Dodaj do ulubionych

zostawiane psa samego w domu

03.04.06, 02:35
mamy jamniczke od 1,5 miesiaca -ma 3,5 miesica no i do tej pory caly czas z
kims byla-nigdy nie zostawala sama w domu bo ja nie pracowalam.od srody
zaczynam prace i jest problem bo Ona zawsze jest 1 -sza przy drzwiach,
strasznie skiałczy , nie mozna wyjsc bo przez`weekend probowalismy zrobic
test.zjadla pół drzwi.jak ja mam sobie z tymi poradzic??zamknac ja w kuchni i
szybko wyjsc zostawiajc uchylone drzwi by mogla przebywac tez w przedpokoju??
jestem bezradna a jak pomysle jak bedzie` skiałczec..no ale przeciez musi sie
nauczyc zostawac sama w domu.dodatkowo to straszny pieszczoch-chodzi za nami
krok-w krok..pomozcie,\doradzcie.bardzo prosze
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: zostawiane psa samego w domu 03.04.06, 03:59
      Mialem ten sam problem - teraz zostawiam moja w lazience na parterze - ma okno,
      wygodny fotel, zostawiam jej cos do picia + duzo zabawek i jest dobrze. Staram
      sie na lunch przyjezdzac codziennie tak ze nie zostaje sama wiecej niz 4-5
      godzin. Zwykle sobie spi przez ten czas, czasem sie czyms bawi. Zazwyczajjest
      dobrze, no chyba ze dzien wczesniej sie najadla czegos - wtedy moge oczekiwac
      sprzatania po powrocie. Tylko raz narobila mi powaznego problemu - wygryzla
      dziure w scianie.
    • manienstwo Re: zostawiane psa samego w domu 03.04.06, 11:25
      zostaw mu jakąś zabawkę, wodę i idź. w końcu pies musi się pewnych rzeczy nauczyć. bycie jamnikiem nie zwalnia go z posiadania podstawowej wiedzy ;-).
      mój Fiodor, był dość twardą sztuką. przez rok musiał siedzieć w kagańcu (straszne, ale nie było innego wyjście, plastik jest dość trudny do strawienia). ale teraz jest grzeczny, kładzie się na szafce i szczeka, jak ktoś sie kręci koło drzwi. nic nie gryzie i jest baaaardzo cierpliwy. powodzenia!
      • elli5 Re: zostawiane psa samego w domu 06.04.06, 19:15
        Cieszę się,że mój jamniorek nigdy nie robił takich rzeczy,że zjadał połowę
        mieszkania :)) Bałam się tego po tylu usłyszanych opiniach.Ale uniknęłam
        tego.Jak?Po prostu od maleńkiego szczeniaczka zostawał sam w domu,miał swój
        kącik,kocyk i nauczył się być sam.Teraz możemy wychodzić na parę dobrych
        godzin,a wszystko jest w nienaruszonym stanie.Pozdrawiam i życzę cierpliwości i
        powodzenia.
        • yxmena Re: zostawiane psa samego w domu 21.04.06, 21:06
          Dawno ru nie zaglądałam.Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami jamnika od 1,7 m-
          cy.Larin bez problemu zostaje sam na kilka godzin,ale na początku nie było
          łatwo,strasznie płakał i skomlił i mojemu mężowi "serce pękało" i wracał po
          niego,ja zaś byłam konsekwentna i jak wychodziłam to mówiłam że pani idzie do
          sklepiku,czy do pracy -a piesek zostaje i pilnuje,trochę skowyczał,ale powoli
          się przyzwyczajał i teraz spokojnie już możemy wychodzić oboje.Zostawiamy mu
          jego ulubione zabawki,picie i jest o key.
    • janie_funiette Zaskoczę cię - rozwiązałem ten problem :)) 22.05.06, 17:17
      Po półrocznym dramacie z jednym małym jamnikiem, który bardzo cierpiał z powodu
      samotności - po prostu kupiłem mu kumpla, drugiego jamnika. W przypadku
      jamników - dwa psy, czy jeden, to żadna różnica, uwierz mi. I co?
      W tych dniach mija 10 lat od tego czasu i mam rewelacyjny duet kumpli, razem
      biegajacych na spacerze, konsultujących ze sobą swoje smutki, choroby i
      nastroje. Wspaniały duet :))

      Gdy jeden przeszedł operację kastracji (prostata) - drugi leżał na podłodze
      obok łóżka chorego "pysk w pysk" z nim, liżąc go bez przerwy w ucho i kark, co
      rekonwalescentowi przynosiło relaks. gdy z kolei drugi przechodził az trzy
      operacje kręgosłupa (był przez jkakiś czas sparalizowany) - pierwszy przyniósł
      mu pewnego dnia kawałek sałaty, którą dostał, a potem położył przy chorym swoją
      zabawkę - ofiarował mu ja po prostu.

      Cały czas wymieniają spojrzenia, jakieś informacje, równocześnie unosząbrwi i
      ruszają uszami. A jak jest jakas podejrzana sytuacja - we dwóch okrążają
      podejrzane miejsce.

      Przez 10 lat nikogo nie ugryzł żaden z nich, choć wiemy, że przynajmniej jeden
      jest naładowany testosteronem i ma naturę wojownika. Zawarczeli na siebie tylko
      raz, gdy dostali surowe skrawki mięsa wiele lat temu. Jedzą razem

      I co najważniejsze - nie ma wycia, smutków, stressu, kiedy się ich zostawia
      samych. Choć robie jedno - zostawiam włączony telewizor (tvn24, heeh), aby
      słyszeli non stop dźwięki z wewnątrz. Rzecz bowiem w tym, aby nie stresowali
      się za bardzo hałasami dobiegajacymi z zewnątrz (np. burza czy szczekanie
      innego psa).

      Więc polecam ci to rozwiązanie: kup swojemu jamnikowi towarzysza (a jeśli to
      pani - to koleżankę). Bedziesz wkrótce rozkochana w tym ukladzie :))

      Janie

      Uwaga: róznica wieku między psami nie powinna być zbyt duża, najlepiej jakieś 6
      do 12 miesięcy. Potem wszystkie psy, a jamniki szczególnie, staja się lekkimi
      egoistami i już wielka przyjaźn może nie zaistnieć (choć reguły nie ma!)!
      • lirael Re: Zaskoczę cię - rozwiązałem ten problem :)) 22.05.06, 22:14
        Polecam dokładnie tę samą metodę. Od pięciu lat na co dzień przekonuję się o
        jej skuteczności.
        W moim przypadku druga sunia nie jest jamniczką, rasa pasterska, aczkolwiek
        gabaryty niewiele większe od jamniczych. Różnica wieku: dwa lata (jamnisia
        starsza). Rasa drugiej suni wybrana między innymi pod kątem kompatybilności z
        wybujałym jamniczym ego :)
        Jak nietrudno się domyślić, to jamnisia jest w tym duecie bossem. Obecność
        drugiego czworonoga daje jej poczucie bezpieczeństwa i odkąd w domu są dwa
        psiaki, nie zdarzyły się zniszczenia. Kiedy jamniczka była jeszcze sama,
        owszem. Ma na koncie konsumpcję rattanowego stojaka na gazety, fragmentów
        słownika włosko-polskiego, etc. Nawet kiedy druga sunia była jeszcze
        mikroskopijnym szczeniaczkiem i trudno było sobie wyobrazić kilkutygodniową
        tłustą beżową kulkę w roli współobrońcy stada, bezpowrotnie skończyły się te
        niszczycielskie zapędy.
        Janie w swoim poście pięknie i wzruszająco opisał jak wygląda na co dzień psia
        przyjaźń. Oprócz chwil chwytających za serce jest też mnóstwo zabawnych: np.
        jamniczka wylizuje małej oczka, co ma być zapewne zabiegiem higienicznym, ale i
        też podkreśleniem jej dominacji, czego mała nie cierpi, lecz znosi ze stoickim
        spokojem :)
        Na wszelki wypadek wychodząc z domu zostawiam włączone radio.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • escott Re: Zaskoczę cię - rozwiązałem ten problem :)) 26.07.06, 15:46
          Potwierdzam skuteczność metody:) W dodatku moje jamniczki też oglądają TVN 24;)
          Relacje może nie są aż tak sielankowe (jest między nimi bardzo duża różnica
          wieku), ale wyraźnie mają swój własny, wspólny świat. I tęsknią za sobą -
          jeżeli zdarzy mi się zamknąć jedną w innym pomieszczeniu albo na dworze, druga
          zwykle staje pod drzwiami i interweniuje. Kumpel na samotność najlepszy - i
          sporo z tego radości dla właściciela. Dwa jamniory to fascynujące pole do
          obserwacji.
      • lajlah Re: Zaskoczę cię - rozwiązałem ten problem :)) 23.05.06, 11:19
        U mnie rożnica między jamnikami jest 8 lat i rożnica płci! I przyjaźń ogromna:)
        Gdy Fifi była po sterylce, Tłuczek nie odstępował jej na krok.
        Codziennie gonitwy, zabawy, "polowania" na siebie nawzajem, boki można
        zrywać:) A jak jedno gdzieś pojedzie (np. szczepienie u weta, kontrola), to
        drugie leży cały czas w ich kojcu i nie ruszy się z niego, dopóki kumpel nie
        wroci.
    • megasoft Re: zostawiane psa samego w domu 29.05.06, 17:42
      Ja mu zakładam kaganiec...bo wyrywa mi wykładzine...i czasami szczeka.
      • kakq Re: zostawiane psa samego w domu 08.06.06, 08:34
        moj Loco 8 miesieczny jamnik - diabeł ZOSTAŁ DZIS SAM W DOMU :(
        AZ SIE BOJE WRACAC do domu
        szok
        • manienstwo Re: zostawiane psa samego w domu 08.06.06, 11:59
          Czekam z niecierpliwością na bilans dnia ;-). Na pocieszenie powiem tylko, że mój Pan Fiodor kilka dni temu ukradł moje ulubione buty, kawałek zjadł (dosłownie) i przez całą noc wymiotował. Zaznaczam, że byłam w domu. Przyznaję się
          • kakq Re: zostawiane psa samego w domu 09.06.06, 10:10
            więc...
            hmm po paru próbaxch wejścia do domu , ufff udało sie
            zobaczyłam kopiec na przedpokoju ktory składał sie z
            kołdry z sypialni, złożonego dywany , recznika z łazienki, wszystkich jego
            zabawek + miski do jedzenia , guzików powyrywanych z fotela i poszarpanych gazet.
            ale cieszył sie jak wariat jak mnie zobaczył
            szok ciekae jak dzisiaj mnie czeka niespodzianka
            • lajlah Re: zostawiane psa samego w domu 09.06.06, 15:51
              :D Musiał się nieźle nudzic:D
              • manienstwo Re: zostawiane psa samego w domu 10.06.06, 17:00
                słyszałam kiedyś gdzieś ;-), że pies, kiedy zostawiamy go samego, myśli że już
                nie wrócimy. może coś w tym jest. mój Pan Fiodor cieszy się jak wariat, kiedy
                wracam do domu, bez względu na to, czy nie było mnie tydzień, czy pół godziny.
                • kakq Re: zostawiane psa samego w domu 11.06.06, 11:25
                  to tak jak Loco
                  cieszy sie za kazdym razem czy to wychodze na cały dzien czy wychodze wynieść
                  smieci lub lece po piwko - choc tutaj powiem Wam w sekrecie chodzimy razem bo
                  Pani w sklepiku tez ma jamnika i wie co to za gagadki:)
                  kochany urwis tylko zebytak nie psocił ahhh
                  marzenia :)
                  • kakq Re: zostawiane psa samego w domu 26.06.06, 12:16
                    kochani!!!! moj jamnik zostajac sam w domu nauczył sie czystości czyli nie
                    siusia , juz tak nie rozrabia i co najwazniejsze madrzeje
                    kochany jamnior
                    • bridgetb Re: zostawiane psa samego w domu 26.07.06, 15:12
                      Ja mam 3 jamnika z rzedu. Pierwszy byl grzeczny i nie broil, ale zachorowal na
                      nosowke i trzeba bylo go uspic. Drugi to byl istny diabel wcielony. Pod
                      nieobecnosc domownikow demolowal przedpokoj. Dodam ,ze mieszkam w bloku i pies
                      dostawal do dyspozycji przedpokoj i kuchnie (do czasu) a reszte pomieszczen
                      zamykalam. Raz zrobil dziure w skorzanej kurtce mojej mamy, potem obrywal tapety
                      do betonu, przegryzal kable. Moja mama postanowila go oddac na wies, gdzie ktos
                      bedzie caly czas w domu. Ale z tego co wiem to nie pomoglo. Moj obecny jamnik ma
                      rodowod, ale jak jest sam w domu nie zachowuje sie jak arystokrata:) Ma juz taki
                      sprawdzony rytual, ze jak zostaje sam to otwiera szafe przesuwana z lustrem(
                      ciazka jak cholera-nie wiem jak to robi).Na szczescie tylko otwiera i nie zjada
                      jej zawartosci:) Otwiera szuflady od komody i szarpie chusteczki higieniczne.
                      Jak ktos nie zamknie drzwi od lazienki to wywleka brudy na srodek przedpokoju
                      albo je mydlo:) Raz zrobil mojej mamie dziure w podomce i biedny tata musial
                      kupic nowa:) Dodam, ze moj pies ma 12 lat i ciagle sie tak zachowuje.

    • ewcia8818 Re: zostawiane psa samego w domu 26.07.06, 16:00
      Ja po prostu przekupuje moja jamniczke przysmakami- jak dostanie suszone swinskie ucho to raczej
      jest spokoj.
      Najbardziej nie lubi jak wychodzimy razem z mezem wieczorem- juz jak sie szykujemy do wyjscia to
      Poppy zaczyna sie denerwowac- chowa sie pod lozkiem albo czatuje przy drzwiach tak zebysmy o niej
      "nie zapomnieli". Ma w tej chwili rok i 3 miesiace, wiec jest juz lepiej. Jak byla mlodsza to stracznie
      rozrabiala. Gryzla kable, darla gazety, listy, zdjecia, podgryzala dywan...
      Ma obsesje na punkcie dlugopisow- jesli przez niedopatrzenie zostawimy dlugopis gdzies na niskim
      stoliku albo w innym w miare dostepnym miejscu to dlugopis zostaje poddany wiwisekcji. Miesiac temu
      znalazla dlugopis z czerwonym wkladem. Jak wrocilam to odkrylam, ze moja jamniczka szorstkowlosa
      jest juz oryginalnie ubarwiona- czerwona mordka, jezyk, przednie lapki no i bardzo czerwony dywan.
      Wszedzie byla masa sladow malych czerwonych stopek- wlacznie z sofami i lozkiem. Poppy sie jakos
      domylo, tylko przez kilka pozniejszych dni robila nadal czerwone kupki..
      Dwa tygodnie temu pojechalismy do Sopotu na wakacje zabierajac ja ze soba. Tam nocowala na
      typowej sopockiej werandzie. Jak wychodzilismy na plaze to uslyszelismy straszliwe wycie- na cala
      okolice. Nigdy wczesniej tak nie reagowala- moze to z powodu nowego miejsca?
      W kazdym razie nie zawrocilismy, tylko bylismy na plazy znacznie krocej. Jak wrocilismy to bylo cicho i
      chyba spala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka