fajny.piotrek25
02.10.08, 21:16
jechalem miejskim autobusem do szpitala po zaswiadczenie do psychiatry .pewna starsza pani potknela sie wsiadajac nieomal przewrociwszy wysypaly sie jej z torby kasztany.pomoglem je pozbierac tej pani.gdy wracalem ze szpitala z zaswiadczeniem w reku pomyslalem pojde do kosciola podziekowac BOGU za to co mnie spotkalo dobrego dzis:) usiadlem w kosciele w lawie a obok lezał kasztan:)