uhu_an
06.12.06, 22:15
Mam pytanie, czy da sie pogodzić prace z terapią? jak wam się to udaje? czy
mówicie pracodawcy, ze macie jakies "spotaknie"?zgadza się, abyście wyszli?a
może wogóle o tym nie wspominacie?
Jestem świeżą absolwentką i jestem na etape poszukiwania pracy. Generalnie
pracodawcy "chcą mnie" jako pracownika, ale.... właśnie. Mam grupę, której
godziny nie mogę przesunąć. Zależy mi i na pracy i na ter.
Nie wiem, czy wogóle o tym na rozmowie nie wspominac- tzn. nie mówie:wiem
pan/i, bo jestem DDD...itd. tylko, ze chodzę na zajęcia zwiążane z moim
zdrowiem ;o)(rehabilitacja, dla bardziej wscibskich- wiecej ich nie
intewresuje)- czy tez mowic prosto z mostu, ze fajnie by bylo wyjsc z pracy
tak 2 godz. wczesniej?
Dzisiaj bylam na "rozm. kwalifik." i szefowa powiedziała, ze cieszy sie, ze
powiedziałam jej o tym-ja tez zreszta lubie stawiac sprawe jasno,
ale...podkreslila, ze w tej pracy zalezy jej na osobie jednak dyspozycyjnej.
i obawiam sie, ze pracy(a raczej stażu z UP)nie dostane.
Macie jakies pomysły? sugestie? jak wy sobie poradziliscie.
Dzięki i pzdr.