maryna04
15.06.06, 05:37
Pod krotkim artykulem o tym, ze sad polski przyznal racje matce, ze lekarz
nie dopelnil swoich obowiazkow, bo nie dal na jej zadanie skierowania na
aborcje, mimo ze plod posiadal cechy zespolu Downa - kulturalna dyskusja.
Zainspirowala mnie do tego postu. Pomijajac brednie, ze niektorzy znaja
przypadki, ze dziecko z zespolem Downa poszlo na studia, bo rodzice nad nim
pracowali itd. mnie zainteresowaly wypowiedzi, ze takie doswiadczenie
uszlachetnia ludzi, wrecz, ze to zaleta, bo rodzina jest bardziej zwarta.
Niedawno w Magazynie NYT byl artykul o dylematach kobiet, ktore dowiedzialy
sie, ze plod, ktory nosza ma wady genetyczne. Jedne usunely ciaze, inne nie.
Sama dziennikarka kilka lat temu usunela taka ciaze i juz sie nie zdecydowala
na dziecko. Podaje wiele przykladow: zdecydowala sie urodzic, nie
zdecydowala - rozna argumentacja. Wniosek jeden pisze autorka: nie oceniajmy
drugiego, co jeden moze zniesc, dla innego jest ponad jego odpornosc. Zabral
tez glos uczony pan profesor, zeby stwierdzic, ze obecnie wobec postepu w
medycynie, udogodnien, rodzina z dzieckiem niepelnosprawnym funkcjonuje tak
samo jak z dziecmi nie potrzebujacymi specjalnej troski. I tu w
korespondencji skoczyly na niego matki (dlaczego nie ojcowie, wiadomo), niech
przyjedzie na jeden dzien do jej domu i zobaczy jak wyglada to jej i jej
rodziny absolutnie normalne zycie. W powodzi roznych poprawnosci
politycznych i taka hipokryzja obowiazuje. W calym zachodnim swiecie.
Kazdy z nas zna przyklady takich rodzin i ma swoje zdanie o ich zyciu. W
ostatnich dwoch latach mialam zaszczyt poznac i spotkac sie w roznych
odstepach czasu z niepelnosprawna dziewczyna z Polski. Jej osoba w kraju nie
jest juz anonimowa, przenadzwyczajna osoba - pod kazdym wzgledem. Poznalam
tez jej matke, wielokrotnie przenadzwyczajna osoba. I ona mi powiedziala, a
ma oprocz tego dwoje innych dzieci, pani zdaje sobie sprawe, ze taka rodzina
jak moja jest zawsze w jakis sposob dysfunkcyjna. A ja dodam, cierpienie
dziecka i chec pomocy temu dziecku i pomoc w bardzo ograniczonych
mozliwosciach spowodowaly, ze w tej rodzinie ofiara jest tak samo matka, czy
tylko ona? Szacunek dla tych osob nie pozwala mi pisac wiecej, ale nikt mi
nie powie, ze ulomne dziecko w rodzinie to po prostu tylko takie inne
doswiadczenie.