Tak sobie rozmawialam z Guciem (lat 6) o śmierci mego Dziadka.. o wypadku jaki go spotkał...o tym ze wg mnie każdy ma swego anioła stróża...i ze ten dziadkowy chyba na chwile sie gdxies indziej zapatrzył, na co Gutek tak mądrze wg mnie zareagował..."ze skoro Pradziadek chorowal i niebawem by pewnie cierpiał, to tak naprawde ten jego anioł uchronił go od tego cierpienia i pozwolil szybko odejść " ...i tak sie wzruszylam tym jego przemysleniem :-\