09.08.06, 12:44
Witam wszystkich. Chciałabym dowiedzieć się z pierwszej ręki o
doświadczeniach z hipnozą. Chodzi o cele lecznicze. Czy ktoś mógłby mi coś
powiedzieć na ten temat?
Obserwuj wątek
    • agnitum Re: Hipnoza 11.08.06, 11:45
      Broń Boże od Hipnozy smile
      tyle Ci powiem
      Od technik hipnotycznych trzeba uciekać jak najdalej.

      O szkodliwości hipnoz napisano już dużo opracowań. Dodam tyle, że hipnoza "jedno
      uleczy, a inne demony obudzi". Żadna praca z umysłem na etapie nieświadomym nie
      przyniesie trwałego efektu. Tylko praca na poziomie świadomym daje:
      - bezpieczne
      - trwałe
      - korzystne
      rezultaty.

      Agnitum
      • luka.s1 Re: Hipnoza 11.08.06, 15:30
        Dlaczego niektórych ludzi nie można zahipnotyzować?
        • agnitum Re: Hipnoza 12.08.06, 20:33
          Nie są podatni na kody hipnotyczne smile Przykładem jestem ja.
          Po prostu udało mi się po wielu perypetiach tego pozbyć
          Czy mam opowiedzieć Krótką Historię Starożytnej Psychomanipulacji? smile Naprawdę
          tam znajduje się tam wiele wiele wytłumaczeń kto jak i dlaczego w temacie hipnozy.
          Wiesz zostawmy ten temat psychomanipulantom typu "Mędrcy" z NLP itp smile

          Tak by the way to podpowiem że te kody podobnie działają jak tzw. kody rodzinne
          (zanim rodzina Cie wykończy), czy alkoholowe bądź nikotynowe (też narkotykowe w
          tym kontekście)

          Agnitum
          • luka.s1 Re: Hipnoza 13.08.06, 19:48
            Mnie ten temat interesuje bo sama poddałam się hipnozie, chciałam się w ten
            sposób pozbyć fobii. Hipnotyzer zapewnił, że mi pomoże, niestety nie było
            żadnego efektu sad Nie umiał mnie wprowadzić w trans i powiedział, że jestem
            wyjątkiem zdarzającym się raz na milion. Bardzo to wtedy przeżyłam, bo
            naczytałam się o tym jak skuteczna jest hipnoza w leczeniu lęków. Ale po tym co
            napisałeś to teraz myślę,że może to i dobrze, że mu się nie udało.
        • llukiz Re: Hipnoza 18.08.06, 01:10
          > Dlaczego niektórych ludzi nie można zahipnotyzować?

          żeby dać sie zahipnotyzowac, to trzeba tego chcieć.

          Taki przykład... Czasami się gdzieś człowiek zapatrzy albo zamyśli, nie słyszy
          co do niego się mówi. Coś takiego to jest właśnie ta sławna hipnoza
      • mumuja Re: Hipnoza 12.08.06, 15:20
        mógłbyś podać choć jedno z takich opracowań?

        Hipnoza z założenia ma pomagać tam, gdzie praca na poziomie świadomym nie
        przynosi żadnych efektów
        • agnitum Re: Hipnoza 12.08.06, 20:29
          W USA i w Kanadzie, z tego co mi wiadomo hipnoza jest zabroniona "państwowo" na
          podstawie odpowiednich ustaw m.in Kongresu Amerykanskiego. Taki stan znalem na
          dzien styczen 2005. Czy cos sie zmienilo do dzis tego nie wiem a nie chce mi sie
          wertować po sieci smile Proszę mnie ewentualnie poprawić. Być może też zakaz jest w
          Australii i w Nowej Zelandii.

          Od razu odpowiem na Twoje pytanie.
          Jeśli praca na poziomie świadomym nie daje rezultatów to należy ... zmienić
          nauczyciela. Poza tym odpowiadam na podstawie swojego długiego oj długoletniego
          doświadczenia. Często tzw. kody hipnotyczne (m.in stosowanie hipnoz w
          poprzednich inkarnacjach czy tzw. prania mózgów ElKesh (egipskie) lub
          Atlantydzkie) właśnie UNIEMOŻLIWIAJĄ stosowanie metod świadomych. Śmieszne
          prawda? smile

          Celem forum jest praca i wspieranie RD na poziomie świadomym. Jeśli ktoś chce
          stosować wspomagacze typu trawka, koka czy hipnoza to już polecam
          eksperymentowanie na własnym ciele smile. Ale rezultaty na dłuższą metę naprawdę
          będą zatrważające. O czym skwapliwie i usłużnie donosze.

          Acha jednym z poważnych źródeł na temat szkodliwości hipnozy jest Max Long.
          Bodajże w analizie psychometrycznej (opracowanie dostępne w postaci pdf czy
          książek na polskim rynku) również pojawiają się kody hipnotyczne.
          Rebirthing również całkowicie odrzuca hipnoze.

          Dodam jeszcze że odpowiednie artykuły znajdziesz na stronie Cudownego Portalu.
          Tam Leszek Żądło (jak i w licznych książkach) opisuje sprawe jeszcze dogłębniej
          i jaśniej. Również temat hipnozy pojawia się w książkach Ani Atras a nawet... w
          osobistym horoskopie stworzonym przez jednego z "ojców" polskiej astrologii dr
          Weresa czy Pana Zawadzkiego z BielskaB.

          Pozdrawiam smile
          Agnitum
          • agnitum Re: Hipnoza 12.08.06, 20:36
            Dodam jeszcze jedno.

            Jeśli ktoś za bardzo nie umie się w siebie wsluchać i potrzebuje się dowiedzieć
            o sile swojej pamięci smile typu co robiłem 200 lat temu lub w wieku 15 lat i 2 dni
            to hipnoza jest jednym z najprostszych środków.

            Podświadome manipulowanie pamięcią jest bezbłędne na ile podświadomość sam
            siebie nie robi w wała. Długa historia mi się tu przypomina. tongue_out

            Agnitum
            • mumuja Re: Hipnoza 12.08.06, 20:59
              poszukam informacji, które podajesz.

              Opowiesz historię? smile
              • agnitum Re: Hipnoza 14.08.06, 19:50
                Być może uda mi się przelać to na "papier" ale niestety nie jestem typem pisarza
                i naprawdę musiałbym mieć potężne wsparciesmile a historia naprawdę jest długa...

                Agnitum
                • bdb3 Re: Hipnoza 14.08.06, 23:03
                  Przestrzegam przed hipnozą, z własnego doświadczenia. O jej zastosowaniu
                  dowiedziałam się przypadkiem wiele lat po. I dopiero wtedy pewne rzeczy stały
                  się jasne. To chyba niezwykłe dość, każdy wie jak decyduje się na hipnozę, ja
                  nie wiedziałam, nikt mnie nie pytał. Pobiegłam zaraz do neurologa, pocieszył
                  mnie, że to normalna metoda lecznicza, nie może zaszkodzić, itd.
                  Ale ja swoje wiem, niestety. Lepiej się w to nie bawić, na pewno można inaczej.
                  Dość zabawna (ale i wielce znacząca) była sytuacja dowiedzenia się o fakcie
                  hipnozy (ja nawet nie podejrzewałam). Siedziałam w pomieszczeniu gdzie był
                  włączony telewizor, tyłem do ekranu, szukałam czegoś w internecie. W TV serial
                  amerykański, tasiemiec wszechczasów, Moda na sukces, czy jakoś tak. Nagle coś
                  mnie bardzo w tym co dochodziło z ekranu poruszyło, odwróciłam się i spojrzałam
                  w ekran, wprowadzanie w trans hipnotyczny to było. Odwróciłam się z powrotem i
                  natychmiast w wyszukiwarkę internetową wrzuciłam imię i nazwisko człowieka z
                  którym wiele lat temu rozmawiałam, wyskoczyło natychmiast - specjalista od
                  hipnozy (jakoś tak). I wróciła pamięć tego co wówczas się wydarzyło, pamięć ale
                  tylko tego wprowadzania w trans, nigdy się tym nie interesowałam wcześniej i po
                  prostu nie przyszło mi to nawet do głowy, że tak łatwo można..
                  To taka historia na dobranoc, daleko od hipnozy!
                  BDB
    • mumuja Re: Hipnoza 15.08.06, 10:33
      czy ktoś ma pozytywne doświadczenia z hipnozą?
    • tlingel Re: Hipnoza 15.08.06, 10:55
      witam

      To ja ze swojej strony też dodam kilka punktów "przeciw" używaniu hipnozy wink

      1. Kwestia świadomości osoby poddającej się zabiegowi. Generalnie skąd człowiek
      może wiedzieć jakie treści pakowane są mu do glowy w czasie seansu hipnozy ? A
      przecież poza treściami na poziomie werbalnym mogą być wkodowywane treści na
      poziomach bardziej subtelnych - energetycznym, emocjonalnym. Paradoksalnie
      nawet hipnotyzer może nie być świadomy tego co przekazuje swojemu klientowi -
      choć to już zależy od poziomu hipnotyzera, ale o tym niżej.
      A swoją drogą - luźna refleksja: jeżeli jakąś treść hipnotyzer jest wstanie
      zapodać swojemu klientowi, i ona ma wpływ na życie klienta, to równie dobrze
      klient może zapodać sobie sam tą samą treść przy pomocy mniej "inwazyjnych"
      technik (autosugestia, wizualizcje itd)

      2. Kwestia świadomości hipnotyzera. Otórz hinotyzer nie jest swoim klientem i
      nie ma pełnego wglądu w umysł klienta. Owszem pewne rzecyz można uzdrowić,
      pewne rzeczy można wkodować, ale nigdy nie daje to 100% pewności, że efekt
      będzie trwały i że coś innego się nie sypnie bo akurat jedna wprowadzona
      treść/sugestia stoi w sprzeczności z innymi lub też wyzwoli jakieś inne obecne
      w umyśle klienta przekonania, o których ani klienta ani hipnotyzer nie
      wiedzieli.
      Banalny przykład: przychodzi klient do hinpnotyzera bo nie może znaleść sobie
      wymarzonej kobiety. Hipnotyzer wprowadza gość w stan hipnotyczny i dowiaduje
      się dlaczego: "bo kobiety to są XXX i nie wypada się z nimi spotykać".
      Hipnotyzer "wyłącza" ten wzorzec, wprowadza inne: że spotyka wymarzoną
      partnerkę itd itp.
      No i facet faktycznie spotyka idealną kobiete, biorą slub czy co tam, słowem w
      związku układa mu się super.
      Niesety jednocześnie facet popada w kłopoty finansowe, jego firma bankrutuje
      itd itp.
      Co się dzieje ?
      Ano zadziałał wzorzec "albo masz pieniądza albo piękną kobietę - nie można mieć
      wszystkiego na raz" o którego obecności w umyśle klienta nie miał pojęcia
      hipnotyzer.
      Ooops.
      Niestety po odejściu od kasy reklamacji nie uznaje się wink

      A zupełnie inną kwestią jest fakt, że ja osobiście nie znam żadnego
      hipnotyzera, który by mnie zachwycił poziomem swojej świadomości, podejściem do
      życia itd. Jest raczej przeciwnie. Ci których spotkałem wyglądali raczej
      na "podejrzanych typków", z którymi nawet normalnie nie chciałbym mieć do
      czynienia. Nie wspominając o pozwoleniu na to by taki ktoś mieszał mi w
      umyśle smile

      A na koniec krótka historia zasłyszana od mojego znajomego fizjoterapeuty.
      Otóż kiedyś wylądowała u niego na rehabilitacji dziewczyna po zabiegu hipnozy.
      Przypadek klasyczny, ktory pewnie każdy z Was widział w telewizji - hipnotyzuje
      się człowieka w deske, a potem umieszcza poziomo podpierając jedynie głowę i
      stopy. A człowiek sobie tak wisi sztywny jak kłoda. Wspomniana dziewczyna miała
      okazje być właśnie taką deską.
      Niestety spowodoało to u niej szereg urazów ortopedycznych i konieczność
      wspomnianej rehabilitacji dodam że dość dlugiej i kosztownej.
      To tak a propos świadomości hipnotyzerów co do konswekwencji tego co robią.
      No ale szoł bym niezły wink

      No i to tyle opowiadania historyjek
      Generalnie - nie polecam wink
      • szuwary4 Re: Hipnoza 15.08.06, 13:36
        Ja chciałam zapytać Agnitum i inne zorientowane w sprawie osoby, co sądzą o
        hipnozie w medycynie . Konkretnie o hipnotycznym znieczuleniu w sytuacji gdy
        stan zdrowotny pacjenta np. wada serca czy niedomagania nerkowe wiążą się z
        ryzykiem przy zadawaniu normalnej narkozy. Bywa i tak, że znieczulenie miejscowe
        nie jest wskazane (np. alergia) lub nie zadziała bo jest już stan ropny - a zęba
        trzeba usunąć. Wydawało mi się,że hipnoza to idealna alternatywa...Przecież w
        tym wypadku ma to zadziałać na poziomie wegetatywnym. A po tych postach,
        przyznam się opadły mnie niejakie watpliwości. Prosze o opinie.
        Pozdrawiam
        • tlingel Re: Hipnoza 17.08.06, 09:31
          Niezależnie od tego do czego użyta będzie hipnoza zawsze istnieje pewne ryzyko -
          takie jakie opisywałem wcześniej.

          Abstrachując od teych problemów, w przypadku "znieczulania" dodam, że mogło by
          to mieć sens pod warunkiem, że zabiegi takiego znieczulania miałyby charakter
          miejscowy i przejściowy. Znaczy że znieczulane jest precyzyjnie to co powinno
          być znieczulone i że to znieczulenie przechodzi po zabiegu.
          Dlaczego? Bo generalnie ból jest rzeczą pozytywną i stałe znieczulanie jakiegoś
          fragmentu ciała to moim zdaniem czysta głupota.
          Inny problem to fakt, że hipnoza może mieć zasięg między-wcieleniowy, więc
          powstaje pytanie co się stanie w razie zejścia pacjenta... urodzi się ponownie
          znieczulony ?! masakra...

          No i powtórze to co napisałem wcześniej - jeśli działa hipnoza, to muszą
          zadziałać i inne, łagodniejsze (a równie lub nawet bardziej skuteczne) metody.
          I może warto spróbować najpier którejś z nich... wink
      • phimamdosc Re: Hipnoza 22.08.06, 14:32
        > Przypadek klasyczny, ktory pewnie każdy z Was widział w telewizji -
        hipnotyzuje
        > się człowieka w deske, a potem umieszcza poziomo podpierając jedynie głowę i
        > stopy. A człowiek sobie tak wisi sztywny jak kłoda.

        to się nazywa most kataleptyczny
        jakoś dziwnie nie sądzę, żeby po tym "zabiegu" miała takie problemy.
        musiała mieć je już wcześniej, a pewne układy ciała mogą je zwyczajnie
        przyspieszyć.
        • tlingel Re: Hipnoza 22.08.06, 15:44
          > jakoś dziwnie nie sądzę, żeby po tym "zabiegu" miała takie problemy.

          możesz rozwinąć myśl ?

          w.g. tego co ja słysałem na temat takich "sztuczek" chodzi o
          psychiczne "usztywnienie" mięśni (w uproszczeniu).
          I jeśli ktoś ma odpowiednio wytrenowane ciało to nie ma problemu, ale
          przeciętny człowiek może mieć potem jakieś problemy.

          Ale ja to wiem z opowiadań innych - sam nigdy nie testowałem tongue_out
          • phimamdosc Re: Hipnoza 22.08.06, 18:04
            > w.g. tego co ja słysałem na temat takich "sztuczek" chodzi o
            > psychiczne "usztywnienie" mięśni (w uproszczeniu).
            > I jeśli ktoś ma odpowiednio wytrenowane ciało to nie ma problemu, ale
            > przeciętny człowiek może mieć potem jakieś problemy.
            >
            > Ale ja to wiem z opowiadań innych - sam nigdy nie testowałem tongue_out

            smile
            powiem króciutko, bo muszę lecieć z psem na spacer smile
            a raczej chcę.

            nie przepadam za hipnozą, niekoniecznie mi się podoba też, ale jak to ja,
            musiałam poznać ją trochę mocniej
            miałam robiony most kataleptyczny
            owszem, mięśnie usztywniają się pięknie podczas transu i poza, o jakiej nawet
            nie śniłeś, nagle staje się dla Ciebie realna.
            każdy może to zrobić, jeśli osoba umie ją wprowadzić w trans.
            czasem ktoś kiepski może wprowadzić osobę bardzo podatną.
            to jest tak, jakbys dosłownie na kilka sekund porządnie sprężył mięśnie przy
            ćwiczeniach. i nic więcej.
            każdy jest w stanie wykonać ów most, naprawdę.
            jeśli dziewczyna miała problemy z kręgosłupem, zapewne również nie ćwiczyła,
            wszystko wylazło akurat w pewnym momencie.
            ale nie wierzę, żeby zaszkodził jej most.
            i nie mówię tego, bo jestem za hipnozą.
            nie jestem.
            jesli ta dziewczyna jest z Warszawy lub okolic, zapraszam do mnie.
            na masaż i pogawędkę niecną o hipnozie wink
            zmykam
            pa smile
    • motyvvacja Re: Hipnoza 15.08.06, 14:21
      Moim zdaniem hipnotyzuja nas wszedzie.W domu,w szkole,na ulicy,sasiad nas
      hipnotyzuje,kochanek.
      Hipnoza to nic jak zmiana zdania , wiary i pogladow na konkretna rzecz.

      Zmiana wzorcow podswiadomosci.Jak sie do tego maja afirmacje? sadze ze tak samo.
      Uwarzam ze jak sie hipnotyzowac to samemu.Afirmacjami ,stanami alfa, i inna
      autopinoza,np jak kahunismile Przynajmniej sami bedziecie odpowiadac za to co
      zescie sobie do srodka nawsadzalismile

      Hipnoza to jest bron-jak nie umiesz z niej korzystac to ja odluz.
      tymm bardziej nie wlaz pod kose jakiemus facetowi ktoremu sie wydaje ze wie co
      z toba zrobic.

      Ja tak osobiscie sadze-nie mogla bym sie dac zahipnotyzowac bo mam alergie na
      manipulanctwosmile Chyba ze po pzresluchaniu kilkakrotnym tego co mi chca wmowic
      zgadzam sie z forma i przekazemsmile

      Natomiast zmiany ze tak powiem hmmm ,powiem jak potrafie,choc nie wiem jak
      okreslic zapach rozy,ale postaram sie.
      Zalewanie jakby swiadomoscia z wewnatrz--> do zewnatrz-wiedza -ze to jest
      wlasnie tak ,przy czym jakby energiczny przeplyw po calym ciele.
      to takie jakby hmmmm -mini oswiecenie w pewnym temaciesmile
      To rozszerza swiadomosc i zmienia wzorce podswiadome-ale nie wiem zkad
      przychodzi.Chyba z medytacji tongue_out

      no to pasmile
      • tlingel Re: Hipnoza 15.08.06, 21:46
        >>Zmiana wzorcow podswiadomosci.Jak sie do tego maja afirmacje? sadze ze tak
        samo.

        Prawie tak samo. Różnica tkwi w poziomie świadomości i intencjach smile
    • mumuja Re: Hipnoza 16.08.06, 09:44
      Dzięki wszystkim za wypowiedzi. Wezmę je pod uwagę. Dzięki za namiar
      na "cudowny portal" smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka