Iulius Filip, znacie?

06.06.06, 15:06
Czy ktos kiedys z was slyszal o Iuliusie Filipie? Mialem okazje pare dni temu wypic z tym czlowiekiem i poznac go
troche lepiej. Takich bohaterow nam potrzeba w Polsce, ludzi ktorzy wiele
przezyli ale sie tym nie wynoszą na piedestał. Potrafią porozmawiac
normalnie, prosto, pomoc przeniesc bagaze i emanowac ogromną pogodą ducha.
Rumuni jednak nie chca o nim slyszec, nie chca wiedziec ze jest ktos
taki....to troche taki wyrzut sumienia tego narodu.
    • avroml Re: Iulius Filip, znacie? 06.06.06, 16:37
      Rok temu, przed Chwalebna Rocznica przeprowadzilem z nim wywiad dla Polskiego
      Radia.
      Siedzial chlop za list na pierwszy Kongres Solidarnosci, w ktorym
      napisal: "Zyczymy pelnego sukcesu pierwszemu, wolnemu zwiazkowi zawodowemu w
      krajach socjalistycznych. Robotnik Iulius Filip."
      Pytalem miedzy innymi, czy kiedykolwiek zalowal tego listu. Odpowiedzial: "Nie,
      nie ma o tym mowy! Nie tylko nigdy tego nie zalowalem, ale gdybym mial to
      wszystko rozpoczac od nowa, postapilbym tak samo. To byl ideal, a przekaz
      Solidarnosci w roku 80 byl wtedy warty wiecej, niz zycie. To bylo spelnienie
      idealu, ktory od wielu lat czekal na zastosowanie w praktyce. Zalowac? Kiedy
      walczysz o zmiane tak zastalego rezimu, nie ma miejsca na watpliwosci. Nie ma o
      tym mowy"
      Opowiedzial mi tez, ze, kiedy go wsadzali, wiedzial, ze jego list zostal na
      kongresie odczytany. Przesluchujacy go sekurista pokazal mu akta, w ktorych byl
      m. in. wycinek z francuskiej gazety ze zdjeciem jego listu.

      Dlugo zapamietam ten wywiad, bo do ostatniej chwili nie wiedzialem, czy do
      niego dojdzie. W Kluzu, gdzie pan Filip mieszka, bylem po drodze w Apuseni.
      Wczesniej do niego zadzwonilem i sie umowilem, ale bez konkretnej daty. Kiedy
      bylem juz w miescie, zadzwonilem do niego jeszcze raz. Zapytal sie, gdzie
      jestem. Odpowiedzialem, ze u kolegi, na str. Traian. "Strada Traian? Tam gdzie
      jest budynek SRI ?! (sluzby specjalne, zastapilo Securitate)" "Tak, to zaraz
      obok..." "Prosze pana" - mowi - "ta instytucja mi sie nie podoba i w zwiazku z
      tym pana osoba tez. Jaki numer budynku?" "Piaty" - odpowiadam. Budynek bylej
      Securitate miesci sie pod siodmym. "Panie, bede tam czekal o godzinie trzeciej.
      Badz pan." I sie rozlaczyl. Balem sie, ze wystraszylem faceta przez te ulice
      Trajana, gdzie taniutkie mieszkanie znalazl moj kolega. Ale przyszedl. Czekal
      na mnie naprzeciw budynku, najpierw mnie wylegitymowal, dal komus reka znac, ze
      wszystko w porzadku, a potem zaprowadzil mnie do siebie do domu, gdzie w milej
      atmosferze porozmawialismy. Tlumaczyl, ze tam, na str. Traian 7 byl torturowany
      i przetrzymywany. I nie bardzo wierzy, ze ludzie pracujacy w tym budynku sie
      zmienili...
Pełna wersja