Serdecznie witam !!
Od niedawna mieszkam w Angli i tu podjełam dalsze leczenie. Od 4 lat
próbuje zajsc w ciaze ale niestety nic z tego nie wychodzi choc
podobno ja i maz jestesmy zdrowi. Wyniki z polski nie byly zle. TSH
oscylowalo kolo 1. Moze ktos ma doswiadczenia jesli chodzi o
leczenie tarczycy (mam Hasi i niedoczynnosc) w Angli moze wiecie
jakie sa tu normy. Jak na razie trafiam na lekarzy ktorzy twierdza
ze im mniej wiem tym lepiej dla mnie

Wyników nie dostaje do reki
a kiedy pytam o cos mowia jest ok. Dziwny świat! Prosze jesli cos
wiecie pomozcie

Z gory dziekuje