Dodaj do ulubionych

Nie samym jajem czlowiek zyje

21.03.05, 19:23
czyli: czym Wasza chata bedzie bogata w Swieta Wielkanocne. Co jemy, co
pijemy, czym goscie...sie zajadaja? wink)
Mile widziane autorskie, badz rodzinne przepisy na potrawy okolicznosciowe smile)
Obserwuj wątek
    • onkwe Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 21.03.05, 20:14
      mantra1 napisała:

      > czyli: czym Wasza chata bedzie bogata w Swieta Wielkanocne

      Chetnie poczytam, jako ze moje Swieta beda tym razem nie za stolem spedzane, a
      ciurkiem za biurkiem w robocie, dzien w dzien do polnocka. Danie glowne -
      komputery w sosie satelitarnym przyprawione telefonia cyfrowa..wink)
    • wedrowiec2 Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 21.03.05, 20:35
      Myślałam, myślałam i nic nie wymyśliłamsad Moja chata jest uboga wielkanocnie.
      Kilka jajek zabarwionych łuskami cebulowymi, obok palmy i to cała świąteczna
      atrakcja. Na śniadanie pieczony boczek, szynka, może polędwica wędzona i
      wieloświąteczna sałatka jarzynowa. Pusto jakośsad Nie zastanawiałam się nad tym,
      az do chwili gdy przeczytałam post mantry. Ciasta (sztuk jedenwink) będą z
      cukierni, nawet sernika nie upiekę.
      W kartkowych czasach było lepiej! "Rzucali" dobre towary, i każda lepsza
      wędlina była wspaniałą atrakcją. Wolę jednak dzisiejsze czasy.
      • maryna04 Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 22.03.05, 03:01
        Szkoda, ze Kanoka musiala sie teraz ograniczyc. Ona zapewne przedstawilaby
        wzorowe Swieta, tzn. jadlospis. Ja robie barszcz bialy z kielabasa biala
        boczkiem wedzonym, jajkami i troche chrzanu. W moim domu robilo sie czerwony
        barszcz na wywarze z szynki i z jajkami, ale tem bialy barszcz jest o niebo .
        lepszy. Potem wedliny, pasztety, salaty - i nikt tego nie moze juz zjesc, po
        tym barszczu,a zwlaszcza kiedy wezmie repete, a jeszcze czekaja co najmniej
        dwa mazurki - orzechowy i pomaranczowy, sernik itd, a ja juz dwa lata pieke
        wielka ilosc drozdzowego ciasta, czego nigdy nie robilam w Polsce (czasem moj
        maz), i w zasadzie po tym zurze moglaby byc tylko babka drozdzowa, w tym z
        serem tez, z pyszniutka kawusia. Tak w zeszlym roku obiecywalam, ale na pewno
        tak nie bedzie. W ten dzien zawsze chodzimy na cmentarz na grob mojego meza,
        jest w obydwie strony mniej niz godzinka. Wracamy i wiadomo, znowu do stolu.
        W NY - jedna pani z Polski od kilku lat organizuje sniadanie Wielkanocne dla
        kazdego chetnego pod pomnikiem Jagielly w Central Parku. Kazdy przynosi
        koszyczek wielkanocny. Zbiorka o 12-tej w poludnie pod katedra swietego Patryka
        i stamtad wymarsz do parku. Impreza sie rozrasta, w ostatnim roku
        uczestniczylo w niej ponad 50 osob, tak ze w tym roku pani organizatorka na
        wszelki wypadek postarala sie o zezwolenie w milicji. Impreza wzbudza zyczliwe
        zainteresowanie Amerykanow, w tym roku na pewno bedzie jeszcze bardziej udana,
        zeby tylko pogoda dopisala.
        • alfredka1 R dodatek do wpisu wędrowca 22.03.05, 13:32
          Nie będzie tak smutno na stole wędrowcze, obiecałam to wykonam:
          mazurków 6 /słownie sześć/
          upiekę schab nadziewany wędzonymi śliwkami /łąckimi/
          zrobię galaretkę tradycyjną z cielęcych odnóży.
          • mantra1 Re: R dodatek do wpisu wędrowca 22.03.05, 14:20
            Raaany az 6 mazurkow???
            Czy przypadkiem nikt z Waszych znajomych, badz rodziny nie wybiera sie na Swieta
            do Warszawy i nie ma za duzych luzow w bagazniku, badz walizce? wink)
            U mnie jadlospis jeszcze nie ustalony do konca. Tzn. ustalony na I swieto przez
            Mame, ktora nas bedzie goscic. Na razie wymyslilam sobie, ze w ramach odstepstwa
            od tradycji, zamiast sernika, czy mazurka wykonam napoleonki, co zostalo
            zaakceptowane z entuzjazmem przez wspolbiesiadnikow. Reszte bede wymyslac (i
            pewnie nie obejdzie sie bez awantur "swiatopogladowych") jak przyjedzie brodata
            Nokata.smile
            • popaye Re: R dodatek do wpisu Mantry: 22.03.05, 20:22
              "Brodata Nokata" jest idealnym konsumentem swiatecznym i biore Go w "obrone"smile.
              Dzieci i.... mezczyzni - w Nich cala nadzieja, ze Wasze (kobiece) trudy
              zwiazane z przygotowaniem Swiat zostana docenione i to z wdziecznoscia!.

              Mimo calego uznania dla kulinarnej sprawnosci Alfredki i Wedrowca ale nie
              wierze by One (obie!) byly w stanie skonsumowac te 6-sc mazurkow (+ inne
              wspanialosci) do tego trzeba Wodnika (nawet jako ozdrowienca!) smile)

              Podobnie z napoleonkami Mantry!
              Z Nokaty foto-dokumentacji wynika jasno iz to mojej postury "osobnik" wiec juz
              z daleka wzbudza zaufanie i jest gwarantem masowej "smierci" napoleonek.
              Z wlasnej praktyki wiem rowniez iz "pragmatyczny swiatopoglad" bardzo pomaga w
              trawieniu ...swiatecznych slodkosci! smile.
              Przynajmniej Swieta zapowiadaja sie u Was wspaniale i po staropolsku! smile
              Szkoda, ze nie u mnie sad
              Wszystko bedzie "ze sklepu i cukierni" a tutaj nawet naszego mazurka nie znajasad
              Eeeeh....
              • alfredka1 Re: R dodatek do wpisu Mantry: 23.03.05, 11:04
                Mazurki będą Wodnikowi wydzielane!!! Nie chcemy aż takiego uznania, zwłaszcza
                że po wikcie szpitalnym schudł o kilka kilogramów i tak ma zostać. Teraz stoi
                za moimi "plecyma" i ryczy, że to okrucieństwo. Trudno, takie to już te baby
                przedwielkanocne wrednesmile))
                Czy wszyscy jeszcze śpią?
                • alfredka1 Re: R dodatek do wpisu Mantry: 23.03.05, 11:06
                  poprzedni wpis to była odpowiedż na wpis Popaya
                • popaye Re:samo ...zycie :) 23.03.05, 19:17
                  Wszystkim Panom rozpoczynajacym dopiero 5-ta dziesiatke (40+) polecam powyzszy
                  wpis Alfredki jako przestroge smile))
                  Jezeli mieliscie jeszccze jakiekolwiek watpliwosci "jak bedzie wygladac
                  malzenskie zycie" (rowniesz Wasze) za kilka lub kilkanascie lat to juz wiecie!:
                  "...Mazurki będą (...) wydzielane!" - podbnie jak naszemu milemu Wodnikowi.
                  Alfredka wypowiedziala (glosno) to co wszystkie najukochansze i troskliwe zony
                  (corki - tez) maja zakodowane w podswiadomosci od pokolen i to (niby) w naszym,
                  meskim, malzensko-ojcowskim interesie.
                  Rzecz sprowadza sie do jednego: "wszystko cacy ale.... mazurka nie dostaniesz!
                  a innych rzeczy ktore lubisz i sprawiaja Ci przyjemnosc - tez!smile).

                  Wszystko dla naszego.... dobra! smile)

                  Eeeh, samotnym - zle ale zonatym - jeszcze gorzej sad
                  Wesolych Swiat - panowie smile))
          • mantra1 Re: R dodatek do wpisu wędrowca 22.03.05, 14:21
            Raaany az 6 mazurkow???
            Czy przypadkiem ktos z Waszych znajomych, badz rodziny nie wybiera sie na
            Swieta do Warszawy i nie ma za duzych luzow w bagazniku, badz walizce? wink)
            U mnie jadlospis jeszcze nie ustalony do konca. Tzn. ustalony na I swieto przez
            Mame, ktora nas bedzie goscic. Na razie wymyslilam sobie, ze w ramach
            odstepstwa od tradycji, zamiast sernika, czy mazurka wykonam napoleonki, co
            zostalo zaakceptowane z entuzjazmem przez wspolbiesiadnikow. Reszte bede
            wymyslac (i pewnie nie obejdzie sie bez awantur "swiatopogladowych") jak
            przyjedzie brodata Nokata.smile
            • mantra1 Re: R dodatek do wpisu wędrowca 22.03.05, 14:22
              Przepraszam za czkawke. Najpierw nie chcialo sie wyslac, a za chwile polecialo
              2 razy.
              • alfredka1 Re: R dodatek do wpisu wędrowca 22.03.05, 15:05
                To nie czkawka, tylko czasami trzeba niektórym pare razy powtarzać aby "dotarło"
                Dotarło i przy najbliższej okazji mazurki tanecznym krokiem udadzą się w
                kierunku stolicysmile)
                • mantra1 Re: R dodatek do wpisu wędrowca 22.03.05, 15:43
                  Dziekuje za taneczne intencje wink Nie omieszkam przy swiatecznym stole wzniesc
                  toastu za Wasze zdrowie... oczywiscie Polonezem smile)
                  Tak wiec, jesli zdarzy sie czkawka, to przynajmniej bedzie wiadomo, kto Was
                  wspomina wink)
                  • wodnik33 Rwodnikowa jeremiada 23.03.05, 20:57
                    .Pięknie w słowa ubrałeś co dusza ma czuła sad
                    Zamiast mazurka w przyzwoitej ilości, zaproponowano mi : sałatkę owocową,
                    sałatkę jarzynową /surową!/, sok z selera i marchwi i jeszcze jakieś
                    paskudztwa, których nazwa nie przepcha sie przez klawiaturę. Moje panie
                    zapewniają mnie, że napewno nie będę głodny. Wierzyć nie wierzyć?
                    Możeby jakiś manifest wystosować, tylko do kogo, bo przecież "co swoje to
                    swoje". I tak oto sam zapędziłem się w ślepą uliczkę Przyjacielu .
                    • gaja_1 Re: Rwodnikowa jeremiada 24.03.05, 03:29
                      Wprawdzie wpis do Popaye, ale musze wtracic swoje trzy groszesmile
                      Wodniku, nie narzekaj tylko chwal Alfredkę, ze wogole cokolwiek obiecujesmile
                      U mnie wiedzą, że nie dostaną nic,
                      chyba że sobie ugotuja o ile nie skorzystaja z propozycji wyjazdu do tesciówsmile
                      Dla siebie po bozonarodzeniowemu, robię uszka z mieskiem i czysty czerwony
                      barszczyk(oczywiście z torebki). To jest przemyslana decyzja, bo akurat moje
                      szczęścia nie lubieja takiego jedzonkawink
                      Ale jakbyś naprawde miał głodować to na uszka zapraszamsmile
                      Barszczu nie dostaniesz, bo rekonwalescentowi nie uchodzi czegoś takiego
                      serwowaćsmile
                      Pod uszka machniemy czystą perlistą, moze Chopina,bo poloneza zaanektowała
                      Mantra. Tym sposobem nawet nie zauwazymy jak bedzie po Świętach i dostaniesz
                      normalne jedzonkosmile
                      • wodnik33 Re: Rwodnikowa jeremiada 24.03.05, 19:44
                        zaproszenie na uszka i wszystko co perliste ,przyjęte z zadowoleniem. Barszczyk
                        też może być. Chyba powinienem mieć ze sobą coś pasującego do tych pyszności,
                        więc zjawię się z gałęzią choiny. Alfredka wydaje sie być zadowolona i pobiegła
                        po okazały KARTON aby mnie porządnie opakować i wysłać expresem.Pozdrawiam
                        serdecznie . Tylko nie zapomnij zgłosić się po odbiór gdy otrzymasz awizosmile))
                        • gaja_1 Re: Rwodnikowa jeremiada 25.03.05, 00:59
                          Wodniku, napewno moja sklerozja nie dotyczy tak waznej przesyłki smile
                          Ale nawet gdyby, to myślę, ze nasza młodzieżówka w postaci Mantry i Nokaty
                          pomożesmile
                          Choiny nie targaj coby nie pokłuła Twojego szanownego ciałasmile
                          Pójdziemy razem i jakowegoś badylka znajdziemysmile
                          Do lasu, a własciwie rezerwatu mam może z 200 metrówwink
    • popaye Alfredko, Wedrowcze - pomoz(cie)! 25.03.05, 10:55
      Mila Alfredko,-

      przeczytawszy poprzednie wpisy dochodze do wniosku iz Wodnik pelna para pracuje
      na okolicznosc "wydzielania" jemu mazurkow! smile.

      Solidarnoscia meska zwiazany,- wspolczuje naturalnie, ale fakt-faktem On robi
      wszystko by za duzo slodkosci (przy rodzinnym stole) w te Swieta nie
      skonsumowac! smile)
      Sam sobie winien! jak nie zarzadzicie (z Wedrowcem) amnestii dla Niego smile

      Teraz na serio:

      W zapedy kulinarne mojej Polowicy to ja nie wierze (nauczony doswiadczeniem).
      Zbieram sie wlasnie do pieczenia mazurkow by tradycji stalo sie zadosc, ale...
      brak mnie doswiadczenia z przygotowaniem polewy do nichsad
      Spod bedzie tradycyjnie kruchy - jak na tarte (zoltka, maka, maslo, cukier, sol)
      - ten umiem zrobic - ale jaka polewa?

      Gotowanie przez kilka godzin smietany z cukrem w kapieli wodnej na kajmak
      (lubie)- troche mnie przeraza a krowek (jako ersatz-u) kupic tu trudno, zreszta
      sklepy dzis zamkniete bo u mnie - Swieto.

      Napisalas Alfredko iz robisz 6-sc (szesc!) mazurkow - chyba nie wszystkie z
      taka sama polewa?
      Mam zamiar zrobic 3-y (dla mnie - wystarczy!).

      Mam spory zbior ksiazek kucharskich (niemieckie, francuskie, wloskie) z
      polskich tyko Kuchnie Polska i (amerykanska wersja) Nely Rubinstein - Nela's
      Cookbook.
      Nigdzie, (praktycznie) poza Polska nie piecze sie mazurkow i sprawdzonych
      przepisow - brak sad
      W przepisy uczestnikow Forum Kuchnia wierze m/w tak jak w wieczne dziewictwo -
      czyli 1 (jeden) raz sie udalo i nikt tego nie powtorzyl, a jak to "smakuje"
      znamy wylacznie z opisow 2-giej reki tzn.: sympatykow zyciowej drogi
      i doswiadczen sw.Magdaleny smile.
      Za Nela Rubinstein zrobie polewe czekoladowa i pomaranczowa - z czym zrobic
      3-ci?.
      Z gory dzieki za ew. odpowiedz,-
      pozdrawiam,-
      pE


      • alfredka1 Re: Alfredko, Wedrowcze - pomoz(cie)! 25.03.05, 12:10
        Na wszystkich sześciu polewa czekoladowa, bo tylko taką udaje mi sie zrobic
        dobrze. Przybranie różne: połówki orzechów, kwiatki z migdałow, skórka
        pomarańczowa usmażona i powycinana w jakieś tam kształty ,marcepan /kupiona
        masa/ ulepiony w coś co ma przypominać ażur przecudnej urodysmile)
        A domowi twierdzą, że mogą spożywać każdy składnik osobno i też będzie dobre,
        dziwni jacyś.
        Wędrowiec kiedyś przygotowywał mazurki ale mu przeszłosmile
        Uściski marcepanowe posyłam..
        • popaye Re: Alfredko -:)) 25.03.05, 15:49
          Dziekuje za odzew Alfredko,

          nie dziwie sie iz opierasz sie przy tak okazjonalnych wypiekach jak mazurki
          na doswiadczeniu sprawdzonym wlasna praktykasmile.
          Mnie pociaga w tym wszystkim mniej dekoratywnosc tych wypiekow ile chec
          wyprobowania czegos "nowego".
          Przy moim pragmatyzmie (rowniez kuchennym) - mazurek ozdobiony barankiem z
          marcepanu wyglada zapewnie wspaniale, ale w smaku bedzie podobny do tego ktory
          jest upiekszony "bazia" z polowek (luskanych) migdalow + galazka z
          kandyzowanego tataraku lub pora i napisem Aleluja! smile
          Po przeczytaniu Twojej odpowiedzi w swoim pragmatyzmie poszedlem na "calosc"
          Beda mazurki-tarty (he, he - okragle!) bo pieczone w wyprobowanej okraglej
          formie do pie.
          Eksperymenty z polewa: hmmm.... pomaranczowo-cytrynowa (juz zastygla) wyglada
          mnie na niezly "beton" a czekoladowa... jeszcze gorzej smile.
          Chwila nieuwagi i... wystarczylo by mieszanina czekolada + maslo + creme
          fraiche przekroczyla dopuszczalna temperature i... rozdzielila sie na skladniki
          pierwsze (czekolada+maslo) sad.
          Na wszystko jest sposob - wiem, ale w "nagrode" walczylem z pecherzykami
          powietrza niszczacymi efekt blyszczacej powierzchni zastygajacej na mazurku
          masy sad
          Na szczescie, pozre te smakolyki sam! (w Swieta!) i jezeli nawet nie bede
          podbudowany ich smakiem (i wygladem) bede wzbogacony o jedno doswiadczenie
          kulinarne wiecej! smile
          No to... dla mnie juz "moga byc" Swieta! smile)

          pozdrawiam,-
          pE
    • emerytus Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 25.03.05, 19:34
      Tak tylko opinie wyrazic swoja chcialem,ze WYDZIELANIE mazurkow,to gorsze jest
      od komunizmu i faszyzmu razem wzietych.
      Walcze z makowo-serowcem sobie. Lubie kuchnie . Rozpacz czarna,bo nie ma
      orzechow wloskich w spizarni,ale podreperuje podwojna porcja migdalow.
      Ze slodkosci jeszcze tylko tiramisu.
      Zycze wesolych ,zdrowych i mokrych swiat
      pozdrawiam serdecznie
      • alfredka1 Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 25.03.05, 20:30
        A zapomniałeś o lepperyzmie i elpeeryzmie, nie mówiąc już o moheryzmie!!
        Jak się robi tiramisu?? Jeżeli się uda, to nikomu nie będę wydzielać, obiecuję.
        Pozdrawiamy
        • kanoka Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 26.03.05, 14:41
          Alfredko, może to nie całkiem to samo - nie wiem, nie bywam w tak wysokich
          sferach oryginalnego tiramisu wink),ale jadłam 2x i było OK -
          www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=1557&pkt_id=&pro_id=&char_id=
          Grunt, żeby się nie narobić, a jakieś (;0 )wrażenie zrobić.....
          • alfredka1 Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 26.03.05, 17:00
            Kanoko, raz jedyny jadłam tiramisu i smakowała bardzo. Ciekawa jestem czy mi
            się uda takie cuda przygotować wg Waszych przepisów, bo zdolności do ciast mam
            takie "średnie". Bez względu na wyniki, powiadomię uczciwie. Dziękuję
    • emerytus Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 26.03.05, 05:55
      • 1,5 łyżeczki rozpuszczalnej kawy
      • 2 kieliszki likieru Amaretto
      • 4 żółtka (świeżutkie)
      • 100 g cukru pudru
      • 500 g włoskiego sera mascarpone
      • pół litra śmietany kremówki 36%
      • tabliczka startej gorzkiej czekolady
      • paczka biszkoptów
      • łyżka kakao do posypania
      • Rozpuszczamy kawę we 2/3 szklanki gorącej wody, dodajemy Amaretto.
      Czekoladę wkładamy do zamrażalnika. Żółtka ubijamy starannie z cukrem na gęstą,
      białą masę. Wkładamy mascarpone do dużej miski i łyżkami dodajemy masę jajeczną
      mieszając delikatnie. Dodajemy lekko ubitą mikserem śmietankę. Układamy ściśle
      warstwę ciastek na spodzie naczynia wyłożonego papierem do pieczenia. Nasączamy
      biszkopty połową kawy z Amaretto, a następnie posypujemy kakao przez sitko.
      Nakładamy połowę masy serowej. Przykrywamy drugą warstwą biszkoptów, nasączamy
      pozostałą kawą, posypujemy kakao. Nakładamy pozostała masę serową, wyciągamy
      czekoladę z zamrażalnika, ścieramy ją na grube wiórki na i posypujemy deser.
      Przykrywamy całość folią aluminiową i wstawiamy do lodówki przynajmniej na 2
      godziny. Gotowe!

      Kilka uwag - paczka biszkoptow to u mnie na sztuki okolo 40 sci
      Amaretto mozna z powodzeniem zastapic innym szlachetnym trunkiem dzisiaj z
      braku laku byl RUM.
      W zaleznosci od blaszki mozna jedna warstwe biszkoptow ulozyc na sztorc druga
      na plask.
      Najlepiej nasacza sie biszkopty po ulozeniu, strzykawka z gruba igla.Mam jedna
      taka tylko do tego celu.
      • alfredka1 Re: Nie samym jajem czlowiek zyje 26.03.05, 12:44
        Mam nadzieję, że potrafię toto przygotować, jako że przepis dokładny, bardzo
        dziękuję.
        Szkoda, że dzisiaj już za póżno aby się za to braćsad(
        Wszystkiego najlepszego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka