13.08.18, 22:52
Fryzjer czy fryzjerka. Kilka klientek.

Czy rozmawiacie podczas obcinania, modelowania?
Jeśli tak, to z obsługą czy ze wszystkimi? O czym? Small talk czy bardziej osobiste tematy?

Byłam na dziś zapisana. 3 klientki + fryzjerka.
Jedna cały czas do reszty opowiadała o swoich chorobach.
Nieprzyjemnie się słuchało (starsza mocno).
Druga, czekając, komentowała postępy fryzjerki na mojej głowie.
Trzecia nie mówiła nic.

Niby każda trochę zna tę fryzjerkę, ale klientki sobie obce.
Duże miasto, jedna z głównych ulic.

Obserwuj wątek
    • soffia75 Re: Fryzjer 13.08.18, 23:42
      Z fryzjerką/fryzjerkami - small talk, i to naprawdę "small", bo zwykle zapisuję się na wizyty pod koniec dnia pracy salonu, kiedy cała załoga jest już zmęczona i domyślam się, że ostatnie, na co ma ochotę, to ględzić o bzdurach z kolejną klientką. wink Osobistych tematów w żadnym razie nie poruszam, nazwisk osób trzecich też nie przytaczam.
      Poza tym szum suszarek, przez który zazwyczaj mało co słychać, jest dla obu stron wygodnym pretekstem do nieprowadzenia rozmów dłuższych niż to konieczne. wink
    • magazynka Re: Fryzjer 13.08.18, 23:53
      Dodam, że to taka mała 'dziurka' ze stałą raczej klientelą i jednoosobową obsługą.
      Jest dość tanio, choć w dobrym punkcie, a klientki przywiązane do zakładu nawet od 30 lat (żeby nie było, że to salon z wieloma stanowiskami).
    • reinadelafiesta Re: Fryzjer 14.08.18, 00:38
      @Magazynka
      Nie przepadam za rozmową w takich sytuacjach, tak samo z fryzjerką jak i np. z taksówkarzem. Co najwyżej na jakiś temat związany z sytuacją - trendy w koloryzacji, stan włosów, a z taksówkarzem - jak ominąć korki. Po prostu nie chce mi się, lubię te chwile wykorzystać dla siebie i wyciszyć się, mieć wszystko w nosie i napawać faktem, że nikt niczego ode mnie nie chce.
      • magazynka Re: Fryzjer 14.08.18, 01:13
        No, ale jednak czasem fryzjerka czy taksówkarz zagaja.
        Pewnie wiedzą, że jeśli klient nie chce rozmawiać, to coś mruknie i odpuszczają.

        Czasem jednak włącza się publiczność i trochę głupio nadymać się i nic nie mówić czy nie odpowiadać.
        Pewnie, że wśród obcych ludzi człowiek nie chce opowiadać o swoich sprawach, nawet, jeśli fryzjerka jest już dobrą znajomą.
        Może mi się zdaje, że często zakłady kosmetyczne czy fryzjerskie były miejscem zwierzeń, narzekań czy porad, jeśli często korzystało się z tych samych? Ja ciągle słyszę w tym zakładzie od innych pań o ich wyjazdach, ślubach, wnuczkach czy chorobach. Przebrzmiała moda czy tradycja? Co innego ktoś nowy - otwiera się lub nie.
        • magazynka Re: Fryzjer 14.08.18, 01:17
          He he - słyszę, jak moja fryzjerka wita przychodzące kolejne panie. Wie, gdzie pracują, jakie mają dzieci i wnuki, na co chorują. Taka więź?
          • baba67 Re: Fryzjer 14.08.18, 08:27
            To specyficzne miejsce. Albo komuś odpowiada taki salon (no właśnie -tu słowo salon bardzo dobrze pasuje-spotykają się ludzie którzy znają gospodynie, wzajemnie siebie niekoniecznie za dobrze, przychodzą nowe osoby), albo szuka raczej miejsca bardziej anonimowego gdzie stosunki z fryzjerem są bardziej profesjonalne. I oczywiście w takim mniej salonie a bardziej ZAKŁADZIE fryzjerskim częstowanie fryzjerki oraz czekających pań szczegółami ze swego życia jest nie na miejscu.
            • basia_styk Re: Fryzjer 14.08.18, 09:54
              baba67 napisała:

              > . I oczywiście w takim mniej salonie a bardziej ZAKŁADZIE fryzjerskim częstowanie fryzjerki
              > oraz czekających pań szczegółami ze swego życia jest nie na miejscu.

              Wydaje mi się, że w ogóle publiczne opowiadanie długich historii osobistych - tak, że wszyscy wokół muszą to przyswajać - jest nie na miejscu. Co innego jakaś krótka wzmianka, 1-2 zdania, może anegdotycznie. Ale miejsce, gdzie ktoś spędza godzinę lub dłużej i jest zmuszony wysłuchiwać historii czyichś chorób czy przypadłości życiowych wszystkich członków rodziny do czwartego pokolenia wstecz? Nie przyszłabym powtórnie.

              • baba67 Re: Fryzjer 14.08.18, 11:29
                Oczywiście że opowiadanie długich historii ani tym bardziej raczenie chorobami nie jest na miejscu i w małym salonie(jak w każdym salonie). Niemniej w salonie kameralnym zachować się można inaczej niż w dużym zakładzie w granicach kultury rzecz jasna. Może Ty byś nie wróciła do swojskiego salonu i to jest ok. Ja bym wróciła i to też jest ok.
    • duckduckgo1 Re: Fryzjer 19.08.18, 09:52
      U mojego barbera są cztery stanowiska i osobno poczekalnia. Nie ma opisanego przez koleżankę problemu. Fryzjerzy mają też różne charaktery i czasem obcina mnie kolega mruk. Small talk jest wskazany, choćby ze względu na to, że obsługa to nie roboty.
      No i brzytwa przy szyi sprawia, że lepiek być z kolegą fryzjerem na dobrej stopie. wink
    • bene_gesserit Re: Fryzjer 20.08.18, 00:15
      Jeśli rozmowa dyskretna, dwuosobowa, to czemu nie. Jeśli o intymnych sprawach mają słyszeć panie z wałkami, czekające aż im się zakręci na kanapce z boku, to mocno nietaktowne. I wobec obecnych, które niekoniecznie mają ochotę uczestniczyć w cudzym życiu, i wobec omawianych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka