Dodaj do ulubionych

jeszcze raz o ferrytynie

30.06.08, 19:47
Mam wynik 31,5 norma do 148 -co sadzicie o tym wyniku? czy powinnam
brac zelazo-jesli tak to co polecacie z leków bez recepty?
Obserwuj wątek
    • obas13 Re: jeszcze raz o ferrytynie 30.06.08, 20:38
      Jak najbardziej. To już bardzo niski poziom. Nadaje się do
      suplementacji żelazem.

      Z leków bez recepty, wiele osób poleca Ascofer. Ja niestety nie
      wypowiem się czy jest dobry bo nie zażywam niczego takiego.
      Profilaktycznie łykam 2x dziennie Merz Special. Jedna tabletka
      zawiera 20mg żelaza czyli niemal tyle samo co jedna tabletka Ascofer
      przy czym w Merz Special masz do kompletu wiele innych witaminek smile
      w tym przydatną przy wchłananiu żelaza, witaminę C i E.

      Jeśli już o ferrytynie mowa to podzielę się kilkoma informacjami,
      które być może pomogą i rozwieją co niektóre wątpliwości co do
      poziomu jaki powinniśmy mieć. Jeżeli już o tym ktoś pisał to
      przepraszam smile

      Otóż w zagranicznych publikacjach medycznych wyczytałem, że osoby z
      niedoczynnością tarczycy, u których poziom ferrytyny jest poniżej 60
      mg/dl powinny już rozpocząć suplementację żelazem. Celem jest
      uzyskanie poziomu rzędu 70-90 mg/dl. Taki jest podobno "optymalny" w
      niedoczynności tarczycy choć są też i tacy (inne źródła), którzy
      uważają że poziom poniżej 100 mg/dl może być jeszcze tym
      niewystarczającym.
      Po rozpoczęciu suplementacji żelazem, poziom ferrytyny w przeciągu 3
      miesięcy powinien być już na poziomie wspomnianych wartości
      optymalnych.

      Nie wiem tylko jak to wszystko ma się do płci ponieważ jak wiadomo w
      normach laboratoryjnych jest spora rozpiętość pomiędzy górnym
      zakresem normy u kobiet i u mężczyzn. U kobiet średnie normy wynszą
      od 30 do 150, natomiast u mężczyzn od 30 do 300 (nie wspomnę już o
      rozbieżnościach pomiędzy samymi laboratoriami, np. w moim górna
      granicy normy to aż 400). Wynika to najwyraźniej z tego, że u płci
      brzydkiej poziom żelaza z reguły jest wyższy ale jak to się ma do
      tych minimalnych wartości ferrytyny zalecanych w niedoczynności
      tarczycy, tego nigdzie nie napisano. Przypuszczam więc, ze
      niezależnie od płci, wynik ferrytyny poniżej 60mg można traktować
      jako oznakę braku żelaza co jak wiadomo odbije się na procesie
      przemiany T4 w T3.
      • maja.122 Re: jeszcze raz o ferrytynie 30.06.08, 21:33
        Bardzo dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz.Co prawda biore suplementy
        od miesiaca ale kupie ascofer a swoja droga masz racje ja mam
        problem z przemiana T4 w T3.
      • rosteda Re: jeszcze raz o ferrytynie 30.06.08, 22:54
        Witaj Obas13, witaj Maja.122

        Uzupelniam jedynie to co jeszcze brakuje w wypowiedzi Obas13 i w watku w ktorym
        pisalam o zelazie.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24776&w=52189196
        obas13 napisał:

        > Z leków bez recepty, wiele osób poleca Ascofer. Ja niestety nie
        > wypowiem się czy jest dobry bo nie zażywam niczego takiego.

        Jeszcze zanim dostalam recepte na Sorbifer to tez sama kupilam Ascofer
        i...wytrzymalam na nim az 3 dni.
        Dostalam biorac to swinstwo mocnego bolu zoladka.
        Te tabletki zeby dobrze dzialaly to nalezy brac 3x dziennie po 2.
        Na 6 tabletkach zelaza dziennie nawet najzdrowszy zoladek nie wytrzyma.

        > Profilaktycznie łykam 2x dziennie Merz Special. Jedna tabletka
        > zawiera 20mg żelaza czyli niemal tyle samo co jedna tabletka Ascofer
        > przy czym w Merz Special masz do kompletu wiele innych witaminek smile
        > w tym przydatną przy wchłananiu żelaza, witaminę C i E.

        Tylko czy w Merz Special nie ma jodu?
        Albo nie jest na bazie soi?
        Nie znam tego i nie wiem.

        Jedno wyjasnienie - jesli sie bierze selen to nie mozna brac juz dodatkowo wit E.
        One maja bardzo podobne dzialanie w organizmie (tylko witE nie poprawia
        przemiany T4 w T3 i nie zmniejsza przeciwcial).

        > Jeśli już o ferrytynie mowa to podzielę się kilkoma informacjami,
        > które być może pomogą i rozwieją co niektóre wątpliwości co do
        > poziomu jaki powinniśmy mieć. Jeżeli już o tym ktoś pisał to
        > przepraszam smile
        >
        > Otóż w zagranicznych publikacjach medycznych wyczytałem, że osoby z
        > niedoczynnością tarczycy, u których poziom ferrytyny jest poniżej 60
        > mg/dl powinny już rozpocząć suplementację żelazem. Celem jest
        > uzyskanie poziomu rzędu 70-90 mg/dl. Taki jest podobno "optymalny" w
        > niedoczynności tarczycy choć są też i tacy (inne źródła), którzy
        > uważają że poziom poniżej 100 mg/dl może być jeszcze tym
        > niewystarczającym.

        Ten poziom powinien byc w granicach 50% zakresu normy.
        Nie mozna wlasnie uznac praktycznie (teoretycznie tak) takiego zakresu
        70-90mg/dl bo kazde laboratorium ma inne normy i dlatego ta granica 50% jest
        bardziej przydatna.

        > Po rozpoczęciu suplementacji żelazem, poziom ferrytyny w przeciągu 3
        > miesięcy powinien być już na poziomie wspomnianych wartości
        > optymalnych.
        >
        > Nie wiem tylko jak to wszystko ma się do płci ponieważ jak wiadomo w
        > normach laboratoryjnych jest spora rozpiętość pomiędzy górnym
        > zakresem normy u kobiet i u mężczyzn.
        Te 50% zakresu normy odnosza sie tak do kobiet jak i do mezczyzn
        > U kobiet średnie normy wynszą
        > od 30 do 150, natomiast u mężczyzn od 30 do 300 (nie wspomnę już o
        > rozbieżnościach pomiędzy samymi laboratoriami, np. w moim górna
        > granicy normy to aż 400). Wynika to najwyraźniej z tego, że u płci
        > brzydkiej poziom żelaza z reguły jest wyższy

        Dlatego ze mezczyzni nie miesiaczkuja zelazo jest u nich wyzsze.

        > ale jak to się ma do
        > tych minimalnych wartości ferrytyny zalecanych w niedoczynności
        > tarczycy, tego nigdzie nie napisano. Przypuszczam więc, ze
        > niezależnie od płci, wynik ferrytyny poniżej 60mg można traktować
        > jako oznakę braku żelaza co jak wiadomo odbije się na procesie
        > przemiany T4 w T3.

        Maja.122 poczytaj jeszcze tez dokladnie ten watek ktory jest u gory bo tam
        znajdziesz duzo wskazowek jak brac to zelazo.
        Musisz wiedziec ze nie wolno go brac razem z tyroksyna.
        Musi byc odstep czasowy.
        Poszukaj jeszcze innych postow w ktorych jest opisane z czym jeszcze niewolno go
        laczyc.

        Pozdrawiam Rosteda
        • obas13 Re: jeszcze raz o ferrytynie 30.06.08, 23:48
          > Tylko czy w Merz Special nie ma jodu?

          na szęście nie ma

          > Jedno wyjasnienie - jesli sie bierze selen to nie mozna brac juz
          dodatkowo wit E.

          O tym akurat nie czytałem choć faktycznie ich rola w organizmie jest
          podobna; natomiast nie bardzo rozumiem dlaczego nie można brać ich
          jednocześnie? Chodzi o to by nie przedobrzyć? wink Bo generalnie jest
          wiele preparatów (suplementów) na rynku, które łączą właśnie selen z
          witaminą np firmy Naturell czy Sensilab.

          > Ten poziom powinien byc w granicach 50% zakresu normy.
          > Nie mozna wlasnie uznac praktycznie (teoretycznie tak) takiego
          zakresu
          > 70-90mg/dl bo kazde laboratorium ma inne normy i dlatego ta
          granica 50% jest
          > bardziej przydatna.

          Podaję linka do serii artykułów nt. ferrytyny.
          boards.fool.com/Message.asp?mid=24943674&sort=username
          Bardzo fajny artykulik w PDF-ie jest tutaj www.tpa-
          uk.org.uk/ferritin1.pdf . O tej dolnej granicy normy pisze się także
          na znanej już tu na forum stronie o "tarczycowym szaleństwie"
          209.85.135.104/search?
          q=cache:F6RyKoHalU0J:www.stopthethyroidmadness.com/ferritin/+hypothyr
          oid+ferritin&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

          Nie wiem jak to jest w praktyce bo powołuję się jedynie na to co
          przeczytałem ale przypuszczam, że z palca tych 60 mg/dl nie wyssali
          tylko ktoś musiał przeprowadzić w tym zakresie odpowiednie badania.
          Dla mnie też bardziej logiczne wydaje się założenie by trzymać się
          norm laboratoryjnych ale czy aby 50% danej normy to nie za dużo?
          Tego chyba nie możemy tak samo obliczać jak poziomu FT3 czy FT4.
          Dajmy na to mój przykład. W moim laboratorium norma dla ferrytyny
          wynosi od 30 do 400. Ferrytynę badałem u siebie już trzy razy i za
          każdym razem wynik wychodzi w granicach 145 mg/dl. Jeśli popatrzeć
          na to co piszą w przytoczonych wyżej publikacjach, jestem w
          bezpiecznej normie. Jeśli zaś przyjąć punkt widzenia by wynik był w
          okolicach 50% to nadawałbym się do leczenia żelazem bo mój w
          przeliczeniu na procenty to ok 30% normy laboratoryjnej.

          Problemu nie byłoby gdyby zaburzenia gospodarki żelazem można było w
          jakiś prosty sposób zaobserwować ale prawie wszystkie są tożsame z
          symptomami niedoczynności, a więc wszystko ponownie zaczyna się
          komplikować smile

          Jeśli masz jakieś informacje nt. tego, dlaczego ferrytyna powinna
          być akurat w połowie normy laboratoryjnej to napisz proszę.
          • obas13 Re: jeszcze raz o ferrytynie 30.06.08, 23:59
            coś ten mój ostatni link do stron nie zaskoczył więc podaję raz
            jeszcze smile www.stopthethyroidmadness.com/ferritin/
            • rosteda Re: jeszcze raz o ferrytynie 01.07.08, 01:08
              Ja korzystam z niemieckich stron.
              Angielskiego niestety nie znam.
              Oto link do tabeli dr. Hertoghe
              www.schilddruesenpraxis.de/download/laborwerte.pdf
              A o tym 70mg/ml tez pisza na stronach niemieckich tylko to chodzi o to ze
              ponizej tej granicy juz sa objawy niedoboru zelaza.
              Czytalam wlasnie taki artykul z sympozjum na temat anemii ktory sie odbyl w tym
              roku.
              Okazuje sie ze nidobor zelaza ma niestety wiecej ludzi niz sie to przyjmowalo
              wczesniej (nawet bez Hashimoto), poniewaz powinno sie dokladnie diagnozowac ten
              niedobor.
              Samo wykonanie zelaza, czy tez ferrytyny (chociaz ona juz jest lepsza niz
              zelazo) to za malo.
              Ale to na nastepny raz.
              Pozdrawiam Rosteda
              • obas13 Re: jeszcze raz o ferrytynie 01.07.08, 08:02
                > A o tym 70mg/ml tez pisza na stronach niemieckich tylko to chodzi
                o to ze
                > ponizej tej granicy juz sa objawy niedoboru zelaza.

                Zgadza się; dlatego u takich osób bez obaw można rozpocząć
                suplementację w dawce minimum 100mg Fe dziennie; pytanie tylko co z
                pozostałymi bo żelazo to jednak nie witamina C smile leczyć, nie
                leczyć, a może profilaktycznie brać jakieś niewielkie dawki smile ja
                wybrałem tą trzecią opcję
                Ja chyba dla własnej ciekawości zrobię za jakiś czas kolejny test.
                Zbadam poziom ferrytyny w innym laboratorium gdzie będą inne normy
                (niższa górna granica normy) tylko po to by zobaczyć czy wynik znowu
                będzie w granicach 145 mg/dl (przypomnę, taki wynik miałem już trzy
                razy w przeciągu roku więc to nie może być przypadek). Jeśli tak
                wyjdzie to będzie to dla mnie dowód, że akurat ferrytyny, w
                przeciwieństwie do poziomu hormonów tarczycowych, nie ma sensu
                liczyć procentowo.

                > Samo wykonanie zelaza, czy tez ferrytyny (chociaz ona juz jest
                lepsza niz
                > zelazo) to za malo.

                ja przy takiej okazji badam z reguły żelazo + ferrytyna + TIBC
                • no_sense PROBLEM 01.07.08, 10:23
                  A co jeśli ktoś ma zapalenie błony śluzowej żoładka, dwunastnicy i
                  przełyku???
                  jedno ze zelazo podrazni zoladek itp, a drugie ze sie pewnie nie
                  wchlonie...
                  • milaemalka do No-sense 01.07.08, 11:25
                    Witaj jeżeli nie pijesz polecam siemie lniane na stany zapalne
                    • no_sense Re: do No-sense 02.07.08, 19:04
                      Milaemalka - piłam ale nie pomogło... naqwet to polubiłam smile
                      gastroskopie mialam robiona po kilkumiesieczym piciu lnu, moze
                      byloby gorzej gdybym go nie piła.
                      Pozdrawiam
                      • kusia40 Re: do No-sense 03.07.08, 01:24
                        witaj no-sense,
                        przypomnialam sobie twoje watki o problemach gastrycznych, mialas
                        miec gastroskopie- i jaki byl wynik? ja tez mam nieaktywne zapalenie
                        blony sluzowej zoladka, ktore daje mi popalic co kilka miesiecy, czy
                        masz to od refluksu czy czegos innego? ferrytyne mam ponizej normy,
                        jak u ciebie? pozdr.
                        • no_sense Kusia Witaj 03.07.08, 09:21
                          Z pamięci - Mam refuksowe zapalenie przełyku, przepukline czogośtam
                          i zapalenie błony śluzowej przełyku, żołądka i dwunastnicy, przy
                          czym test na helicobakter pylori słabo dodatni (+). I właśnie nie
                          wiem co to otsatnie oznacza, lekarz nie leczy mnie na helicobacter.
                          A Rosteda mówila, ze ta bakteria albo jest albo jej nie ma... i
                          znalazłam opis w internecie, z ktorego wynika ze faktycznie moge
                          miec helicobactre... obawiam sie zeby cale leczenie nie poszlo na
                          nic.

                          ferrytyny nie badałam ale podejrzewam u siebie rozne braki...

                          pisze ze gealcid, ktory biore oslabia wchlanianie zelaza.

                          przed gastroskopia kilka m-cy bralam biofer folic x3 na wzmocnienie.
                          ale nic to nie pomoglo...

                          A Ty mialas gastroskopie i test na helikobaktera?? bo to wazne. czym
                          sie leczysz??
                        • no_sense i jak przy czyms takim brac zelazo????? 03.07.08, 09:22
                          nawet jak sie wylecze problemy moga powrocic...
          • no_sense Re: jeszcze raz o ferrytynie 05.07.08, 21:35
            ...
            • kusia40 Re: jeszcze raz o ferrytynie 06.07.08, 01:56
              no-sense-
              wynik mojej gastroskopii- gastritis no active, czyli zapalenie blony
              sluzowej zoladka+ refluks zoladkowo-przelykowy, bakterii helicobacer-
              brak , zapalenie blony jest spowodowane refluksem, mam zalecona
              diete (chyba wiesz czego nie wolno nam jesc)+ kiedy refluks
              wystepuje biore 2 razy dziennie lub 1 raz przed jedzeniem tabletki
              zobojetniajace czy hamujace wydzielanie kwasu w zoladku- omeprazole
              lub controloc, takie ataki refluksu mam co kilka miesiecy (zwlaszcza
              atakuje w okresach stresowych)- sa to kwasne odbijania, zgagi, gazy,
              pieczenie za mostkiem, uczucie duszenia w gardle lub guli w gardle,
              ucisku w klatce piersiowej- nic przyjemnego, moj obecny ferritin-
              mam ponizej formy, wit b12 tez wiec wzielam zastrzyki z ta witamina.
              jesli chodzi o Ciebie- to sprawa jest gorsza, bo masz jeszcze ta
              bakterie helic. i przepukline, musisz wziac antybiotyk i leczyc
              refluks caly czas, dziwne ze twoj lekarz nie badal ferrytyny- jak to
              sie stalo? koniecznie zrob to badanie +wit b12, poza tymm to jakie
              masz glowne dolegliwosci ze strony gastro??
              • no_sense Re: jeszcze raz o ferrytynie 06.07.08, 17:38
                kusia40
                skad wiesz ze nie mas zhelicobacter?? co pisalo na Twoim wyniku?? Bo
                janie jestem pewna czy w koncu to mam - wynik słabo dadatni (+). Nie
                wiem czy mam w zwiazku z tym isc do innego gastrologa? Skoro nie
                dostalam antybiotykow...

                diete tez mam.
                biore 2 x dziennie toco Ty Polprazol, do tego Gelacid i Tribux x 3.
                Mam zupelnie inne objawy niz Ty, - czasem potworny bol brzucha (np
                po soku pomaranczowym, po pizzy, keczupie itd), nudnosci, rzadko
                wymioty i czeste biegunki. poki co na lekach nie mam raczej biegunek
                ani wymiotow. niestety nie przybieram na wadze, czuje sie slaba.

                nie wiem gdzie w Krakowie badaja witamine b12 i ferrytyne, oprocz
                tego musze jeszcze ft3/4. myslisz ze zelazo w takim wypadku jak nasz
                to tylko w zastrzykach? bo inaczej podrazni brzuch i i tak sie nie
                wchlonie...
                jakim cudem dostalas zastrzyki z wit.B12?? i czy mozna dostac takie
                zelazo w zastrzykach jesli mamy niska ferrytyne,a morfologie w
                normie?? do kogo sie udac z takim problemem??
                pozdrawiam
                • no_sense Re: jeszcze raz o ferrytynie 06.07.08, 17:45
                  "Jeśli stwierdza się upośledzenie wchłaniania lub choroby zapalne
                  żołądka i jelit, to żelazo należy podawać w postaci zastrzyków
                  dożylnych (zastrzyki domięśniowe są bardzo bolesne). Niestety,
                  należy się wówczas liczyć z odczynami alergicznymi i innymi oznakami
                  złej tolerancji tego leku."

                  www.resmedica.pl/rmart0018.html
                  • kusia40 Re: jeszcze raz o ferrytynie 09.07.08, 00:29
                    no- sense
                    wiem ze nie mam bakterii, bo podczas gastroskopii wzieli mi kawalek
                    blony sluzowej zoladka w celu tego badania, i tam bylo napisane ze
                    nie ma. twojego wyniku nie umiem odczytac, spytaj o to lekarza,
                    jesli chodzi o to zelazo, to faktycznie moze sie zle wchlaniac, ja
                    mimo wszystko postanowilam sprobowac i bede jadla w tabletkach, bo
                    jesli chodzi o zastrzyki istnieje ryzyko jakiejs reakcji nie
                    pamietam jakiej, i ponoc takie zastrzyki mozna wykonywac tylko w
                    szpitalu pod okiem lekarza, jesli chodzi o wit. b12- wzielam serie
                    10 zastrzykow, 1 raz na tydzien, bez zadnych problemow..pozdr.
                    • kusia40 Re: jeszcze raz o ferrytynie 16.07.08, 21:45
                      no sense-????
                      • sylwka155 Re: jeszcze raz o ferrytynie 15.10.08, 18:33
                        A ja polecam to żelazo
                        www.kulturystyka.sklep.pl/product_info.php/products_id/2803.
                        Jest naprawdę super. I żołądek nie boli.
                        • rosteda Re: jeszcze raz o ferrytynie 15.10.08, 21:08
                          Zoladek nie boli?
                          W moim zelazie ktore dostalam od lekarza jest 100mg zelaza.
                          A ile jest w tym ktore tutaj podalas?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka