i33
24.09.07, 09:33
załózmy że brzydkie impulsy,takie jak:zachłanność,chciwość,żądza są
nam sztucznie wszczepione,...załóżmy że nasze potrzeby żywienia się
niekoniecznie są aż tak wielkie----i ociekające krwią....tak naprawde
jemy inne istoty z powodu tych impulsów a nie pradziwej racji bytu
naszej istoty...
czy "wygrywając walkę pomiedzy wyborami duszy a zachciankami
ciała"możemy dojść do zmodyfikowania sposobu żywienia się--
odrzucając na razie choćby te istoty z patrzącymi na nas oczami...
czy rzeżnik pogłaszce ciele,gdy wyobrazi sobie że jego ludzkie
dziecie tez moze być pokarmem...?
wstyd mi za siebie i za nas