Witam wszystkim! Ze smutkiem na twarzy i łezką w oku dołączam do Waszego grona.
Wczoraj zdiagnozowano u mnie chorobę Hashimoto.
Wyniki:
free t3 2,67 [2-4,4]
free t4 0,758 [0,93-1,7]
anty TPO >600,00 [0-34]
TSH 14,69 [0,28-4,3]
Glukoza 100, 103 [70-115]
Cholesterol 218 [130-200]
Trójglicerydy 110 [30-115]
Morfologia w normie
Ciśnienie w normie
USG tarczycy:
prawy płąt 17 mm x 17 mm x 56 mm
lewy płat 19 mm x 28 mm x 57 mm
Echogeniczność: niejednorodna bez wyraźnych zmian ogniskowych, obniżone pasma tk. łącznej i wapienne.
Objawy typowe, ale o chorobie dowiedziałam się przypadkiem. Objawy niezbyt nasilone typu senność, kłopoty z pamięcią, obniżony nastrój, suche włosy, zimna skóra.
Endo twierdzi, że tarczyca dość zniszczona. Choroba wg niej wygląda na odmianę zanikową a nie guzkowatą i nie sądzi, żeby to było od ciąży. Mnie się wydaje, że trwa to ok. 5 lat.
Dodam, że 7 mcy temu urodziłam zdrowego synka. Czytam, że przy tej chorobie są trudności z zajściem w ciążę. Więc jakim cudem mnie się to udało??
Bardzo boję się o dziecko. Miał test w szpitalu i wynik pewnie ok, skoro mi nie powiedziano, ale chyba muszę go przebadać, zgadza się?
W ciąży przez 7 mcy i aż do wczoraj stosowałam feminantal z jodem
Karmię piersią.
Poza tym wyczytałam na forum, że hashimoto to choroba układu odpornościowego. Proszę odpowiedźcie na pytanie, które spędziło mi dziś w nocy sen z powiek. Objawem hashimoto jest niodoczynność tarczycy. Organizm wytwarza przeciwciała. Ale czy atakuje inne organy też? Jakie są jeszce skutki tej choiroby oprócz ataku na tarczycę? Czy mamy większe prawdopodbieństwa zapadnięcia na jakąś inną chorobę??
Endo przepisała mi euthyrox 50, przez pierwsze 10 dni 1/2 tabl. pozniej po 1 dziennie.
Czy nie powinnam przyjmować innych leków, takich np. które zahamowałyby stan zapalny w tarczycy czy tez takich, które zbiły by te przeciwciała?
Jaki styl życia prowadzić? Czy unikać wyjazdów nad morze np.? Czy stosować specjalną dietę?
Wreszcie czy znacie dobrego endo w Poznaniu? Czy rzeczywiście zapisać się do dr Ruchały?
Do kontroli mam przyjsc za 3 mce tylko z wynikiem TSH. Endo powiedziała, że przeciwciał i hormonów już nigdy nie mam oznaczać, bo to tylko zmyla obraz. Przeciwciała oznacza się tylko w celu diagnozy choroby i nie ma żadnego znaczenia czy jest ich 60 czy 600, istotne tylko to, że przekraczją normę. Czy zgadzacie się z tym?
Przepraszam, jeśli powielam wątki czy powtarzam tematy. Czytałam forum wiele godzin, ale wciąż mam ogromny mętlik w głowie.
I jeszce jedno pytanie: jak z tym żyć, jak się z tym pogodzić?
Pomóżcie proszę. Jestem załamana.