kocynder
06.11.19, 08:35
Na innym forum zetknęłam się z oburzeniem pewnej uczestniczki, iż wykładowca akademicki zamieszcza na swoim profilu zdjęcia obiadów. Pomijając tu kwestię samych zdjęć talerzy (bo nie uważam za "fajne" wklejania zdjęć spaghetti czy tam rosołu): jak zapatrujecie na profile "półoficjalne", ale równocześnie "półprywatne"? Mam takiego znajomego - profesor kardiolog, lekarz, wykładowca. No i na jego profilu na fb są zarówno informacje o konferencjach, skrypty wykładów itp, jak i zdjęcia z córką, wiadomości akwarystyczne (to jego hobby) czy fotki zabytków w miastach, które odwiedza. Zapewne owa "oburzona" poczułaby urazę, że pan profesor wrzuca na profil, który odwiedzają studenci wrzuca zdjęcia z dzieckiem czy rybek... A jak wy uważacie? Czy taki profil, nie będący "domeną" uczelni, ale jednak służący również do spraw zawodowych świadczy o nieprofesjonalnym podejściu czy też po prostu o swobodzie i ułatwianiu życia sobie i innym przez osobę go prowadzącą?