moniczka72
05.08.08, 20:37
A zaloze sobie osobny watek.
Dzisiaj na terapii indywidualnej dowiedzialam sie ze koncze terapie grupowa
dla osob wspoluzaleznionych i zapytala mnie terapeutka czy chce tez skorzystac
z terapii DDA. Chcialam :)
Tak wiec od wrzesnia zaczynam nowa grupe. Troche sie tego obawiam, nawet nie
troche, bardzo. Wydaje mi sie ze Ci ktorzy sa juz na tej terapii sa ode
mnie... madrzejsi, bardziej elokwentni, wiecej maja do powiedzenia. Czyli
znowu mi wywala ta moja saomocena.
Wazne jest ze na podstwie rozmowy zostalam na te terapie zapisana, co mnie
cieszy. Mniej mnie cieszy ze cala indywidulana przeryczalam. Sprawa z moim
eksem jest w moim sercu nie dokonczona, nic mi tego tak nie udowodnilo jak
praca ktora dostalam do zrobienia. Napisanie listu pozegnalnego do niego. Sama
mysl o tym doprowadza mnie do placzu. Choc fizycznie nie ma go juz ponad 2
miesiace w moim zyciu, to jednak wciaz kreci sie jego osoba w moich myslach.
Jak to powiedziala terapeutka czas sie rozstac. Nie wyobrazam sobie ze ta
prace przeczytam na grupie. Ale napisac ja musze (celowo uzywam tego slowa) bo
inaczej nie zamkne jeszcze dlugi czas tego rozdzialu w mom zyciu.
Przywiazalam sie do dziewczyn z mojej obecnej grupy, smutno mi bedzie ta grupe
opuszczac....