kanoka
06.02.07, 09:01
Zmęczona polityką, od której aż kipi w prasie, radiu i telewizji, poczytuję
prasę netową niepolityczną. Czy jeszcze coś jest niepolitycznego do czytania?
W „Przekroju” o kościele scjentologicznym. To jak to jest z tą scientologią?
wiadomosci.onet.pl/1388319,2678,1,1,kioskart.html
„Pralnia mózgów w Berlinie. Przynęta dla bogatych”
Hmm – to znaczy, że u nas nieprędko powstaną kaplice(?) scientologiczne ,
chociaż w podatności na pranie mózgów, chyba nie jesteśmy najgorsi .
„Najlepszym sposobem na zarobienie miliona dolarów jest wymyślenie religii -
twierdził Lafayette Ron Hubbard, twórca scjentologii.” - no cóż, trudno
odmówić racji takiemu spostrzeżeniu. I się zaczęło:
„Jak każdy zdolny biznesmen twórca scjentologii wiedział oczywiście, że sekret
sukcesu każdego kosztownego przedsięwzięcia tkwi w dobrej promocji. Dzięki
uruchomionemu przez niego w 1955 roku "Programowi gwiazdorskiemu" - akcji
rekrutowania sławnych ludzi - w ciągu 20 lat do sekty dołączyła cała plejada
gwiazd filmu, sportu i biznesu oraz intelektualiści.” Jacy? William S.
Borroughs, żona Elvisa Presleya, John Travolta, Tom Cruise (niedawno o ile
dobrze pamiętam, brał ślub w obrządku(?) scientologicznym)
“Ludziom zabieganym i nastawionym na odniesienie zawodowego sukcesu wydaje
się, że oferowane przez scjentologów kursy i szkolenia z rozwiązywania
życiowych problemów zdziałają więcej niż wizyta u psychologa. To, jak szybko
delikwent połknie haczyk, zależy od jego podatności na manipulację.”
I dalej „Pranie mózgu odbywa się podczas seansów auditingu - opowiada.
"Terapeuci" obsesyjnie zadają wtedy adeptom to samo pytanie, aż w końcu
wprawiają ich w trans, dzięki któremu ich ofiary mają przypomnieć sobie
rzekome wydarzenia z poprzednich wcieleń.”
A jak wygląda credo scientologów? Brzmi iście fantastycznie:
„Nie wyposażył jej w Boga, za to wymyślił postać symbolizującą Szatana,
okrutnego władcę galaktycznego Xenu. Tyran panujący miliardy lat temu nad 76
przeludnionymi planetami postanowił wrzucić część swoich poddanych do
ziemskich wulkanów, a następnie zgładzić ich za pomocą bomb. Po dokonaniu
masakry wyłapał "thetany", czyli ich radioaktywne dusze, i przez 36 dni
indoktrynował je przy użyciu trójwymiarowego filmu, wmawiając im, że są
zarazem Jezusem, Bogiem i Diabłem. Jako duchowe pasożyty przeniknęły one do
ludzkich ciał.To dlatego dysponujący właściwościami podobnymi do boskich
ludzie wykorzystują zaledwie 10 procent swoich zdolności intelektualnych i
tylko scjentologiczna terapia może im pomóc w osiągnięciu umysłowej i duchowej
doskonałości. Wkrótce powstał cennik zabiegów opisanych przez Hubbarda w
"Dianetyce". Za "seans oczyszczania" - przesiadywanie w saunie i zażywanie
końskich dawek witamin - zapłacimy obecnie 2400 euro, a koszt 12 godzin
terapii na wyższych stopniach wtajemniczenia może sięgać nawet 6000 euro. Do
tego dochodzą koszty e-metru - wykrywacza kłamstw, za pomocą którego
"terapeuci" sprawdzają, czy zabiegi przynoszą pozytywne skutki.”
To teraz będzie o Ameryce( nie wiedziałam, że władze amerykańskie bronią
scientologii, myślałam, że tylko nie zabraniają):
„Pomaga im w tym światowa akcja krzewienia wolności wyznaniowej prowadzona
przez władze amerykańskie uznające scjentologię za religię i występujące w jej
obronie. Kiedy oskarżają jakiś kraj o brak tolerancji wobec wyznawców sekty,
ta natychmiast stara się zwerbować tam jak najwięcej nowych adeptów. Sektę
rozjuszyła ostatnio Komisja Europejska, która w ubiegłym roku oficjalnie
uznała działalność Europejskiej Federacji Ośrodków do spraw Badań i Informacji
o Sektach.”
No i wreszcie o byłych demoludach, Wielkim Bracie i o nas :
„Podczas swojej krucjaty zahaczyli też o Europę Środkową, gdzie sekta nadal
jest nowością, a rosnący dobrobyt i gwałtowna laicyzacja generują rzesze
potencjalnych adeptów. Scjentologię od ręki kupili Węgrzy. Sekta pojawiła się
tam zaledwie kilka lat temu, ale na terenie kraju działa już ponad 10
związanych z nią organizacji. Zachęceni tym sukcesem scjentolodzy w ubiegłym
roku ruszyli w Trasę Dobrej Woli obejmującą między innymi Rumunię, Bułgarię i
Albanię, ale przede wszystkim Polskę, gdzie już w latach 90. próbowali
zarejestrować się jako związek wyznaniowy. MSWiA odrzuciło ich wniosek. Od
tego czasu działalność w Polsce ograniczyli do organizowania wykładów. Kiedy w
maju ubiegłego roku bez pozwolenia warszawskich władz próbowali rozbić
ogromny, żółty namiot przy rondzie ONZ, powiatowy inspektor budowlany szybko
pokrzyżował ich plany. Problemy z sektą mieli też Rosjanie, którzy musieli
wyrzucić ją z budynków Dumy, gdzie zorganizowała wystawę.”
Po przeczytaniu całego artykułu, stwierdzam, że pomijając trudności natury
prawnej, scientologia w Polsce nie ma szans – nie wygrają z ojcem grzybkiem
- on lepiej potrafi wyciągać kasę od wiernych ....