moonshana
26.02.14, 12:56
za namową alergologa, wywaliłam z chalupy wszelakie oleje, oliwy i inne tłuszcze. używam tylko własnoręcznie stopionego smalcu, albo masła. smażę na smalcu, smalec dodaję do zup itd. i wiecie co? to jest to! ktotlety smażone na smalcu a nie na syfiastym oleju mają zajebisty smak, chlebek ze smalczykiem i solą to ostatnio nasze ulubione kanapki. i tak sobie myślę: kiedyś ludzie wiedzieli, co dobre. ublili świnię, wytopili smalcu i jedli do dna gara. a teraz... oleje. nie wiadomo jakie, nie wiadomo z czego, śmierdzące na patelni. a przed erą smalcu przerobiłam chyba wszystkie dostępne oleje na rynku.
i teraz powinnam dodać: serdecznie polecam

jecie? lubicie? czy fuj?