Dodaj do ulubionych

Ciocia Wiesia

19.08.17, 13:10

Dogrzebałam się we WdO do informacji, że ciocia Wiesia przeszła operację (nie wiadomo czego) i pojechała na rekonwalescencję do sanatorium. Pytanie brzmi co Flobre mają zamiar zrobić z Wiesią gdy już z tego sanatorium wróci. Turnus nie trwa wiecznie, a w pokoju Wiesi tkwią stare Boreje, razem z popiersiem Seneki i fikusem. Wiesia do piwnicy? Do szuflady magicznej komody, obok koni i silnych dziewek kuchennych? Czy też może Floplicowo uczynnie wypączkuje z siebie nowy pokój?

I co, do ciężkiej deutery, Flobre zrobiły z wiesinym mieniem, które niewątpliwie w tym pokoju zostało? Oraz jak można mówić, że się pokój po mamusi zwolnił, skoro mamusia przechodzi właśnie rekonwalescencję w sanatorium? Fakt, że nie będzie mogła wrócić do swojego pokoju zapewne świetnie jej zrobi na zdrowie...
Obserwuj wątek
    • apersona Re: Ciocia Wiesia 19.08.17, 13:39
      Tak to jest jak się niepotrzebnie wspomina o starych postaciach. Czy ciocia-matka Wiesia mieszkała w tym pokoju na stałe czy tylko będąc w gościach? Nie ma wcześniej wzmianek, że Flobre mieszkają na stałe z mamą Florka.
      • bupu Re: Ciocia Wiesia 19.08.17, 13:53
        apersona napisała:

        > Tak to jest jak się niepotrzebnie wspomina o starych postaciach. Czy ciocia-mat
        > ka Wiesia mieszkała w tym pokoju na stałe czy tylko będąc w gościach? Nie ma wc
        > ześniej wzmianek, że Flobre mieszkają na stałe z mamą Florka.

        A deutera wie, szzerze mówiąc.
      • rozpromieniona_kucharka Re: Ciocia Wiesia 19.08.17, 15:03
        Ja zrozumiałam, że zwolniła pokój wakacyjnie, bo na stałe mieszka w Posen. Co w sumie jest lepsze dla starszej osoby wymagającej może częstych wizyt u lekarza, że o znanej okolicy nie wspomnę. Ale wiecie - rok to nie tak długo w następne wakacje ciocia Wiesia (oraz np. kuzynka Julia z przychówkiem) też może chcieć wpaść. A miejsca nie ma, bo Seneka i inne już na stałe. Nie mówiąc o tym, co ktoś (chyba tt-ka) już podnosił: córki wracają z wakacji, a tu w domu dziadkowie, na stałe. Jedno upierdliwe i męczące, a drugie kostyczne i wymagające. Ja bym nie umarła ze szczęścia.
        • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 19.08.17, 18:14
          Ja zrozumiałam, że zwolniła pokój wakacyjnie, bo na stałe mieszka w Posen. Co w
          > sumie jest lepsze dla starszej osoby wymagającej może częstych wizyt u lekarza
          > , że o znanej okolicy nie wspomnę.


          Ja też tak zrozumiałam - że ten pokój to jest przez nią zajmowany, gdy przyjeżdża np. w wakacje, a w tym roku lato spędza w sanatorium. Co i tak nie zmienia faktu, że teraz już do rodziny syna nie przyjedzie, bo starzy Boreje się z fikusem i Seneką sprowadzili, więc nie ma mowy o opcji "w tym tygodniu twoja mama, w następnym moi rodzice, a kolejny weekend wreszcie w gronie ściśle "nuklearnym" - za to jest opcja, że teraz wszystkie siostry Patrycji i ich rodziny będą zjeżdżać "do rodziców/dziadków".

          W sumie ciekawa jestem reakcji Ani i Nory na to wszystko - zwłaszcza, że dziadunio i babunia lubią sobie skomentować to i owo, a tu dziewczynki nie są do tego na co dzień przyzwyczajone, wszak od urodzenia mieszkały u siebie w domu z rodzicami nie proszącymi nikogo o możliwość czytania Kinga czy oglądania tv...
            • yvi1 Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 07:12
              E tam,Flobry szybciutko z Aaaaaadamem whbuduja z resztek po stajni nowy pawilionik,ktory w nastepnej ksiazce okaze sie nowym skrzydlem dworu z przybudowka i pokojami dla sluzby 😜😜😜.

              I wreszcie Borej i Milicja beda mieli godna siebue siedzibe ,bo w miedzyczasie ujawnia sie nie tylko cukiernice ,ale i gobeliny,zabytkowe komody i inne skarby z Kiejdan.
              • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 13:39
                No ale nie o to chodzi - skoro tam zostaną, w pokoju gościnnym czy na nowych salonach, to będą uczestniczyć w życiu wnuczek, dotychczas nie obsztorcowywanych przez dziadunia i nie wysłuchujących na co dzień sarkastycznych uwag babuni. Skoro Flobry we własnym domu był narażony na komentarze w temacie własnych lektur, to nieletnie jego córki usłyszą co? Zwłaszcza jeśli któraś niebacznie zechce tv włączyć i jakąś "Grę o tron" obejrzeć, albo, niedajpanieboże, zamiast Sienkiewicza i Marka Aureliusza zakupi coś z listy top10 Empiku? :-D
                • apersona Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 17:06
                  Książki książkami, lecz Ania i Nora przede wszystkim zajmują się podtrzymaniem na odległość swoich relacji z ognistymi Hiszpanami i kombinują jak by tu się znowu spotkać. Ich koledzy też kombinują co skutkuje niespodziewanymi wizytami osobliwych młodych ludzi w Poznaniu i okolicach Floplicowa.
                • kajaanna Re: Ciocia Wiesia 21.08.17, 14:26
                  I tak przecież są grube i głupie, więc skazane na zabicie ich śmiechem. Tym wspanialsze i jeszcze śmieszniejsze będą sceny pełne humoru i żartów, gdy dziewczyny nie będą potrafiły sprostać intelektualnym wymaganiom Ignaca i estetycznym Mili. Może Ania zacznie się odchudzać?
                  Już pękam ze śmiechu na myśl o tym.
                  • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 21.08.17, 14:33
                    Takiego rozwoju sytuacji się obawiam, niestety. :-/ Choć istnieje jeszcze opcja, że z tępych grubasek nagle przedzierzgnęły się w pięciogwiazdkowe piękności ot tak po prostu - i w genach po dziadku im umiejętność mówienia po łacinie się objawiła samoistnie, zwłaszcza po zanurzeniu się w hiszpańskim (który, nieprawdaż, jako język romański to nieomal to samo). Mogą wtedy pięknie kontrastować z tłem lokalnych rówieśników (odsłona "jakież te dzieci mają koleżanki" vol. next) w typie Bogatki.
              • bupu Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 17:43
                yvi1 napisała:

                > E tam,Flobry szybciutko z Aaaaaadamem whbuduja z resztek po stajni nowy pawilio
                > nik,ktory w nastepnej ksiazce okaze sie nowym skrzydlem dworu z przybudowka i p
                > okojami dla sluzby 😜😜😜.
                >
                > I wreszcie Borej i Milicja beda mieli godna siebue siedzibe ,bo w miedzyczasie
                > ujawnia sie nie tylko cukiernice ,ale i gobeliny,zabytkowe komody i inne skarby
                > z Kiejdan.


                ...szablę Kmicica, majtki Oleńki i żarna kudłatego Żmudzina. Padłas!
    • przymrozki Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 14:25
      Przyłączam się do greckiego chóru pytających, czy ciocia Wiesia (ale by było, gdyby Florek naprawdę tak się do niej zwracał, to dopiero byłby belferski skrót myślowy!) rzeczywiście mieszkała u syna na stałe? Bo jeżeli nie, to spójrzmy na rzecz uczciwie - całe tłumy rodzin nie dysponują w swoim domu pustym na co dzień pokojem gościnnym specjalnie dla babci. A jednak jakoś się te babcie gości. I to nawet w domach bez przybudówek dla letników. Rozumiem też, że chwilowo potrzeby mieszkaniowe Borejków, którym dom sypie się na głowę, są pilniejsze do zaspokojenia niż wakacyjne wygody Wiesi. Ignacy z Milą nie mogą wszak mieszkać u Idy w piwnicy ani u Natalii na poddaszu. Zupełnie inną rzeczą są decyzje co do przyszłości mieszkania po remoncie - sama Pulpecja już wije na Roosevelta gniazdko swym córeczkom na czas studiów. Wydaje mi się, że Małgorzacie Musierowicz taka wymiana lokatorów wydaje się atrakcyjna fabularnie.

      Ciekawe tylko, co ze Strybami. Czy oni też dotulą się do Floplicowa? A może zamieszkają pod składanym krzesłem w szalecie Laury, córki marnotrawnej świeżo nawróconej na drogę kultu świętej laickiej Gabrieli Jeżyckiej? A może będą, jako element folkloru, mieszkać w studenckiej melinie z pannami Górskimi i młodymi Strybami (zakładam, że w międzyksiążku dojdzie nam nowa pani Strybowa, może nawet przyjdzie nam ją spotkać obwieszoną Strybiątkami). Niewykluczone również, że Dorotka do matury przystąpi już jako pani Pałysowa, co też sugeruje wyprowadzkę do Poznania i przecież nie do sutereny (tam już nie ma miejsca). Gdyby do meliny dołączyć jeszcze Łusię (rówieśnicę Ani), Gaba ze swoją paprotką mogłaby zamieszkać w suterenie i tam urządzić sobie z Idą i jej paprotką lobby starszyzny. Potem Anię i Norę wyda się w te pędy za jakichś miłych braci bliźniaków (Żeromskich zapewne), Łucja odjedzie do Oxfordu, a potem do Japonii i w kamienicy znów nastąpi dziki przyrost naturalny, którego owoce będą wypełniać kolejne tomy swoimi rudymi życiorysami.
      • yvi1 Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 17:45
        Ania i Nora kochaja Babi i Dziadunia tak mocno i tesknily caly czas za ich obecnoscia.Po powrocie z Hiszpani oszaleja ze szczescia ze nareszcie maja ukochanych dziadkiw na codzien.To jest jedyna wersja.Mlodzi ludzie u MM,tzn. kazde nastepne pokolenie ma jedna ,sluszna misje.Wielbic i kochac tych " jedynych ,prawdziwych " dziadkow.Inni znikaja w otchlaniach Mordoru.
        • marutax Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 19:04
          Niestety taki scenariusz jest wysoce prawdopodobny... A nawet podwójnie "niestety", bo podobny motyw - życie młodego bohatera zmienia się w wyniku pojawienia się nowej osoby - to jeden z klasycznych schematów w historiach o dojrzewaniu. Wprawdzie częściej pojawia się młodsze rodzeństwo lub macocha/ojczym, ale może być to punkt wyjścia dla głębokiej, mądrej i prawdziwej książki. Tymczasem w wydaniu MM spodziewam się raczej sztucznej sielanki, ew. rozwiązań podobnych do dręczonej wyrzutami sumienia Sarenki, tyle że w wersji skróconej. I już w połowie książki córki Patrycji będą uznają Ignacego za mentora i będą zrywać znajomości, które nie spodobają się Milicji...
      • bupu Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 17:46
        przymrozki napisała:

        > Przyłączam się do greckiego chóru pytających, czy ciocia Wiesia (ale by było, g
        > dyby Florek naprawdę tak się do niej zwracał, to dopiero byłby belferski skrót
        > myślowy!) rzeczywiście mieszkała u syna na stałe?

        Oto jest pytanie.

        > Ciekawe tylko, co ze Strybami. Czy oni też dotulą się do Floplicowa? A może zam
        > ieszkają pod składanym krzesłem w szalecie Laury, córki marnotrawnej świeżo naw
        > róconej na drogę kultu świętej laickiej Gabrieli Jeżyckiej? A może będą, jako e
        > lement folkloru, mieszkać w studenckiej melinie z pannami Górskimi i młodymi St
        > rybami (zakładam, że w międzyksiążku dojdzie nam nowa pani Strybowa, może nawet
        > przyjdzie nam ją spotkać obwieszoną Strybiątkami). Niewykluczone również, że D
        > orotka do matury przystąpi już jako pani Pałysowa, co też sugeruje wyprowadzkę
        > do Poznania i przecież nie do sutereny (tam już nie ma miejsca). Gdyby do melin
        > y dołączyć jeszcze Łusię (rówieśnicę Ani), Gaba ze swoją paprotką mogłaby zamie
        > szkać w suterenie i tam urządzić sobie z Idą i jej paprotką lobby starszyzny.


        Ida i jej paprotka wiją sobie gniazdo na wsi wszakże. Oraz kto będzie się zajmował babciami Rumiankami i gospodarstwem, jeśli Derotka się wyprowadzi do Posen? No chyba, że babcie wykażą minimum przyzwoitości i, jak przystało na rodzinę nieborejczą, natychmiast uschną i odpadną.
        • przymrozki Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 20:12
          bupu napisała:

          >
          > Ida i jej paprotka wiją sobie gniazdo na wsi wszakże. Oraz kto będzie się zajmo
          > wał babciami Rumiankami i gospodarstwem, jeśli Derotka się wyprowadzi do Posen?

          Ale oni tam chyba nie zamieszkają na stałe? Rozpadające się domostwo bez kanalizacji na samym środku niczego to pomysł równie sensowny jak legendarny szalet Fidelisów. Zwłaszcza, że Pałysowie są lekarzami, a więc od ich zdolności do przedostania się do Posen może zależeć czyjeś życie. Że już nie wspomnę o Ziutku, dziecku w wieku szkolnym, a nie wspomnę, bo on zdaje się mimo upływu lat ciągle jest niemowlęciem. Zamiast niego starzeje się Cyceron na portreciku w metalowej ramce.

          > No chyba, że babcie wykażą minimum przyzwoitości i, jak przystało na rodzinę n
          > ieborejczą, natychmiast uschną i odpadną.
          >

          No pewnie. Zaraz się okaże, że babcie mają ciotkę w Chicago, która wcześniej była w śpiączce, dlatego o niej nie wspominano. Ciotką, rzecz jasna, będzie Lonia (czy jakaś inna dawna przyjaciółka Mili). I gra muzyka.
          • bupu Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 21:25
            przymrozki napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > >
            > > Ida i jej paprotka wiją sobie gniazdo na wsi wszakże. Oraz kto będzie się
            > zajmo
            > > wał babciami Rumiankami i gospodarstwem, jeśli Derotka się wyprowadzi do
            > Posen?
            >
            > Ale oni tam chyba nie zamieszkają na stałe? Rozpadające się domostwo bez kanali
            > zacji na samym środku niczego to pomysł równie sensowny jak legendarny szalet F
            > idelisów. Zwłaszcza, że Pałysowie są lekarzami, a więc od ich zdolności do prze
            > dostania się do Posen może zależeć czyjeś życie. Że już nie wspomnę o Ziutku, d
            > ziecku w wieku szkolnym, a nie wspomnę, bo on zdaje się mimo upływu lat ciągle
            > jest niemowlęciem. Zamiast niego starzeje się Cyceron na portreciku w metalowej
            > ramce.

            Na litość, to nie jest sam środek niczego, tylko podpoznańska wieś, o rzut pyrą od Pobiedzisk. Do szkoły tamże z Promna jest cztery kilometry, normalną asfaltową szosą, a nie puszczańskim szlakiem. Gimbusy kursują, zapewniam. A do Posen to jest jakieś 40 minut samochodem. Też szosą, nie przez dzikie ostępy.

            Roztoczona przez MM wizja Promna i okolic jako zapadłej głuszy na miarę Bieszczad i Suwalszczyzny jest, jak widzę, straszliwie sugestywna...
            • bupu Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 21:27
              bupu napisała:

              > Na litość, to nie jest sam środek niczego, tylko podpoznańska wieś, o rzut pyrą
              > od Pobiedzisk. Do szkoły tamże z Promna jest cztery kilometry, normalną asfalt
              > ową szosą, a nie puszczańskim szlakiem. Gimbusy kursują, zapewniam. A do Posen
              > to jest jakieś 40 minut samochodem. Też szosą, nie przez dzikie ostępy.
              >
              > Roztoczona przez MM wizja Promna i okolic jako zapadłej głuszy na miarę Bieszcz
              > ad i Suwalszczyzny jest, jak widzę, straszliwie sugestywna...
              >

              Precyzując, 40 minut to jest z Promna na Roosevelta 5.
              • przymrozki Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 21:50
                Z Promna może i tak, ale czy to nie jest chatynka śródleśna i nadjeziorna? Być może wyobrażam sobie błędnie, ale wyobrażam sobie, że nie wiedzie do niej droga asfaltowa lub inna, ale zajmująca wysokie miejsce w kolejności odśnieżania.
      • zuzudanslemetro Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 20:26
        przymrozki napisała:
        i (zakładam, że w międzyksiążku dojdzie nam nowa pani Strybowa, może nawet
        > przyjdzie nam ją spotkać obwieszoną Strybiątkami).

        No i przepraszam, ale muszę, bo sobie to wyobraziłam i nie chcę sama cierpieć. Jak, Waszym zdaniem, młody Stryba będzie powoływał do życia małe Strybiątka? Bo mnie przed oczami stanął Ignaś, mówiący do małżonki: "Agnieszko, mam nadzieję, że zajdziesz w ciążę za pierwszym razem, żebym nie musiał powtarzać tych idiotycznych ruchów"
          • jottka Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 21:30
            jest to możliwe, ale ja mam wizję nieco odwrotną - to Ignaś będzie leżał na wznak, głowę zakrywał poduszką i myślał o Anglii, a Agnieszka będzie wykonywać te wszystkie idiotyczne ruchy - poświęci się jak na dobrą synową rodu Be przystało:)
            • przymrozki Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 21:56
              Z drugiej wszelako strony od Ignacego seniora udało się wydębić akt płciowy przynajmniej czterokrotnie. Mila musi mieć zatem jakieś swoje sposoby i kto powiedział, że ich Agnieszce nie ujawni. Jest to zapewne jakieś mieszanka podstępu, szantażu i koktajlu środków farmakologicznych, ale jednak jest. Miejmy nadzieję, że myślenie o Anglii okaże się w tej procedurze zbędne - wszak Anglia, wraz ze swoim nowożytnym językiem, jest Ignacym obca ideowo.
              • zuzudanslemetro Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 22:58
                To co teraz napiszę będzie oczywiście szokujące, ale stary Ignac ma sporo więcej w sobie testosteronu niż młody. Oraz zanim stał się zdemenciałym pomnikiem, był człowiekiem. Ignaś człowiekiem był ostatnio kiedy męczył Pyzę, żeby obejrzeli fajerwerki.
                • bupu Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 23:05
                  zuzudanslemetro napisała:

                  > To co teraz napiszę będzie oczywiście szokujące, ale stary Ignac ma sporo więce
                  > j w sobie testosteronu niż młody. Oraz zanim stał się zdemenciałym pomnikiem, b
                  > ył człowiekiem. Ignaś człowiekiem był ostatnio kiedy męczył Pyzę, żeby obejrzel
                  > i fajerwerki.

                  Igstryba, który szoku niemal doznał na widok gołych kolan Magdusi zapewne zemdlałby ujrzawszy małżonkę, pozbawioną odzienia. A nawet gdyby nie zemdlał, straciłby głowę i nie wiedziałby co począć (pardon the pun).
                  • zuzudanslemetro Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 23:32
                    Trzy razy by zemdlał, za czwartym może nie przywykłby tylko poprosiłby, żeby małżonka okryła swoją nagość jakąś stosowną koszulą nocną. No i znów skojarzenie "a pan woli w koszuli czy na goło?..."
                    • przymrozki Re: Ciocia Wiesia 21.08.17, 07:55
                      Faktem jest, że Ignacy z pierwszych książek sprawiał wrażenie mężczyzny z pewnym typem charyzmy (wywodami o historii starożytnej zafascynował grono młodzieży, znaczy się nie był on półpłynną Miągwą).

                      A co do Ignasia. O ile się nie mylę, oglądanie nieodzianych kolan nie jest warunkiem sine qua non poczęcia. Jak wiemy, na Roosevelta okna od ulicy wychodzą na latarnie (Laura w "Nutrii i Nerwusie" relacjonuje, że w pokoju jest jasno nawet przy wyłączonym świetle), ale możliwe, że neoStryby zamieszkają w dawnym pokoju Idy, który chyba jest od podwórza. Być może tam da się zachować egipskie ciemności.
                      • mariamm87 Re: Ciocia Wiesia 21.08.17, 08:07
                        Nie powiem, wasze rozważania są naprawdę zabawne, ale zgodziłabym się z nimi po lekturze McDusi, natomiast w Febliku rozważania Ignasia o ponętnie wyglądającej Agnieszce raczej pozwalają domniemywać, że conieco zmienił mu się odbiór TYCH spraw ;) Jak go nie lubię od Języka Trolli do McDusi tak w Febliku wg mnie jest całkiem fajnym chłopakiem - ok. pewnie może być trochę męczący z tym swoim rozgadaniem ale polubiłam go i wydaje mi się, że zawstydzenie mu minęło :)
                            • dziabka1 Re: Ciocia Wiesia 27.05.20, 17:29
                              zuzudanslemetro napisała:

                              > ale kto ją nosił? Urszula? Amaranta? Piękna Remedios?...

                              Jak to jednak forumo wpływa źle na ludzi :)
                              Sto lat samotności przez długi czas było moją ulubioną lekturą - fascynacja rozpoczęta chyba w szesnastym lub siedemnastym roku życia. Potem ciut zapomnianą i ten wpis spowodował, że sięgnęłam po nią ponownie. Broni się, oj broni, nic nie straciła.
                              Koszulę z dziurką nosiła Fernanda.

    • kkokos Re: Ciocia Wiesia 20.08.17, 23:30
      mogła mieszkać na stałe na ranczu flobrych.
      na drzwiach w domu z wieżyczką stało wszak żak - hajduk - kołodziej. od szóstej klepki była w tym domu na przyczepkę, jak widać, z czasem się to nie zmieniało, więc bym się nie zdziwiła, gdyby poszła za synem do jego domu też na przyczepkę (oby trochę mniejszą)
      • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 21.08.17, 09:09
        Na przyczepkę czy nie - fakt jest faktem, że mieszkanie z rodziną brata (zwłaszcza, że w mieszkaniu już dwie bratanice mają woje rodziny - mężów i potomstwo - btw, jak oni się tam wszyscy mieszczą, skoro Kołodziejanki są dwie, a Hajdukowie mają trójkę czy czwórkę dzieci?) w takim zagęszczeniu w sytuacji, gdy własny syn ma coraz bardziej rozrastającą się posiadłość z coraz obszerniejszym domem, byłoby dość dziwne. I to jest raczej argument za tym, że ciocia Wiesia jest we Floplicowie na stałe. No chyba że jednak kupiła sobie jakąś kawalerkę w Poznaniu w jakimś bezczółkowym blokowisku...
      • iskrzy_54 Re: Ciocia Wiesia 21.08.17, 15:01
        od szóstej klepki była w tym domu na przyczepkę...
        A czy to nie był przypadkiem pierwotnie dom dziadka? A więc rodzinny dom Wiesi, do którego wróciła (?) po rozstaniu z panem Górskim? O ile pamiętam była siostrą Żaczka?
        • tt-tka Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 15:07
          Jako zywo, Wiesia jest siostra Zaczka i po rozwodzie wrocila do rodzinnego domu. Niemniej mieszka tam katem albo boczkiem - jest pokoj dziadka, pokoj Zakow, a Wiesia z synem bytuja w ogolnouzytkowym.
          Juia i Cesia mieszkaja w pokoiku zrobionym z dawnej spizarni, co mnie zastanawia - jakich rozmiarow byly te spizarnie (kamieniczne, nie dworkowe), skoro miescily sie tam dwa tapczany, jakas szafa i stol do prac plastycznych Julii, wiec niemaly ?
          Jeszcze w Pulpecji mieszkaja z zieciami na kupie, Baltona mowi, ze uciekl ze Slowackiego, bo mu tam ciasno, dzieci ciagle przybywa. Ale ni cho... nie uwierzem, ze skumplowany z ministrem i na topie bedacy dyrektor Hajduk nadal bytuje u tesciow. Na bank maja cos wlasnego. Julia z Tolem tez raczej wybyli, poczatek lat 90-tych a koncowka 2000-nych to jednak szmat czasu.
          Zatem teraz Zaczek, Irenka i Wiesia mieliby do dyspozycji trzy pokoje normalne, plus ten przerobiony ze spizarki i ten zaadaptowany na wiezyczce. Da sie pozyc :) Nie wierze, ze Wiesia chcialaby zyc we Floplicowie, gdzie od wczesnej wiosny po pozna jesien klebia sie tlumy, glownie koszmarna rodzina synowej.

          A ze nie mieszka tam na stale, mamy dowod w McD - na wigilii u Flobrych, najbardziej rodzinnym swiecie, Wiesi ani dudu.
          • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 15:15
            ze nie mieszka tam na stale, mamy dowod w McD - na wigilii u Flobrych, najbar
            > dziej rodzinnym swiecie, Wiesi ani dudu.


            I to jest w sumie dziwne, bo gdziekolwiek mieszka na stałe, jej własny syn i wnuczki (niech będzie, że synowa, choćby i uwielbiana, to "nie rodzina") to przecież jej najbliższa rodzina. Gdzie zatem Wiesia spędza Wigilię?
            • bupu Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 15:27
              iwoniaw napisała:

              > ze nie mieszka tam na stale, mamy dowod w McD - na wigilii u Flobrych, najba
              > r
              > > dziej rodzinnym swiecie, Wiesi ani dudu.

              >
              > I to jest w sumie dziwne, bo gdziekolwiek mieszka na stałe, jej własny syn i wn
              > uczki (niech będzie, że synowa, choćby i uwielbiana, to "nie rodzina") to przec
              > ież jej najbliższa rodzina. Gdzie zatem Wiesia spędza Wigilię?

              Ja tam się nie dziwię, że nie spędza jej u syna. Jakbym miała słuchać przez cały wieczór ględzenia Ignacego, znosić miłą ironię Milicji, pilnować, żeby przypadkiem nie wspomnieć nazwiska Voldemorta Jeżyc (albo czegokolwiek co się z nim kojarzy), bo się Gaba w fontannę zamieni, a do tego spędzać czas w towarzystwie troglodyty żrącego scyzorykiem i jego nastoletniej siostry, skaczącej po kanapach (nie wspominając o ich chamskiej matce), to też bym wolała wybyć w dal. W sumie to wolałabym nawet nocować w pudełku po butach u Żaków.
              • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 16:15
                W sumie racja, nawet mieszkając u syna na stałe mogłaby mieć chęć taktycznie wyprzedzając powiedzieć coś w stylu "mam Was, kochani, na co dzień, a z bratem, bratową, (ojcem, który już 98-letnim staruszkiem wszak), Julcią, Cesią i ich dziećmi i mężami to się akurat okazja nadarza na raz w wigilię spotkać - zatem jadę, drugiego (bo kto wie, kiedyż Boreje się po tej wigilii zabiorą do domu?) dnia świąt będziecie mnie mieć z powrotem". Tak, chyba tak bym właśnie zrobiła na jej miejscu. :-D
                • tt-tka Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 16:52
                  Ja jednak mysle, ze Wiesia we Floplicowie nie mieszka nawet okresowo. Ile bylo migawek z Flobrogrodu, tyle razy nawet cien Wiesi tam nie zamajaczyl, poza obowiazkowa wzmianka, ze zachwycona jest synowa. No jakzeby mogla nie zachwycac sie, a altorka pominac ?
                  Z Zaczkami mieszka, ludzie z jedengo pokolenia, dobrze sie dogadujacy i zzyci ze soba od dawna. I jest zadowolona, nareszcie troche luzu i swiety spokoj, a sama nie jest.
                  Do rodziny syna byc moze wpadla na kilka dni, ale nie sadze, zeby to sie czesto zdarzalo. Pomijajac inne powody, tam jednak spory kawalek od stacji/autobusu trzeba przejsc. Z bagazem, nawet gdy nieciezki. A Flobry do ksiegarni owszem, ale zeby matke gdzies podwiezc, to przez cala jezycjade sie nie zdarzylo.
                  • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 17:01
                    Pewnie masz i rację z tymi Żaczkami, że razem z Wiesią na Słowackiego mieszkają. Ale co do podwożenia, to się nie zgodzę - Flobry nie jest taki, żeby matki nie odebrać z pekaesu/pociągu, a i Patrycja by pewnie po teściową wyjechała, gdyby ta przedzwoniła, że już wyjechała z Posen.
                    • tt-tka Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 17:55
                      iwoniaw napisała:

                      > co do podwożenia, to się nie zgodzę - Flobry nie jest taki, żeby matki ni
                      > e odebrać z pekaesu/pociągu, a i Patrycja by pewnie po teściową wyjechała, gdyb
                      > y ta przedzwoniła, że już wyjechała z Posen.

                      Jaki jest Flobry, a i Patrycja, wobec Wiesi, to my nie wiemy, bo nam tej wiedzy nie dano. Od SK nie ogladalismy Wiesi na wlasne czytelnicze oczy. A wnioskowac mozemy na podstawie stosunku do wszystkich innych rodzicow - Borejow sie wozi, owszem. Do transportu ich bagazy to i Grzegorz zostal zaangazowany, i Robrojek sie rzucil do telefonu, i Robroja ziec dal czadu. A Metodego z Cyrylem (starszych od Borejow) altorka zimowa pora na kopach wyrzucila do Ostrzeszowa i wyraznie stoi, ze pojechali tam, a nie ze ktokolwiek ich odwozil, a zwlaszcza syn i synowa. O podwiezieniu Wiesi i Moniki na wigilie flobrowa tez sie nikt nie zajaknal. Tak ze tego...
                  • bupu Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 17:03
                    tt-tka napisała:


                    > Do rodziny syna byc moze wpadla na kilka dni, ale nie sadze, zeby to sie czesto
                    > zdarzalo. Pomijajac inne powody, tam jednak spory kawalek od stacji/autobusu
                    > trzeba przejsc. Z bagazem, nawet gdy nieciezki. A Flobry do ksiegarni owszem, a
                    > le zeby matke gdzies podwiezc, to przez cala jezycjade sie nie zdarzylo.

                    Przeż tam się nikt nie zajmuje swoimi rodzicami, jeśli nie są oni starymi Borejkami. Widziałaś, żeby Grzegorz w czymkolwiek Metodemu pomagał? Albo żeby Marek gdzieś Monikę woził? Rodzic nieborejczy ma być cichy i bezwonny, a najlepiej, żeby go wcięła amba fatima, jak rodzicieli Robrojka (razem zresztą z jego siostrą).
                    • iwoniaw Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 17:16
                      jak rodzicieli Robrojka (razem zresztą z jego siostr
                      > ą).


                      I szwagrem z syrenką! Oraz, najprawdopodobniej, z domniemanymi siostrzeńcami/siostrzenicami, którzy w CR powinni być już co najmniej w wieku Belli, a tu ani widu ani słychu ;-)
                      • tt-tka Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 18:46
                        Podliczylam, w jakim wieku jest ciocia Wiesia. W SK (1976 rok) ma 35 lat. Czyli w czasie Wnuczki liczy sobie 72 lata. Zaczkowie sa, w najlepszym wypadku, w wieku Borejow, ale raczej starsi od nich - gdy Cesia, rowiesnica Gaby, byla w pierwszej licealnej, Julia juz studiowala.
                        No i ? Czy kochajacy syn pojawia sie w Posen choc raz na miesiac, dzwoni do matki, mejluje z pytaniem o zdrowie i jak jej sie w tym sanatorium podoba ? A gucio. Dwie Borejkowny, oddalone od siebie pi razy oko piec kilometrow mejluja namietnie, Florianowi tez Ida zawraca gitare, a co tam matka po operacji. To seniorzy B. sa starzy i nad grobem od jakichs trzydziestu lat i trzeba sie o nich martwic. Innym to zbedne.
                      • bupu Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 19:39
                        iwoniaw napisała:

                        > jak rodzicieli Robrojka (razem zresztą z jego siostr
                        > > ą).

                        >
                        > I szwagrem z syrenką! Oraz, najprawdopodobniej, z domniemanymi siostrzeńcami/si
                        > ostrzenicami, którzy w CR powinni być już co najmniej w wieku Belli, a tu ani w
                        > idu ani słychu ;-)

                        W zasadzie jak tak patrzymy, to pozżerało tym zięciom borejczym całkiem sporo rodziny. I nie tylko zięciom. Grzesiowi, Elce i Belli wszamało całą rodzinę ze strony ich matek, Markowi pochłonęło wszystkich krewnych po mieczu, no przecież go Monika nie poczęła niepokalanie, prawda? Miała jakiegoś męża, a tego męża też nie zrzucili kosmici w kapsule, tylko się komuś normalnie urodził.

                        Już nie mówiąc o tym, że wrąbało zięciom z kretesem wszystkich przyjaciół. Robroj kumpli pozbawiony jest w rodzinnym Posen do tego stopnia, że się musi po altankach wrażych Majchrzaków poniewierać, Grzegorz zdaje się zapomniał w ogóle co to jest życie towarzyskie, a Mareczek jak nie pracuje, to śpi. Flobry zaś, wbrew świętym wiejskim obyczajom, nie utrzymuje żadnych stosunków z żadnym z sąsiadów, można by pomyśleć, że mieszka na Alasce i do najbliższej chałupy innej niż własna ma 60 km. Żadna kuma nie wpada do Pulpeta po plotki i jajka, żaden somsiad nie pożycza niczego od Floriana, ani nie wpada pomóc przy sianokosie, żadne dzieci nie przychodzą się bawić z Anią i Norą, no puszcza Sahara, psze państwa.
                        • przymrozki Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 19:57
                          Jak kiedyś Patrycja zaginie w lesie (być może porwana przez kosmitów, którzy wcześniej zrzucili ojca Marka, a teraz wrócili kogoś porwać, żeby im się liczba sztuk w księgowości zgadzała) i Gaba pójdzie jej szukać, to się dowiemy, że "matko, jakich to dziecko ma sąsiadów!".
                          • tt-tka Re: Ciocia Wiesia 22.08.17, 20:32
                            przymrozki napisała:

                            > Jak kiedyś Patrycja zaginie w lesie

                            Patrycja w lesie nie zaginie, bo Patrycja w lesie nie bywa. Dawniej widywano ja jeszcze w ogrodku. Obecnie tylko w kuchni. I w samochodzie, gdy udaje sie do sklepu.
                        • piotr7777 Re: Ciocia Wiesia 24.04.20, 21:16
                          bupu napisała:


                          > W zasadzie jak tak patrzymy, to pozżerało tym zięciom borejczym całkiem sporo r
                          > odziny. I nie tylko zięciom. Grzesiowi, Elce i Belli wszamało całą rodzinę ze s
                          > trony ich matek, Markowi pochłonęło wszystkich krewnych po mieczu, no przecież
                          > go Monika nie poczęła niepokalanie, prawda? Miała jakiegoś męża, a tego męża te
                          > ż nie zrzucili kosmici w kapsule, tylko się komuś normalnie urodził.

                          Niepokalane poczęcie nie oznacza poczęcia dziewiczego. To strasznie irytujący błąd.
                          • piotr7777 Re: Ciocia Wiesia 03.07.20, 16:02
                            A czy autorka w ogóle pamięta, że ciocia Wiesia i matka Florka to ta sama osoba?
                            W jednej z ostatnich książek Florek mówi, że nigdy nie miał ojca. A Bobcio akurat pamiętał rozwód rodziców, więc z tym "nigdy" to spora przesada.
                            • sayoasiel Re: Ciocia Wiesia 04.07.20, 16:21
                              Może to takie demonizowanie ojców, którzy porzucają. Konsekwentnie. Tyle, że może nie miał, nie znamy okoliczności rozwodów, może się rozwiódł nim Florek, wtedy jeszcze mały Bobcio, mógł do dobrze pamiętać, dlatego też Bobcio mówi tak obojętnie "Rozwiódł się,panie tego". Może nie mieli kontaktu wcale dobrego, tylko ojciec był taką tam figurą.
                              • guineapigs Re: Ciocia Wiesia 04.07.20, 17:48
                                Bo moze Bobcio ma na mysli ojca w znaczeniu 'pater', nie w znaczeniu 'genitor'. W znaczeniu 'genitor' to kazdy ma i ojca, i matke. Problem zas jest zazwyczaj z genitorem, panie tego.
                                Nie zebym taka madra byla na pstrykniecie palcow, o nie. Zajrzalam do wikipedii i tam to wyczytalam, tzn. o tych 'pater' i 'genitor'.
                                Taki Ygnac na przyklad ma ambicje byc paterem kazdego, kto sie zrodzi z jego genitora. Szkoda, ze nie staral sie byc takze paterem swojego wlasnego genitora. Nie wiedzial, do ktorej klasy chodzi Nutria, a Gaba sama zauwazyla sarkastycznie, ze Ygnac nie zauwazylby, jakby im - jego corkom genitorkom - osle uszy wyrosly.
                                A co bylo w Czaplinku? Ygnac byl paterem bardziej dla Pyziaka, z ktorym lowil ryby ( i ktorego zreszta imienia nie pamietal, ciagle mylil Janusza z Juliuszem) niz dla wlasnych corek, feudalizowanych przez tegoz Juliusza vel Janusza. Przeciez dlatego Ida uciekla, bo czula sie odstawiona na pobocze i sprowadzona do roli 'przynies, podaj, pozamiataj' przez wlasna rodzine. Ja rozumiem, ze Ida byla oversensitive z natury, ale rola rodzica w sensie pater jest wlasnie to wylapac, zobaczyc i zapobiec temu, ze dziecku poczulo sie odrzucone na margines na wakacjach spedzanych z najblizsza rodzina.
                                  • ireann Re: Ciocia Wiesia 21.07.20, 17:05
                                    A ja bym chciała (och, jak bardzo bym chciała!), żeby to było tak, że ciocia Wiesia (do której mam mnóstwo ciepłych uczuć) w międzyczasie ułożyła sobie życie na nowo. Wyszła za mąż, może nawet urodziła drugie dziecko, otrząsnęła się z bólu i u Florków bywała czasem, gościnnie, a na co dzień - w swoim domu, na swoim, nie u brata. Żeby nie była na zawsze samotną, tragiczną postacią stanowiącą sobą widok rozdzierający. Żądam sprawiedliwości i okruchu szczęścia dla Wiesi!
                                    • tt-tka Re: Ciocia Wiesia 21.07.20, 17:41
                                      Podzielam twoje pragnienie :)
                                      Napisalam kiedyś fika "Co nowego u Zaczkow", gdzie tak potoczylo sie zycie Wiesi - maz, wlasny dom, kontakty z rodzina z jej wyboru i z osobami rzeczywiście jej bliskimi. I może tak sie wlasnie dzieje, tylko przed MM jest to ukrywane :)
                                      • jontrew Re: Ciocia Wiesia 21.07.20, 18:19
                                        Mam nadzieję:) Tj. że jej się dobrze wiedzie i że jest to ukrywane przed Wiadomokim:)
                                        Wizja Wiesi, właśnie takiej bidulki, porzuconej, zmuszonej do wrócenia do domu rodzinnego- tak pewnie mogło to wyglądając na początku. Ja zaś wolę wierzyć, że po opłakaniu straty Wiesia wzięła swoje życie we własne ręce, stwierdziła, że w sumie to nie ma tego złego i od tego momentu żyła, jak jej się podoba.
                                    • mamuka_z_boru Re: Ciocia Wiesia 22.07.20, 13:30
                                      ireann napisał(a):

                                      > A ja bym chciała (och, jak bardzo bym chciała!), żeby to było tak, że ciocia Wi
                                      > esia (do której mam mnóstwo ciepłych uczuć) w międzyczasie ułożyła sobie życie
                                      > na nowo. Wyszła za mąż, może nawet urodziła drugie dziecko [...]

                                      No z tym dzieckiem to już raczej nie - w KK ma 35 lat (Bobcio - 5/6). W Noelce Baltona nadal mieszka z matką na Słowackiego, więc znaczy to, że do bardzo późnej czterdziestki nie wyszła ponownie za mąż. Nawet jeśli powtórnie zamążposzła poźniej, to jako 48 - 50 latka.
                                      Ale i tak daj jej Boże miłego pana i własny dom. Albo własny dom bez pana, a z kotem. Albo niechby i z Żaczkami - w miłej komitywie na zwolnionych z dzieci sporych metrażach rodzinnego apartamentu. Ale nie na przyczepkę u syna, jako pomoc kuchenna synowej obsługującej hordy jej rodziny.
                                      • piotr7777 Re: Ciocia Wiesia 22.07.20, 13:49
                                        Z punktu widzenia MM ciocia Wiesia to drugoplanowa bohaterka Szóstej klepki. Wątpię by kiedykolwiek później myślała o tej postaci. "Mama Florka" to może być taka sama figura stylistyczna co "babcia Magdy" (która nijak nie pasuje do córki Dmuchawca i matki Kreski).
                                        • tt-tka Re: Ciocia Wiesia 22.07.20, 14:24
                                          I ta figura stylistyczna koniecznie musi sie zachwycać Patrycja, inaczej nie ma racji bytu ? I ta figura stylistyczna traci moznosc odwiedzenia syna na dluzej niż kilka godzin, bo teściowie ważniejsi ?
                                          Matka jednej z glownych postaci ostatnich tomow i tesciowa drugiej ? To było sobie te figure stylistyczna darować ! Bo niedarowana mowi nam o Pulpie i Flobrym mniej więcej to, co Gizela o Ygnacu i Milicji. Poza punktem widzenia autora istnieje jeszcze odbior czytelniczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka