Dodaj do ulubionych

procenty ??

06.05.08, 21:02
Witam,
przepraszam że może pozanudzam swoją osobą ale proszę o pomoc
bardziej doświadczone Hashimotki.

walczę z tarczycą w dziwny sposób:
pierwszy kontakt miałam przez przypadek: zbadane TSH 8 lat temu -
było nieco ponad normę (po pierwszym dziecku, a zbadałam bo wypadały
mi okropnie włosy i miałam zaburzenia miesiączkowania)
dostałam małą dawkę leku i po około roku wróciłam do normy
przestałam brać kontrolując co jakiś czas TSH
ponad 3 lata temu (kontrolujac po drugim porodzie) wyszło ponad 20
(a w 9 miesiącu ciąży było ok)
od tego czasu jestem na Euthyroxie - obecnie 100 (najwyżej)
kontrolujac co jakis czas TSH
mam stwierdzone Hashimoto
TPO 217 w 2005r
Dzisiaj zrobiłam badania, ale pod wpływem czytania tego
forum "dorobiłam" sobie FT3 i FT4 - do tej pory ani razu żaden
lekarz nie zlecił mi tego
Moje wyniki:
TSH 1,15 (pierwszy raz taki niski, aż zastanawiam się czy moje)
FT3 3,65
FT4 1,85.
Piszecie o "jakiś procentach". Jak to się liczy?
Mam wyniki a nie umiem ich zinterpretować.

Byłabym wdzięczna za odpowiedzi.
Pozdrawiam doświadczone i niedoświadczone Hashimotki oraz Hasimotów

Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: procenty ?? 06.05.08, 22:00
      wpisz normy.

      i koniecznie napisz jak się czujesz.
      • mmmonis Re: procenty ?? 07.05.08, 13:11
        Bardzo dziękuję za zainteresowanie się.
        Oto wyniki z normami:
        TSH -1,15 (0,4-4,0)
        FT 3 - 3,65 (1,8-4,2)
        FT 4 - 1,85 (0,8-1,9)
        Co do samopoczucia to ja mam dziwnie - inaczej niż większość tu
        opisywanych.
        Jak do tej pory to zawsze narzekałam na wypadające włosy i słabe
        paznokcie oraz lekko trzęsące się ręce. Zawsze byłam szczupła a
        dosyć dużo jadam.
        Od jakiegoś czasu jakby lekkie problemy z psychiką (złe "nastroje"
        plus jakby "gorsze myslenie", zapominanie, trudności z koncentracją).
        Od stycznia mam ponownie "brudzenia" tak od połowy cyklu (na
        brązowo).
        Ginekolog twierdzi że to brak chormonów i dopisał mi "Luteina 50",
        ale za bardzo nie pomaga. Dodatkowo ma plastry Evra (próbowałam
        dobierać tabletki ale nie najlepiej to znosiłam, mimo że przed
        dziećmi dosyć długo brałam Trinovum i wszystko było ok)
        Może jeszcze ma znaczenie, że podczas drugiej ciąży aby ją utrzymać
        brałam hormony (i tak naprawdę od tego czsu nie mogę sobie poradzić
        z sobą).
        Będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie.
        Pozdrawiam
      • mmmonis Re: procenty ?? 07.05.08, 13:18
        Teraz znalazłam - widzę że są różne normy.
        Nie wiem czy liczę prawidłowo:
        FT3-29,7%
        FT4-4,8%
        TSH-380%
        Ale mi to nic nie mówi...
        Za ciemna jeszcze jestem
        • milaemalka Re: procenty ?? 07.05.08, 23:42
          Liczymy tak FT3 ( 3,65-1,8)sad4,2-1,8)*100%=1,85:2,4*100%=0,77*100%=77% FT4=95%
          TSH=20%Czytałam,że każdy ma swoje własne normy przy których dobrze sie czuje i
          że różnica pomiedzy FT3i FT4 powinna byc mniejsza niż 30 Pozdrawiam
          • tyrea Re: procenty ?? 08.05.08, 10:09
            Kochane Hashimotki, czy w stosowanych przez Was obliczeniach
            procentowych uwzględniłyście element wieku? Chyba jasne jest, że
            inne poziomy hormonów ma 18-latka, a zupełnie inne 80-letnia
            staruszka. Nie można więc bezkrytycznie obliczać procentów z norm
            podawanych bez uwzględnienia wieku. Prawdą jest, że każda z nas ma
            nieco inny poziom hormonów - mówi się o kobietach
            wysokoestrogenowych, które mają wysoki poziom estrogenów i związane
            z tym cechy fizyczne i psychiczne (choćby duży biust) i
            niskoestrogenowych, mających chłopięcą sylwetkę. Podobnie jest z
            innymi hormonami, m.inn. tarczycy - jedna czuje się świetnie mając
            hormony tarczycy w środku normy, inna dopiero wtedy, gdy są na
            górnej granicy normy. Nie przykładajcie więc takiej wagi do tych
            procentów - poza tym czy wyniki cholesterolu, cukru czy ilości
            czerwonych krwinek też przeliczacie na procenty? Jeśli nie, to
            dlaczego, przecież tam też są podane normy, prawda? Radzę Wam pytać,
            pytać i jeszcze raz pytać swoich lekarzy i z nimi wyjaśniać wszelkie
            wątpliwości - problem w kontaktach z lekarzami polega na tym, że
            pacjenci na ogół nie pytają, a lekarze sami z siebie nie palą sie do
            wyjaśniania - trzeba im więc zadawać pytania, a nie liczyć na to, że
            wszystkiego dowiecie się z internetu. Pozdrawiam!
            • mmmonis Re: procenty ?? 08.05.08, 10:20
              No po co tyle hałasu o te procenty.
              ja już nic z tego nie rozumiem

              Jakby co ja mam 37 lat i chłopięcą budowę.

              Nadal czekam na podpowiedzi jak zinterpretować moje wyniki.
              Czy to znaczy że ja jestem "zdrowa"?
              Pozdrawiam
            • milaemalka Re: Tyrea gdzie sa ci lekarze 08.05.08, 10:55
              Gdyby można było porozmawiać nie byłoby tyle pytań na forum Prywatnie jeszcze
              jako tako się zachowują ,ale na kasę szkoda mówić.Nie chcę się denerwować .Jak
              sobie przypomnę jakie piekło przeszłam to mnie trzęsie.Przez ostatnie lata
              trafiłam tylko na jednego porządnego lekarza.Neurolog pani Błachowiak zrobiła mi
              wszystkie mozliwe badania ( na fundusz)i powiedziała,ze przyczyny trzeba szukać
              gdzie indziej.To dzięki niej szukałam i teraz czuję się lepiej.Zmiany w
              organiżmie są nieodwracalne i nic mi nie pomoze.A wszystko przez to,że lekarz
              rodzinny załował punktów na badanie krwi, a ja nie mialam pojęcia o tarczycy.
              Gdybys przeczytala u góry o przeliczaniu procentów uwaznie to nie
              pisałabyś o wieku itd Ważne ,żeby różnica między FT3 i FT4 nie była duża a
              każdy musi sam zobaczyć przy jakim poziomie dobrze się czuje.Po to robimy
              badania prywatnie i przeliczamy.Prowadzimy dzienniczki -jak radzą nam
              doswiadczone Hashimotki-zapisując samopoczucie .Tylko przez obserwację możemy
              się dowiedziec ile leku potrzebujemy. Pozdrawiam
              • tyrea Re: Tyrea gdzie sa ci lekarze 09.05.08, 10:21
                A jednak są...
                Rozumiem, że na forum wypowiadają się ci, którzy mają problemy,
                których lekarze źle potraktowali itp. Na szczęście jest naprawde
                wiele hashimotek, które leczą się od lat, nie mają większych
                problemów, a ze swoim lekarzem mają tak dobry kontakt, że mogą o
                wszystko pytać na każdej wizycie, a w razie potrzeby zadzwonić i
                wyjaśnić jakieś kwestie. Skoro i tak wszystko trzeba robić
                prywatnie, należy znaleźć takiego lekarza (a są tacy, zapewniam).
                Nie wiem, skąd jesteś, w mniejszych miejscowościach może być z tym
                rzeczywiście problem, ale w dużych miastach, gdzie gabinety prywatne
                ma kilkunastu czy kilkudziesięciu endokrynologów (a najlepiej
                tyreologów czyli tych zajmujących się głównie tarczycą) nie powinno
                być problemów ze znalezieniem odpowiedniego. I jeszcze jedno -
                Hashimoto to choroba na całe życie - nie można skupiać się tylko na
                ciągłym robieniu wyników i przeliczaniu procentów, bo stanie się to
                nie do zniesienia. Znam trochę Hashimotek, które na początku też
                miały problemy, źle sie czuły, co chwilę biegały robić wyniki i
                zmieniały lekarzy. Na szczęście ten etap mają za sobą - biorą leki,
                wiedzą od swoich lekarzy, w jakich sytuacjach mają same zmienić
                trochę dawkę branego leku (bo zmienia się zapotrzebowanie na hormony
                tarczycy, np. w czasie sesji egzaminacyjnej czy w czasie upalnego
                lata,) czują sie dobsrze, pracują, parę z nich od niedawna jest
                szczęśliwymi mamusiami, a do lekarza zgłaszają się 1-2 razy w roku,
                bo nie ma potrzeby częściej. I tego właśnie życzę Tobie i wszystkim
                Hashimotkom ! A co do hormonów i wieku - naprawdę uważasz, że Twoja
                Babcia ma takie same poziomy hormonów jak Ty? I dlaczego w żadnej
                książce, ani dla pacjentów, ani dla studentów medycyny ani dla
                lekarzy specjalistów nie ma nic na temat tych procentów -
                sprawdziłam! I dlaczego nikt nie przelicza innych wyników -
                morfologii, cukru, chloesterolu czy hormonów płciowych kobiecych na
                procenty? Dlaczego akurat tylko hormony tarczycy mają być tak
                obliczane? Mam koleżankę w Niemczech, konkretnie w Hannowerze, leczy
                sie tam na Hashimoto i zapytała swego endokrynologa o te procenty -
                nie słyszał o takim sposobie przedstawiania wyników. Czyżby wszyscy
                lekarze byli niedoinformowani? A co z ciążą i procentami, skoro
                wiadomo,że w ciąży tarczyca pracujemocnej, bo na potrzeby i matki i
                dziecka? Czy ktoś ustalił procentowe normy dla ciąży? Pozdrawiam!
                • hashi-tess Re: Tyrea gdzie sa ci lekarze 09.05.08, 10:47
                  tyrea napisała:

                  > A jednak są...
                  > Rozumiem, że na forum wypowiadają się ci, którzy mają problemy,
                  > których lekarze źle potraktowali itp. Na szczęście jest naprawde
                  > wiele hashimotek, które leczą się od lat, nie mają większych
                  > problemów, a ze swoim lekarzem mają tak dobry kontakt, że mogą o
                  > wszystko pytać na każdej wizycie, a w razie potrzeby zadzwonić i
                  > wyjaśnić jakieś kwestie.


                  pod warunkiem, że wiedzą o co chcą zapytać.
                  Lekarz z własnej woli nie powie,



                  Skoro i tak wszystko trzeba robić
                  > prywatnie, należy znaleźć takiego lekarza (a są tacy, zapewniam).



                  Ja na swej drodze nie spotkałam takiego.
                  Leczę się od 2001r na Śląsku i W-wie.


                  > Nie wiem, skąd jesteś, w mniejszych miejscowościach może być z tym
                  > rzeczywiście problem, ale w dużych miastach, gdzie gabinety prywatne
                  > ma kilkunastu czy kilkudziesięciu endokrynologów (a najlepiej
                  > tyreologów czyli tych zajmujących się głównie tarczycą) nie powinno
                  > być problemów ze znalezieniem odpowiedniego.


                  Na zadane pytanie czy jest tyreologirm nigdy nie
                  usłyszałam, że nie.


                  I jeszcze jedno -
                  > Hashimoto to choroba na całe życie - nie można skupiać się tylko na
                  > ciągłym robieniu wyników i przeliczaniu procentów, bo stanie się to
                  > nie do zniesienia. Znam trochę Hashimotek, które na początku też
                  > miały problemy, źle sie czuły, co chwilę biegały robić wyniki i
                  > zmieniały lekarzy. Na szczęście ten etap mają za sobą - biorą leki,
                  > wiedzą od swoich lekarzy, w jakich sytuacjach mają same zmienić
                  > trochę dawkę branego leku (bo zmienia się zapotrzebowanie na hormony
                  > tarczycy, np. w czasie sesji egzaminacyjnej czy w czasie upalnego
                  > lata,) czują sie dobsrze, pracują, parę z nich od niedawna jest
                  > szczęśliwymi mamusiami, a do lekarza zgłaszają się 1-2 razy w roku,
                  > bo nie ma potrzeby częściej. I tego właśnie życzę Tobie i wszystkim
                  > Hashimotkom ! A co do hormonów i wieku - naprawdę uważasz, że Twoja
                  > Babcia ma takie same poziomy hormonów jak Ty? I dlaczego w żadnej
                  > książce, ani dla pacjentów, ani dla studentów medycyny ani dla
                  > lekarzy specjalistów nie ma nic na temat tych procentów -
                  > sprawdziłam!


                  Proszę, napisz gdzie to wszystko sprawdziłaś.
                  Jak myślisz lepiej eksperymentować na sobie przez
                  kilka lat, aby ustalić dawkę T4 czy przeliczać
                  na "durne %" wyniki i dojść do swojej optymalnej
                  dawki w przeciągu kilku m-cy?
                  Ja tylko dzięki forum doszłam do siebie.
                  B. żałuję straconych lat życia jak zombi
                  i pieniędzy, które wydałam na leki
                  i lekarzy.



                  I dlaczego nikt nie przelicza innych wyników -
                  > morfologii, cukru, chloesterolu czy hormonów płciowych kobiecych na
                  > procenty? Dlaczego akurat tylko hormony tarczycy mają być tak
                  > obliczane? Mam koleżankę w Niemczech, konkretnie w Hannowerze, leczy
                  > sie tam na Hashimoto i zapytała swego endokrynologa o te procenty -
                  > nie słyszał o takim sposobie przedstawiania wyników. Czyżby wszyscy
                  > lekarze byli niedoinformowani? A co z ciążą i procentami, skoro
                  > wiadomo,że w ciąży tarczyca pracujemocnej, bo na potrzeby i matki i
                  > dziecka? Czy ktoś ustalił procentowe normy dla ciąży? Pozdrawiam!


                  Myślę, że stoi przed Tobą szansa.
                  Forum to dziedzictwo chorych hashimotek.
                  Nikt lepiej nie jest w stanie opisać
                  ich bólu i dochodzenia do zdrowotności.
                  Kiedyś cukrzyca była taką chorobą -
                  -żle leczoną;
                  teraz lekarze nie potrafią leczyć
                  niedoczynności jakiejkolwiek.
                  Proponuję poczytać posty dziewczyn, którym
                  oczy otworzyły się na chorobę po lekturze
                  forum.

                  Wciskanie kitu proponuję przenieść na inne forum.



                  Zawsze możesz być tyreologiem z prawdziwego zdarzenia.


                  Pzdr
                  przyszłego tyreologa.


                  Tess
                  • tyrea Re: Tyrea gdzie sa ci lekarze 10.05.08, 07:20
                    Dziękuję za dobrą radę, może rzeczywiście trzeba się poważnie zająć
                    tyreologią? Pozdrawiam i życzę, aby raz ustalone procenty do końca
                    życia nie zmieniały się i gwarantowały dobre samopoczucie.
                    • hashi-tess Re: Tyrea gdzie sa ci lekarze 10.05.08, 08:22
                      zapominasz o jednym;
                      nasze organizmy to żywe materie.
                      nie da się ustalić dawki
                      raz na zawsze.
          • mmmonis Re: procenty ?? 08.05.08, 10:18
            Dzięki.
            Ja liczyłam (4,2-36,65)crying3,65-1,8)
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka