blacksecret
30.05.07, 10:21
Przepraszam, że będę pisała chaotycznie, z błędami, ale wnet pędzę do pracy,
a i samopoczucie nie jest najlepsze.
Czy przy hashimoto małyście kiedykolwiek problem z czymś takim jak ból stóp?
Dzieje mi się tak od kilku dni, piecze w sercu, czuję że puls nie jest równy
i robi mi się słabo, a wtedy zaczyna się też piekąco - rwący ból sóp, zaczyna
się od palców, był czas, kiedy duży palec miałam zupełnie bez czucia. Poszłam
wczoraj prywatnie do kardiologa, zrobił mi tylko ekg, ono wyszło w normie, i
dał skierowanie na TSH (jako jedyny)i to tyle. Na początku marca, leżąc w
szpitalu TSH miałam 0,50 uIU/ml (po wzięciu tyroksyny). Od tej pory nikt mi
nie kazał kontrolować hormonu, jestem cały czas na dawce 75 euthyroxu. Nie
wiem zupełnie w czym szukać przyczyny fatalnego samopoczucia. Hashimoto leczę
już 10 miesięcy, wygląda na to, że wszystko się unormowało. A ja nadal mam...
zawroty głowy, duże, nagłe spadki ciśnienia, czasem nagły wzrost, drętwienie
i kurcze stóp (najgorsze jak łapią mnie wtedy, gdy mam nogi na pedałach w
samochodzie) teraz dochodzi ból, nogi i ręce raz puchną, raz są lodowate,
sensacje w klatce piersiowej, czasem pieczenie, czasem z lewej strony, jakby
w okolicach serca jakieś bolesne skurcze, idą w parze z bólem nóg czy lewej
ręki w momencie bólu w sercu. Są w ciągu dnia momenty, że mnie bardzo słabi,
nie jest to senność, tylko osłabienie takie, że nogi mam jak z waty, nie
jestem w stanie iść i obraz mi ucieka, nie radzę sobie czasem w pracy przez
to. Leżałam w marcu z podejrzeniem zapalenia mięśnia sercowego (długo
chorowałam, brałam 9 antybiotyków, które nie skutkowały, nikt nie raczył
zrobić badania, na który antybiotyk pójdę, teraz efekt taki, że żołądek
wysiada), z tym było jednak ok. Zrobili mi przy okazji usg serca, wyszły
jakieś drobne, ponoć nieistotne zmiany (niedomykalność zastawki trójdzielnej
itp.), też nie wiem na ile wierzyć temu, kóry mi to usg robił, bo np. 2 razy
napisali, że woreczek żółciowy czysty, po zrobieniu usg jamy brzusznej,
podczas gdy już kilka lat temu miałam operację i woreczek ten usnięty. Druga
sprawa, test wysiłkowy wykazał wieńcówkę (nienaturalna reakcja ciśnieniowa i
coś tam jeszcze), dostałam leki, i za miesiąc miałam się zjawić na teście
kontrolnym, tym razem wyszedł ujemny (robił mi go lekarz, który znalazł
woreczek, którego nie mam), i niby test ujemny ale leki kazał mi brać
(metizol, preductal i polocard oraz nitromint). Endo, u którego byłam nie tak
dawno, powiedział, że leki te mam odstawić, więc to zrobiłam. Byłam u niego
teraz w maju, nie kazał mi robić TSH (ostatnie było 4 marca) i powiedział, że
następne wystarczy zrobić w listopadzie, grudniu (kardiolog wczoraj
stwierdził inaczej). Zupełnie już nie wiem do kogo mam się udać. Nkt też nie
potrafi mi powiedzieć jaka może być przyczyna tego, że np. stale leci mi
potas, jak nie biorę go, nie utrzyma się w normie. Kawę piję tylko 1 rano,
nie robię nic takiego, co mogłoby ten potas wypłukiwać. Nikt się nie zapyta
np. o takie rzeczy jak obciążenie genetyczne, nie wiem czy tu szukać
przyczyn, ojciec i jego rodzina badzo wcześnie poodchodzili, przyczyna:
wieńcówka, cukrzyca; tato zawał miał w wieku 32 lat, wszczepiane pomosty,
usuniętą nerkę, zaawansowaną cukrzycę, jego siostry amputowane nogi z powodu
braku krążenia w nich, mama ma problemy z nadnerczami i astmę. Ktoś poradził,
żeby zbadać poziom kortyzolu, ale nie lekarz, lekarze odsyłają mnie z
kwitkiem, nawet na badania skierowania nie dostaję. Z hasimto też tak było,
przez kilka lat skarżyłam się, że słabnę, garściami wypadają mi włosy, tracę
momentami głos, wiecznie się przeziębiam, łapią mnie grzybice itp.,kilka
poronien na koncie, problemy z miesiączką, nie mogę się skoncentrować,...
pakowali we mnie psychotropy i mówili żebym nie farbowała włosów, wychodziłam
z gabinetu bez żadnego skierowania na jakiekolwiek badania. Poradźcie
dziewczyny proszę, co zrobić, do kogo się udać, chcę jakoś funkcjonować, a
nie mogę. Do tego zero wsparcia w rodzinie. Mimo, że pracuję 8-10 godzin
zawodowo, mam na utrzymaniu dom z wielkim ogrodem, dzienne dojazdy do miasta,
dziecko, ja gotuję, sprzątam, często koszę ciężkimi maszynami, rodzina męża
czepia się wiecznie mnie, tego też mam czasami dość i wiem, że stresy i
przemęczenie są przyczyną bezsenności, ta znów powoduje inne objawy, lecenie
z nóg oraz większe.
Pozdrawiam serdecznie!