myszkon
07.07.08, 00:23
Dobry wieczór musze sobie spuścić pary.Tak wiec jestem DDA ,mam 4
miesięcznego synka , rozbity związek i wrociłam do punktu wyjscia
czyli znów pod dach rodziców.O czym pisze?Nie chce opowiadac histori
swojego życia wole krótko i w miare na temat.Odeszłam od mężczyzny
mojego życia bo pił , nie dotrzymywał słowa a pod koniec zaczoł
wyzywać i bić.U rodziców jest mi bardzo dobrze to(grzeczni
alkoholicy)na stare lata uspokoili się,gorzej że za młodu zrobili mi
sieczke z mózgu.Jednak teraz nie widze ich często pijanych(dobrze
się ukrywają)w domu spokoj i czysto.Moim problemem jest to ze musze
przestać opiekowac sie moim byłym.A na razie niby go unikam a
prowokuje sytuacje w ktorych go widze i zaczynam tęsknić za nim ( że
niby dziecko potrzebuje ojca itp)Po zwiazku zostało mi: dziecko
(bardzo upragnione), 9000 długu , połowa mieszkania , druga połowa
należy do byłego faceta ( musze zrobić sprawę by rozwiązac ten
problem:( by zerwać stare węzy i by komornik mnie nie ścigał za jego
długi).Moj problem to :kocham faceta który mnie rani i nie widzi
tego,robie z siebie na sile samarytanke do wszystkich.Dzis spotkałam
sie z moim byłym na spacerze z dzieckiem i....jakby odpowiednio
rozegrał sytuacje wskoczyłabym mu do łóżka z uśmiechem na twarzy(
urodzona idiotka ze mnie:(), darowałabym mu mieszkanie i wine za
rozpad związku wziełabym na siebie( i tak mam chwiejne nastroje z
tego powodu).Dopiero rozmowa z siorką sprowadziła mnie na ziemie i
konsekwentnie nie wracam do byłego.Musze myślec o Dziecku i
kożystnych warunkach dla mnie a nie o ratowaniu alkoholika
recydywisty, który kocha mnie jak mu stanie i jak potrzebuje :
matki , żony i kochanki.Moje DDA jednak resetuje mi jego upodlony
obraz zostawiając MIŁE WSPOMNIENIA i co on tylko jest milszy dla
mnie to ja już w duszy sikam w majty że bedzie dobrze:(, potem
telefon do siostry sprowadzenie na ziemie i gożki smak nieudanego
związku..a NIE MOGE wrócic do niego bo nic sie nie zmienił od mojego
odejscia , nawet nie rozumie dlaczego odeszłam :(.Podziwiam kobiety
które dążą do raz wyznaczonego celu, ja gdyby nie moja siorka i mama
to spieprzyłabym sobie z 50 razy życie.Bo były powiedział miłe słowo
i ....że KOCHA MNIE I DZIECKO A kwiatka nie przyniesie, pampersów
małemu też nie , a ja nic tylko resetuje złe wspomnienia w głowie i
znów jak debilka myśle ze się ułozy , potem znow rozmowa z rodziną i
znów reset szarych komorek i tak już 3 miesiace...Powiedzcie ile to
będzie trwało???Znajde kiedyś w sobie tyle siły żeby moj syn był
dumny że ma MĄDRA MATKE a nie ....dorastanie jest bolesne.A jak masz
dziecko to musisz szybko dorastac ( chodzi mi o stosunki społeczne)
Do tej pory miałam UTOPIJNE ŻYCIE .Napiszcie cos "KU POKRZEPIENIU
SERCA"idiotki.