miniaturka7
05.06.09, 19:46
Dziś odebrałam wyniki.
Byłam już u endokrynologa w lutym br, gdzie tsh wynosiło 1,8 (0,3 - 6,2).
Bardzo źle się czułam i wypadały mi włosy garściami, ponadto miałam szumy w
uszach, opuchnięte kostki u nóg, dość spora nadwaga zwłaszcza w okolicach
brzucha, blada i zwiotczała skóra, zawroty głowy i brak ochoty na robienie
czegokolwiek. Zmuszanie się do najmniejszego wysiłku etc., zaburzenia
miesiączkowania. Mówiłam o tym wszystkim p.doktor jednakże powiedziała, że tsh
jest w normie i to raczej nie tarczyca jest przyczyną mojego samopoczucia.
Zapisała mi jodid i zasugerowała pójście do psychiatry. Psychiatra stwierdził
depresję i zapisał leki przeciwdepresyjne. Nic to jednak nie pomogło bo nadal
się fatalnie czułam i czuję zarówno psychicznie jak i fizycznie.Jodidu też nie
zażywałam.
Czytałam to forum i po jego lekturze zrobiłam badania ft3, ft4, tsh3,
usg tarczycy(tylko takie badania robią u nas w laboratorium, nie robią
przeciwciał, ferrytyny, b12).
Wyniki wyglądają tak:
04.06.2009r.
FT - 3,40
norma 4,00 - 8,30
tj. 13,95%
FT4 - 9,36
norma 9,00 - 20,00
tj. 3,27%
TSH3 - 2,59
norma 0,27 - 4,70
USG tarczycy:
"Gruczoł tarczycowy niepowiększony o prawidłowej jednorodnej
echogenności:
- płat prawy o wym.17x14x42mm
- płat lewy o wym.16x16x38 mm.
Cieśn grubości:3mm.
Powiększonych węzłów chłonnych szyi nie uwidoczniono.
Objętość tarczycy - 9,86 mm.
Czy te badania wystarczą narazie na postawienie diagnozy?
Chodzi mi o to cZy podczas wizyty u lekarza mogę
cokolwiek zasugerować, ponieważ obawiam się, że znowu
powie, że tsh jest w normie..itd., a ja się tak fatalnie czuję..
Pozdrawiam ciepło