Dodaj do ulubionych

To dla gosci

10.09.06, 14:44
Leze sobie z rana przy niedzieli w lozeczku i patrze na sufit w sypialni nad
oknem. Patrze tak od lat, zacieka. Wyremontowano dach, wyremontowano fugi w
scianie i bz. Wiec od czasu do czasu poprawia sie to na biezaco, zeby
wkrotce znow wyszlo. No i teraz znow nadeszla chwila, zeby poprawic - mam
miec gosci z Polski. Wcale nie prezydent Polski - tylko przyjaciolka, a
potem siostrzenica. W domu nie mam, jak czesto sie slyszy, czegos
specjalnego dla gosci. Ale jednak, nawet zastanawiam sie, czy samochod nie
podmalowac, bo z jednej strony, na ktora nie patrze, zeby mnie szlag nie
trafil mam tak cudnie zeszprejowane przez Pana Cygana - podobno w tym samym
kolorze, a wlasciwie to wyglada na farbe podkladowa. No z tego sie chyba
wycofam, zostawie prawdziwy nowojorski styl. Tak jest omal zawsze przed
czyims przyjazdem, a to podloge podszlifuje, poleczke dokupie, przewiesze cos
i nie watpie, ze robia tak wszyscy w Polsce, zreszta duzo wiecej. Nigdy nie
robia tego Amerykanie, nie maja tego genu.
Nie chodzi mi o goscinnosc i zajecie sie goscmi, przeciez na to nie ma
wplywu sufit i kolor auta. Wiec dlaczego chcemy wypasc lepiej niz na
codzien?
Obserwuj wątek
    • warum Re: To dla gosci 10.09.06, 16:52
      Wypasc lepiej/niz jest w rzeczywistosci /chcemy z roznych powodow. Wlasnie
      jestem po ciekawym artykule w starej gazecie- gdzie doradcy personalni "radza"
      jak nalezy efektownie "pracowac"/markowac zeby sie nie napracowac, a zeby
      wszyscy wokol i szefostwo doceniali i wynagradzali nas za pracowitoscsmile
      Ale wracajac do USA , w ktorych nigdy nie bylam...znajomy PolakzInnszym
      obywatelstwem wizytujac mnie zaproponowal ,zebym sobie posiedziala za
      kierownica/ jego autasmile))/. Jak usiadlam z ciekawosci - czy wszystko byloby dla
      mnie pod wlasciwa reka/ tj wygodnie dostepne/ on zrobil mi zdjecie, a na moja
      zdumiona mine- co mu odbilo- odrzekl- Bedziesz sie mogla pochwalic
      znajomymsmile))Niestetysmile ja mam innych znajomych niz on. A to niby swiatowiec
      bywajacy i w usa. Polak "genetyczny" jest zawsze rozpoznawalnysmile
    • jutka1 Re: To dla gosci 10.09.06, 23:00
      Mysle, ze kazdy z nas ma w sobie lenia, ktoremu sie z definicji nie chce tego
      czy owego.
      Przyjazd gosci daje leniowi w zadek, i dzieki gosciom robimy to, na co len nie
      pozwala na codzien.
      big_grin
      • mantra1 Re: To dla gosci 10.09.06, 23:47
        To jeszcze pol biedy, bo zrobione pozostaje, przynajmniej na jakis czas (do
        nastepnej wizyty gosci na przyklad smile). Jest, a moze bylo kiedys gorsze
        zjawisko - chomikowanie "dla gosci" (nieokreslonych, potencjalnych,
        ewentualnych, w blizej niesprecyzowanym terminie przewidywanych), gdzies w
        zakamarkach zamrazarki, czy spizarni co lepszych kaskow. Pamietam, jak w czasach
        "przejsciowych trudnosci z zaopatrzeniem" pokutowaly miesiacami w lodowce jakies
        portugalskie sardynki, dyzurna puszka szynki konserwowej "Polish Ham",
        czekoladki przywozone, czy przysylane przez Tate z Genewy, czy co lepsze trunki.
        Lezalo to i lezalo, a gdy przychodzili goscie to i tak zwykle podawalo sie co
        innego, na biezaco wystanego w kolejce, lub upolowanego tam, gdzie "rzucili"
        smile) No, moze poza trunkami smile)
        Bardzo mi sie ten zwyczaj nie podobal i nie wynioslam go z rodzinnego domu. W
        czasach bidy, kryzysu i pustych polek moi goscie jedli to, co my.

        P.S. Dzis mialam wizyte p.o. tesciowej. No, moze nie przeprowadzilismy z tej
        okazji remontu kapitalnego, ale generalne sprzatanko, a jakze, bylo smile)
        • jutka1 Re: To dla gosci 11.09.06, 00:20
          Tez nie wynioslam z domu tego zwyczaju. smile
          Ani zwyczaju "lepszej" porcelany "dla gosci", a "gorszej" na codzien.
          W zaleznosci od dania i od humoru, jem albo na fajansie, albo na Misni; albo
          stalowymi sztuccami z Ikei, albo srebrem. Nie ma u mnie "od swieta".

          PS. Generalne sprztanko na czesc tesciowej przerabialam. Jej komentarz: "cos za
          czysto u ciebie, przestan sprzatac na moj przyjazd!" (wiedzma! wink)))))
          • jan.kran Re: To dla gosci 09.10.06, 09:14
            Ja bardzo miło wspominam mój dom rodzinny i goścismile Dom był otwarty dla
            wszystkich a ponieważ rodzice mieli sporą rodzinę i znajomych więc w zasadzie
            goście byli non - stop. Nie przypominam sobie jakichś specjalnych przygotowań ,
            najwyzej jakieś ciasto albo bardziej wystawny obiad.
            My na codzien jedliśmy bardzo niewyszukanie więc ten wystawny obiad to nie było
            nic specjalnego.
            Nie pamiętam wielkiego sprzątania czy szykowania tylko radość z każdego kto do
            nas zawitał. Natomiast pod koniec października odbywała się ogromna feta.
            W domu była Teresa i dwóch Tadeuszówsmile))
            Ponad połowa gości to byli znajomi i przyjeciele moich Braci , niektórych z nich
            widuję w polskiej TV dzisiaj jako znanych satyryków , piosenkarzy, autorów
            tekstów polskich gwiazd.
            Wtedy to byli młodzi, weseli , studenci:ppp którzy z uwielbieniem patrzyli ma
            moją Mamę zastawiającą stół coraz to nowymi przysmakami i Tatę który szeroko
            otwierał drzwi swojej piwniczkismile)
            Ile było śmiechu, śpiewów wspólnych i popuszczania pasa !!!
            Ja zawsze lubię gości i jeżeli kogoś zapraszam to staram się zrobić coś dobrego
            do jedzenia, nabyć jakiś pasujący alkohol , stworzyć atmosferę przy pomocy
            świeczek i muzyki.
            Miśni i sreber nie posiadamsmile) wyciagam tylko jakiś porządniejszy obrus
            i ogarniam mieszkanie.
            Chyba przekazałam moim dzieciom że goście to coś miłłego a nie uciązliwy
            obowiązek.
            Mam nadziejęsmile))
            Kran

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka