mamadamianka
04.12.05, 19:11
ostatnio nie wiem co mnie dopadło. Z dnia na dzień jest coraz gorzej . Nie
wiem czy to przez te hormony. Juz sama nic nie rozumiem. Jestem totalnie
dobita. Płaczę bez powodu. KOmletnie nic mnie nie cieszy. Własciwie wśród
bliskich robie dobra minę ale męczy mnie to coraz bardziej. Nawet do pracy
niechętnie idę. Od paru dni w niej nic nie robie- jak ja to wszystko nadrobię?
Wiem, że przez ta tarczycę to i że na razie zero koncentracji. Ja poprostu
nie potrafię mysleć! głupi przykład- wczoraj miałam gości (rodzinę męża ) i
głupia sprawa nie potrafiłam policzyćile nas jest żeby przygotowac głupie
desery lodowe. Wpadam od razu w taka panikę, ryczec mi się chce i wogóle.
Naprawdę najchetniej bym gdzieś sie schowała i nic nie robiła, nie myslała
itede. Cały czas czuję sie tak jakbym była na egzaminie do którego kompletnie
nie jestem pzrygotowana. Jestem totalnie do niczego. Męczy mnie to wsztstko.
Napiszczie cos optymistycznego bo ja jestem taka dobita..................