Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Stało się. Odszedł:)

    05.08.06, 17:16
    Pierwszy odruch... "nareszcie"... a dalej to powinno być "i żyli długo i
    szczęśliwie"... ale już widzę, że to chyba nieprawda... są inne problemy... a
    może związane z tym samym? sama już nie wiem... jakie macie zdanie na ten
    temat? "Życia rodziny po" odejściu pijącego?
    Obserwuj wątek
      • uhu_an Re: Stało się. Odszedł:) 05.08.06, 19:29
        u mnie sie nic nie zmienilo. tyran( w moim przypadku matka)odszedl, ale niby
        lagodniejszy tatus pozostal. ale to typ tez dysfunkcyjny, wspoluzalezniony i
        wychowany w chorej rodzinie-o tym sie dowiedzialam pozniej. kazał sie
        opiekować jak dziekciem, bo jemu jest zle,bo niepelnosprawny itd. wiec wszstko
        zostalo tak samo. no, ale to bylo 13 lat temu.i rzxygac mi sie chce gdy patrze
        wstecz.
      • karo74 Re: Stało się. Odszedł:) 07.08.06, 10:10
        pamiętam, jak bardzo chciałam żeby odszedł, żeby to wszystko się wreszcie
        skończyło! jak bardzo chciałam, żeby matka też zrozumiała, że tak będzie lepiej
        i żeby w końcu przestała go wyciągać z bagna... a teraz mam wyrzuty że tak
        myślałam, bo udało mu się wyjść z nałogu, nie pije od kilku ładnych lat i mimo
        wszystko cieszę się że jest... mimo że nigdy nie nadrobi tych strat, które nam
        wyrządził swoim piciem
      • emajlowa Re: Stało się. Odszedł:) 07.08.06, 10:43
        A ja chciałam, żeby jedno z nich odeszło i stało się - odszedł, lecz nie ten
        którego zawsze modląc się miałam w podtekście, potem wyrzuty sumienia i żal za
        utraconym, żal ten pozostał...
      • kicia291 Re: Stało się. Odszedł:) 24.11.06, 15:43
        Ja po odejściu mojego taty z domu (19 lat temu) odczułam niewyobrażalną ulgę i
        błogi spokój. Taki "błogostan" odczuwam po zakończeniu każdego związku z
        facetem, chociaz wybieran takich, którzy są przeciwieństwem mojego ojca, a
        jednak...
        • uhu_an Re: Stało się. Odszedł:) 24.11.06, 16:49
          ja tez tak mam. tak jakbym facetów identyfikowala na równi z ojcem. i co
          ciekawe, bedac z kims i dczuwam zlosc. na ojca. ciekawe.
      • lucyna50 Re: Stało się. Odszedł:) 25.11.06, 22:56
        Mój ojciec zmarł 7 lat temu, zanim rozpoznałam, że jestem DDA i podjęłam
        psychoterapię. Kiedy odszedł czułam tylko ulgę, cieszyłam się, że nie bedzie
        mnie już poniżał, a robił to prawie do końca swojego życia (miał 77 lat, ja 49,
        nieudane małżeństwo, samodzielną córkę i 1,5 roczną wnuczkę). Myślałam wtedy -
        "już nigdy więcej" i było mi z tym dobrze. Byłam szczęśliwa, bo na rok czy dwa
        przed jego śmiercią wybaczyłam mu wszystko, zrozumiałam, że muszę to zrobić
        przede wszystkim dla siebie. W czasie terapii czułam wielki gniew i złość, że
        go nie ma i nie mogę mu "wygarnąć". Teraz 9 m-cy po zakończeniu terapii czuję,
        że jestem wolna, wiem, że to nie moja wina. Liczy się przyszłość i to co
        jeszcze mogę zrobić dla siebie. Uczę się kochać siebie, wiem, że jestem godna
        szacunku.
        • kicia291 Re: Stało się. Odszedł:) 26.11.06, 14:12
          Super Lucynko! Gratuluję. Ja ciągle nie mogę zdecydować się na terapię. Nie
          wierzę jakoś, że coś mi da. Dlatego takie posty jak Twój dodają mi motywacji.
          Tylko, że podobno długo się czeka na zakwalifikowanie, na pierwszą rozmowę z
          psychologiem i to mi podcina skrzydełka. Możesz napisać coś więcej na temat
          terapii?
          • lucyna50 Re: Stało się. Odszedł:) 26.11.06, 19:00
            do kicia291
            Przeczytaj moje wypowiedzi na temat:
            - chcę powiedzieć, że się udaje,
            - wyrzuciłam ojca, zrobiłam dobrze?,
            - mój ojciec, to alkoholik,
            - każda myśl o ojcu, już mam dość,
            - ja tam nie wejdę,
            - czemu tak kur... musi być,
            - zebrałam sie na odwagę, poszłam i...
            - trudna terapia,
            - kim ja jestem? Pomocy
            Raz piszę, że terapia trwała 1,5 roku innym razem 2 lata. Ostatnie spotkanie
            podsumuwujące odbyło się 6 m-cy po skończonej terapii (1,5 roku).
            Jeśli masz pytania, chętnie odpowiem. Pozdrawiam ciepło.


          • melba_piszczykowa Re: Stało się. Odszedł:) 27.11.06, 13:35
            no nie wiem, zalezy chyba gdzie?
            ja po tygodniu od wstepnej rozmowy mialam druga rozmowe juz z propozycja
            konkretnego terminu grupy DDA a wiec w sumie czekalam jakies trzy tygodnie.
            poza tym na terapie indywidualna mozesz isc od razu, prawda?
            • kicia291 Re: Stało się. Odszedł:) 28.11.06, 16:06
              Niestety w moim mieście na pierwszą wizytę u psychologa czeka się od 3 m-cy do
              pół roku:( To mnie strasznie zniechęca, bo jeszcze w dodatku nie wiem, czy jest
              to konieczne w moim przypadku.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka