maryna04
10.09.06, 14:44
Leze sobie z rana przy niedzieli w lozeczku i patrze na sufit w sypialni nad
oknem. Patrze tak od lat, zacieka. Wyremontowano dach, wyremontowano fugi w
scianie i bz. Wiec od czasu do czasu poprawia sie to na biezaco, zeby
wkrotce znow wyszlo. No i teraz znow nadeszla chwila, zeby poprawic - mam
miec gosci z Polski. Wcale nie prezydent Polski - tylko przyjaciolka, a
potem siostrzenica. W domu nie mam, jak czesto sie slyszy, czegos
specjalnego dla gosci. Ale jednak, nawet zastanawiam sie, czy samochod nie
podmalowac, bo z jednej strony, na ktora nie patrze, zeby mnie szlag nie
trafil mam tak cudnie zeszprejowane przez Pana Cygana - podobno w tym samym
kolorze, a wlasciwie to wyglada na farbe podkladowa. No z tego sie chyba
wycofam, zostawie prawdziwy nowojorski styl. Tak jest omal zawsze przed
czyims przyjazdem, a to podloge podszlifuje, poleczke dokupie, przewiesze cos
i nie watpie, ze robia tak wszyscy w Polsce, zreszta duzo wiecej. Nigdy nie
robia tego Amerykanie, nie maja tego genu.
Nie chodzi mi o goscinnosc i zajecie sie goscmi, przeciez na to nie ma
wplywu sufit i kolor auta. Wiec dlaczego chcemy wypasc lepiej niz na
codzien?