30.05.18, 19:02
Postawiłam karty wczoraj na pytanie czy decyzja onkolog prowadzącej mojego tatę o niepodaniu teraz chemii jest słuszna?

3den + as den + rycerz kielichow

Problem jest taki, że PET wykazał zmiany w kościach w kilku miejscach. Markery również są dość wysokie. Jednak dalsze badania nie dają jednoznacznej odpowiedzi czy to przerzut/rak czy nie. Lekarze, którzy konsultowali przypadek raczej sa skłonni przypuszczać, że nowotwór natomiast lekarz prowadzący twierdzi, że niekoniecznie i czeka kolejne 3 mce na tomografia ponowny. Tata czuje się w miarę ok (poza jakimiś drobnymi niedyspozycjami)
Ale jednak istnieje obawa że pozostawienie tego i gra na czas może spowodować, że już będzie zbyt późno na cokolwiek.
Jak myślicie co te karty pokazują bo ja się boję interpretować
Obserwuj wątek
    • donbas Re: Onkolog 30.05.18, 22:03
      Hmmmmm. Karty nie odpowiedzialy na pytanie i w zasadzie pokazały obecną sytuację, oraz pokazały Twoje wątpliwości. Tzn. specjalistów (3 den) kręcenie się w kółko i do wyboru dwie opcje (2 den-podać czy nie), oraz Twoje emocje w Rycerzu Kielichów.
      Najlepiej było by aby Ci ktoś wyciągnął na to karty bo mnie się wydaje, że projektujesz jako, ze jesteś bardzo emocjonalnie zaangażowana ( czemu zresztą trudno się dziwić).
      A swoją drogą to miło słyszeć, że Tata czuje się nie najgorzej i trzyma się dzielnie. Pozdrów serdecznie Tatę. Przesyłam dobrą energię.
      • rrozsypana80 Re: Onkolog 30.05.18, 22:31
        Masz racje co do kart. To chyba sytuacja obecna..
        I moje emocje
        Niemniej jednak bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Tatę pozdrowię.
    • camaretto Re: Onkolog 01.07.18, 13:10
      Chemia zniszczyła paru moich bliskich znajomych, m.in. byłego chłopaka. Lekarze wykryli nowotwór trzy miesiące za późno, niby po RTG, kiedy juz go sparaliżowało z kretesem, guz wielkości gruszki. Brat został lekarzem - radiologiem.
      Mamę śp. przez pana onkologa paprusa wiozłam na karetce na zabieg spuszczania wody z płuc, bo co tydzień dostawała 1/4 dawki chemikaliów i organizm zgromadził tyle toksyn, że przestała jeść w ogóle. Później już było tylko hospicjum.
      Koleżanka - lekarz utrzymała przy życiu mamę dzięki honorowym krwiodawcom.
      Poza tym każdy starszy człowiek ma ju,z zmiany w kościach, z racji wieku.
      Ponoć za lek na nowotwór uznano w świecie lekarskim Vilcacorę (chociaż nie wiedzą na jakiej zasadzie ona działa), standaryzowany wyciąg kosztuje gdzieś k. 50 zł w aptece zielarskiej. Jadłam to też, i nic mi nie jest, ziółko smaczne i działa na różne przemiany w organizmie pozytywnie, działa podobnie jak współczesne leki przeciwnowotworowe. Kizia moja też mając kontakt z "komórkami",i chorym wtedy jeszcze moim koteczkiem, gdzie przesunęłam decyzję o operacji 2 tyg. i później było już za późno... jadła Vilcacorę i trzyma się dzielnie mimo wieku.Czy twój tata ma dojście do takich badań jak scyntygram kości? To izotopy, ale badanie jest dość wiarygodne . Ten PET to chyba nowa tiiochnika,której boję się nadinterpretować w postaci symbolicznej,mi moje karty zaśpiewają na pewno na inną nutę, zresztą mam więcej czasu i święto i piszę o nich np. w innych wątkach.
      No i witamina B17 w pestkowcach, winogronach, amaretto (tak, właśnie !!!) czyli winku z pestek moreli...Poczytajcie w Internecie! Nie chcę cię pogrążać w rozpaczy, moja mama po mastektomii i 2 żeńskiej operacji dzięki zmianie diety i warunków przeżyła jeszcze 20 lat bez widocznych przerzutów, podobnie jak paru znajomych po operacjach czy chemii, żyją do dziś nawet w podeszłym wieku. Dziadkowie po 80- 90 lat. W Warszawie tomograf jest w wielu prywatnych firmach (np. Kosma i Damian) ale nie wiem, czy Niezwykle Mądrzy Ludzie z PISu znów nie wyrzucili nam paru ustaw. Jest też m. in.na Akademii Medycznej, a zioła i tak żryć wolno, a nawet trzeba.
      Moje karcioszki to mają skojarzenia "jak w morde strzelił", i całkiem inne rysunki. Przedziwne "Tarotowe badanie" opisuję na blogu w jednym z początkowych shortów.
      Z twoich kart... Nie chcę mieć na sumieniu życia człowieka, wiem tyle że wiele zależy od wczesnego wykrycia tej choroby.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki
      Cam
      • rrozsypana80 Re: Onkolog 01.07.18, 13:28
        Tata miał scyntografie kości. Nie dała jednoznacznych odpowiedzi. Tak samo jak PET. Był jeszcze rtg na koniec choć nie do końca wiem po co. Lekarze nie umieją powiedzieć co to a nie chcą walić chemii w ciemno. Markery nowotworowe są wciąż wysokie. CEA trzykrotnie przekracza normę (ale on się wyraźnie zmniejsza bo wcześniej przekraczal normę dziesięciokrotnie a potem pieciokrotnie). Cyfra 21 się podwyzszyl i lekko wykracza poza normę. W sierpniu kolejny tomograf i dopiero po nim będzie wiadomo co dalej, w jakim kierunku to zmierza. Póki co nikt z lekarzy nie chce się podjąć jakichkolwiek działań bo sytuacja niepewna bo stany zapalne dają również takie wyniki.
        • camaretto Re: Onkolog 01.07.18, 21:06
          Mnie wqrzyla najbardziej ginekolog, bo jej nie przechodziło przez mózgownicę, żeby ktoś od 20 lat nie robił badań i nie chadzał do lejkarza, jak to w moim przypadku usłyszała wink i u 40+ letniej baby wszystko było "w porządku". Dała mi zatem skierowanie na przesiew(nie skorzystałam, a co się będę denerwować smile) Po prostu nic mnie nie bolało, oprócz potrzaskanego w kontuzji kręgosłupa i złamanej na siłowni ręki, które i tak musiałam leczyć w domu, bo nie mogłam chodzić wcale i nigdzie.
          Wpadła zatem na dziwaczny pomysł, żeby po dłuższym krwawieniu (a byłam na rozrzedzających krew maściach na kręgosłup) i głodówce zrobić mi przyjemność i morfologię nast. dnia na czczo , jako że na czczo życie wyglądało w moim przypadku obiecująco - mam przez to wszystko nadwagę, ale nerkową, więc - uwaga. Hemoglobina i hematokryt wyszedł obniżony. Glukoza podwyższona, jako że nie wytrzymałam, i po zgnębieniu 30 - dag kiełbasy jadłam przez całą noc cukierki. Ale po kiełbasie przerażenie zdjęło moją przyjaciółkę lekarkę, bo tylko ona miała zaszczyt oglądać wyniki. Po tej masakrze nastąpił Brexit od głupiej baby- gina. Otóż dla TSH - wskaźnika tarczycowego norma wynosi 4 z groszami. Ja z kolei miałam 100! Koleżanka załamana, zaleciła leki zastępcze hormonalnie i endokrynologa. Grubizny po infekcji, bo moja kota podrapała mnie ostro w węzeł chłonny - zinterpretowała jako wole - a moja niechęć do współpracy i chęć do zaciętego uporu (wiesz, mówienie wolniej, cedzenie słów, te sprawy, nie mówiąc o wyciu z bólu z powodu korzonków - autentycznej PRZYCZYNY zachorowania, no i głodówce , a więc niedoboru luteiny ) -jako obniżenie aktywności hormonalnej.
          Ale - poruszaj się szybko o kuli, a przez telefon to mnie nie widziała z bliska. I bądź tu człeku mądry!
          Wszystko zależy zatem od punktu widzenia, a jak mawiał kiedyś mój tata, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
          Wpadłam za to na inny pomysł, jako że z cudzych kart skorzystać trudno, choć można - trzeba jednak skoncentrować się, zastanowić nad pytaniem, zapalić porządne kadzidło i świcę (ja tak tradycyjnie zawsze działam, zwłaszcza jak klient przychodzi), założyć turban na głowę ...big_grin (tu nieco koloryzuję, ale mam - i tradycyjną bluzę w symbole założyć wink Może osobny wątek dyskusyjny założymy o tradycjach i jak wróżymy? Bo to fajne?)
          Jako że jako Raczek świń - tuję i świń-tuszę już od jakiegoś tygodnia, wyjęłam teraz tylko jedna kartę - radę i dojrzałam rozstającą się parę Kochanków. (6 odw. - trudno zinterpretować może, ale da się.)
          Tak, jakby rodzina nie mówiła wszystkiego. Może tata ukrywa jakiś gnębiący ból?
          Pyt. pierwsze - czy ze sferą genitalną wszystko w porządku?
          Dwa- leki na raka blokują podział komórek i aktywność hormonalną która w przypadku guzów przekracza normę. Blokery hormonów są znanym sposobem, który powstrzymuje skutki aktywności guzów.Vilcacora też na to dobrze działa, poza tym podwyższa odporność, którą chemia ci natychmiast ubocznie obniży (stąd ciągłe badanie leukocytów), a którą wspierała przetaczaniem moja kumpelka, o której właśnie opowiadam, że do niej się w rozpaczy zwróciłam, jako że nie chciałam płacić za głupotę lekarzy i powtórkę badań ciężkiej kasy. U nas na NFZ jeśli da się to terminy są za pól roku. Prywatnie da się jutro.
          Trzeba więc wg. mojego Tarota przeciwdziałać trochę przeciw charakterystycznym objawom. RTG robią po to,żeby guzy ZOBACZYĆ, cienie na zdjęciu mówią im co i gdzie, ale jak już pisałam, mojego kumpla nie wzięli poważnie i po 3 miesiącach nie było co ratować,powtórne badania wykazały co prawda guzy, ale rak - ziarniak był już w kręgosłupie i facet 34 lata przestał chodzić z dnia na dzień.
          Na to wpadłam,bo jak się poczeka na to co oni niby CHCĄ ZOBACZYĆ, czyli guz,a stan zapalny to dla nich pecha... Ziarniak jest malutki, to samo z gatunkami typu białaczka i in. Granulocytoza jest jeszcze z tych mniejszych nowotworów.. Cholera, nie chcę cię straszyć, ale jak się pomyśli o tym wszystkim co znajomkowie przeżywali to mimo wszystko... Jak fosfataza alkaliczna wyszła, bo to oprócz gośćca ma częste rozw. w nowotworach, a kości nie są pierwotnym miejscem tylko wtórnym przerzutem. Tak, jakby Tarot podpowiadał, że podział trzeba hamować podział komórek i chcieć wyzdrowieć, a nie żeby badania źle wyszły smile
          Pozdr. CamaR
    • camaretto Re: Onkolog 24.08.18, 17:24
      Oprócz Vilcacory jeszcze chyba kurkuma, grzybki shiitake mają uznane substancje antynowotworowe, czarny guz brzozowy, nie wiem czy nie huba, selen - w kukurydzy jest dużo, flawonoidy i antyoksydanty w ogóle. Owa witamina B17 - odkrycie obecnych lat również w oryginalnym amaretto smile, ulubionym likierze Corleonów smile . Pestki z winogron, le nie jestem pewna czy olej z pestek winogron też tak działa. Jeżówka purpurowa. Jeszcze coś z Ameryki Pd., ale to coś krew rozrzedza bardzo.
      Ważne też, żeby się nie przejeść niektórymi rzeczami, bo one wszystkie mają swoje działanie, gdzie np.pestki z moreli wolno góra dziennie jeść.
      Jak się twój tata czuje?

      Cam
      • camaretto Re: Onkolog 24.08.18, 17:28
        A. literówka. Dwie pestki z moreli góra. Dla mnie takie z torebki są okropnie gorzkie, ale nawet trochę "podziałało" fenomenalnie - czułam się oczyszczona, i jakby młodsza. Może to w ogóle oczyszcza nieco organizm ze starych komórek smile
        Zaleca się też dużo warzyw, a mało tłuszczów zwierzęcych. smile
        • donbas Re: Onkolog 25.08.18, 21:40
          Uwielbiam pestki wszelkiego rodzaju. Gorzkie migdały też. Dopiero one są " migdałowe" -
          Ten zapach, ach! Nie przeszkadza mi ta goryczka a wręcz przeciwnie. Pamiętam mamine ciasta z gorzkimi migdałami. Ale zawsze mówiła, że nie wolno dużo tego jeść. A drzewiej mam się słuchało. Dzieci jakieś takie karne były. Ale nie o tym... w każdym razie podjadając po 1 czy 2 szt co jakiś czas dobrze mi było. Aż pewnego dnia się zapomniałam i wsunęlam ok 6 a może 8. No powiem Wam, że nie było fajnie. Można rzeczywiście odjechać. Ciśnienie i tętno mi spadło tak, że prawie że dostałam zapaści. Trzeba uważać z tymi pestkami. Ale odpowiednie ilości są ok.
      • rrozsypana80 Re: Onkolog 26.08.18, 11:13
        Nie wiem co mam Ci odpowiedziec Cam. Tata czuje sie tak jak do tej pory bylo. Niby nie jest zle tylko dolegliwosci z przewodu pokarmowego budza moj niepokoj. Jest po tomografie ale wyniku jeszcze nie znamy.
        Martwie sie bo w sierpniu akurat przyszly smutne newsy na temat ojcow osob z mojego bliskiego otoczenia. Mam nadzieje, ze to nie jest zajawka prawa serii. Pewnie sobie wkrecam no ale wiecie jak to jest.
    • camaretto Re: Onkolog 27.08.18, 13:18
      Dziewczyny, z tymi seriami to jest tak. Na początku rak to była choroba niby wszystkim znana a nie zaraźliwa, pochodziła rzekomo od promieniowania, i dawniej nie wyglądało na to, że na nią ludzie chorowali w ogóle. Po jakimś czasie przyszło oświecenie, że objawy niektórych chorób historycznie by można było zbadać, i okazywało się, że Maria , córka Henryka VIII zdaje się że miała raka, i jacyś jeszcze ludzie z przeszłości, a teorię dotyczącą choroby gdzie guzy powstają "same z siebie" początkowo odrzucono, kiedy odkryto np. szczepionkę na "raka żołądka" czy "raka szyjki macicy". Na raka żołądka dobrze było pono wypalić ...jednego papierosa tygodniowo. Najbardziej "winnym" "rakowi ", czyli guzom jest tzw.brodawczak ludzki, najbardziej "niewiadomym sprawcą" - promieniowanie i poparzenia popromienne. Moja rodzinka i znajomkowie są żywym dowodem na "labilność "tzw. diagnoz lekarskich, zwłaszcza, że przeżyłam (ciężko) parę takich, gdzie rozdźwięk m. rzeczywistością a fikcją był ściśle widoczny, a autorytet "lejkarza" zależał tylko i wyłącznie od papierka i możliwości podpierania się innym "autorytetem" obojętnie czy widział on w ogóle "pacjenta" na oczy, czy też nie. Również rozpiętość "diagnoz" to było coś czego możliwości graniczyły z jasnowidzeniem, muszę powiedzieć, że lepiej wypadają niektóre nasze koleżanki tarocistki.
    • camaretto Re: Onkolog 27.08.18, 15:40
      O! Opublikowało jednak, na szczęście udało mi się posprzątać w międzyczasie, bo serwer coś wyrzuca, a Facebook okropnie przeciąża komputer. Musiałam jednak napisać, bo kotek jednej kociary z netu wyglądał już tak żałośnie i był apatyczny, że zwróciła się do nas, nie wychodziło mi to z głowy od paru dni, bo potrzebuje zdaje się mleczka więcej i obróżkę zmienić, nie chce się malutki bawić, a główkę ma pochyloną albo - podczas snu - odchyloną, Wygląda na to, że dla picu kupili mu obrożę jak dla łańcuchowego psa, próbujemy "mamcię" namówić na jakąś innowację.Dobra wracam do tematu.
      Później była teoria, że guzy pochodzą od stanu zapalnego, i te de. Zgnieceń,urazów... Mama kiedy była operowana jeszcze słyszała o takiej teorii, ja z kolei o tajemnicach Czernobyla, jak ze interesowała mnie chemia i nauki ścisłe, więc kupiliśmy licznik i promieniowanie mierzyłam, podobnie mój ś.p. kolega ilość tesli, która przekraczała normę u niego w mieszkaniu (ten sam, moja była sympatia, odwiedzał i kriokomorę, i aparat magnetyczny mieli...),wyglądało na to, że fale elektromagnetyczne i fakt, że u nas niedaleko (właściwie pod łóżkami jest transformator wysokiego napięcia powie "prawdę", bo w bloku była ponadnormatywna ilość zejść na raka). Nic nie chciało go odpromieniać, a zapytany radiesteta powiedział, że nie podejmuje się. Mam lepiej usytuowane dwa pokoje, w których mieszkałam ja, mama na transfomatorze), są też lepsze aparaty do mierzenia. Fale, zwłaszcza krótkie koagulują krew, i współczesne anteny i komórki działają na krążenie tak, że lepiej nie mówić.Zamontowałam teraz ADR, więc jest mi lżej, ale od kiedy na niedaleko jest przekaźnik GSM - w Warszawie mieć 3G to obowiązek każdego operatora) - sama zaczęłam dostawać zatorów, które skończyły się po kupnie tej ciekawostki, cierpiałam od momentu wzmocnienia się fal okropnie, nie mogłam podnosić ręki z komórką już po paru minutach rozmowy, do czasu zmiany odpromiennika.
      CD->
    • camaretto Re: Onkolog 27.08.18, 17:12
      Dobra, to tylko parę teorii, które towarzyszą teorii powstawania raka.
      Co z Czernobylem, który winię w całej pełni - chyba już pisałam, także na blogu, bo jestem ewidentnie zdania że "epidemię" zafundowały nam ruskie wink
      Oczywiście, żartuję, aczkolwiek różnie wyglądające mutacje już były,niestety różne niezbyt zdrowe objawy stanu apalnego śluzówki ma na skutek niezdrowy papierosisk z modyfikowanych genetycznie nasion co drugi Polak. Gdyby nie dentystka, i krwawienie ze śluzówki nie odzwyczaiłabym się może tak szybko, ale tak to ze strachu i na ambit, a trochę dla kotów i rodziny (sympatie i koty niepalące, mama też - ale chorowali, cholerka, widzicie, też,kumplowi to jeszcze ponoć zaczęło się od płuc) Czernobyl winię za to, że po jodzie , który spowodował u nas w kraju masową" epidemię" chorób tarczycy - sama miałam kłopoty -i nie tylko ja, wiele moich znajomków, którzy wtedy było dziećmi cierpi - a z pokolenia rodziców na choroby piersi, prostaty - układu hormonalnego.. tam, gdzie komórki dzielą się jakby najszybciej. No i otrzymaliśmy największą ilość "urazów" (tu już zmierzam do mojej prywatnej teorii głównej, i zamierzam powiązać z początkiem). Natomiast to , co dziesiątkuje być może starsze pokolenie - to cez promieniotwórczy, który ma okres rozpadu połowicznego 20 - 25 lat, akurat od paru lat "spowodował" nagły wysyp raka kości, jako że cez - pierwiastek ciężki - miał tendencje do odkładania się w kościach, zwłaszcza u pokolenia starszego, gdzie rozrost i zmiany w budowie już nie następowały w takim stopniu.
      Niemcy reklamują za to profilaktykę nowotworów jeli t i przewodu pokarmowego. U nich jada się ciężko, więcej tłuszczy zwierzęcych, więcej jest zwapnień, chorób krążenia i ...konserwantów w jedzeniu, bo wcześniej zaczęli wsadzać je w siebie, no i w większej ilości. U nas "pyszniutka" szynka konserwowa była tylko w Pewexie, człowiek żywił się prędzej trawą i korzonkami. U nich ciężkie sosy i majonezy, kiełbasy koagulowane na bazie wolnorodnikowych substancji, które też generują niebezpieczeństwo takich chorób.
      Moja teoria mówi mianowicie,że : w czasie chorób nowotworowych zachodzi parę takich czynników obciążających organizm. Dwa - te komórki dzielą się szybciej, mają inny metabolizm. Nie wolno podejmować takich czynności, nawet w uzdrowisku które spowodują szybszy wzrost tkanek. Onkolodzy są pewni co do tego, jak również tego, że wolne rodniki są niebezpieczne, a badania kodu genetycznego są negatywne. Stąd też taki upór lekarzy jeśli chodzi o genetyczną genezę tych zachorowań, i intensywne doświadczenia, gdzie nawet moi znajomkowie "siedzą" i intensywnie pracując z tymi sprawami ,również tkanką rakową próbują stworzyć podwaliny do jakiejś teorii,która byłaby "słuszna" Ja z kolei "obcinam głowę kaczuszce" bo przypomina mi to walkę z wiatrakami. Coś -bakteria,wirus (jakby oni mieli jakieś inne narzędzia oprócz wirusów, proszę mi powiedzieć), promieniowanie - powoduje fałszywe rozmnażanie się tkanki. Stąd powstają guzy, takie czy inne, kłopoty są w nomenklaturze lekarskiej i w dziwnym podejściu, które pozwala wierzyć w jednoznaczny kierunek leczenia i jeden "uniwersalny lek" na chorobę, która nawet teraz już tylko z nazwy jest jedna. Kurzajki też tworzą wysyp, a moja mama dostawała guzów od obojczyka " - twardych, dużych - po - w ostatnim stadium - wielu małych brązowych brodawek na ciele. Z brodawczakiem "walczyły " inne osoby, miały zanik tarczycy i - nie był to nowotwór.Nawet więc jeśli przyczyny tkwią w genach tkanek nowotworowych - to ja nie widzę problemu, w końcu wirusy to organizmy, które są w stanie zmienić kod genetyczny zdrowej komórki, inaczej nie byłaby możliwa żadna manipulacja genami . Podobnie, nowoczesne aparaty

      Tych jelit to sobie zróbcie kolonoskopię profilaktyczną - u nas był taki program rozsyłany po skrzynkach. Robiłam mamie, bo zapisać ją na jakiekolwiek badania było trudno, nie chciano jej dać skierowań, były z nimi kłopoty - na Onkologii mieli przepełnienie,a mama po 20 latach nie kwalifikowana była początkowo nawet do poradni zaawansowanej, i traktowano ją jako "wyleczoną'. Zadziałałam ostro, bo to bzdura, mieli wolne laboratorium profilaktyczne i 0 tłoku, a na specjalistyczne nie mogli przyjąć jakoby nikogo. Matka miała polekowy maziowy CZARNY wyciek z jelit. To samo jeśli chodziło o inne badania, zlecał je lekarz internista, a mama latała po różnych laboratoriach. Babka z interny z prywatnej poradni jej też przepisywała leki, fakt, że więcej doświadczenia miał lekarz w hospicjum, ale mama była na leczeniu paliatywnym po wykryciu 50% ubytków w kościach, było to jasno widoczne na scyntygramie. Tak,że dopóki nie mają widocznych wyników, może można to jeszcze jakoś "schwycić". Gorzej z tym, że najlepsze efekty daje podniesienie odporności organizmu. Vilcacora działa jak 3 in one - podnosi odporność, obniża nieco ilość hormonów, działa pozytywnie na wiele różnych przemian. Podobnie B17 , która ingeruje ponoć tylko w przypadku tkanek "chorych". Nie wiem, ile w tym prawdy, ile zaangażowania ale entuzjastyczne podejście do naturalnego lecznictwa wynika z tradycji i niższego ryzyka w stosowaniu, podczas gdy normalna "chemia" - to zapewne różnie przetwarzane preparaty pleśniowe -działają na zmniejszenie ilości leukocytów, a te są panicznie potrzebne organizmowi właśnie do ... walki z nowotworem. Dlatego ja z matką cykałam się bardzo, była ufna jak dzieciak, a lekarz nazywał się jeszcze tak samo jak bohater Anny Kareniny... no wiecie! Jego za to nie obchodziło nic z wyjątkiem badan krwi - i następny wlew. Dość,że dzięki kartom (na blogu dokładnie) zawisłam najpierw na lekarzu, bo miałam wrażenie, że to ona się zapomina, gościu też nie był chętny do zbadania jej stanu - a wezwane pogotowie, po użyciu 3 aparacików badających mikroelementy i osłuchaniu chorego zapytało - "A co, panią kowal leczy?". Byłam wqurzona jak diabli...
    • rrozsypana80 Re: Onkolog 12.09.18, 08:00
      Mogę już zweryfikować tę wróżbę. Decyzja o niepodaniu chemii bo to za wcześnie była błędna. Rak się rozsiał po płucach w postaci wielu drobnych guzów i zaatakował węzły. Kości są czyste. Nie ma też przerzutow. Ale... Szansa była w tym asie denarow ale się rozmyła w rycerzu pucharów. Teraz to już tylko chemia pozostała.
    • camaretto Re: Onkolog 15.09.18, 14:01
      Widzisz, a myślałam o twoim Tacie...I to na dniach, bo ja lubię sobie dietę zapodawać co jakiś czas zróżnicowaną, no i chciałam nawet więcej sorgo, ale zrobiłam się coś zachłanna na różne mączki. Skończyłam zatem na poszukiwaniu rzeczy starych, a działających "na wszystko", jak winogrona pestkowe, olej dostałam tak czy inaczej jakoś niedrogo w Biedronie.
      B17 to w istocie związek cyjanków (nie potasu )i zawiera ją wiele roślin, tyle że jak się nastawiam jakoś dietetyczniej, to i kukurydza mi pasi, i śliweczka, i owocki w rodzaju brzoskwiń, które uwielbiam, i razem z gorzkimi pestkami wcinam od najmłodszych lat... moja mama wtórnie uwierzyła nawet w to ,że te "bezpestkowe" (słodsze) są i zdrowsze, a selen w kukurydzy "przeciwdziałał jej chorobie też przez jakiś czas jedynie. Ja mam zapotrzebowanie stałe na coś, albo nie,a momentach kiedy mam jakąś nierównowagę hormonów, nawet okresu - w ciągu następnych dni jem total co innego. Dość, że jakieś środki są w stanie nam równowagę hormonalną przywrócić, te same nawet - albo inne, niby też dobre - rozchwiać Już mówiły karty, żeby popatrzeć na to od nieco inszej strony, a mi si przypomniały przeboje mojego byłego chłopaka z rakiem, zresztą wpłynęły na nasz związek nie tylko jego charakter - dobry i flegmatyczny (też Raczek), ale i tajemnicze historie z jego zdrowiem i (dla mnie)metabolizmem związane historie.Miał ziarniaka (dużo guzków drobnych, obecnych nawet w systemie nerwowym, u niego spowodowało częściowy paraliż - ale ten największy był ponoć wielkości gruszki, i on powodował główne uciski). Od płuc ponoć się zaczęło, co spowodowało moje może nadzwyczaj wylewne posty lekarsko, jako że upatrywaliśmy w oczekiwaniu na badania, i reakcję lekarzy, zamówione przez niego zioła z bratem i rodzicami - jakąś szansę żeby ten szaleńczy rozrost zatrzymać.
      A Vilcacora (ja brałam - nawet wtedy te zioła - na hormony i ogólne zdrowie, dawałam też zwierzętom - też NIE zapadły na raka, a w każdym razie nie wszystkie. Ale teraz jej nie chcą, mimo,że jadły ją parę miechów temu -starczy nam , dosyć smile - teraz kukurydza, sorgo, len dla gołębi, które uwielbiają swoją leczniczą miseczkę,a tą bez lekarstw zostawiają) Czystka z czystkiem - dobry antywirusowy,ma sporą grupę flawonoidów. Prawie wszystkie fioletowe owoce -kwas pruski - jagody, porzeczki itd. Biała koniczyna.. zresztą - poczytaj sobie. Niektórzy są przekonani o leczniczym wpływie grzybków shiitake prawie na wszystko, jak również guzie brzozowym - chyba jednak nie hubie - ale i hubie czasami. Czytaj sobie, o B17 - z racji obecności jeszcze innych trujących związków w tej postaci organicznej, a jest nie - zbyt - trująca dla owocu.Poczytaj sobie,i olej może KOSZMARNE tłumaczenie z angielskiego, jako że próbuje ktoś wytłumaczyć mechanizm działania
      tego, choć słabą polszczyzną.
      www.eioba.pl/a/1zy7/witamina-b17amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-to-lekarstwo-na-raka
      lentilan nazywa się substancja w shiitake. Selen w kukurydzy. W pestkach winogron nie wiem już. Tanio jest olej z pestek winogron w Biedronie - po 13 zł teraz - i zobacz w poradnikach co to ma takiego, dobrze działa. Morele to okropnie gorzka zabawka, jaz początku wypluwałam połowę, ale samopoczucie po jest bajkowe dla mnie. Czepota puszysta - (mój kot tak ma, to puszysta zaczepota o wszystko) wpływa dobrze na odporność, i wiele ludzi (noblistów )leczy na świecie brodawki i nowotwory podwyższają c odporność, łagodzi też skutki naświetlań - i nadprodukcji hormonalnej guzów.
      Pau D'Arco - to następne lekarstwo, tyle że związane z tym były legendy, bo nie można było wyizolować lapacholu, który zdaniem lekarzy był substancją czynną. Fajnie podnosi kondychę i stymuluje, a jak z każdym dobrym środkiem trzeba uważać, po prostu. Indianie też zalecają jeżówkę i coś tam, jako terapię towarzyszącą w leczeniu.
      Będziesz musiała ograniczyć zwiększające metabolizm i zmniejszające odporność substancje, leukocyty podwyższa nieco sadziec przerośnięty.
      Wątrobę ochroni ostropest, olejek z ostropestu jest polecany jako lekarstwo - również na nowotwory. Po odtłuszczanej masie błonnikowej ja dostałam tylko ostrej biegunki i nic ponadto, wychrzaniłam ten produkt w cholerę bo powodował niestrawność.
      naturalnemetody.pl/olej-z-ostropestu-plamistego/
      Wyniki wielu przeprowadzonych na przestrzeni lat badań wskazują, że wyciągi z grzyba brzozy wykazują właściwości hamujące rozwój chorób nowotworowych oraz infekcji wirusowych. Wyciągi z grzyba brzozowego stosowane są przez oficjalną medycynę w Rosji pod nazwą "Czaga". Badania radzieckich i polskich uczonych wykazują, że wyciąg z guza brzozy wzmacnia mechanizm obronny organizmu osłabionego choroba nowotworową.
      Na pniach brzóz rosną grzyby pasożytnicze, są one wykorzystywane w lecznictwie ludowym. Najbardziej znany jest włóknouszek ukośny ? Inonotus obliquus. Tworzy on ciemne, guzowate narośla, które po odcięciu tworzą surowiec zwany hubą brzozową.

      Huba brzozowa działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, wzmacniająco. Zwiększa odporność organizmu. Pobudza wytwarzanie interferonu, substancji przeciwwirusowej, obecnej u ludzi i zwierząt. Jeżeli słuszne jest przekonanie, że wirusy są przyczyna powstawania niektórych nowotworów, to wyciągi z omawianego grzyba mogą mieć znaczenie pomocnicze zarówno w chorobie nowotworowej, jak i w chorobach wirusowych.

      Stosowanie wyciągów z huby może być korzystne w okresie przed operacją i po operacji, bo przypuszczalnie zmniejsza ryzyko przerzutów oraz wydłuża okres przeżycia.
      ***************************
      Gatunek Eupatorium perfoliatum Linne (sadziec wirginijski, syn. Eupatorium virginicum, Eupatorium connatum Michaux ) występuje w Ameryce Północnej (wschodnie stany). Pozyskiwane jest ziele kwitnące – Herba Eupatorii perfoliati. Zawiera laktony seskwiterpenowe (euperfolina, eufoliatoryna, euperfolid), flawonoidy (rutyna, eupatoryna, astragalina, hiperozyd, izokwercytryna, trifolina, kaemferol, hispidulina, eupafolina, patuletyna, nikotyfloryna), polisacharydy (heteroksylany, inulina), fitosterole, trójterpeny, olejek eteryczny, fenolokwasy (kwas kawowy, dikawoiloglukarowy, dikawoilochinowy). Działa immunostymulująco i przeciwzapalnie. Pobudza fagocytozę (pożeranie antygenów) granulocytów. W większych stężeniach działa cytotoksycznie i hamuje rozwój komórek rakowych .
      Działa sensybilizująco (zwiększa wrażliwość skóry na światło), pobudza wydzielanie soków trawiennych. Wpływa napotnie, rozkurczowo i przeciwgorączkowo. Stosowany w leczeniu i profilaktyce grypy, przy stanach zapalnych, tendencjach do infekcji bakteryjnych i wirusowych, chorobach gorączkowych, stanach skurczowych układu pokarmowego.itd (ze strony p. Różańskiego, fitoterapeuty).
      Widzisz, Tarot gupie karty nie są...Mojej mamy chorobę ukazały w postaci 10 Mieczy i Giermka Kielichów - rozkładającego się owocu i "rozpadającej głowy" w symbolu - jako naświetlań głowy - co było jej głównym problemem.
      A teraz powiedz mi, co ci "wiedzący" chcieli zobaczyć, bo jedyne co widać w parę miechów później, to tylko większa ilość guzków jak tego nie zahamować, produkująca lawinowo coraz większą ilość hormonów żeńskich, i toksyn prawdopodobnie.
      Na wysyp brodawczaków, prawdopodobnie, moja "lepiej uświadomiona "przez lekarzy rodzinka, powiedziała autorytatywnie
      "że to też nowotwory tylko niezłośliwe".
      OK. ty, czy może lekarze macie zdrowe mechanizmy obronne organizmu. Moja biedna zagłodzona lekarstwami mama - nie. Zjadły ją.
      Walczcie, może się uda.Tylko się nie zatrujcie.

      Cam
      • donbas Re: Onkolog 15.09.18, 22:30
        Rozsypko. Spróbujcie żyworódki. Sok można pić bez przeszkód. Najlepiej z żywej rośliny robić.
      • shesza Re: Onkolog 16.09.18, 18:13
        Czytałam kiedyś o terapii Gersona, taka dieta na surowo wspomagana zastrzykami-nie pamiętam już z czego. Ale wiem, że jest książka terapia Gersona gdzie jest to szczegółowo opisane, podobno mieli nawet dobre wyniki w stosowaniu terapii.
    • camaretto Re: Onkolog 17.09.18, 12:03
      Ja też próbowałam z tą żyworódką, ale mnie ją przedstawiono jako remedium na wszystko wink
      Niestety, zmarnowałam wszystkie nasiona od znajomej i nic z tego nie wyszło. Za to zielona herbata to remedium na tzw. wszystko, u mnie sprawdza się pod pewnymi względami, mianowicie działa oczyszczająco na organizm. To z kolei nie sprzyja nowotworom.

      www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/zielona-herbata-wlasciwosci-lecznicze-i-przyrzadzanie_33969.html--------------------------------------------

      Ten link ci się pewno przyda...choćby po to, żeby uodpornić i własny organizm, ja na tych ziołach dawno opieram swoją kuchnię, mama była nią trochę zafascynowana z początku, ale nie zaufała, a szkoda. To typowa kuchnia śródziemnomorska, i żółte curry. Używałam je na różne inne dolegliwości, rzecz jasna,i nigdy mnie nie zawiodły, a vilcacorę na stany zapalne jajników mojej kotki po terapii hormonalnej, bo cieczkę już miała na okrągło. W ogóle, gdyby chciała stosować te wszystkie porady... pewno czułaby się lepiej, przez lata kiedy je stosowała, żyła dłużej. W ogóle to winię Czernobyl za tą plagę zachorowań, o czym już pisałam, no i nadużywanie konserwantów w zachodnich produktach przez lata. O czym media zrobiły kiedyś filmy i akcję oglądaliśmy z rodziną . Współczesna chemia wyjaławia produkty i produkuje reszty kwasowe, trudne do wyrugowania z organizmu. Kocia i jej gołębie bez zaaplikowania "lekarstw" albo nie chcą jeść, albo zostawiają albo mi chorują. Akurat one dostają "dodatki" które dla ludzi są w aptekach a dla nich kupuję w wersji ziarenek.

      www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/przydatne-w-kuchni/Antynowotworowe-wlasciwosci-ziol-kurkumy-imbiru-szczypiorku-rozmarynu-_37125.html

      To już druga chemia twojego taty, prawda to, czy zmyślam bo nie jestem pewna, nie było mnie długo na forach?
      • camaretto Re: Onkolog 17.09.18, 12:06
        PS. Zastyl i literówki przepraszam, dzisiaj oczy kuruję i słabo widzę, mgliście jakoś. W góle, gdyby nie kłopoty , glównie .... z gronkowcem w Wiśle wink to bym tego nie musiała kurować...
    • lolus85 Re: Onkolog 23.09.18, 15:11
      Moim zdaniem 3 denary to wspolpraca czyli obecna sytuacja.rozmowy itp podejmowanie decyzji.czyli jest to podjecie tej decyzji o nie poddawaniu chemi.decyzja zaakceptowana.co dalo asa monet czyli szanse w tym przypadku na polepszenie sytuacji Twojego taty.na koncu rycerz kielichow ktory moim zdaniem pokazuje,ze ta decyzja_szansa)byla jak najbardziej dobra dla Twojego taty.
    • rrozsypana80 Re: Onkolog 07.03.19, 14:50
      Walka została przegrana. Rycerz pucharów zwiastował łzy.
      • adoptowany Re: Onkolog 07.03.19, 18:19
        Wyrazy głębokiego wspolczucia, Trzymajcie się Rozsypko. A.
      • tabularasa22 Re: Onkolog 08.03.19, 10:01
        Kondolencje Rozsypko ...
        • camaretto Re: Onkolog 08.03.19, 14:59
          Również moje wyrazy współczucia. Tym bardziej,że tak odeszli mój b.chłopiec i mama. I nie tylko; ale o innych którzy odeszli jużnie pisałam.Równieżjednaz moich koteczek miała guza sutka, już dawno temu udała się za Tęczowy Most.
      • donbas Re: Onkolog 09.03.19, 09:42
        Rozsypko. W takich momentach brak odpowiednich słów. Smutno mi. Wyrazy głebokiego współczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka