namika
11.05.07, 12:08
Witam Was wszystkie serdecznie.
Przez dwa lata żyłam ciągle bojąc się o swoją rodzinę , o siebie. Cierpiałam
na bezsenność. Każda noc kończyła się dla mnie o 1. Do rana leżałam
przerażona bojąc się zasnąć choćby na chwilę. Nie wiedziałam co jest tego
przyczyną. Nie miałam siły normalnie żyć. Chodziłam od lekarza do lekarza.
Przeszłam mnóstwo badań. Nikt nic nie wiedział a ja powoli opadałam z sił. W
końcu po dwóch latach stwierdzono: Pani Agnieszko czy leczyła się pani kiedyś
na tarczycę? Zgodnie z prawdą zaprzeczyłam. Okazało się, że znajduję się w
niedoczynności. Zaczęłam przyjować leki. Lęki się jednak nie zmniejszyły.
Udałam się do psychologa... nic. Do psychiatry... I w końcu znalazło się coś
co mi pomogło. Czytałam na tym forum , że przyjmujecie dosyć mocne leki na
swoje leki. Ja dostałam syrop, który podaje się również dzieciom. Po dwóch
tygodniach przyjmowania go zasnęłam spokojnie. Teraz przyjmuję go bardzo
sporadycznie. Plusem jego jest to,że działa on przeciwlękowo, a nie
uzależnia, jest bardzo delikatny. Zanim lekarz po raz kolejny wypisze Wam
receptę na coś silnego zapytajcie o syrop ATARAX. Zdoświadczenia wiem, ze
pomaga. Dzięki niemu przeżyłam i podniosłam się gdy mój tata umarł, dzięki
niemu powróciłam do normalnego życia. PozdrawiAm Was serdecznie i życzę
powodzenia w walce ze swoimi demonami.