Dodaj do ulubionych

PRIMO NON NOCERE

10.01.06, 20:25
"Przedewszystkim nie szkodzić!"

- Jakie są zakresy oddziaływania i różnice pomiędzy bioenergoterapią, a medycyną konwencjonalną?
- Która metoda uzdrawiania jest skuteczniejsza (a może bardziej szkodliwa)?
- Jakie jest miejsce i przyszłość bioenergoterapii we współczesnym świecie?
- Jaki jest związek pomiędzy osobistym rozwojem duchowym, a technikami uzdrawiania?

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • tom40gda Re: PRIMO NON NOCERE 10.01.06, 21:22
      Jako ze ucze sie magii oraz stosuję rózne techniki rozwoju duchowego, powiem
      Tobie, ze ......po pierwsze, nalezy zaufac medycynie konwencjonalnej.....smile
      Wiem, dziwnie to brzmi w moich ustach, ale......
      Np psychologia i magia maja wiele wspólnego. I to nie ta psychologia
      humanistyczna, czyli rózne "cudawianki", ale klasyczna psychologia poznawcza,
      psychoanaliza itp. Koreluje z numerologia, z astrologia, z tarotem itd....
      Bioenergoterapia moze wspomóc siły zyciowe pacjenta, moze go tez zabić. Nie
      mozna zbadać, czy poprawa stanu zdrowia pacjenta nastapiła dzieki
      bioenergoterapeucie, czy tez pacjent sam sobie pomógł, wierząc, ze pomoze mu
      bioenergo......
      Sa badania nad placebo. Badania kliniczne! Pokazują ona, ze najbardziej
      odpowiedzialny za swoje zdrowie jest sam....PACJENT!
      Natomiast diagnoza musi byc postawiona przez fachowców..... To, co czasami
      gadaja "magicy" woła o pomste do Niebasmile))))
      nie ma bardziej lub mniej skutecznej metody leczenia. Jesli ktoś chce umrzeć, bo
      nauczono go, ze choroba to kara za grzechy, to nikt mu nie pomoze....
      Jesli ktos jest chory na chorobe smiertelną, to MOZE, wyleczyc sie sam, jesli
      panuje nad ciałem i ma wystarczająco mocna motywacje.... Jest na psychologii
      taki przedmiot, "Psychofizjologia". Tam uczy sie, jak mozna panowac nad swoim
      ciałem (tak z grubsza). Ktos, kto to potrafi, jest świadomy zagrozeń, przyjmuje
      chorobe bez emocji i lęku, moze ja zwalczyc. To jest odpowiex na pytanie, czy
      rozwój duchowy wpływa na stan zdrowia....Wpływa, pozytywniesmile
      Wsród takich osób jest bardzo mało hipochondryków.....
      To tyle. Podkreslam, ze zajmuje sie tymi sprawami od lat, i nie wierze w zadne
      "czary-mary".
      Pozdrawiamsmile
      • madonek Re: PRIMO NON NOCERE 11.01.06, 15:33
        Sila zycia jest milosc,ona jest wyzsza niz ,,szkielko i oko"czy
        tez,,spirytualny marketing nadludzi".Milosc po prostu jest w kazdym sercu.Nie
        stac mnie intelektualnie na naukowa analize Twoich rozwazan,ale pozwole sie
        wtracic w pewne swiadectwo.Szaman to ktos kto nie szuka poklasku,we
        wspolczesnym swiecie panuje fast food duchowosci i trudno juz rozpoznac
        kierunki i energie.Dlatego zalecam roztopnosc i jesli medycyna zawodzi szukanie
        u zrodla jest najlepsza metoda.Jest pewien chlopiec ma trzy latka a imie jego
        Krzys-Krzys Puc.Jednym swoim spojrzeniem ze zdjecia poruszyl energie milosci i
        min moje serce,i tak ludzie zjednoczyli sie w modlitwie ,ktora zrodzila sie z
        milosci braterskiej.I Bogu sie to podoba.Krzys obecnie jest w domu.
      • lime_tree Re: PRIMO NON NOCERE 14.01.06, 02:31
        Bardzo spodobała mi się Twoja wypowiedź Magdo. To dlatego, że wypływa z niej
        prawda o tym, że nie należy popadać w skrajności. Bo mimo wszystko najczęściej i
        tak króluje złoty środek wink. Sztuką jest znaleźć rozsądek w "magii" i magię w
        rozsądku. A wbrew pozorom, jedno z drugim żyje jak ying i yang. Pozdrawiam smile
        • bioemin Re: PRIMO NON NOCERE 15.01.06, 22:20
          Masz rację. To działa mniej więcej, jak ying i yang, niemniej generalnie obie dziedziny uzdrawiania oddziaływują na ciało fizyczne pacjenta. Moim zdaniem różnica pomiędzy ww. sprowadza się do sfery oddziaływania (zabiegu):
          Bioenergoterapeuta dokonuje zabiegów odziaływując na aurę i eter pacjenta (który to uleczony odzialywuje na swój fizyczny odpowiednik) wykorzystując do tego celu energię zgromadzoną w samym zainteresowanym lub użyczając mu własnej. Patrzy na dolegliwość pacjenta z punktu widzenia zaburzeń obiegu energii, przyczyn natury psychologicznej, jak również pod kątem upływu czasu od momentu którego powstała. W ten sposób można uzdrowić pacjenta, ale tylko w takim stopniu, w jakim on sam dopuści do interwencji w swoje dolegliwości (czasem od dawna pielęgnowane przez niego samego). Dlatego też doświadczony bioenergoterapeuta, po rozpoznaniu przyczyn, albo podejmuje się terapii albo odsyła do lekarza specjalisty (psychologa, hirurga, dietetyka itp.).
          Natomiast lekarz medycyny konwencjonalnej rozpoznaje symptony i leczy zachowawczo, chociaż nie można umniejszyć zasług współczesnej psychologii wspierającej leczenie i rekonwalescencję względem potrzebujących.
          Moim zdaniem podobną rolę wspomagającą mógłby pełnić bioenergoterapeuta.
          Problem z "magikami" polega na tym, że ich umiejętności wymykają się naukowej analizie oraz interpretacji i właśnie dlatego tak trudno jest zaakceptować jej subtelną formę (zweryfikować skuteczność i zakres oddziaływania). Być może kiedyś bioenergoterapia zostanie opisana, znormalizowana (ISO smile), jak również, jako dziedzina nauk humanistycznych, na stałe wpisana w wizerunek medycyny naszej przyszłości.
          A póki co bioenergoterapia jest przedmiotem demokratycznej i publicznej dyskusji, a jej zwolennicy "zmagają się" w imię przyszłości swojej i potrzebujących z ksenofobią, monopolem, niezrozumieniem i strachem uncertain
          • tom40gda Re: PRIMO NON NOCERE 16.01.06, 01:28
            Na szczęscie lekarze medycyny konwencjonalnej coraz częściej doceniaja dzialania
            bioenergoterapeutów....
            Kiedys w szpitalach bedą jedni i drudzy....

            Pozdrawiamsmile
            • bioemin Re: PRIMO NON NOCERE 16.01.06, 03:35
              I ja mam tę nadzieję...
              Pozwolę sobie zachować optymizm.
              Wierzę, że w danym miejscu i czasie wykorzystamy swoją szansę, staniemy na wysokości zadania (nie zawiedziemy zainwestowanego - wypracowanego zaufania) i zrobimy to, co do nas należy.
              Oby to był najlepszy z pośród nas...

              Serdeczności wink
    • bioemin Re: Co o tym myślicie? 23.01.06, 14:20
      „Naukowe” smile podstawy bioenergoterapii:
      1. Zmienne pole magnetyczne wywołuje pole elektryczne i vice verso.
      2. W każdej istocie żywej zachodzą reakcje, w trakcie których transportowane są ładunki elektryczne. Nie tylko w neuronach, również jako efekt zwykłych zjawiskach chemicznych w każdej komórce.
      3. Wokół przewodnika, w którym płynie prąd powstaje pole magnetyczne o określonej strukturze. Zmienne pole magnetyczne wytwarza prąd w przewodniku, którego energia zostaje wypromieniowana w postaci fali elektromagnetycznej o częstotliwości 300000 km/sek. Przykład: Wokół nadajnika radiowego cały czas w czasie jego działania jest pole, które ma różne natężenie w różnych miejscach. Miernik dyskretny mający dolny próg zauważalnego natężenia rejestrowałby pewną granicę. Samo pole elektromagnetyczne zamienia się w przewodniku nie tylko w ciepło, ale też w energię kinetyczną elektronów – antena w radioodbiorniku nie grzeje się (zauważalnie). Dlatego właśnie z odległości np. jednego metra można wyczuć człowieka i to nie poprzez ciepło, jak również m.in. ludzie nie mieszkają w pobliżu dużych radiostacji, ponieważ jest to szkodliwe dla zdrowia. (Jest urządzenie fizyczne EEG mierzące takie pole; Inny przykład: urządzenie elektroniczne "Cyber link" służące do kierowania kursora w komputerze za pomocą myśli.)
      Wnioski: Wokół każdej istoty żywej (i nie tylko) znajduje się struktura przenikających się nawzajem pól elektrycznych i elektromagnetycznych. Złożoność tych pól jest bardzo wielka ze względu na strukturę materii żywego organizmu i na pewno nie da się przedstawić ich zachowania jako modelu maszyny turinga (nie można przewidzieć zachowania tej struktury). Pole to jest wytwarzane poprzez ciągły transport ładunków elektrycznych w istocie żywej. Nazwijmy te pole umownie „aurą” („qi”, czy też bimetaalfaneurochemiopolem).
      Pola elektryczne, elektromagnetyczne, oraz pole zwane „aurą” oddziałują na przewodniki elektryczne w tym na żywe organizmy.
      Pytanie: Czy jesteśmy w stanie doświadczyć tak subtelnych wzajemnych oddziaływań (wyczuwać pole zwane „aurą”wink?
      Odpowiedź: jesteśmy, przy założeniu, że mamy odpowiednie do tego połączenie czynnika wrażliwego na „aurę” z mózgiem. Neurony są bardzo czułe na pola elektromagnetyczne. Są połączone z mózgiem. Aby odczuć „aurę”, należy odfiltrować „inne” sygnały (poprzez praktykę medytacji ciszy) oraz nauczyć się technik pozwalających skupiać się na określonych odczuciach. Umiejętność odczuwania „aury” sprawdza się w trakcie diagnozy stanu obiegu energii człowieka (zakładając, że pole „auryczne” odzwierciedla stan wszystkich zjawisk zachodzących w organizmie żywym, w którym przepływa prąd). Żeby dokonać rzetelnej diagnozy, niezbędne jest posiadanie stosownego doświadczenia, na podstawie którego bioenergoterapeuta rozróżnia poszczególne dolegliwości i dostosowuje do nich właściwą „terapię”, np. polegającą na umieszczeniu istoty żywej w polu magnetycznym. Działając swoją „aurą” w sposób świadomy, bądź podświadomy oddziałujemy na organizm. W każdym razie jesteśmy w stanie nauczyć się nie tylko diagnozować, ale i oddziaływać w określony sposób na funkcjonowanie żywych organizmów za pośrednictwem „aury”.
      Pytanie: Dlaczego nie widzimy „aury” w widzialnym spektrum naszego ludzkiego oka?
      Odpowiedź: Jako kolor, odbieramy tylko określoną częstotliwość fali elektromagnetycznej, czyli światło widzialne. Z prostej przyczyny. Kolorową widoczną aurą, byłyby fotony światła o różnych energiach. I tak: fotony związane z barwą czerwoną mają energię dwa razy mniejszą od energii fotonów związanych z kolorem fioletowym. Foton może otrzymać dużą energię np. z gorącego ciała. My mamy tylko temperaturę 36,6 stopni C a więc za małą by wysłać foton, nawet koloru czerwonego. Gorące żelazo o temp. np. 550 stopni C wysyła fotony koloru czerwonego, a rozgrzane do temperatury 1000 stopni C - fotony koloru niebieskiego. Prawa fizyki są jednakowe, dla człowieka i materii. Jeżeli bioenergoterapeuta rozgrzałby głowę człowieka do temperatury 500 stopni C, zobaczyłby, że świeci na czerwono smile. Istnieje, co prawda również możliwość wysłania fotonów o dużych energiach odpowiadających długości fal światła widzialnego w inny sposób. Nazwijmy to „zimnym sposobem”. Tym „sposobem” promieniuje światło widzialne - świetlówka. Jest zimna a wysyła duże paczuszki energii odpowiadające światłu nawet białemu. Musimy zauważyć, że świetlówka dysponuje energią pobieraną z sieci elektrycznej 220 V. Nieodzownym warunkiem jest jednak duża ilość energii, której my nie mamy. Do gniazdka z napięciem 220 V też się nie podłączymy. smile
      Ponadto wokół naszej głowy, może zaistnieć w pewnych warunkach pole elektrostatyczne. Tworzą je m. in. elektrony w spoczynku. Wystarczy bujna sucha fryzura, i grzebień, który przy czesaniu będzie tworzył to pole. Efekt doskonale znany kierowcom przy wysiadaniu z samochodu. Rozpływa się ono dość szybko zwłaszcza w wilgotnym powietrzu. Energia tego pola jest jednak znikoma.
      Reasumując: „Aura” to kolejna postać (forma) energii (mechaniczna, cieplna, elektryczna, jądrowa, grawitacja itp.). Mając w sobie tyle poruszających się ładunków elektrycznych wytwarzamy pole elektromagnetyczne, którego elementy nawzajem oddziałują na siebie już poza organizmem. W związku z tym jesteśmy podatni na jego zmiany przez czynniki zewnętrzne (np. inne pola), które wpływają na wytworzone przez nas samych ładunki elektryczne (zaburzają procesy wewnętrzne organizmu).
      • bioemin Re: Co o tym myślicie? 23.01.06, 16:17
        Ponadto polecam, jako temat do przemyśleń informacje zawarte w poście awdo z dnia 16.12.05, 22:03, jako odpowiedź na temat: "Skąd wiemy że coś jest prawdą?".
        Skrót:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=33380701&a=33614580
        Oraz jako uzupełnienie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=33380701&a=33623925
        Serdeczności smile

        --------
        fides quaerens intellectum
        • yvona73pol Re: Co o tym myślicie? 25.01.06, 08:57

          slusznie, slusznie....
          dodam jeszcze, ze jestesmy jedna wielka chodzaca bakteria - to znaczy nasze
          cialo sklada sie w wiekszej ilosci z malych "pasozytow" niz z nas samych wink)) a
          bez nich bysmy nie przezyli... a juz na pewno nici z trawienia wink))
          to tak a propos "czego nie widac".... wink
    • bioemin Re: PRIMO NON NOCERE 23.02.06, 00:39
      Drodzy forumowicze!
      Co o tym myślicie?

      www.kulty.info/art/214
      www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1022
      --------------------------
      fides quaerens intellectum
      • bioemin Re: PRIMO NON NOCERE 23.02.06, 00:48
        A o tym?
        www.bialystok.opoka.org.pl/czas/arch19/art/sekty.htm
        www.bialystok.opoka.org.pl/czas/arch20/art/sekty.htm
        --------------------------
        fides quaerens intellectum
        • bioemin Re: PRIMO NON NOCERE 03.03.06, 10:04
          Człowiek jest tylko człowiekiem - nawet lekarz...
          wiadomosci.onet.pl/1315799,242,kioskart.html
          • alekxis7 Re: PRIMO NON NOCERE 03.03.06, 22:58
            Nie jesteśmy doskonałym
            stworzeniem. Analizując przypadki
            stawiania diagnoz szcególnie przez starszych lekarzy , można zauważyc
            {choc nie u wszystkich } asekurację np. że w danym konkretnym przypadku
            interwencja lekarza nie zawsze może byc poprawna, lub że leczenie
            odniesie zadowalający efekt.
            Jest "KTOS" KTO dokładnie programuje doznania i zdarzenia losowe.
    • bioemin Re: PRIMO NON NOCERE 10.06.06, 23:23
      Oj dzieje się...
      Na wstępie mam pytanie: czy odczuliście (ostatnio) zmiany w "polu powszecnej świadomości"?
      Potraficie opisać czego owe "zmiany" dotyczą?

      Czy potraficie odróżnić tych, którym możecie i potraficie pomóc od tych, którym nie jesteście w stanie dopomóc? Na czym polega różnica?

      --------------------------
      fides quaerens intellectum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka