ela.jot
05.04.05, 08:52
Mam poczucie winy po Wasie. Ale diety nie przerywam. Byłoby mi głupio i przed
Wami i przed samą sobą.
Napiłam się wieczorem dużo wody, wypiłam herbatę i noc jakos przetrwałam.
Dziś wypiłam cappucino i zaczęłam kolejny dzień. To dziwne- trzy szklanki
płynów dziennie, dwa litry wody, kawa, herbata - a wcale nie chce mi się jeść
(poza wczorajszym wieczorem, ale też nie czułam głodu, raczej było to
łakomstwo). Dziwna ta dieta. Musi byc w tych torebkach niezła siła skoro daje
taką energię.
Obiecałam sobie, że będę się pilnowała po zakończeniu tej diety i nigdy w
życiu na DC nie wrócę. To nie może byc ani zdrowe, ani dobre dla organizmu:
100% chemii. Potem, jak schudnę bedę jadła racjonalnie. Zacznę sprawdzać
kalorie (nigdy tego nie robiłam) i utrzymam wage 55 kg (najpierw musze do
niej dojść). Wiem, że mnóstwo osób sobie tak obiecuje. Ale na prawdę jużnie
chće nigdy DC. To na prawdę drakonska dieta.
O takie mam przemysłeniao poranku dnia ósmego.
Lecę do roboty.
Pozdrawiam
Gosiu, zaczęłąś?