05.08.18, 21:50
Jeśli kto potrzebuje, definicja w słowniku lub poniżej:
Ten fenomen ma swoją nazwę: jest to autorasizm. Autorasizm to właśnie nic innego jak natrętna i chorobliwa potrzeba widzenia Polski i Polaków jak najgorzej, potrzeba autohejtu i samoupupienia.
Całość felietonu tutaj, ciekawy.

Nie wiem, jak wy, ale ja to zjawisko obserwuję od lat. To jest rzeczywiście taka rytualna potrzeba narzekania - czasem z dużą dozą pełnej specyficznej satysfakcji nienawiści - na Polskę, a zwłaszcza na Polaków. To się objawia w różny sposób, np. karierą słow takich jak 'sloik' albo 'Janusze, Grażyny i ich progenitura, Olivie i Brajany'. Ale też całkiem wprost -żeśmy zawistni i mali, i każdego, komu się powiedzie, próbujemy ściągnąć w dół. Że nosimy skarpety do sandałów oraz niby chodzimy do kościoła, ale nieszczerze albo fanatycznie. Że Polacy o siebie nie dbają, żeśmy zaściankowi i małostkowi, złodzieje, alkoholicy itd itd itd. Ba, nawet na forach kulinarnych można znaleźć długie wywody o jałowości, żadności i wtórności rodzimej kuchni. Wszystko, co polskie, jest totalnie beznadziejne. Narzekanie zakończone rytualnym A to Polska właśnie! Oczywiście pełnym satysfakcji.

I, dodam, oczywiste dla mnie jest, że psychopatriotyzm to dokładnie to samo, tylko z drugiego końca skali.

Jak takie obrażanie trzydziestu paru milionów ludzi ma się do dobrych manier?
Obserwuj wątek
    • kemstowicz Re: Oikofobia 05.08.18, 22:19
      Nie wiem czy Cię dobrze zrozumiałem, ale ten problem wydaje mi się naprawdę prosty do wyjaśnienia. Proponuję takie oto banalne rozwiązanie. Otóż hejt na Grażyny i Januszów, Karyny i Sebixów, Dżesiki i Brajanów jest domeną "lemingów" (młodych, wykształconych, z wielkich miast, z urodzenia słoików). Hejt na lemingi jest domeną Grażyno-Januszów i Sebixo-Karyn. Te dwa hejty nie mają jednak wspólnego mianownika w postaci oikofobii. Podłoża szukałbym raczej w odmiennych kompleksach obu tych grup. Owe kompleksy przejawiają się także w polityce (podział na PIS i PO). Niechęć do własnego kraju nie jest tu podstawą, najwyżej pretekstem czy może raczej formą owego hejtu. Zamiast powiedzieć "nieznoszę tych buraków noszących skarpety do sandałów" mówi się "wstydzę się za polaczków noszących skarpety do sandałów", gdzie słowo "polaczek" dotyczy właśnie jednej z owych podgrup obywateli, a nie ich ogółu. Taki skrót myślowy.

      Nie jest natomiast dla mnie oikofobią nawet ostra i dosadna krytyka konkretnych i dobrze udokumentowanych rozmaitych niesprawności państwa (np. idiotyczny system podatkowy, miernota urzędników, nieefektywne działanie sądownictwa gospodarczego itp.).
      • bene_gesserit Re: Oikofobia 06.08.18, 17:44
        Ależ rozumiem podział. Sęk w tym, że po obu stronach jest dokładnie to samo, z lekką różnicą w treści. Ci o odchodzeniu od tradycyjnych wartości, tamci o sukienkowym fanatyzmie. Jedni o rozpadzie moralnym, drudzy o braku wolności. Itd itd.
        Różnice są kosmetyczne (a czasem ich nie ma, bo niektóre tematy łączą), bo energia tego autodestrukcyjnego marudzenia wydaje się być i z tej, i z tamtej.

        Nadal: mi się takie zachowanie, o ile słyszą je nieuczestniczący w rytuale, wydaje przeraźliwie niegrzeczne.
    • baba67 Re: Oikofobia 06.08.18, 08:56
      Niesłusznie podkreśla się że takie narzekanie to nasza domena.Czyż to nie jest przejaw oikofobii? Bo my takie oikofoby jesteśmy najgorsze w świecie. Nie , to zjawisko występuje w wielu kulturach. Rzeczywiście dużo rzadziej w W Brytanii czy w krajach skandynawskich -tam poprawnośc polityczna jest sprowadzona momentami do absurdu.
      • bene_gesserit Re: Oikofobia 06.08.18, 17:44
        Nie podkreślam, bo oczywiście jest to przejaw oikofobiii, kolejna wada do kolekcji i powód do dokopywania smile
        Są kultury - i mam wrażenie, ze WIelka Brytania do nich należy, generalnie kraje anglosaskie i lub/protestanckie, w których narzekanie w ogóle jest fopa. Nie wiem, na ile moje doświadczenie jest miarodajne, ale marudzenie na różne rzeczy w wykonaniu Anglików i Irlandczyków słyszałam, ale wydawało mi się jakoś mdławe w porównaniu do polskiej jazdy po sobie. Na swój kraj jakoś nie narzekali. To samo Skandynawowie i Włosi. Nie wiem, może rytualnie narzekają wyłącznie w swoim, a nie międzynarodowym gronie.
    • znana.jako.ggigus Re: Oikofobia 06.08.18, 10:19
      To czess mesjanizmu, a moze pomieszana z negatywnym narcyzmem. Jestem biedna, brzydka, brudna, pociesz ze jestem fajna.
      wiele tzw. narodow to ma, ale Polacy maja rzeczywiscie spory problem.
      • bene_gesserit Re: Oikofobia 06.08.18, 17:41

        Zastanawia mnie czy - jeśli inne narody narzekają na siebie samych, towarzyszy temu taki uśmiech pełen satysfakcji i chęć autodokopania jak najbardziej. Ale zwłaszcza ta satysfakcja, strasznie mnie to dziwi.
        • znana.jako.ggigus Re: Oikofobia 06.08.18, 21:32
          tak, np niemieckie narzekanie ma też ten element, dokładnie ta satysfakcja
          • bene_gesserit Re: Oikofobia 07.08.18, 20:44
            Nie kusiło cię, żeby ich o to zapytać? Czemu marudzą z tym uśmiechem samozadowolenia? (Polacy, zapytani, nie wiedzą o co chodzi).
            • znana.jako.ggigus Re: Oikofobia 07.08.18, 21:59
              pytałam!! Też nie wiedzą.
              Wg mnie to takie wołanie o parę głasków.
              • znana.jako.ggigus Re: Oikofobia 08.08.18, 09:01
                Poza tym problemem generalnie Europy Srodkowej jest wlasnie brak zaufania do tzw obcego na ulicy i to nie tylko domena Polakow i Polski. akie jets i moje wrazenie i badania potwierdzaja.
                Druga strona medalu to bycie dla siebie milym w europie Zachodniej, ale powierzchownie. Nawiazac kontakt glebszy nie jest latwo.
                • bene_gesserit Re: Oikofobia 08.08.18, 16:13
                  Nonieno, o tych powiązaniach jest na jednej z pierwszych stron raportu, który zlinkowała Bo. To się zresztą jakoś intuicyjnie klei: jeśli masz forsę, czujesz się bezpieczniej, jeśli się czujesz bezpieczniej, nie widzisz wszędzie zagrożenia, jeśli nie widzisz zagrożenia, defaultowo ufasz innym.
                • bene_gesserit Re: Oikofobia 08.08.18, 16:16
                  Statystyki euorpejskie, dotyczące zaufania społecznego z 2008
                  https://ks.mkidn.gov.pl/media/10System_pliki/image004.jpg

                  Słuszne jest powiązanie poziomu zaufania społecznego, o którym pisała Bo, z auto-marudzeniem. Tak na oko blisko nam do Niemców.
    • bo_ob Re: Oikofobia 06.08.18, 18:06
      1% Polaków mówi, że zdecydowanie ma zaufanie do nieznajomych, z którymi się spotyka
      31% mówi, że raczej ma zaufanie
      39% mówi, że raczej nie ma zaufania
      8% mówi, że zdecydowanie nie ma zaufania

      35% mówi, że zaufanie do partnerów w interesach się opłaca, 40% ma zdanie przeciwne

      Polacy mają zaufanie tylko do własnej, najbliższej rodziny (81), na drugim miejscu jest dalsza rodzina (30%), potem znajomi (24%), potem proboszcz (22%) i w kolejności: współpracownicy (18%) i osoby pracujące społecznie (10%)

      www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2016/K_018_16.PDF

      Jak widać, dla Polaków najważniejsi są najbliżsi (wszystkie badania pokazują, że na pierwszym miejscu w hierarchii jest najbliższa rodzina), potem jest już tylko wielka nieufność. Stąd wysokie płoty, grodzone osiedla i grodzone plaże. Najważniejsze jest "moje".
      Jeśli więc Polacy bardzo, bardzo nie ufają rodakom, trudno oczekiwać, że mają na ich temat dobre zdanie.





      • bene_gesserit Re: Oikofobia 06.08.18, 20:06
        bo_ob napisała:

        > Polacy mają zaufanie tylko do własnej, najbliższej rodziny (81), na drugim miej
        > scu jest dalsza rodzina (30%), potem znajomi (24%), potem proboszcz (22%) i w k
        > olejności: współpracownicy (18%) i osoby pracujące społecznie (10%)

        Znam te smutne statystyki, wiem też, że jeśli chodzi o poziom zaufania społecznego jesteśmy na naszym kontynencie gdzieś w ogonie, chyba przed Bułgarią i Cyprem.

        > Jak widać, dla Polaków najważniejsi są najbliżsi (wszystkie badania pokazują, ż
        > e na pierwszym miejscu w hierarchii jest najbliższa rodzina), potem jest już ty
        > lko wielka nieufność. Stąd wysokie płoty, grodzone osiedla i grodzone plaże. Na
        > jważniejsze jest "moje".

        Bez wątpienia. Chociaż na mojej wiosce nie ma wysokich płotów, ludzie mają szczodrą rękę i zawsze byli otwarci. A w tych badaniach piszą, że zamknięci są najbardziej mieszkańcy małych ośrodków z niskimi dochodami.

        > Jeśli więc Polacy bardzo, bardzo nie ufają rodakom, trudno oczekiwać, że mają n
        > a ich temat dobre zdanie.

        Albo: Polacy mają na swój temat fatalne zdanie, więc nie ufają rodakom.
        Sęk w tym, że sami też są rodakami. Noi: każde narzekanie na, cytuję z ulewu pewnej pani z autobusu 'smoleńską hołotę' albo 'humusów i pedałów' buduje kolejny mur.
        Noi jest szalenie nietaktowne, czyż nie.
        • bo_ob Re: Oikofobia 07.08.18, 09:11
          bene_gesserit napisała:

          > Albo: Polacy mają na swój temat fatalne zdanie, więc nie ufają rodakom.

          Może tak, może tak. To nie jest problem jajka i kury.

          > Sęk w tym, że sami też są rodakami. Noi: każde narzekanie na, cytuję z ulewu pe
          > wnej pani z autobusu 'smoleńską hołotę' albo 'humusów i pedałów' buduje kolejny
          > mur.

          Nie ma żadnego sęku, bo i jedni i drudzy to statystyczni Polacy. Tacy, jako naród, po prostu jesteśmy. Statystyki pokazują, że jesteśmy narodem plemiennym, więc to naturalna konsekwencja.

          > Noi jest szalenie nietaktowne, czyż nie.

          Rozpatrywanie tego w kategorii taktu to nieporozumienie smile

          Ciekawe, że Polacy przebywający na Zachodzie dłuższy czas, zwykle szybko tę plemienność tracą, dostosowują się do otoczenia i stają się dużo bardziej otwarci.
          W kraju zachowują się tak, jak otoczenie pozwala. Dlatego wygradzają sobie po 15 metrów plaży, bo wolno. A jak wolno, to wolnoć Tomku w swoim domku a szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie.

          Na marginesie: nowe prawo dla developerów dopiero nam pokaże na co Polków stać.



          >
          >
          • bene_gesserit Re: Oikofobia 07.08.18, 20:42
            bo_ob napisała:

            > Nie ma żadnego sęku, bo i jedni i drudzy to statystyczni Polacy. Tacy, jako nar
            > ód, po prostu jesteśmy. Statystyki pokazują, że jesteśmy narodem plemiennym, wi
            > ęc to naturalna konsekwencja.

            No nie wiem, mi rodzice opowiadają o zupełnie innej populacji. 40 lat wstecz i jesteśmy w innej bajce.

            > > Noi jest szalenie nietaktowne, czyż nie.
            >
            > Rozpatrywanie tego w kategorii taktu to nieporozumienie smile

            Nie wydaje mi się.
            Jak napisałam: jeśli wszyscy w gronie uwielbiają takie autodestrukcyjne marudzenie, nie ma w tym nic złego, tak jak nie ma nic złego w zabawach masochistów, wielbicieli poniżania i innych tego typu rozrywek we własnym gronie. Jeśli towarzystwo jest mieszane albo znajdzie się choć jedna osoba, której z tego typu czynnościami nie po drodze - to nie jest to grzeczne. Nie każdy lubi, kiedy się obraża jego, jego rodzinę, przodków i kraj.

            > Ciekawe, że Polacy przebywający na Zachodzie dłuższy czas, zwykle szybko tę ple
            > mienność tracą, dostosowują się do otoczenia i stają się dużo bardziej otwarci.

            No, bo ja wiem? Widziałam - to się ujawnia zwłaszcza na forum - jakąs taką neoficką zajadłość w wywyższaniu kraju i narodu, do którego się przystąpiło i jednoczesne kopanie Polski.
            To zapewne wynik tych samych kompleksów, tyle że w innej sytuacji.

            > W kraju zachowują się tak, jak otoczenie pozwala. Dlatego wygradzają sobie po 1
            > 5 metrów plaży, bo wolno. A jak wolno, to wolnoć Tomku w swoim domku a szlachci
            > c na zagrodzie równy wojewodzie.

            Ale wygradzanie plaży to piosenka jakiś ostatnich paru lat. 10 lat temu parawany służyły jedynie do ochrony przed silnym nadbałtyckim wiatrem. Coś się, ekhem, spłoszyło. Ciekawe, czy wróci.

            > Na marginesie: nowe prawo dla developerów dopiero nam pokaże na co Polków stać.

            Ja już się boję. Producenci elektrycznych pastuchów zarobią, jak mi się wydaje.
            • kemstowicz Re: Oikofobia 07.08.18, 23:03
              Nie zgadzam się, że grodzenie i potrzeba prywatności to domena biednych w Polsce. Nie wiązałbym tego problemu z poziomem dochodu (są bogate, średniozamożne i biednawe osiedla oraz domostwa pogrodzone), tylko raczej z charakterem (ludzie szukają podobnych sobie i wybierają miejsca do życia, gdzie się dobrze czują).
              Co do Zachodu, to również mam wątpliwości i nie pokusiłbym się o generalizację. Jedni się otwierają a inni jeszcze bardziej "oikofobują" smile Znowu: charakter przesądza (+ naturalnie rozmaite inne czynniki, np. dochód).
            • bo_ob Re: Oikofobia 08.08.18, 12:46
              Mylisz, Bene, doświadczenia indywidualne ze statystyką.
              • bene_gesserit Re: Oikofobia 08.08.18, 16:13
                bo_ob napisała:

                > Mylisz, Bene, doświadczenia indywidualne ze statystyką.

                E, nie. Po prostu zaczełam się zastanawiać, czy moja wioska jest taka idealna, czy też ja ją ideaizuję - całkiem możliwe, ze to drugie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka