Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    obciążająca etykietka DDA

    29.07.13, 13:26
    Witajcie!
    Powiem tylko tyle, że w efekcie poszukwiań przyczyn swoich problemów nie dałem sobie przypiąć etykietki DDA. Objawy niby typowe DDA ma znaczna część ludzi bez podstaw do diagnozy DDA. Rodzic alkoholik krzywdzi, oczywiście, tylko ciągłe przwoływanie przeszłości wcale nie pomaga. Wadliwe postawy można leczyć jak każde inne zaburzenie, ale bez etykietki DDA. Etykietka ta tylko obciąża. Trzymanie się jej to uczenie bezradności.
    Obserwuj wątek
      • teofilg Re: obciążająca etykietka DDA 29.07.13, 13:39
        jeszcze jedno: jest wielu DDA, którzy przeciez nie mają objawów DDA! i vice versa też... więc profil DDA czasem wygląda mi cos jak radziecki wymysł - 'schizofrenia bezobjawowa'
        • konstatacja Re: obciążająca etykietka DDA 17.01.14, 11:55
          Hej:
          Pozornie się z tobą zgodzę, bo również też tak miałam. Przeszłam praktycznie przez całą terapię z tym oporem nazywania siebie DDA. Bo co to w ogóle znaczy? To termin, ten skrót pochodzi tak naprawdę z języka angielskiego, a dokładnie z amerykańskiego angielskiego, który uwielbia wszystko skracać.
          Etykietka sobie, ponadto buntowałam się przed patrzeniem na siebie przez ten pryzmat jedynie. Nazywanie siebie DDA wydawało mi się publicznym przyznaniem się do tego że jestem albo byłam ofiarą, a ja chciałam być taka twarda i się "tego" pozbyć.
          I nadrobić wszystkie stracone lata.
          Niemniej etykietka etykietką, jak się siebie nazywa nie ma tak naprawdę znaczenia. Możesz tą przypadłość nazywać zielonym balonikiem, jeśli to Ci bardziej przypada do gustu. To zupełnie bez znaczenia.
          Prawdziwe pytanie powinno brzmieć, czy symptomy są zdiagnozowane trafnie? Czy metoda, na ich zneutralizowanie i nauczenie się nowych nawyków jest skuteczna? I czy wstyd i upokorzenie nie wpływają negatywnie na twoje życie?
          Jesteśmy osobami które obojętnie od wieku pożądają bliskości, miłości i mają podobnie głód dawania miłości i oferowania zaufania i bezpiecznego portu dla osób nam bliskich, obojętne od tego, czy to członkowie naszych rodzin, kochankowie czy przyjaciele. Mamy głód otrzymywania i dzielenia się sobą z innymi.
          Bycie wykluczonym z tej wspólnoty przez uzależnienie, chorobę psychiczną, skrajne osamotnienie czy właśnie syndromy takie, jak DDA i podobne powoduje długotrwałe i nigdy się nie kończące się cierpienie. Po prostu naginamy się tak, jak się nagiąć nie da. Potrzeby kochania kogoś się nigdy nie pozbędziemy.
          Jeśli łatka DDA Ci przeszkadza w powrocie do grona ludzi, to tą nazwę sam dla siebie zmień i bardzo dobrze. Jeśli za to metoda działa, albo pozwala Ci na rozpoznanie tego samego u innych, to może to tylko narzędzie i nie trzeba się z nią utożsamiać, ale jej używać.

          Ja najpierw jestem sobą i moja osobowość jest nadrzędna w stosunku do faktu, że jestem kobietą, dzieckiem kobiety głęboko nieszczęśliwej i uzależnionej, i że jestem statystyką.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka