Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem

    21.04.06, 11:03
    Idę na swoją pierwszą prawdziwą rozmowę kwlalifikacyjną. Muszę schludnie i
    elegancko wyglądać, bo takie są normy. Trzeba pokazac, że jest się w stanie
    dbać o pozytywny wizerunek firmy. 2 godziny dobierałam ciuchy ...i średnio mi
    to wyszło. Nie mam garsonek, spodni na kancik, pantofelków! czy ktoś przyjmie
    do pracy mnie, taką jaka jestem, w bawełnianych bluzkach, czasem w
    rozczochranym włosem, w dzinsach?? nienawidzę norm! czy myślicie że to tylko
    moja osobista przypadłość, czy tez raczej DDA. Próbuję znaleźć przyczynę
    mojej frustracji związanej z tym, że w pracy wszystko musi być dopięte na
    ostatni guzik, szykowne, reprezentatywne...i gdy wyobrażam siebie w takiej
    roli to dla mnie ogromny stres już nawet myśleć o tym. W pewnym momencie dzis
    rano pomyślałam że rzucę to wszystko i na żadne rozmowy nie pójdę bo to nie
    ja w takich ładnych ubrankach... Jak Wy macie??
    pzdr.
    Obserwuj wątek
      • anis79 Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 21.04.06, 11:18
        Ja się chowałam pod mundurkiem. Zresztą nie jest to stricte spodnium lub
        garsonka, ale zasadniczo wyglądam bardziej elegancko niż moi szefowie. Z jednej
        strony nie wyobrażam sobie siebie w takim - powiedzmy bankowym - kaftanie na
        codzień, a z drugiej takie ciuchy są wygodne dla każdego, kto nie chce (lub nie
        potrafi) się uzewnętrzniać...
        Zresztą w pracy wcale tak nie musi być. To zależy od jej charakteru. Ode mnie
        nikt nie wymagał tego żebym wyglądała 'tak i tak'. Nie mam żadnego 'dress code',
        który straszy moje koleżanki w korporacjach... a mimo to sama go sobie
        narzuciłam. Bojówki i dżinsy raczej w domu, niż poza nim, choć na szczęście od
        czasu, kiedy wrzucam na luz w innych kwestiach, również mój stosunek do ubrania
        się zmienia.
        Pamiętam, że jak się pierwszy raz spotkałyśmy z Konstatacją (była to sobota), to
        zapytała mnie, czy byłam dziś w pracy... a ja po prostu przyszłam w moich
        ulubionych spodniach w kancik :D
        Tooinvolved nie przejmuj się, ja jestem dowodem na to, że można przeginać w
        drugą stronę ;) Pracodawca powinien doceniać Twoje umiejętności, a kwestia
        ubioru pewnie się rozwiąże już w trakcie pracy. Powodzenia!
        • kwiatek.anyzku Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 21.04.06, 11:46
          Too, przede wszystkim zycze Ci, zeby rozmowa wypadla dobrze.
          Co do ciuchow, to ja tez tak mam.

          Ja nie cierpie mundurkow, wole luz i lubie ciuchy naznaczone indywidualizmem.
          Nie cierpie nosic tego co wszysycy (slynna megalomania DD?:-). Nie to, ze rzucam
          sie w oczy, zwykle jest to prostota zlamana jednym ciekawym szczegolem.
          W pracy zawsze cierpialam kiedy musialam ubierac sie wedlug dress code'u.
          Zreszta w eleganckich ciuchach czuje sie jak przebrana za dorosla i tak tez
          pewnie wygladam. Od razu trace pewnosc siebie.
          Mam 29 lat i typ urody dziewczynki. Do tej pory zdarza sie, ze musze pokazac
          dowod osobisty kupujac piwo w knajpie :-) W sumie wiele osob mi tego zazdrsoci,
          ale ostatnio zauwazylam ze w polaczeniu z brakiem pewnosci siebie mi to bardzo
          przeszkadza. Nikt nie traktuje mnie powaznie bo wygladam jak beztroska smarkula.
          Np.notorycznie jestem zaczepiana przez panie na ulicy kiedy ide z moja corka
          czteroletnia. Owe panie czuja sie w obowiazku zakomunkowac mi, ze ja za lekko
          albo za grubo ubralm, ze zle wychowuje bo za glosno sie mala smieje ze za wysoko
          skacze...
          Szlag mnie trafia z tego powodu :(((
          • rasowa_samica Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 21.04.06, 14:22
            Mam dokładnie tak samo; i w dodatku do pracy musze się ubierać elegancko - nie
            czuje sie wtedy sobą :( ; ale sądze że to kwestia osobowości nie można chyba
            wszystkiego zwalać na dda?
      • amazon500 Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 21.04.06, 21:30
        Mnie też się wydaje, że to, że nie lubimy dress code'ów (ja zresztą nie znoszę
        code'ów wszelakich, nie tylko dress), to po prostu cecha człowieka jakio
        takiego, nie mająca nic wspólnego z DDA.
        Muszę przyznać, że ja się zawsze źle czułam w ekleganckich ciuchach, obojętnie
        co bym miała na sobie, zawsze się w tym czułam jak w worku po ziemniakach. Mój
        zawód akurat nie wymaga megaeleganckiego wizerunku (choć ponoć przedstawiciele
        tego zawodu plasują się wysoko w rankingu najbardziej niechlujnie ubranych
        przedstawicieli różnych zawodów ;)) Wiadomo, jak się idzie na jakąś konferencję
        lub bankiet to się trzeba ubrać, ale w pracy mogę siedzieć nawet w dziurawych
        jeansach.
        Dodam jeszcze, że w ogóle nie cierpię biurowców, źle się czuję w takich zimno-
        eleganckich wnętrzach.
        • konstatacja Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 21.04.06, 22:54
          Amazon, czyzbys byla informatykiem ;)?
          Ja z kolei rokrocznie wygrywam wlasny konkurs na najbardziej niezadbana kobiete
          w miescie. Jakis czas temu moj bardzo starej daty wujek powiedzial mi, ze
          jestem podobna do jakiejs jego krewnej, bo ona tez nie dbaa o mode (!?!).
          Tylko, ze ja (conajmniej wtedy) myslalam, ze ja dbam o mode!
          Od lat chodze z w spodniach, kilka lat temu uparcie nie pokazywalam nikomu
          dekoltu. Zebraloby sie tego troche. Tylko ja z wielka przyjemnoscia przyjelabym
          propozycje pracy, w ktorej trzeba sie elegancko ubierac, conajmniej mialabym
          motywacje...
          Caly czas to sobie obiecuje.
          • januszek96 Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 22.04.06, 13:48
            Hmm.....to Wy musicie ładnie wygladać ;-)) ....i jeszcze ten smutnawy DDowski
            uśmiech Mony Lizy.....
          • amazon500 Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 22.04.06, 14:12
            konstatacja napisała:

            > Amazon, czyzbys byla informatykiem ;)?

            Nie, dziennikarką (gazetową).
      • puszka.z.kawa Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 01.06.06, 02:40
        Dopiero dzisiaj znalazłam to forum, więc Wam powyciągam parę prehistorycznych
        wątków :D
        Od zawsze chodzę w dżinsach i luźnych koszulach, w sukience/spódnicy byłam może
        ze trzy razy w życiu, z czego raz do 1. komunii... Na studniówkę wybrałam się w
        tzw. spódnico-spodniach :D Na obronę - w czarnych dżinsach. Teraz na szczęście
        nie muszę reprezentować żadnej firmy, mam wolny zawód i "wizerunek" tworzę sobie
        sama, dżinsy i koszule w kratę pasują jak ulał. Ale kiedy przez jakiś czas
        pracowałam na uczelni, trochę zdrowia mnie kosztowało, żeby obronić taką
        dowolność stroju (i fryzur - zdarzało mi się mieć włosy np. w 3 kontrastowych
        kolorach, każdy kawałek głowy inaczej obciety). Co ciekawe, profesura i studenci
        nie protestowali, natomiast koledzy doktoranci dostawali szczękościsku i
        wygłaszali na zebraniach instytutu długie mowy nt. zalet nauczania młodzieży w
        stroju stosownym, czyli granatowej spódnicy i białej bluzce... Ale się nie dałam :D
        Szczerze mówiąc chyba zrezygnowałabym z pracy/imprezy, na którą musiałabym ubrać
        się w coś, w czym się źle czuję. Zresztą od dawna mam tego świadomość i pewnie w
        dużej mierze dlatego wybrałam w końcu wolny zawód. Podobnie jest z godzinami
        pracy - pracuję tylko wtedy, kiedy chcę (przeważnie w nocy), kropka, nie ma
        innej opcji. Nawet konieczność stawienia się raptem kilka razy w tygodniu na
        zajęcia o konkretnej godzinie mocno mnie stresowała (wcześniej na studiach
        notorycznie wagarowałam, ale wtedy zajęcia mogły się odbyć beze mnie, więc nie
        MUSIAŁAM koniecznie na nie iść). Kurczę, nie znoszę przymusu w jakiejkolwiek formie.
        • januszek96 Re: Reprezentowanie firm swoim wizerunkiem 01.06.06, 07:24
          >> Podobnie jest z godzinami
          pracy - pracuję tylko wtedy, kiedy chcę (przeważnie w nocy), kropka, nie ma
          innej opcji.<< ;-)) Włamywaczka ??? A poważnie.... to witaj ! Mam bardzo
          podobnie jak Ty .....dominujaca matka , ciągła jej krytyka . i jej tezy o
          ludziach którzy sa źli ..... spowodowały , że się boję jakiegokolwiek
          zwierzchnictwa ....... Ale w sumie wyszło mi to na plus ......W firmie w której
          pracuję jestem prawie samodzielnym pracownikiem i mam prawo wydawać polecenia
          kilkusetkom pracowników , na osiedlu którym mieszkam , jestem szefem samorządu (
          i aby nie mieć problemów z wiecznie niezadowolonymi mieszkańcami , osiedle nie
          ma swojego budżetu ,a ja nie mam problemów , sprowadziłem swoją funkcję do
          czysto reprezentacyjnej :-) Jednak uznałem , że i to nie jest jeszcze to, więc
          kupiłem sobie kawał ziemi i nazwałem to Ranczem .Tam miałem nadzieję , że będę
          bezpieczny ....... Okazało się że nie !.....bo ja tak w sumie to najbardziej
          bałem się samego siebie ....... Ale teraz jest już lepiej , pracuję nad
          pokochaniem samego siebie i wszystko idzie ku lepszemu ......zdecydowanie :-))
          Pozdrawiam Cię.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka