gosica30 17.02.12, 12:38 Kiedy można wykastrować koteczkę? Ma 6 miesięcy i pierwszą ruję za sobą. Zdania weterynarzy są podzielone. Niektórzy twierdzą, że aż koteczka przestanie rosnąć, inni, że chyba w 7 miesiacu. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jagoda2 Re: Kastracja kotki 17.02.12, 17:24 Moja koteczka na początku marca skończy 6 miesięcy, a sterylizujemy ją już w przyszłą środę. Weterynarz doradził nam, by zrobić to jeszcze przed pierwszą rujką. Kiedy Twoja kotka miała pierwszą rujkę? Odpowiedz Link
gosica30 Re: Kastracja kotki 17.02.12, 18:13 U mojej koteczki właśnie skończyła się ruja. Boję się, że ona nie urośnie, jak tak wcześnie będzie zabieg. Odpowiedz Link
jagoda2 Re: Kastracja kotki 17.02.12, 18:43 A zależy Ci na tym, żeby jeszcze urosła? Moja koteczka jest drobniutka, delikatna, waży ok. 2400-2500 i szczerze mówiąc mam nadzieję, że taka już pozostanie. Koty "dachowce" zdaje się, że rosną do ok. pół roku. Nie przepadam za dużymi kotami. Poza tym, czy jest związek między sterylizacją i wzrostem kotki? Ja moją chcę wysterylizować tak wcześnie, żeby uniknąć pierwszej rujki, która może być nieprzyjemna zarówno dla kotki, jak i dla nas. Poza tym, weterynarz pprzekonał mnie, że jeżeli wysterylizuje się kotkę przed pierwszą rujką, to do gruczołów mlecznych nie zotanie wysłany impuls hormonalny, co w przyszłości może znacząco ograniczyć wystąpienie raka sutka. Odpowiedz Link
gosica30 Re: Kastracja kotki 20.02.12, 10:14 Moja też jest drobna, ale chyba zdecyduję się na zabieg w przyszłym tygodniu. Trochę się boję, ale coż.... rujka była okropna. Kotka się męczyła przez 2 tygodnie. Odpowiedz Link
jagoda2 Re: Kastracja kotki 20.02.12, 10:33 Czego się boisz? Moja kotka będzie miała sterylizację za dwa dni. Zdecydowaliśmy się na sterylizację metodą małego cięcia, żeby oszczędzić cierpień koteczce i sobie, bo też trochę się obawiałam tego zabiegu. Odpowiedz Link
gosica30 Re: Kastracja kotki 20.02.12, 10:46 Boję się, że koteczka bardzo to odchoruje. Napisz mi jak Twoja będzie po zabiegu, jak to zniosła. Odpowiedz Link
jagoda2 Re: Kastracja kotki 20.02.12, 11:06 Ale czemu ma odchorować? Obiecuję, że napiszę, jak moja kotka to zniosła. Jak już wspomniałam, celowo zdecydowaliśmy się na sterylizację metodą małego cięcia, by cierpienia koteczki (i nasze) były jak najmniejsze. Odpowiedz Link
marigold222 Re: Kastracja kotki 20.02.12, 12:53 www.akcjasterylizacji.pl/ tu jest sporo informacji- choć uważam, że niektóre tendencyjne. Prawda jest taka, że jak juz jest po rujce, to jest dojrzała i może zajśc w ciążę. termin dopasuj do kotki- w trakcie rujki źle sie operuje i jest wieksze krwawienie- i do siebie- kiedy będziesz miała czas na dopilnowanie kotki po zabiegu Odpowiedz Link
jagoda2 Re: już po sterylizacji 23.02.12, 15:36 Zgodnie z obietnicą daję znać, co słychać u naszej koteczki. No więc, malutka czuje się świetnie, po prostu doskonale, energia ją rozpiera i NIC poza małym kawałkiem skóry na brzuchu bez owłosienia nie wskazuje na to, że nasza kotka przeszła wczoraj sterylizację. Ale po kolei. Zawieźliśmy ją do weterynarza i zostawiliśmy dosłownie na godzinkę. Jak już wspominałam zdecydowaliśmy się na sterylizację metodą małego cięcia i specjalny rodzaj narkozy, po których to zwierzęta niezwykle szybko dochodzą do siebie. Opisaną metodę można znależć pod hasłem "Piotr Dąbrowski, Poznań" - podaję to, bo naprawdę warto oszczędzić cierpień kotu i sobie. Jak przyjechaliśmy po naszą koteczkę, to siedziała już przytomna w swoim koszu i czekała na nas z lekko nieprzytomnym wzrokiem . Po przewiezieniu do domu, sama wyszła z kosza i zaraz powędrowała do miski z jedzeniem . Ruchy miała bardzo spowolnione, czasami wręcz to taka jakby stop klatka się jej włączała i zasypiała nad miską z wodą albo pośrodku pokoju na dywanie. Zostawiliśmy ją więc w spokoju i tylko przykrywaliśmy kocykiem, kiedy zasypiała (kąty mają skłonność do hipotermii po narkozie). Koteczka nie miałknęła ani razu. Poszliśmy spać. Około północy koteczka tak się uaktywniła, że obudziła wszystkich domowników - biegała, skakała, szukała swoich zabawek (pochowaliśmy wszystkie, bo przez dwa dni miała zachować względny spokój - aha, akurat). Dodam, że zabieg był wykonywany ok. 17-tej, a więc niewiele godzin wcześniej. Swoją smyboliczną ranką na brzuszku nawet się nie zainteresowała. Dzisiaj od rana koteczka szaleje - biega, skacze, parapety, meble, skacze nawet na nas, czego wcześniej nie robiła, wywęszyła schowane zabawki. Normalnie wulkan energii, do tego stopnia, że zaczynamy się niepokoić o jej szwy (szew jest śródskórny, więc na zewnątrz nic nie widać). Teraz wreszcie śpi, ale zanim zasnęła pozwoliła się wreszcie obejrzeć i pogłaskać bo brzuszku, bo wyprężyła się na całą długość i wszystko było świetnie widać. Aż żałuję nie zrobiłam zdjęcia, żeby pokazać, jak to niewinnie wygląda. Cały szew ma może z pół centymetra, przynajmniej to co widać na zewnątrz. Wygląda to tochę jak taki minimalny pępuszek u dziecka . Z czasem i to zniknie. Jak pisałam, szycie jest pod skórą, szwy są rozpuszczalne, więc kotka nawet gdyby chciała, to nie jest w stanie sobie nic wyciagnąć, rozdrapać, wylizać. Nie muszę niczego dezynfekować ani pielęgnować, jedynie zapanować nad temperamentem mojej koteczki, co jest oczywiście niemożliwe . Na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać, że ma cokolwiek na brzuszku, naprawdę musimy się naszukać tego "pępuszka". Koteczka jest w rewelacyjnej formie, nic jej nie boli, apetyt dopisuje, a energia wprost rozpiera. Tak więc, głowa do góry, nie taki diabeł straszny. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
gosica30 Re: już po sterylizacji 24.02.12, 09:24 Dziękuję Ci bardzo za obszerną wiadomość. Moja koteczka ma jutro zabieg o 10 rano i naprawdę mnie bardzo uspokoiłaś. Czekałam na Twoja wiadomość Cieszę się, że Twoja koteczka czuje się dobrze. Mam nadzieję, że u mnie będzie podobnie Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za informację Odpowiedz Link
deszcz.ryb Re: już po sterylizacji 25.02.12, 10:38 Jagoda2 ci dobrze cały zabieg opisała, ja jeszcze tylko dodam, że pierwsze 24 godziny po zabiegu rzeczywiście są niefajne - kot jest ospały, nie ma z nim kontaktu, chowa się po kątach, chce mu się wymiotować - ale to normalne i nie ma się czym przejmować. Najlepiej kotkę zamknąć w kontenerku, postawić w jakimś cichym kącie i niech tak siedzi do jutra. Odpowiedz Link