Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    30.10.08, 13:45
    aczenko:
    „Akurat w analizie transakcyjnej obok wewnętrznego dziecka bardzo
    ważnym elementem jest wewnętrzny dorosły i wewnętrzny rodzic - jako
    pewne symbole zachować. I w analizie transakcyjnej bardzo ważne jest
    wypracowanie RÓWNOWAGI między tymi postawami”

    Nie zgadzam się z tym. W przypadku osoby dorosłej (metrykalnie)
    dojrzałość psychiczna istnieje wówczas, gdy __dominuje__
    postawa „Dorosłego”.

    „Dorosłemu” odpowiada w teorii psychoanalitycznej
    struktura „ego”, „Dziecku” – „id” a „Rodzicowi” – „superego”.
    Wszystkie trzy elementy są obecne i powinny być obecne w strukturze
    osobowości, jednak w zdrowej, dojrzałej osobowości przeważa ego i ma
    pod swoją kontrolą zarówno id jak i superego (pozwala na aktywowanie
    się lub powściąga i steruje w zależności od sytuacji). Wolę
    podejście psychoanalityczne, między innymi dlatego, że większą uwagę
    zwraca na wzmacnianie dorosłości.

    W większości terapii chodzi o to, by wzmacniać siłę ego, by w
    człowieku dorosłym zwiększyć motywację do bycia „Dorosłym”. Jeżeli
    czyjaś terapia toczy się jedynie pod kątem „wsłuchiwania się w
    wewnętrzne dziecko” i kończy się na konkluzji, że „mam prawo biegać
    po łące i zbierać kwiatki” (a czasami niestety tak się zdarza) to
    nie ma co dziwić się, że ktoś nazwie to infantylizmem. To, czy tak
    się terapia potoczy zależy od kompetencji terapeuty (czasami terapią
    zajmują się egzaltowane panny z nierozwiązanymi swoimi problemami)
    ale też od stopnia niedojrzałości psychicznej pacjenta.

    Pozytywną stroną tzw. „spontanicznego Dziecka” jest radość życia,
    nie należy jednak zapominać, że charakteryzuje je również
    lekkomyślność i unikanie odpowiedzialności. Pozytywem „Rodzica” jest
    opiekuńczość, ale jego negatywem jest skłonność do traktowania
    innych osób z góry i paternalizm. Nad tym, jakie postawy w danej
    chwili aktywować ma czuwać „Dorosły” (ego). Konkludując - według
    mnie wcale nie chodzi o równowagę między tymi trzema elementami - to
    ego ma być najsilniejsze.
    Obserwuj wątek
      • aniasamosia Re: dorosły 30.10.08, 14:18
        Uff, jak to dobrze ze powstało nowe forum DDA - grupa wsparcia...
        • ych Re: dorosły 30.10.08, 18:05
          A poza tym - chciałaś jakoś wyrazić swój pogląd na sprawę udziału poszczególnych elementów w dojrzałej strukturze osobowości?
          • aczenko Re: dorosły 01.11.08, 13:58
            tak - zgadzam się z Tobą, postawa Doroslego jest nadrzędna

            i zgadzam się z tym, że są dwie strony medalu "dziecka"
            i między innymi po to jest potrzebny dobrze ukształtowany i silny "dorosły",
            żeby dziecko nie rządziło i narzucało np infantylnego spojrzenia,
            nieodpowiedzialnych zachcianek

            oczywiście nie chodzi o równowagę w sensie po równo,

            ale prawdą też jest że niektorzy DDA mają bardzo stłamszone dziecko bo wcześnie
            musieli dorosnąć , i wtedy warto wzmocnić "dziecko"

            i prawdą też jest że część DDA ma bardzo rozbudowane to dziecko i dużą
            nieodpowiedzialność - i wtedy odwrotnie, tak jak piszesz

            to zawsze zależy od indywidualnego przypadku.

            p.s.
            wydaje mi się że gdzieś na forum pisałam o Dorosłym i o tym jak ważna jest to
            funkcja,

            pozdrawiam





            • aczenko Re: dorosły 01.11.08, 15:03
              pisałam o wewnętrznym dorosłym ale jednak w innym miejscu, cytuję więc mały
              fragment, który nie wyczerpuje tematu ale myślę że jest wystarczający:
              .....Dla zdrowej osobowości dobrze jest gdy Ego-Dziecka i Ego-Rodzica nie są ani
              skrajnie niskie, ani skrajnie wysokie. Wtedy wnoszą swoje mocne strony, nie
              powodując zagrożeń. W przypadku Dorosłego im jest mocniejszy, tym lepiej dla
              jednostki, dla kształtu jej życia i charakteru relacji z innymi ludźmi. Mocny
              Dorosły jest świadomy że do prawidłowego funkcjonowania jednostki są potrzebne
              wszystkie stany ego i potrafi mądrze łączyć elementy Dziecka i Rodzica dzięki
              czemu życie człowieka staje się wielowymiarowe. Im lepiej rozwinięty Dorosły -
              to znaczy im bardziej świadomy - tym łatwiej mu szybko przywołać do porządku
              Dziecko i Rodzica, gdy swoim zachowaniem zaczynają szkodzić człowiekowi.
              Ego-Dorosły odpowiada za inteligencję emocjonalną człowieka.....

              całkowicie zgadzam się z Tobą , że wzmacnianie wewnętrznego dziecka, nie jest
              lekarstwem dla każdego DDA.
              np. Jeżeli mam do czynienia z dorosłą (metrykalnie) osobą , która ma wyrok a
              równocześnie jest DDA - to oczywiste jest że nie wzmacniam jego wew. dziecka i
              nie zachęcam do poluzowania sobie, tylko właśnie zwracam uwagę na dorosłą stronę
              osobowości - bo sąd tego człowieka rozliczy z dorosłości i od tego zależy czy
              ta osoba bedzie nadal na wolności czy jednak więzienie.
              podobnie może być z osobą, która ma problemy w pracy bo jest nieodpowiedzialna
              itp, itd.

              to tyle
              w sumie dobrze, ze temat dorosłosci został wywołany
              bo rzeczywiście czasami DDA tłumaczą swoim wewnętrznym dzieckiem swoją
              nieopowiedzialność. Ale nie dotyczy to wszystkich, i wielu to pochylenie nad
              swoim wewn. dzieckiem dobrze robi.






              • ych Re: dorosły 01.11.08, 16:18
                > .....Dla zdrowej osobowości dobrze jest gdy Ego-Dziecka i Ego-Rodzica nie są ani
                > skrajnie niskie, ani skrajnie wysokie. Wtedy wnoszą swoje mocne strony, nie powodując zagrożeń. W przypadku Dorosłego im jest mocniejszy, tym lepiej dla jednostki, dla kształtu jej życia i charakteru relacji z innymi ludźmi. Mocny Dorosły jest świadomy że do prawidłowego funkcjonowania jednostki są potrzebne
                > wszystkie stany ego i potrafi mądrze łączyć elementy Dziecka i Rodzica dzięki czemu życie człowieka staje się wielowymiarowe. Im lepiej rozwinięty Dorosły -
                > to znaczy im bardziej świadomy - tym łatwiej mu szybko przywołać do porządku
                > Dziecko i Rodzica, gdy swoim zachowaniem zaczynają szkodzić człowiekowi.
                > Ego-Dorosły odpowiada za inteligencję emocjonalną człowieka.....

                O. To jest dobry tekst w tym temacie.
                Wychodzi więc na to, że mamy jednak taki sam (albo bardzo podobny) pogląd na tę sprawę.
                Nie orientuję się w kwestii lektur dla DDA (nie czytuję książek popularno-psychologicznych), ale mam nadzieję, że jest tam uwzględnione takie właśnie podejście (podkreślanie roli ego czyli Dorosłego).
                • aczenko Re: dorosły 10.11.08, 22:26
                  myślę, że mamy podobny pogląd na tę sprawę.
                  Pełny tekst, o którym wspomniałam wcześniej znajduje się na

                  ddablog.wordpress.com/2008/08/18/wewnetrzny-dorosly/

                  pozdrawiam
                • aczenko Re: dorosły 18.11.08, 09:42
                  ych napisała:

                  ale mam nadzieję, że jest tam uwzględnione takie właśnie podejście
                  (podkreślanie roli ego czyli Dorosłego).

                  do ych jeszcze jedna refleksja :
                  w terapii to podejście dorosłego jest uwzględnione - natomiast to wrażenie, że
                  akcentowana jest rola dziecka, może wynikać z tego, że z oferty terapeutycznej
                  DDA bardziej aktywnie sięgają do tematu dziecka niż dorosłego - co zresztą widać
                  po ilości wejść na poszczególne posty. Głosowanie kliknięciami i wypowiedziami
                  to jeszcze nie cała oferta terapeutyczna dla DDA tylko preferencje odbiorców i
                  akcentowane przez nich potrzeby, deficyty itp


                  pozdrawiam


                  • moniay Re: dorosły 22.11.08, 11:19
                    A jak " dozywić dziecko " ?
                    • aczenko Re: dorosły 22.11.08, 18:00
                      o wewnetrznym dziecku znajdziesz tu
                      ddablog.wordpress.com/2008/07/31/wewnetrzne-dziecko-cz1/
                      ddablog.wordpress.com/2008/08/02/cz2/
                      a całość o w.dorosłym, w. dziecku i w. rodzicu - możesz przeczytać w e-booku DDA
                      do pobrania na
                      ddablog.wordpress.com/
                      zgadzam się z prezentowaną w tym wątku opinią, że warto to należy rozpatrywać
                      łącznie (dorosły, dziecko, rodzic)
                      pozdrawiam
                  • ych Re: dorosły 23.11.08, 18:41
                    Myślę, że zwłaszcza dla ludzi z różnymi zaburzeniami psychicznymi czy
                    problemami, bardzo atrakcyjne, kuszące jest wchodzenie w rolę dziecka.
                    Szczególnie w sytuacjach trudnych emocjonalnie następuje regresja do stanów
                    dziecięcych, reakcji dziecięcych.

                    Dlaczego nieatrakcyjna jest "dorosłość"? Bo wydaje się być obciążeniem, bo
                    trzeba przejąć za siebie odpowiedzialność, bo obowiązki, bo trzeba za siebie
                    płacić, bo trzeba zauważyć swoją winę w konfliktach, bo trzeba kontrolować swoje
                    instynktowne zachowania... Widzi się tylko ten ciężar. I ze strachu przed tym
                    lepiej schować się w dziecku, liczyć na to, że jakimś cudem ominie nas
                    obowiązek dojrzewania, poużalać się nad sobą i nad własną "wrażliwością" i
                    wskazać na innych: "to ich wina".

                    A dorosłość jest też fajna. To prawo do decydowania o sobie, to prawo do
                    realizowania się na swój sposób, to prawo do wolności, to furtka do zadowolenia
                    z siebie i własnych osiągnięć, to prawo do odmowy, to prawo do zgody, to prawo
                    do posiadania własnych poglądów, to satysfakcja, że się samemu za siebie płaci.

                    Oczywiście, że to samo z siebie nie przychodzi tym, którym się w dzieciństwie
                    poplątało, stąd często konieczność terapii, takiej terapii, która pomoże podjąć
                    decyzję o dorośnięciu. Ja osobiście nie znoszę terminu "dorosłe dziecko" - mimo,
                    że intencja ukucia tego terminu była inna to dla mnie brzmi ono jak jakieś
                    przyzwolenie na tkwienie mentalnie w dzieciństwie.

                    (Zresztą ja niespecjalnie uznaję konieczność wyodrębnienia syndromu DDA - zaraz
                    posypią się na mnie gromy ;), bo uważam, że konsekwencje problemów z dzieciństwa
                    mogą być bardzo różne dla różnych osób niezależnie od źródła problemu, którym
                    jest np. alkoholizm rodzica, to jest mogą to być zaburzenia nerwicowe, różne
                    rodzaje zaburzeń osobowości - z których każde jest inne, zaburzenia
                    psychosomatyczne, zaburzenia psychotyczne, zaburzenia afektywne - a jak wiadomo,
                    każdy z tych rodzajów zaburzeń trochę inaczej lub zupełnie inaczej się leczy
                    czyli leczy się stosownie do rodzaju choroby-zaburzenia a nie rodzaju źródła -
                    ale to refleksja nie na ten temat...)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka