dwa-filary 26.11.06, 18:29 Może macie jakieś sposoby na pozbycie się szczura z mieszkania? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leniwy_wiesniak Re: Szczury 26.11.06, 19:34 łoooo!!!! A jesteś pewna/pewien, że masz szczura w domu? Huh, jeśli tak, to najlepszy będzie kot. Ew. trutka, ew. deratyzator. Odpowiedz Link
dwa-filary Re: Szczury 26.11.06, 21:10 To nie u mnie a u sąsiada.Widział jak wlazł przez okno /3-ostatnie pietro/.Po odchodach widać,ze to szczur.Deratyzator nie bardzo chce przyjść/podobnież za mała robota/,ale sama mam nie łapać bo może ugryż.Kazał mi wystawic na klatkę schodowa konserwe rybną/najlepiej wędzoną i otworzyć drzwi.Ma go zwabic zapach.Nawet jeżeli wyjdzie to go sprzedamy sąsiadom.Masło maślane.W poniedziałek idę do ADM Odpowiedz Link
leniwy_wiesniak Re: Szczury 26.11.06, 21:42 dwa-filary napisała: > ale sama mam nie łapać bo może ugryźć. Święta prawda. Lepiej nie ryzykować. > Kazał mi wystawic na klatkę > schodowa konserwe rybną/najlepiej wędzoną i otworzyć drzwi.Ma go zwabic > zapach. Hmm. Nie wiem czy to zadziała. Nie sądzę, żeby taki szczur biegał po otwartej przestrzeni (przedpokój) kiedy Ty tam będziesz stać. A przecież nie zostawisz otwartego mieszkania na pół dnia ;) Kurcze, ja raz brałem udział w polowaniu na szczury, ale to było w innych warunkach - na wsi w takim garażu dużym. Poległo ponad 20 szczurów, drugie tyle zdołało uciec. Odpowiedz Link
krwawymsciciel karaluchy... 27.11.06, 15:07 po ostatnim zalaniu pojawily mi sie w lazience... i to nie sa prusaki, tylko juz wlasnie rasowe karaluchy... grrr... Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: karaluchy... 27.11.06, 15:32 o fuj ...strasznie się brzydzę wszystkiego co ma więcej niż 4 nogi. pewnie przechodzą przez jakieś dziury w ścianie. Odpowiedz Link
niegrzeczna_czarna Re: karaluchy... 27.11.06, 16:01 ....i świadomość, że kiedy śpisz, coś tłustego, brązowego z czułkami panoszy się po domu.......Gee......... Znałam kiedyś kogoś, kto z nimi gadał i zamiast zabijać jak któryś zabłądził i wlazł z kuchni do pokoju, to mówiąc łagodnym tonem coś w stylu : "Zenuś zawróć", wypraszał robalka z pokoju..... Odpowiedz Link
dwa-filary Re: karaluchy... 27.11.06, 17:05 Dzis rano zadzwoniłam do firmy Wiko/zarządca budynku/ i podali mi nr.tel. do p.Ignacego i wyobrażcie sobie, że pojawił sie natychmiast i rozłożył truciznę w całym mieszkaniu./gratis/Mieszkanie 3 pokojowe,a jeszcze zgłosi ADM aby zrobic deratyzacje w całym budynku/piwnice i poddasze/.Wraca mi wiara w ludzi Odpowiedz Link
krwawymsciciel Re: karaluchy... 27.11.06, 19:04 brawo. u mnie dezynsekcje na pietrze robie tylko ja. a w calym budynku siedem mieszkan... Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: karaluchy... 27.11.06, 19:45 krwawymsciciel napisał: > brawo. u mnie dezynsekcje na pietrze robie tylko ja. a w calym budynku siedem > mieszkan... macie czynne zsypy? Odpowiedz Link
dwa-filary Re: karaluchy... 27.11.06, 20:18 U nas nie ma zsypów, i dobrze bo mniej robactwa.Budynek 3 piętrowy-więc można wyrzucic śmieci do pojemników na podwórku Odpowiedz Link
marylalysiak Re: karaluchy... 28.11.06, 00:09 Ty chyba chory ? Czy zdajesz sobie sprawę ile fatygi potrzeba,aby wyrzucić śmiecie do śmietnika? Niektórzy zostawiają worki bądź reklamówki na klatkach schodowych,a później się pieklą,ze brudno i robactwo łazi ewentualnie szczury.Kto jest winny oczywiście osoba sprzątająca,a ta osoba się wnerwia i mówi,ze mieszkają same brudasy. I to jest prawda.Jak kot narobi w kuwetę to własciciel sprząta, bo mu śmierdzi w mieszkaniu ,ale pies jak narobi na trawnik,albo na chodnik to już nie sprzatnie ,bo smrodu nie czuje tylko później się te kupy ogląda szczególnie po rozstopach sniegowych,jak one cudnie wyglądają.hihihihiiiiii Odpowiedz Link
niegrzeczna_czarna Re: karaluchy... 28.11.06, 08:16 marylalysiak napisała: ....tylko później się te kupy ogląda szczególnie po > rozstopach sniegowych,jak one cudnie wyglądają.hihihihiiiiii Jak przebiśniegi ;) Odpowiedz Link
krwawymsciciel Re: karaluchy... 29.11.06, 09:53 sa zsypy, oczywiscie. nie wiem jakie to ma znaczenie, ale mieszkam po drugiej stronie bloku niz one sa. dezynsekcja umowiona na czwartek, a w przyszlym tygodniu zamowie sobie jeszcze jedna :) a psie kupy to w ogole temat rzeka. nie wiem, czy ludzie w ogole sobie zdaja sprawe z tego, ze ich psy sraja. nie wiem tez, czy nie zaczne srac zapsionym sasiadom na wycieraczki... grrr... Odpowiedz Link
niegrzeczna_czarna Re: karaluchy... 29.11.06, 11:32 Nie wszyscy, ale niektóry wiedzą, że pies oprócz ogona ma mordę, przełyk, układ pokarmowy i dupsko, w której umieszczony jest odbyt, którym, w rezultacie wylezie to, co wcześniej wlazło do mordy. Moja rodzinka decydując się na psa, wzięła pod uwagę, że będą też te mało przyjemne aspekty, wynikające z posiadania czworonoga. Zatem sprzątają po nim, choć nie jest to miłe i budzi nie wiedząc czemu, zdziwienie innych właścicieli małych, tudzież dużych szczekających pociech. Ale racja. Niektórym przydałoby się położyć grzybki vel rogaliki skręcone, na wycieraczki. Wczoraj na takim ładnym, dopiero co zasadzonym, parującym pachnidełkim, się niestety prawie wyrżnęłam. I to na przystanku autobusowym na Marszałkowskiej..... Odpowiedz Link
warszawianka_jedna szczury...i psie kupy 29.11.06, 11:53 na pocieszenie powiem wam, że w Paryżu (elegancja-Francja) nikt po psach nie sprząta. Biorąc pod uwagę gęstą zabudowę miasta i znikomą ilość trawników, w psie kupsko można wejść przechadzając się po paryskim trotuarze. Sytuację ratuje fakt, że psów jest tam naprawdę niewiele. Za to, o mało nie wdepnęłam w martwego szczura leżącego na chodniku przed domem. Co dziwniejsze, przez 10 dni nie widziałam tam żadnego kota. Odpowiedz Link
dwa-filary Re: szczury...i psie kupy 29.11.06, 17:37 Sa,są dwa trupy szczurów.P.Ignacy jest skuteczny. Co do kupek psich:w Anglii 50 funtów ta przyjemność kosztuje i wszyscy szybko sie nauczyli.Masz racje u nas jak ktoś sprząta to patrzą na niego jak na idiotę.Miłośc mojego psa rekompensuje mi ten obowiązek Odpowiedz Link
czlowiek_z_m2 Re: karaluchy... 04.12.06, 18:53 TAk sobie w ciszy czytam Te wszystkie wasze dywagacje i chyba muszę zabrać głos... marylalysiak napisała: > Czy zdajesz sobie sprawę ile fatygi potrzeba,aby wyrzucić śmiecie do śmietnika? Oj rzeczywiście. Trzeba się ubrać, wziąść worek, zamknąć mieszkanie, zejść, pójść do śmietnika, wyrzucić śmieci, wrócić, otworzyć mieszkanie i wejś. Strasznie dużo. Nie wspomnę już, że po wywaleniu śmieci można przecież pójść na spacer po naszym pięknym tej zimy jesiennym Muranowie. Ale prościej jest w podomce podreptać do zsypu z kubełkiem czy workiem i wrócić do domu. A zastanawiałaś się co potem dzieje się z tymi śmieciami? Leżą i gniją w sypach, rano dozorca-gospodarz domu, podstawia pojemnik, otwiera klapę i "uwalnia je". A co się stanie jak zapcha się taki zsyp? Trzeba go ręcznie udrożnić. Masz młodzież w bloku? Podpalały zsypy? Jeśli nie to nie wiesz co tracisz :) > Niektórzy zostawiają worki bądź reklamówki na klatkach schodowych,a później się pieklą,ze brudno i robactwo łazi ewentualnie szczury. Z tym się akurat zgodzę. Ale weź poprawkę, że często Ci co wystawiają worki na klatkę przyjechali chyba "ze wsi", gdzie zwyczaj wystawiania rzeczy za drzwi utrzymał się do tej pory. Fakt faktem nie wygląda to estetycznie ale później jak schodzą to zabierają je ze sobą. > Kto jest winny oczywiście osoba sprzątająca,a ta osoba się wnerwia i mówi,ze mieszkają same brudasy. I to jest prawda. Brawo. Ameryki nie odkryłaś... :) > Jak kot narobi w kuwetę to własciciel sprząta, bo mu śmierdzi w mieszkaniu ,ale pies jak narobi na trawnik,albo na chodnik to już nie sprzatnie ,bo smrodu nie czuje tylko później się te kupy ogląda szczególnie po rozstopach sniegowych,jak one cudnie wyglądają. Smutna prawda. Ale podobno nest nakaz sprzątania po czworonogach. W większości martwy nakaz... Odpowiedz Link
niegrzeczna_czarna Re: karaluchy... 08.12.06, 14:38 czlowiek_z_m2 napisał: Masz młodzież w bloku? Podpalały zsypy? Jeśli nie to nie wiesz co > tracisz :) A Ty masz zsypy w bloku i tą młodzież je podpalającą, że tak "mądralujesz"? Odpowiedz Link
czlowiek_z_m2 Re: karaluchy... 08.12.06, 15:27 niegrzeczna_czarna napisała: > A Ty masz zsypy w bloku i tą młodzież je podpalającą, że tak "mądralujesz"? po pierwsze: Na szczęście nie mam zsypów; do drugie: młodzież już dawno wyrosła i teraz sama zaczyna mieć swoje dzieci po trzecie: nie mądraluję się tylko stwierdzam fakt, który często na osiedlach z sypami ma miejsce po czwarte: dalej chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem. A wystarczy się wczytać w to co napisałem. Odpowiedz Link
niegrzeczna_czarna Re: karaluchy... 08.12.06, 16:07 Problem ze zrozumieniem tekstu, to masz Ty i to bardzo duży! Skoro nie masz doswiadczenia ze zsypami i młodzieżą, która je podpala, to bądź tak miły i nie argumentuj tym swojej, jak zwykle mądrusiowej wypowiedzi. Piszesz z ironią o ludziach ,którzy korzystają z zsypów, cyt: Oj rzeczywiście. Trzeba się ubrać, wziąść worek, zamknąć mieszkanie, zejść, pójść do śmietnika, wyrzucić śmieci, wrócić, otworzyć mieszkanie i wejś. Strasznie dużo. Nie wspomnę już, że po wywaleniu śmieci można przecież pójść na spacer po naszym pięknym tej zimy jesiennym Muranowie. Ale prościej jest w podomce podreptać do zsypu z kubełkiem czy workiem i wrócić do domu. Wyobraź sobie ilu jest starszych, schorowanych ludzi, którzy mieszkają samotnie i taki zsyp ratuje ich od wdrapywania się po schodach. A może wg Ciebie powinno im się te zsypy pozamykać i urządzić ścieżki zdrowia dla rozruszania stawów?????? Pomyśl trochę zanim coś napiszesz. Albo nie pisz w ogóle, bo zauważyłam, że odzywasz się tylko po to, żeby się mądrzyć, moralizować i kogoś się czepnąć. Piszesz: Ale weź poprawkę, że często Ci co wystawiają worki na klatkę przyjechali chyba "ze wsi", gdzie zwyczaj wystawiania rzeczy za drzwi utrzymał się do tej pory. Fakt faktem nie wygląda to estetycznie ale później jak schodzą to zabierają je ze sobą. Wielki Panie z Miasta, największym ‘’wieśniactwem’’ jest właśnie porównywanie wsi z takimi zwyczajami. Znam ludzi ze wsi, którzy mieszkają w Warszawie i NIKT Z NICH NIE WYSTAWIA WORKÓW ZE ŚMIECIAMI ZA DRZWI. A jeśli znasz takie właśnie takie zwyczaje, to nie chcę wiedzieć z JAKIEJ WSI Ty pochodzisz. I nie obchodzi mnie czy użyłeś tego jako przenośni, czy nie. Nienawidzę takich co mieszkają w mieście i wsią sobie gęby wycierają! Odpowiedz Link
niegrzeczna_czarna Re: karaluchy... 08.12.06, 16:23 i możesz sobie darować wielce wydumaną ripostę, bo szceśliwie w weekend będę pozbawiona dostępu do netu ( jadę na wiochę DOCHAMIĆ się )i stety na Twoje nieszczęście, oszczędzę sobie "pociśnięcia" po moim poście. Hiya Odpowiedz Link
marylalysiak Re: Szczury 04.12.06, 18:03 W sobotę zamieszkał na pierwszej klatce miał niebieskie oczy(pewnie kobieta) skakało jak szalone jazgot niemiłosierny,żal mi go -jej było wygoniłam szczotką pomogło Ikosa kopa mu dała,a ja szczotą dobiłam.Mam wyrzuty sumienia. . Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: Szczury 04.12.06, 22:41 marylalysiak napisała: > W sobotę zamieszkał na pierwszej klatce miał niebieskie oczy(pewnie kobieta) > skakało jak szalone jazgot niemiłosierny,żal mi go -jej było wygoniłam szczotką >pomogło Ikosa kopa mu dała,a ja szczotą dobiłam. morderczynie! Odpowiedz Link