co mnie dopadło. Z dnia na dzień jest coraz gorzej . Nie
wiem czy to przez te hormony. Juz sama nic nie rozumiem. Jestem totalnie
dobita. Płaczę bez powodu. KOmletnie nic mnie nie cieszy. Własciwie wśród
bliskich robie dobra minę ale męczy mnie to coraz bardziej. Nawet do pracy
niechętnie idę. Od paru dni w niej nic nie robie- jak ja to wszystko nadrobię?
Wiem, że przez ta tarczycę to i że na razie zero koncentracji. Ja poprostu
nie potrafię mysleć! głupi przykład- wczoraj miałam gości (rodzinę męża ) i
głupia sprawa nie potrafiłam policzyćile nas jest żeby przygotowac głupie
desery lodowe. Wpadam od razu w taka panikę, ryczec mi się chce i wogóle.
Naprawdę najchetniej bym gdzieś sie schowała i nic nie robiła, nie myslała
itede. Cały czas czuję sie tak jakbym była na egzaminie do którego kompletnie
nie jestem pzrygotowana. Jestem totalnie do niczego. Męczy mnie to wsztstko.
Napiszczie cos optymistycznego bo ja jestem taka dobita..................
Obserwuj wątek
    • duzooka Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 05.12.05, 01:45
      cześć, ja mam to samo zero koncentracji nic mnie nie jest chyba w stanie
      ucieszyć i wszystko mi sie wydaje takie trudne, chociaz nie mam wiele
      obowiązków, a ja nie mam na nic siły, w sumie jak czytam to forum to czuje sie
      lepiej że nie jestem sama w tych mękach, ja sie juz naprawde borykam z tym
      latami,czasem już wątpie że kiedykolwiek poczuje sie ''normalnie'', byłam u
      psychologa i owszem pomogł, ale dosłownie na godzine, wstrzyknał mi zastrzyk
      optymizmu a potem znów dół...i wieczna obawa o wszystko co mnie otacza i że nie
      dam sobie rady z codziennością i ze sobą, ale nie straciłam jeszcze nadziei, i
      to jest chyba najwarzniejsze i tego Tobie życze i wtedy napewno bedzie dobrze
      pozdrawiam
      • positive3 Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 05.12.05, 08:02
        a ja mam w tym roku maturęuncertain ale najwyżej wypiję litr kawy i jakoś dam radę;]
        jest jakaś metoda na ten brak koncentracji?
      • hashi-tess Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 05.12.05, 16:35
        duzooka napisała:

        byłam u
        > psychologa i owszem pomogł, ale dosłownie na godzine, wstrzyknał mi zastrzyk
        > optymizmu a potem znów dół...i wieczna obawa o wszystko co mnie otacza i że

        Jedna wizyta nie załatwi problemu.
    • iwotlen Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 05.12.05, 08:52
      A jak u was z poziomem TSH, FT3 i FT4? Czy ostatnio badalyscie hormony?
      • coffee1 Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 05.12.05, 13:45
        A ja jednak proponuję nie zwalać wszystkiego na tarczycę. Są na świecie miliony
        ludzi, którzy mają idealne wyniki badań, a jednak czują się równie podle. Winic
        za to mozna pogodę, ale też i własne nastawienie do świata. Psycholog pomoże -
        i to nawet bardzo, ale nie może to być jednorazowa wizyta, tylko regularna
        terapia, która pomoże zmienić sposób myslenia. Jeżeli mamy zapchane głowy
        negatywnymi myslami, pesymizmem i czarnowidztwem, to jak się mamy czuć? Jak
        łatwo jest narzekać i marudzić i szukać tych, którzy się równie źle czują!! O
        wiele trudniej jest zmobilizować się do działania i pomimo przeszkód iść do
        przodu. Zniechęconym polecam ksiązkę Bożeny Figarskiej "Zyj z pasją". To
        lektura, która zmieniła zycie wielu osób!! Szkoda zycia na uzalanie się nad
        sobą! Może zamiast szukać osób, które czują się źle, lepiej wykorzystać ten
        czas na coś naprawdę wartego uwagi?
        • to-ja-007 Coffee 05.12.05, 14:31
          > A ja jednak proponuję nie zwalać wszystkiego na tarczycę.

          Coffee
          Tylko ze jesli na poczatku nie wyeliminujesz problemu np. za malej czy za duzej
          dawki leku - problemu bardzo czestego przy Hashimoto - a latwego do rozwiazania
          - to mozesz stracic
          1) pieniadze wydane na psychologa - bo i tak nie pomoze jesli sa problemy z
          hormonami ....... sorry ale nie ma cudow i na forum sa forumki, ktore
          dowiedzialy sie o Hashimoto dzieki inetligentnym psychologom i to oni wyslali je
          na badanie tarczycy
          2) pieniadze na leki przepisane przez psychologa - niestety leki nie pomoga
          dopoki nie uregulujesz hormonow tarczycy ma tyle zeby byly na poziomie
          optymalnym dla organizmu

          Dopoki nie dojdzie sie do dawki pow. 100 mikrogram mozna spokojnie zwalac
          wszystko na tarczyce - i zanim sie odwiedzi psychologa - zrobic badanie hormonow
          i przeciwcial.

          pozdrawiam
          ula



          • duzooka Re: Coffee 05.12.05, 15:08
            No właśnie co z tego że ktoś będzie mi klarował że zycie jest piękne, skoro ja
            nie mam unormowanej dawki i czuje sie podle, nawet leki nie pomagają, nie ma
            sensu ich brać, próbowałam leki na depresje na nerwice, ale to na nic, nawet
            przeciwbólowe mi nic nie dają, trzeba sie skoncentrować na doborze dawki nie ma
            innego ratunku, i ja sama sie za to wziełam, bo lekarz który mnie leczy to może
            minąc kilka kolejnych lat (mam dziwna lekarke) ostatnio przepisała mi dawke
            107, mimo że na dawce 100 euthyroxu miałam TSH 6.54, więc brałam 112, i
            zrobiłam po 6 tyg, badanie i jak narazie wynik mam 1.70 zobaczymy co bedzie do
            wizyty, mam nadzieje ze lekarz mnie nie ochrzani, boje sie tego, bo ona nic nie
            da sobie powiedzieć, ona jest najmądrzejsza i kropka, a ja już do niej chodze 5
            lat i mam niedobrana dawke sad
            pozdrawiam
            • coffee1 Re: Coffee 05.12.05, 15:31
              1. Zgadzam się z tym, że uregulowanie poziomu hormonów jest sprawą nadrzędną.
              Przy Hashimoto może to nie być proste, bo TSH lubi skakac, wszycy
              zainteresowani o tym wiedzą. Nie rozumiem tylko dlaczego dawka 100 jest jakąs
              wartością przełomową, a wczesniej to musi być cos nie tak? Nie wiem, o co Ci
              chodziło, czy możesz to przybliżyć? Myslę, ze wszystko zależy od tego jak
              pracuje nasza tarczyca. Bo jeśli jej funkcje zanikają powoli i nie trzeba
              włączac dużej dawki leku, to człowiek ma prawo czuć się dobrze.
              2. Mozna miec idealny poziom hormonów i problemy emocjonalne. Można miec
              bałagan w hormonach i złe samopoczucie z tym związane, alebo zupełnie
              niezależnie. Nie ma reguły. Wielkie brawa dla tych psychologów, którzy
              postawili dobre diagnozy i nie widząć w profilu pacjenta zaburzeń
              emocjonalnych, wysłali go do endo! Natomiast nie masz racji To-ja-007 - żaden
              psycholog nigdy nie przepisuje leków. Od tego sa psychiatrzy. Psycholog leczy
              słowem i jest tylko przewodnikiem na twojej drodze do przemiany wewnętrzej.
              Uważam, że bez wzgledu na poziom hormonów, psychoterapia jest bardzo skuteczna
              z różnych powodów. Po pierwsze uczysz się wyrażac i odczuwać emocje, które
              wiele osób spycha na daleki plan, a to właśnie blokada emocji jest przyczyną
              wielu nerwic i kłopotów z samopoczuciem. Leki na depresje i nerwicę nie zawsze
              są skuteczne i nie każdy może je brać. Przede wszystkim dlatego, że chemią nie
              usuniesz przyczyny choroby, a tylko zlikwidujesz jej odczuwalne skutki. Wielu
              psychologów jest przeciwnych stosowaniu farmakoterapii przy nerwicach i
              depresjach. Dobrze prowadzona terapia może czynić cuda!! Przy wahaniach
              nastroju, lękach i złym samopoczuciu dobra jest terapia behawioralno-poznawcza,
              która uczy człowieka jak stawiać czoła problemom i nie dać się im zlamać. Nie
              będę teraz wnikać w szczegóły, ale to naprawdę leczy. Nie znam się na lekach,
              ale czytałam, że przy chorobach tarczycy i przyjmowaniu hormonów trzeba bardzo
              uważać z antydepresantami. Nie umiem podac przyczyny, o to trzeba spytać
              lekarza, ale może dlatego ktoś z was nie czuł się dobrze po tych lekach?
              Skoro uważacie, że psychoterapia nic nie daje, jesli się człowiek źle czuje, bo
              jest chory, to powiedzcie mi dlaczego w cywilizowanych krajach ludzi, którzy są
              przewlekle chorzy oddaje się pod opiekę psychologów?
              W Polsce nadal pokutuje mit, że do psychologa chodzą wariaci i że to jest wstyd
              w ogóle tam się wybrac. A ja myślę, że warto zaufać i spróbowwać. Jeśli mamy
              szansę na poprawę jakości życia, to czemu tego nie zrobić??
              • duzooka Re: Coffee 05.12.05, 16:02
                Wiesz co ja nie mówie że psychoterapia nic nie daje, miałam na myśli swój
                przypadek, mnie pomagało cząstkowo na chwile napawało mnie optymizmem, a potem
                znów dlatego siegłam po leki, które okazały się nie skuteczne i ich już nie
                biore, masz racje psycholog nie przepisuje leków, w moim przypadku czynił to
                neurolog do którego kiedyś chodziłam, teraz już nigdzie nie chodze ale uważam
                że psychoterapia jest ważna i może sie okazać bardzo skuteczna jeśli ja
                prowadzi dobry psycholog, to też zalezy od danej osoby, i nastawienia do
                choroby, np. moje nastawienie jest bardzo pesymistyczne i mam często ochote
                schować sie przed całym światem, a wiem ze to złe, nie wiem czego nie
                zrozumiałaś z tą dawką euthyroxu 100
                pozdrawiam
              • kochanka_heathcliffa Re: Coffee 05.12.05, 16:09
                No to rewelacja moja siostra dostawała leki od psychologa a nie od
                psychiatry ,po drugie twoje podejście jest strasznie naiwne , a poziom hormonów
                może byc ok tyle tylko że one tez wszystkiego nie muszą regulować ,wiesz
                dokładnie jak to jest?To tak jak mieć ustawione hormony a nie móc schudnąć i
                co ?Jeśli uważasz ze leczenie powaznych depresji może sie obyć bez leków no to
                powodzenia dobrze że nie masz uprawnień do wykonywania zawodu bo Twoi pacjenci
                szybko by zeszli z tego świata.Wiem bo u mnie w rodzinie jest lekarz psycholog
                i psychiatra i wiem co przechodziła moja kuzynka czy takich chorobach kiedy sa
                one naprawdę powazne a nie melancholijne pomagają tylko psychotropy .A Ty tu
                lansujesz prawa Murphyego ,taka gadka szmatka aż dziw bierze .Pozatym samemu
                trzeba się chcieć zmienić a ta podawna przez Ciebie terapia jest akurat jedna z
                wielu ja tez moge porzucać nazwami bo akurat to studiuje i co z tego.Żadna
                rozmowa niczego nie załatwi,w Polsce pokutuja nie tylko takie
                stereotypy.Najpierw niech ta Pani z postu załozycielskiego zrobi badania i
                ustawi leczenie oraz porozmawia z jakimś lekarzem neurologiem o zespole
                przewlekłego zmęczenia
                • hashi-tess Re: Coffee 05.12.05, 16:33
                  kochanka_heathcliffa napisała:

                  porozmawia z jakimś lekarzem neurologiem o zespole
                  > przewlekłego zmęczenia

                  Jednym z wielu objawów złej pracy tarczycy jest właśnie przewlekłe zmęczenie.


                  • kochanka_heathcliffa Re: Coffee 05.12.05, 16:35
                    wiem o tym,generalnie u nas sa problemy z leczeniem tego --bo to jest cały
                    zestaw dolegliwości z róznym nasileniem,remisjami ,generalnie jest tak że albo
                    występuje sam ,albo jak wspomniałaś towarzyszy chorobom autoimmunologicznym
                  • kochanka_heathcliffa Re: mamodamianko może to pomoże 05.12.05, 16:43
                    polki.wp.pl/kat,1690,wid8091191,wiadomosc.html to tak na poczatek
                    • kochanka_heathcliffa Re: mamodamianko może to pomoże 05.12.05, 16:45
                      w dziale zdrowie--medycyna niekonwencjonalna będziesz miała zespól przewlekłego
                      zmęczenia jest tamparę porad badałąś sobie DHEA albo DHEA-S? tam sa wskazówki
                      co do suplementów/odzywiania spróbuj nie zaszkodzi pozdrawiam Marysia
                      • marta.gora Zespól przewlekłego zmeczenia 10.12.05, 20:16
                        Zespół przewlekłego zmeczenia )CFS) rozpoznaje sie po wykluczeniu m.in. chorób
                        tarczycy. Innymi słowy- jesli masz problemy z tarczyca, to na pewno nie jest to
                        zespół przewlekłego zmęczenia. Tutaj mozesz sobie to doczytać:

                        www.terapia.com.pl/archiwum/pub.html?pub=303&edition=25
                        login: ewab64, hasło : bartek1

                        jesli chodzi o leczenie ZPZ, to go po prostu nie ma- nie opracowano do tej ory
                        żadnej procedury, która poprawiałaby jakośc zycia chorych z ZPZ.
                        Lepsze Hashi, niż ZPZ. Wiem to, bo mam ZPZ.
                        • iskial Re: Zespól przewlekłego zmeczenia 11.12.05, 20:17
                          Witam niewiem co lepsze ale przy haszi tez często wystepuje zespół przewlekłego
                          zmeczenia i wiele jeszcze różnych schorzeń tak że chyba nie warto sie targowac
                          co lepsze najlepiej nie miec żadnej z nich i byc zdrowym.pozdrowienia Roma
                • iskial Re: mamodamianko może to pomoże 05.12.05, 16:53
                  Witam wszystkich ja tez byłam dwa razy u dwóch różnych psychologów ,jeśli chodzi
                  o leki to jeżeli psychologiem jest magister to nie przepisze leków , jeżeli jest
                  lekarz to może przepisac ja byłam z nerwica i lękami o dziwo nie potrzebowałam
                  psychologa wczasie choroby nowotworowej ale jak haszi sie odezwała to klops
                  panie psycholog młode dziewczyny po studiach stwierdziły zdrowa psychiczne
                  wszystkie objawy tarczycy nerwica lęki iracjonalne wydaje mi sie żę u nas jest
                  mało lekarzy z prawdziwego zdarzenia no a co tu mówić o psychologach rozmowa
                  może pomóc ale naprawde tylko psychoterapia indywidualna lub grupowa no i wizyty
                  raczej prywatne.Ja byłam z kasy chorych i czułam sie jak bym sie wywnętrzała
                  przed młoda niedoświadczona dziewczyną.Poza tym jeszcze jedna uwaga u nas
                  niestety panuje przeświadczenie , żę jak do pychologa to czubek ja z moich lęków
                  zwierzyłam się mojej lekarce rodzinnej .która bardzo lubię ona dała mi
                  skierowanie do psychologa i co sie stało teraz moja rodzinna mnie juz inaczej
                  traktuje serce boli to nerwica skoki ciśnienia a to sie znów nakrecam tylko ja
                  sie pytam po co w takim razie biore bisocard na arytmie i preduktal na zrabane
                  serce po chemii i co sterotypy działają a jak poszła do psychologa to nie trzeba
                  jej traktować powaznie.Tak niestety u nas w polsce jest. Ja też uwazam jeżeli
                  człowiek może sobie pomóc to musi sam pokonac leki nerwice., jezeli sobie nie
                  radzi to do psychologa najlepiej jesli to jest lekarz .Jezeli to tylko tarczyca
                  spowodowane dolegliwości to ustawić hormony.Ja zauważyłam jak tsh mi spadło to i
                  lęki sie zmniejszyły i nerwica odeszła w siną dal.Ale jak by niedaj boże znów
                  mnie dopadła to sie wybiore prywatniebo jeśli człowiek zdaje sobie sprawe że coś
                  z nim nie tak to do wariatów się nie zalicza ale lekarzom tak wygodnie traktowac
                  pacjenta dla nich nawet haszi to fanaberie ja jak mówie że mam haszi to nie
                  jeden lekarz ma głupi uśmiech.trzymaj sie jutro musi być lepiej nie poddawaj się
                  i wez sprawy w swoje ręce pozdrowienia i dużo zdrowia Roma
                  • to-ja-007 Re: 05.12.05, 19:59
                    Roma
                    Wlasnie poruszylas wazny problem - brak jest dobrych psychologow i psychiatrow.

                    Mimo, ze sama nie bylam to mam 2 kolegow, ktorzy od ok. 10 lat "lecza" depresje.
                    Jeden znalazl dopiero za 3-cim razem dobrego psychologa (ten drugi od razu
                    poszedl do tego samego). Mimo terapii zarowno indywidualnej jak i grupowej -
                    obydwaj sa od lat w zasadzie uzaleznieni od lekow.

                    W sumie nie sa to przypadki ciezkie a i tak psychologia niewiele pomogla/pomaga.
                    Farmakologia pozwala tym ludziom chociaz prawie normalnie funkcjonowac.

                    Tyle ze dla wielu ludzi takie leczenie to abstrakcja jesli chodzi o koszty. Np.
                    3 lata temu 1 godzina kosztowala 100 zl (stolica) a leki na jeden miesiac ponad
                    200 zl (seroxat). Nie wiem jak jest teraz ale obawiam sie ze nie jest lepiej
                    .......


              • to-ja-007 Re: Coffee 05.12.05, 19:42
                > Nie rozumiem tylko dlaczego dawka 100 jest jakąs
                > wartością przełomową, a wczesniej to musi być cos nie tak? Nie wiem, o co Ci
                > chodziło, czy możesz to przybliżyć?

                Przy wiekszych dawkach zwykle tarczyca juz nie jest bardzo obciazona bo
                dostarczasz hormony z zewnatrz. Dlatego i choroba sie nieco uspokaja tak ze np.
                wahania tsh i hormonow tarczycy nie zmieniaja sie tak bardzo jak przy mniejszych
                dawkach.

                > Bo jeśli jej funkcje zanikają powoli i nie trzeba
                > włączac dużej dawki leku, to człowiek ma prawo czuć się dobrze.

                No wlasnie tak nie jest.
                Jesli tarczyca pracuje to niestety Hashi "kwitnie", przeciwciala i hormony sobie
                skacza - w zaleznosci od stanu ukladu immunologicznego a ten sie zmienia w
                zaleznosci od pory roku, od tego czy nie zlapalismy jakiegos dodatkowego wirusa,
                od poziomu hormonow plciowych i nie tylko plciowych etc.

                > To-ja-007 - żaden
                > psycholog nigdy nie przepisuje leków. Od tego sa psychiatrzy.

                Ok. pomyslilam sie.
                Wybacz nigdy nie bylam ani u jendego ani u drugiego.

                > Mozna miec idealny poziom hormonów i problemy emocjonalne. Można miec
                > bałagan w hormonach i złe samopoczucie z tym związane, alebo zupełnie
                > niezależnie.

                Alez oczywiscie. A czy ja napisalam ze w ogole nie warto isc do
                psychologa/psychiatry?

                > Skoro uważacie, że psychoterapia nic nie daje, jesli się człowiek źle czuje,
                > bo jest chory, to powiedzcie mi dlaczego w cywilizowanych krajach ludzi,
                > którzy są przewlekle chorzy oddaje się pod opiekę psychologów?

                Ja nie uwazam, ze psychoterapia nic nie daje. Tylko ze najpierw trzeba zbadac
                hormony bo inaczej niestety psychoterapia moze nie pomoc. Poza tym jest dosc
                droga. Tak samo zreszta jak i leki antydepresyjne (o tym jakie leki
                antydepresyjne najlepiej dzialaj przy Hashi - byl juz kiedys watek).

                Wlasnie w tym kontekscie pisalam juz pare razy o tym ze forum ma byc forma
                psychoterapii, ma sluzyc rowniez m.in. ekspresji emocji zwiazanych z choroba.





                • coffee1 Re: Coffee 05.12.05, 20:18
                  Dzięki, wyjaśniłaś mi bardzo ważną sprawę, o której nie wiedziałam. Kiedyś
                  lekarka powiedziała mi, że będę miała spokój jak moja tarczyca przestanie
                  pracować, a ja nie miałam pojęcia, o co jej chodzi. To co piszesz jest logiczne.
                  Pozostało mi tylko czekać, aż moja tarczyca da sobie spokój z produkcją własnych
                  hormonów smile

                  A mniej więcej to samo napisałam w moim poście z godziny mniej więcej 18, więc
                  nie będę powtarzać. Zgadzam się z tym tekstem:
                  > Ja nie uwazam, ze psychoterapia nic nie daje. Tylko ze najpierw trzeba zbadac
                  > hormony bo inaczej niestety psychoterapia moze nie pomoc. Poza tym jest dosc
                  > droga. Tak samo zreszta jak i leki antydepresyjne (o tym jakie leki
                  > antydepresyjne najlepiej dzialaj przy Hashi - byl juz kiedys watek).
                  >
                  > Wlasnie w tym kontekscie pisalam juz pare razy o tym ze forum ma byc forma
                  > psychoterapii, ma sluzyc rowniez m.in. ekspresji emocji zwiazanych z choroba.
    • iskial Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 05.12.05, 17:09
      Aha zapomniałam dodać, że ja sie radziłam nawet bioterapeuty a on mi
      odpowiedział że jak sama sobie nie pomoge to nikt mi nie pomoże leki trzeba
      zwalczyć samemu ja sobie pomagałam środkami ziołowymi i w moim przypadku to
      szalała tarczyca ale jeśli cie dopadła prawdziwa depresja to radze wybrać do
      dobrego psychiatry on dobierze i leki i wezmie pod uwage również tarczyce bo jak
      ktoś słusznie zauwazyłnie wszystkie leki można stosować przy chorej tarczycy
      powodzenia Roma
      • coffee1 Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 05.12.05, 18:56
        Nie wiem czemu kochanka Heatcliffa mnie zaatakowała, chyba przeszkadzają jej
        przeciągi w Wichrowych Wzgórzach i stąd zły nastój smileOdpowiadam na tę część jej
        wypowiedzi: "Jeśli uważasz ze leczenie powaznych depresji może sie obyć bez
        leków no to
        > powodzenia dobrze że nie masz uprawnień do wykonywania zawodu bo Twoi pacjenci
        > szybko by zeszli z tego świata"
        Pokaż mi fragment, w którym napisałam o leczeniu cięzkich depresji bez leków.
        Nie rozumiem powodu ataku, ta wypowiedz jest bardzo emocjonalna i chaotyczna,
        nie mam pojęcia jaki cel chciała osiągnąć autorka tego postu.
        Nie serwuje praw Murphyego (btw - znasz chociaz jedno?). O woli zmian pisalam -
        proszę przeczytać jeszcze raz moją wypowiedź. Nie będę do tego wracać.
        Iskial napisała bardzo ważną rzecz, którą powiedział bioenergoterapeuta: "że jak
        sama sobie nie pomoge to nikt mi nie pomoże leki trzeba zwalczyć samemu" To samo
        powie każdy lekarz czy tereapeuta. Bez naszej woli walki o poprawę jakości życia
        nic się nie zmieni. Psycholog jest przewodnikiem w procesie powrotu do
        rownowagi. W pozniejszych wątkach ktoś pisał o niedoswiadczonych psychologach,
        których spotyka się w przychodniach. To jest bardzo powazny problem. Bo co z
        tego, ze mamy prawo do pomocy psychologicznej w ramach NFZ, jesli o dobrego
        psychologa bardzo trudno, a malo kogo stac, zeby placic 70 zl czy więcej za
        godzinne spotkanie, szczególnie, ze terapia może trwać i kilka lat?
        Pisałyście też, że którejś z was psycholog pomagał doraźnie, przez chwilę było
        lepiej, a potem depresja wracała. To świadczy o tym, że po prostu wymaga się
        dluższej terapii, czasami trzeba poszukać przyczyny w rodzinie, przeszłosci, a
        jest to bardzo trudne i wymaga czasu i cierpliwosci.
        Zanim jednak trafi się do psychologa czy psychiatry trzeba wykluczyć inne
        przyczyny złego samopoczucia. Do tego może być potrzebna nie tylko konsultacja u
        internisty, ale też dodatkowe badania, może neurolog czy inny specjalista. My,
        kobiety chorujące na Hashimoto jesteśmy bardziej wrażliwe na bodźce psychiczne.
        Łatwiej nas zranić, jesteśmy mniej odporne. Dlatego pisałam, że oprócz
        unormowania hormonów, należy też zadbać o komfort życia. Wiadomo, że nie da się
        unikać stresów, bo życie dowala nam z każdej strony. Psycholog może nauczyć jak
        w takich sytuacjach przetrwać nie niszcząc swojej psychiki.
        Polecam również techniki relaksacyjne, a przede wszystkim jogę.
        • mamadamianka Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 15.12.05, 07:28
          Witam serdecznie
          Dziękuję za wszeolkie rady i sugestie.
          Na razie nigdzie się nie wybrałam. Myślę, że dam radę. Może to śmieszne ale
          zaczęłam swe uczucia, mysli i "oły" opisywać w pamietniku. MOje tsh znów rośnie
          mimo zwiększenia dawki ethyroxu. FT4 na dolnej granicy.
          Może stąd to moje "dobicie".
          pozdrawiam
          • coffee1 Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 15.12.05, 08:16
            Pisanie pamiętnika też jest formą terapii. Gdy opisujesz miniony dzień, to
            przeżywasz wydarzenia jeszcze raz. Po pierwsze uwalniasz wtedy emocje, a po
            drugie bardzo często możesz spojrzec z oddalenia na coś, co Cię wkurzyło.
            Bardzo dobre działanie ma też zabawa z wyobraźnią - otóż gdy zdarzyło się coś
            nieprzyjemnego, ktoś zachował się nie fair, to wyobraź sobie, jak to powinno
            wyglądać. Wymyśl to zdarzenie od nowa, ale scenariusz ułóż po swojemu. To takie
            małe czary-mary. Działa! smile
            Pozdrawiam i życzę dużo ciepła i optymizmu.
            • lagartija1 Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 17.12.05, 15:21
              coffee1 napisała:

              > Bardzo dobre działanie ma też zabawa z wyobraźnią - otóż gdy zdarzyło się coś
              > nieprzyjemnego, ktoś zachował się nie fair, to wyobraź sobie, jak to powinno
              > wyglądać. Wymyśl to zdarzenie od nowa, ale scenariusz ułóż po swojemu. >
              Pozdrawiam i życzę dużo ciepła i optymizmu.


              Bardzo interesujace. I co dalej? Stalo sie zle, a ja sobie tworze
              scenariusz "stalo sie dobrze, po mojemu"wink I co, lepiej mi od tego czy szlag
              mnie zaraz trafi?
              Pytam serio. Czesto sobie odtwarzam zdarzenia, analizujac i szukajac rozmaitych
              wskazowek na przyszlosc. Co daje wg Ciebie takie odwracanie biegu wydarzen wg
              wlasnej kreacji?

              Pozdrawiam, perfekcjonistka Lag1 z nerwica, na 150 mg levotyroxyny
              • coffee1 Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 18.12.05, 19:28
                Poczytaj o zasadach terapii behawioranlo-poznawczej i jej efektach w leczeniu
                nerwic.
                Pozdrawiam smile
                • ewg2 Re: czy byłyście u psychologa? czy warto? 19.12.05, 17:11
                  Napiszę o terapii psychologicznę w troczę innym aspekcie. Szukam dobrego
                  psychologa z doświadczeniem i sukcesami w leczeniu autoimunoagresji. Ponoć w
                  dużej mierze te choroby mają bardzo duży związek z psyche. Tu kluczem rzekomo
                  jest trening odreagowywania i dystansowania się. Typ psychologiczny dla
                  autoimunologii tarczycy to ponoć taki co wszystko "łyka" i wszystkim się
                  przejmuje i nie odreagowuje. Czy coś na ten temat słyszłyście?
                • lagartija1 Coffee 21.12.05, 10:41
                  Dziekuje pieknie za odsylanie do zrodel. Jak bede chciala, to skorzystam, bo
                  umiem poslugiwac sie wyszukiwarka internetowa. Zadalam Ci konkretne pytanie i
                  prosze o rownie konkretna odpowiedz - a nie o patronising.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka