Dodaj do ulubionych

Hej plażowiczki 7

06.06.05, 22:35

Obserwuj wątek
    • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 06.06.05, 22:52
      Ale mi się porobiło, za szybko chciałam ten wątek założyć chyba i pusty
      poleciał,sorki!
      Witaj podróżniczko droga! Dobrze że już jesteś bo ja też już Cię wyglądałam
      niecierpliwie!
      Nie czytałaś pewnie wątku menu a ja tam obiecałam Ci ( i sobie) w czwartkowy
      wieczór poprawę i wiesz... do dziś wytrzymałam! Naprawdę.. byłam bardzo
      grzeczna! Dzisiaj trochę poszalałam ale mam nadzieję że to chwilowa wpadka i
      jutro znów będę grzeczniutka jak aniołek. Dyskretnie podejrzałam dzisiaj wagę
      i .. ładnie mi się odwdzięcza ta ten post dziś było 61.8 (a przecież dopiero co
      skoczyło mi na 63).
      Dzisiaj był wogóle dzien do kitu, cały prawie dzień zmarnowałam w biurze
      ubezpieczeniowym. Walka była nie zła (poszło o moją skleroze -nie dotrzymałam
      terminu oc) ale koniec końców udało się i nie musiałam dodatkowo bulić.. uufff.
      Widzicie więc moje drogie że obżarstwo (a raczej łakomstwo) w tej sytuacji jest
      chociaż ciut ciut usprawiedliwione! Dobra dobra nie szukam już żadnych wymówek
      i biorę się za siebie! Nie będzie mną jakieś tam łakomstwo rządzić!
      Sikra! Co z tymi zdjęciami? Tak na nie czekam! Poślij cosik!
      Pozdrawim i całuję
      • sikra Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 08:14
        Witaj kochana, wysłalam jedną fotke ale na ten drugi adres, własciwie nie wiem
        czemu, tak mi był pod ręką. Dzieki za nowy watek. Odgrażałam sie, że zaloże i
        figa. Wieczorem była goraca atmosfera i własciwie ambicja matczyna nie
        pozwoliła mi dojść do kompa bo jeszcze dziecko zarzuciło by mi, że odciągam je
        od nauki. Cierpiałam, no ale cóż. Seurasaari gratulacje, jedziesz w dół i lada
        chwila mnie przegonisz. Co prawda myslałam, że powrót do I fazy nic nie da ale
        sie chyba pomyliłam. Normuje sie wszystko ale jestem przed trudnymi dniami i
        ciagle chodzę i ruszam buzią. Wiesz co wypróbowałam wczoraj przepis, który
        nawinął mi sie na jakimś portalu kuchennym. Jeśli lubisz selery to moge sie
        podzielic. Mnie bardzo smakowało.
        Owszem przeglądam nasze menu i miałam sie juz przyczepić ale daruje Ci. Walka z
        urzedami może byc wyczerpująca. Ja natomiast mam zaległości ale obiecuje je
        dzisiaj wieczorem nadrobić, bo jeszcze jeden dzionek i pamięć mnie zawiedzie.
        Musze sie przyznać, że wczoraj sie skusiłam na trzy czeresnie. Dostałam od
        koleżanki no i samo tak jakoś wyszłosmile)))) Poza tym jest dobrze, narazie sie
        trzymam i za Ciebie kciuki teżsmile))
        Buziaczki!
        • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 10:30
          czesc dziewuszki
          ja tez juz zaczelam pisac w watku nasze menu
          looknijcie jak mozecie, znowu sie kiepsko czuje, spodnie znowu mnie zaczynaja
          upijac... ach kiedy te efekty w koncu beda...
          • sikra Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 11:10
            Cześć Soniusmile))
            looknełam - a gdzie mięsko? Wiesz ja też nie jadam codziennie, ale jesli nie na
            obiad to chociaz na sniadanko mam plaster albo dwa wędliny drobiowej albo
            chudej szyneczki. Jesli chodzi o warzywka to tez lubię paprykę, ale może
            zmniejsz jej ilość i wtedy zobaczysz czy nie bedziesz sie lepiej czuła? A może
            w połączeniu z nabiałem tak na Ciebie działa. Musiszpoeksperymentować. Ale coś
            mi sie widzi, że to ta papryczka.Zamień na coś lżejszego albo chociaż na żółtą.
            Z własnego doświadczenia wiem, że taka najbardzij mi odpowiada.
            Buziaki!!!
            • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 11:38
              czesc skirus
              myslisz ze to papryka - wczoraj zjadlam 1,5 zielonej i 1 zolta bo myslalam ze
              te maja nizsze ig od czerwonej... dlaczego myslisz ze ta papryka ma taki ujemny
              skutek? moze gdzies czegos nie doczytalam.
              A co do mieska to wczoraj poprostu nie mialam czasu i tylko mi sie udalo tego
              kabanoska wczoraj zjesc, ale dzis wzielam sobie na przkaske 3 plasterki szynki
              z indyka i tez kawalek kabanosa - to na 2 przekaske w ciagu dnia. Dziewczyny
              pomozcie bo ja juz nie wiem co zle robie... sikrus a tak szczerze nie wydaje ci
              ze ja moze poprostu za duzo jem ???
              jeszcze raz dzieki
              • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 11:40
                oj nie wlasnie zerknelam ze bylo 1,5 zielonej papryki i 2 zolte... hm moze
                rzeczywiscie za duzo?
                • sikra Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 12:09
                  Nie absolutnie nie za duzo jedzonkasmile)) tylko paprykę, wiem po sobie dłużej
                  czuje, czasem ze śniadania az do samego wieczora, więc sobie myslę, że Twój
                  żołądeczek nie daje rady i brzuszek sie wypina, zrób sobie przerwe jeden, dwa
                  dni i zobaczysz. Jeśli nic to nie da to wyeliminuj na jeden dzień troche
                  serków? Musisz próbować, każda z nas reaguje inaczej, ale na paprykę to ja
                  własnie tak. Zobaczysz, może pomoże?
                  Trzymam kciuki!
                • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 08.06.05, 22:24
                  Soniu! Gdzie się podziewasz? Nie zajrzałaś do nas dzisiaj wcale!?
                  Przeglądałam Twoje wpisy w wątku menu i wydaje mi się że wszystko z tym Twoim
                  jedzonkiem w porządku. Sikra pewnie ma rację z tą papryką bo na mnie też ona
                  tak działa. Pewnie pomogły by jakieś ćwiczonka .... wiem wiem mnie też by
                  pomogły ale jakoś się za nie nie mogę zabrać!
                  Pozdrawiam bardzo plażowo!!
      • sikra Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 22:07
        Hej kobietkismile) Coś milczycie, albo może ja za wcześnie. Tak dzisiaj wypadło.
        Seurasaari pewnie padłaś wykończona po wycieczkach w urzedach. Mam nadzieje, że
        nie poddałaś sie kolejnym drażom he he. Żartowałam. Myślę, że po prostu sa
        takie chwile i już. Ja dzisiaj też tak miałam i gdyby nie brakgotówki żywej
        pewnie poszłabym do sklepiku wpracy i kupiła jakieś landryny, oczywiście z
        cukrem bo tam innych nie ma. No ale z powodu powyższego landryny pozostały w
        marzeniach. I przeszło. Co prawda jak wróciłam do domu i ponieważ natychmiast
        znowu wychodziłam za przykładem córki złapałam żelkę jakąś taką zieloną i
        niestety pożarłam. Gdy po raz drugi już wracałam do domu tak mi chodziło po
        głowie; możemały lodzik?. Ale Opatrzność czuwała i lodziarnia była zamknięta.
        Ufff. Ale w domciu po poprawnym obiadku i po powaznej garści orzeszków zmiotłam
        kilka czeresni - no bo jeżeli już ich nie będzie jak dotre do II fazy i co
        pozostanie wspomnienie? A niech tam tekilka małych kuleczek, i wcale nie były
        takie słodkie. Mam nadzieje, że dostanę rozgrzeszeniesmile))) A jak Wam minął
        dzionek kochane kobietki? Seuraasari widziałaś fotkę?
        Buziaki gorące i do jutrasmile)))
        • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 07.06.05, 22:41
          Jestem, jestem nie padłam jeszcze!
          Cholery można dostać (chociaż podobno w naszym klimacie nie występuje) z tym
          moim komputerem. Przeglądałam forum i widziałam że właśnie pojawił się post od
          Ciebie i chciałam krzyczeć za Tobą a mój komputerk co na to HOOps i wyłączył
          się! Jak kiedyś strace cierpliwość to nie wiem co się z nim stanie!!
          To streszczam się zanim powtórzy swój ulubiony numer. Zdjęcie oczywiście
          widziałam! Sikra!! No no no teraz to nie jesteś niezła babka tylko niezła
          laska! Fiu fiu!!
          Dzisiaj byłam trochę grzeczniejsza niż wczoraj, no cóż staram się żeby bury nie
          dostać od Ciebie! Ale przyznam się bez bicia 2 sztuki (słownie dwie) draży
          mlecznych były. Znalazłam je w kieszeni po wczorajszej wyżerce i ... nie mogłam
          się powstrzymać! Słaby charakter nie ma co! Ale poza tym nie było tak żle.
          to tyle na dziś pozdrawiam gorąco i do jutra!!
          Ps. Te czerśnie to oczywiście rozgrzeszam... jakie mam inne wyjście! (he he)
          • sikra Re: Hej plażowiczki 7 08.06.05, 08:02
            Co tam te dwie draże, tez bym je zjadłasmile))
            Dzięki za komplememnciki, od razu urosłam. Czekam na zdjecia z ostatniej
            komunii, gdzie wystapiłam w kiecce i sama jestem ciekawa jak to wyszło.Przeciez
            od ładnych trzech lat ich nie nosiłam. Ale film nie skończony i jak znam mojego
            małzonka może to potrwac do Bożego Narodzenia. Mam nadzieje do tego czasu nie
            utyć , aby zdjecia nie były tylko wspomnieniem.
            Sama widzisz jak te kpmputery potrafia byc złosliwe, mo narazie nie pogryziony
            i grzecznie sie sprawuje, tak, że dzisiaj to juz będe czekac na Ciebiesmile)
            Buziaki!!!
            • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 08.06.05, 22:16
              Witam! Dzisiaj ja popełniam falstart! Ale chyba przez tę pogodę już prawie
              zasypiam!
              Ostatnio tak się spieszę z pisaniem tych postów że zawsze o czyms zapomnę.
              Wczoraj zapomniałam poprosić Cię o ten przepis na pora zapiekanego o ile dobrze
              pamiętam. powoli kończą mi się pomysły na pyszne obiadki więc przydało by się
              coś nowego. Moje ukochane kalafiory już mi się chyba przejadły.
              Dzisiaj tak się zastanawiałam o czym to ja będę marzyć jak już spełni się moje
              marzenie o 5 (he he) mam nadzieję że już niedługo będę miała ten problem. Moje
              następne wielkie marzenie to zwiedzić Londyn w czasie kiedy moje dzieciaczki
              będą się obozować! Ale niestey to marzenie jest znacznie mniej realne niż ta 5.
              A raczej jest całkiem bez szans! Może za rok się spełni a narazie niech
              dojrzewa! No to się rozmarzyłam hihi chyba przez tę senność!
              Wiesz Sikra! Ta Twoja pierwsza faza jakoś i na mnie dobrze wpływa, tak na
              odległość. Jak myślę o tym że Ty tak pościsz to i mnie jest łatwiej wziąść się
              w garść. Hm.. dobry pomysł miałaś z tą I fazą.!!
              Kolorowych snów!!
              • sikra Re: Hej plażowiczki 7 08.06.05, 23:45
                Cześć Serdeńko. Ja dopiero teraz. Madzia moja gadała z kolegą, który wyjechał
                do Irlandii, więc czekałam cierpliwie akiedyprzelogowałam sie na siebie
                serwerek padł i dopiero po +- 10 minutkach mogłam zobaczyć\, że Cie już nie ma.
                Trudno. Ajuż mi przemknęło przez myśl, żeby zadzwonić ale po 23? Intuicja mi
                chyba podpowiedziała, ze może śpisz. A tak wogóle sobie wyobraziłam jak ktoś
                inny odbiera i co, kogo mam poprosić smile))) Seurasaari hi hi, imienia nie
                potwierdziłaś na gg a adres na poczcie jest na inne imię, więc nie wiem i chyba
                zaczełabym się jąkać. A gdyby odebrał Twój małżonek to by sie jeszcze wkurzył.
                Dzwoni po nocy jakaś baba i wymyśla jakieś nicki. Tak więc zaniechałam. W końcu
                do diabła sie tam spotkamy w którys wieczór znowu.
                Tak mówisz, że dobrze mi z ta I fazą. Kurde tak do końca nie jestem
                przekonanasmile)W pracy dopada mnie około 12 kryzys i myślę o landrynkach. Nie
                zaopatrzyłam sie w żadne lizaki ani cukiereczki bez cukru, ale po mniej wiecej
                15 minutach mi przechodzi. W domu natomiast wieczorkiem mam takie napady: jakiś
                jogurcik z dżemikiem, a od wczoraj myśle o serkach danone, które stoją w
                lodówce, dzisiaj już myśli były bardziej sprecyzowane: aco by się stało jakbym
                tak zjadła jeden? Ale szkoda mi. Jeszcze tylko 5 dni. Muszę wytrzymać. A we
                wtorek zaraz zrobię sobie mus truskawkowy i zjem go z dużym jogurtem na
                obiad....a potem zrobię sernik na zimno też z truskawkami. Cały czas myślę
                jakby tu zrobić konfiturke bez cukru na zimę. A gdyby takużyć fruktozy do niej.
                Co myślisz na ten temat? Kupiłam ją jak poprzednio zaczęłam II fazę ale później
                przeczytałam o niej, że bardziej się odkłada w komórkach tłuszczowych niż
                cukier i już sama nie wiem co o niej myślec. Atak wogóle to dostaliśmy własnie
                od wuja-pszczelarza słój świeżusiego latosiego miodu. Wiesz jakie męki
                przechodzę? Kiedyś to byłaby natychmiast bułeczka z serkiem i z miodem.
                Wczotraj szykowałam na sniadanie córci coś takiego no i oczywiście przed
                umyciem łyżeczki musiałam polizać (szkoda miodu). Matko, nigdy nie myślałam, że
                jest on taki słodki, tak bardzo słodki. Trudno popełnie ten grzech i w
                przyszłym tygodniu zamiast słodzika albo fruktozy dodam do deseru dwie krople
                miodu. Myślę, że od razu 2 kg mi nie przybędziesmile))
                Wracając do Twoich marzeń, super. Ja narazie, conajmniej na jakieś trzy latka
                moge zapomnieć o zagranicznych wojażach. Małzonek jak sie do czegoś przypnie to
                po trupach, więc dopiero jak skończy dom (najpierw musi zacząć he he) to mam
                obiecaną Hiszpanię. Byliśmy już tam dwukrotnie ale moim marzeniem jest
                Gibraltar i mam nadzieję, że choć tam dotrę. KOchana Seurasaari, marzenia się
                spełniają, Nasze upragnione 5 jest już blisko. Twój Londyn właściwie też i
                myślę, że reszta też jest w zasięgu. Na pewnosmile)
                Wracam do rzeczywistości. Przepisik:
                1 seler - obrac i pokroić w krązki grubości ok 1-1,5 cm
                W ok 1 litrze wody rozpuścić kostę rosołową o dowolnym smaku ( ja dałam bulion
                grzybowy). Pokrojony seler wrzucić na wrzątek i gotować ok 10 minut. Wyjąć. Na
                patelni rozgrzać oliwe lub olej, krążki moczyć w roztrzepanym jaju i smażyć.
                Zrobiłam do tego sos,gęsty z jogurtu bez cukru, dymki, ogórka, koperku i
                czosnku. Bardzo mi smakowało. Można też na wierzch pollożyć ser żółty i zapiec,
                Też pycha.Myślę, że można też zrobić wariację z pieczarkami, pewnie też dobre.
                Dzisiajznalazłam przepis na zupkę z cukinii z pieczarkami. Zrobie jutro i zdam
                realacje czy zjadliwa.
                Zrobilo sie późno i zaczynam nie trafiać w literki. Dobranocki więc, zajrze
                jeszcze do naszego menu popatrzeć jak sie sprawowałaś. Ktoś musi czuwać smile)))
                Buźka!
                • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 09:43
                  czesc dziewuszki
                  nie zajrzalam wczoraj do was bo znowu sie nie najlepiej czulam, sprobowalam z
                  ta papryka ale to chyba nie to waga nadal uparcie stoi i po prostu czuje sie
                  jakby napuchnieta, co jak sie domyslacie nie wplywa na najlepsze samopoczucie.
                  Dzis wyjezdzam do polski na weekend (tak bardzo schudnac do tego dnia ale
                  niestety nie udalo sie), - w sobote czeka mnie weselicho wiec na pewno znowu
                  sie jakies grzeszki napatocza... no coz moze do sierpnia mi sie uda schudnac -
                  to moja kolejna wizyta planowana w naszym pieknym kraju.
                  Tak wiec nie bedzie mnie tutaj az do poniedzialu ale na pewno zdam wam relacje
                  buziaki
                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 10:33
                    Ach to już teraz ten bal. Wierz mi miałam w miedzyczasie kilka podobnych imprez
                    i w tym jedno wesele i tak naprawde to na tym weselu było najwiecej jedzonaka
                    plażowego.Pozwoliłam sobie nawet na kawałek torta weselnego i nic sie nie
                    stało. Nie bedzie źle, zobaczysz.
                    No tak jesli to nie papryka to juz nie wiem, a moze za krótka ta przerwa w jej
                    niejedzeniu?
                    Super zabawy i najpiekniejszego pobytu z Rodzinką. Czekamy na realacje.
                    Buźka!
                    • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 11:43
                      wielkie dzieki
                      na pewno dam rade mimo tego weselicha. zdam relacje w poniedzialek a wam zycze
                      milego plazowania
                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 11:51
                    Witaj Soniu!
                    Zdziwiłam się bardzo czytając Twój post bo wynika z niego że klikasz do nas
                    gdzieś z daleka! Nie wiedziałam o tym! Zechcesz zdradzić nam tajemnicę gdzie
                    mieszkasz!?
                    Co do rezultatów to Sikra (jak zwykle) ma rację poczekaj troszkę to dopiero 3
                    dni! Napewno będzie lepiej i w sierpniu przyjedziesz lżejsza! he he
                    Zyczę wspaniałego pobytu i szampańskiej zabawy!!
                    • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 12:38
                      wiem ze macie racje ... nie w jeden dzien Rzym zbudowano smile
                      bede cierpliwa
                      a mieszkam w Londynie poki co ale napewno wroce kiedys w nasze rodzinne strony
                      buzka
                      • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 10.06.05, 23:41
                        Soniu! Zastrzeliłaś mnie tym Londynem! Ale Ci zazdroszczę! Nie masz nawet
                        pojęcia! Jak kiedyś moje marzenie się spełni i się tam znajdę to poproszę Cię
                        na przewodnika chyba! he he!
                        pozdrawiam!
                        • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 09:51
                          Witajcie!
                          Po tych wczorajszych żalach nad sobą wzięłam się w garść i dziś miałam tylko 1
                          czarną bułkę na śniadanie i śledzie. Jeszcze przede mną niedziela (ciężko
                          będzie, bo zawsze przygotowuję coś pysznego) ale myślę, że od poniedziałku to
                          już na dobre zacznę i już nie pozwolę się kusić tak jak to było do tej pory.
                          Dziękuję za wsparcie i życzliwe słowo od Was. Jesteście kochane.
                          Pozdrawiam
                • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 11:40
                  Rzeczywiście byłoby bardzo śmiesznie (wyobrażam sobie miny domownikow) gdybyś
                  poprosiła do telefonu Seurasaari! he he he zdziwko jak nie wiem co! A z adresem
                  na poczcie to i ja się zdziwiłam? Na jakie inne imię jest? Nie wiem nawet!
                  Pamiętasz jak nie tak dawno ja marzyłam o dżemiku do jogurtu.. i co mi na to
                  powiedziałaś .. już przypominam :proszę dżemik schować głęboko do szafki i
                  zapomnieć o nim. Nie martw się już niedługo dżemiki i musy truskawkowe staną
                  otworem dla Ciebie jeszcze 5 dni czy.. 4 nawet - dasz radę! Tylko bez przesady
                  proszę z tymi planami kulinarnymi! Dla mnie też wieczory nadal są
                  najtrudniejsze! Też zawsze sobie tyle naplanuję jedzonka na następny dzień że
                  ho ho. Ale rano (tak do południa) to wogóle nie mogę jeść, najwyżej zjadłabym
                  coś słodkiego, więc tych wieczornych planów nie chce mi się realizować (może to
                  i dobrze).
                  O przetworach na zimę też myślałam, muszę wypróbować przetwór z fruktozą,
                  przetwór ze słodzikiem i sam przetwór! Już za chwileczkę zaczną dojrzewać
                  truskawki w moim ogródku to z nich poeksperymentuje.
                  Dzięki za przepis - jutro z niego skorzystam!
                  To do wieczora! pozdro KASIA
                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 13:27
                    To całe szczęscie, że nie dzwoniłam, a na gazetowym adresie dostawałam od
                    Ciebie zdjęcia i wstawiał sie nadawca "elkat@" i tak dalej", wiec niewiele
                    myśląc rozczytalam , że to jest jakas Ela i zwatpiłam. ale teraz juz wiemsmile))))
                    Fakt, pamiętam te dżemiki. Wytrzymam, dobrze, że mi przypomniałaś jak sie
                    mądrowałam. A co do tych przetworów to dla siebie zrobie z fruktozą. Choc do
                    końca nie jestem przekonana. Ale chyba nie ma wyjścia.
                    To narazie pa!
                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 09.06.05, 23:30
                    Późno dzisiaj ale za to przypomniałam sobie geografie świata. Odpytywałam moje
                    dziecko. Też to kiedys lubiłam.
                    Kolejny zimny dzień, a ja dzisiaj ugotowałam zupkę z cukinii z pieczarkami na
                    obiadek. Niezła.Cukinię kroi się w kostkę, podsmaża z cebulką na oliwie i
                    troche dusi. Potem miksuje w innym garnuszku. Dodaje bulionu i doprawia do
                    smaku. Pieczarki również smażone na łyżce oliwy i gdy się porządnie zrumienią
                    dodaje do zupy. Mojej córci też bardzo smakowała.Ona jadła ją z bułeczką a ja
                    bezsmile)) W drugiej fazie myślę, że można byłoby dodać jakieś grzanki z ciemnego
                    pieczywka albo razowy makaron. Jest bardzo sycąca. Polecam.
                    Seurasaari nie było Cie dzisiaj wieczorkiem. Mam nadzieję, że wszystko OK?
                    Całusysmile) Do jutra.
                    • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 10.06.05, 10:37
                      Melduję się żebyś nie myślała że zginęłam bez wieści. Proszę o
                      usprawiedliwienie wczorajszej nieobecności bo miałam gościa wieczorem i ..
                      jakoś tak długo się zeszło no i... winka trochę było.
                      A teraz pędze przeglądnąć sklepy z ciuchami bo 18 VI idę na wesele więc dobrze
                      by było coś fajnego wyszukać. Obiecuję ralację wieczorem!
                      Calusek!!
    • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 10.06.05, 12:31
      Ja tak siedzę przed tym komputerem i czytam te wasze posty z zazdrością. Bo
      wiecie, ja odchudzałam się ostatnio w kwietniu przez 3tyg. Pięknie schudłam-
      myślę , że ok. 5 kg napewno, ale później zaniechałam diety, bo miałam wyjazd do
      Rzymu. I jadłam wszystko. Po powrocie już coraz bardziej dopadało mnie obżarstwo
      i teraz nie mogę sobie z nim poradzić. Dziś siędząc przed kompem i czytając jak
      pięknie się odchudzacie zajadałam ciasto z masą i truskawkami. Było tego ok.5
      porcji. Codziennie sobie obiecuję, że od tego dnia zacznę dietę, ale nic mi z
      tego nie wychodzi, bo jak wracam do domu z pracy to sama nie wiem co mam
      najpierw zjeść, taka jestem głodna. Pomóżcie, może są jakieś środki w aptece,
      dzięki którym odejdzie mi apetyt. A dieta jest wspaniała i jak tylko wytrzymam 1
      dzień to juz reszta łatwo poleci. I widzicie ja to wszystko wiem, na pamięć znam
      wszystkie dozwolone produkty, a jednak tak mi ciężko. A wczoraj to nawet zjadłam
      2 talerze zupy grochowej o godz. 22.30. Ja tylko myslę o jedzeniu. Co zrobić?
      Dziewczynki bardzo Was proszę o pomoc
      Pozdrowienia
      Dominika
      • sikra Re: Hej plażowiczki 7 10.06.05, 23:13
        Co Ty nie ma czego zazdroscić, jesli czytasz to wiesz jakie mamy
        słabości.Kochana to nie obżarstwo to normalka czasem, tylko tak sie wydaje, Ja
        bardzo późno chodze spać i jesli mi głód dokucza to po prostu sie nie bronię i
        cos pochrupię. Nie szukaj środków w aptece, to świństwo, przekonałam sie na
        własnej skórze i wiecej tego niez zrobie tym bardziej za własne pieniązki. Ta
        własnie dietka spowodowała, że schudłam 10 kg i jesli czasem tęsknię do chlebka
        to po prostu zjadam kromkę i już. Potem jestem na diecie i koniec. szukam tylko
        pomysłów i przepisów i jest dobrze.
        A tak nawiasem ta zupka grochowa to Twoje dzieło? Jesli tak to nie masz czego
        żałować. Była na pewno pysznasmile))) O własnie dawno nie gotowałam dzieki za
        pomysł.
        Hej, trzymaj sie, buźka!!!!
        • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 10.06.05, 23:29
          Witam!
          Czekałam na Ciebie! Ja znow sę dzisiaj gościłam! Ale skromniej niż wczoraJ!
          jeśli jesteś jeszcze to zadzwoń do mnie !
          Pozdro!!
          • sikra Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 12:05
            Sorki, musiałam sie wyłączyć przed tym postem i nie wiedziałam, że chcesz abym
            zadzwoniła. Poszłam spać bo chciałam przespać godziny oczekiwania na Magde,
            która poszła na 18-kę i miała wrócić poźno. Nikogo nie było, gg tez miałas
            wyłączone, więc sobie poszłam. Dzisiaj jade do lasu na imieniny i nie wiem o
            której wróce ale jutro jestem cały dzionek już w domciu to może wieczorkiem?
            Wiesz kto sie odezwał do mnie na gg DOBE!!! dzisiaj weszłam zobaczyć czy byłaś
            tutaj wczoraj i taka niespodzianka. Fajnie mieć takie plażowe koleżanki.
            Czytałaś jej pościka, ładnie, jest pierwsz, która osiągneła 5 na początku.
            Szkoda tylko, że doszły do tego zmartwienia.
            Gościsz sie i gościsz skromniej to jak? he he
            Lece już bo Krzyś czeka i jak to mówi klepiesz i klepies w klawiature już od
            godziny.
            Buziaki duże, do jutra!!!
            • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 12:09
              Kochana Sikra małe sprostowanie wink)
              jasne że osiągnełam tę upragnioną 5 ale już jej nie mam!! :<<
              dla mnie stres to chyba najlepsza dieta choć bardzo niezdrowasmile
              buuziaki
              • sikra Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 12:11
                To tylko wrażenie smile))))Tak Ci sie wydaje, że utyłaś, wcale nie prawda zleci
                nawet nie wiesz kiedy!!!
                No już uciekam bo w końcu dostane ochrzan. Tak trudno mi sie zWami rozstaćsmile)))
                • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 12.06.05, 18:02
                  Wpadam dziś na chwileczkę i o takiej nietypowej porze ale wieczorkiem będę
                  niestety odcięta od świata! Moj komp jedzie dzisiaj na przegląd generalny (mam
                  nadzieję że nie potrwa on długo).
                  Bardzo się cieszę że wreszcie robi się u nas coraz gwarniej! Witam gorąco nowe
                  (a właściwie już nie nowe) plażowiczki. Zyczę wytwałości i 3mam kciuki za Was
                  wszystkie!
                  Dobe! Nawet nie wiesz jak się cieszę że się odezwałaś! Podpisuję się pod
                  słowami Sikry: Jesteśmy z Tobą nawet jeśli tego nie chcesz! Bardzo Ci
                  współczuję problemów rodzinnych.. bardzo, może można Ci jakoś pomóc?
                  Jeśli tak to wal śmiało może przydamy się nie tylko do odchudzania!
                  ja dziś znów griluję i imprezuję a skromniej (he he) miało znaczyć że już się
                  tak nie objadam i nie opijam! Fajnie wyszło nie ma co! Zobaczymy jak będzie
                  dzisiaj! Mam nadzieję że to chwilowe odcięcie od Was nie spowoduje kryzysu!
                  Będę się trzymać jakoś, obiecuję!
                  Pozdrawiam gorąco i do .. przeczytania i napisania!! Buziaki!
      • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 10.06.05, 23:50
        Moja droga!
        Już się zdekonspirowałaś i .. nie masz wyjścia!! Nie będziesz nam się tu
        objadać podczas gdy my dietujemy! Zupka grochowa i owszem ale nie o 21.30 i
        tylko zgodna z zasadami DSB! Inne pyszności też wyszukane na naszym forum!
        Przecież już to wszystko doskonale znasz!! Więc do dzieła, nie odkładaj
        decyzji!! Zacznij już dziś!
        Pozdrawiam i trzymam kciuki!!
        • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 09:52
          Witajcie!
          Po tych wczorajszych żalach nad sobą wzięłam się w garść i dziś miałam tylko 1
          czarną bułkę na śniadanie i śledzie. Jeszcze przede mną niedziela (ciężko
          będzie, bo zawsze przygotowuję coś pysznego) ale myślę, że od poniedziałku to
          już na dobre zacznę i już nie pozwolę się kusić tak jak to było do tej pory.
          Dziękuję za wsparcie i życzliwe słowo od Was. Jesteście kochane.
          Pozdrawiam

        • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 11:06
          Moje Kochane Plażowiczki!
          Ze sto lat mnie tu nie było, tzn. byłam, czytałam, ale nie pisałam bo nie
          miałam co....
          Za dużo zwaliło się problemów na moja głowę i nie radziłam sobie :<<< bardzo
          ciężko było tzn. nadal jest ale zaczynam jakoś zbierać się do kupy, problemy
          związkowe potem doszły rodzinne i żeby było mało to kolejne rodzinne....i tak
          się ciągnie i gmatwa i zastanawiam się co jeszcze mnie „dopadnie”
          Słuchajcie był nawet taki moment, że początkiem minionego tygodnia miałam 58 kg
          bo nie byłam w stanie nic jeść, żołądek na supeł i nie spałam po nocach, teraz
          za to dla odmiany jem jak opętana i już mam znowu 60,5kg sad( !!!!
          Zasady DSB gdzieś legły w gruzach, zgubiły się po drodze w tej burzy
          problemów..,niestety.
          A tu weselisko mam za pasem już za tydzień, chciałam sobie jutro zrobić dzień
          głodówki, tak na samej wodzie żeby choć trochę się oczyścić i może zniknie to
          wydęte brzuszysko sad((, które wystaje mi od jedzenia pieczywa!!!!!(o zgrozo)
          ale boje się, że znowu mi się nie uda, więc proszę trzymajcie za mnie kciuki
          Tak jak pisała 12051976rok ja mam teraz to samo, codziennie obiecuję sobie już
          od dziś zacznę i nie udaje mi się, cały dzień potrafię nie jeść bo nie mogę
          nic przełknąć a potem wpadam do domu i jem co mam pod ręką i idę spać z
          taaaaakim ogromniastym poczuciem winy, że znowu nawaliłam i od jutra zacznę i
          …..kolejny dzień mam to samo- powtórka z rozrywki, ech nie mam siły już do
          siebie, wszystko na marne!!!
          Kochane na[piszcie tez coś do mnie pouczającego, mądrego, żeby się w garść
          wzięła, bo wiem że jak nie będę mieć siły to nie dam tez wsparcia moim bliskim,
          którego teraz tak potrzebują, a i nie pokładam w swoim sypiącym się związku
          niczegosad(((
          Ściskam Was mocno i dziękuję, że jesteście
          Dorota
          • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 11:40
            Słuchaj to może razem zaczniemy od poniedziałku I fazę? Co Ty na to? Bo wsród
            moich znajomych nie znajdę sojuszniczki. Kiedy zaczynam mówić o tej diecie, to
            widzę tylko drwiące uśmieszki. One samą mają wielkie pupy i sterczące brzuchy,
            ale "one liczą kalorie" i są coraz grubsze. A jak jest u Ciebie Dobe1? Ty masz
            znajomych z którymi mogłabyś się odchudzać? Ja jeszcze dziś zjadłam czarną
            bułkę, ale od poniedziałku to już zaczynam ostro. Zabiorę ze sobą do pracy tyle
            jedzenia, że kiedy wrócę do domu to napewno nie będę głodna.
            Aha, dzięki za poradnik. Ty jako jedyna przesłałaś mi go. Ogromne dzięki.
            Ja jestem codziennie(oprócz niedzieli) na forum, bo tylko w pracy korzystam z
            komputera, więc jeżeli chcesz to zaczniemy obie od poniedziałku. Tylko daj znac.
            Pozdrowienia
            • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 11:58
              Wiesz to jest tak ze ja wsparcie to miałam tylko w dziewczynach tutaj i tak
              chyba juz ze 4 miesiace minely i 7 kg mnie wink ale jeszcze brakuje z 5 do idealu
              Mozemy zaczac razem,tylko ja wyjezdzam w poniedzialek wieczorem i nie wiem jak
              bedzie z dostepem do kompa, ale zacznijmy!!!!bede kombinowac!
              co do poradnika to wiesz ja bym najchetniej wszystkim potrzebujacym wyslala,ale
              nie moge bo zabronila tego bardzo kategorycznie gosipet a to jej dzielo, wiec
              mimo wszystko wiem ze nie powinnam.
              Wlasnie otworzylam swoja skrzynke gazetowa z ktorej wcale nie korzystam a tam
              10 maili z prosbami o poradnik i to maila jeszcze z kwietnia, ale niestety nie
              moge odpisac( W TYM MIEJSCU PRZEPROSZE WSZYSTKIE KOBIETKI!!!)
              TAK WIEC JESTESMY UMOWIONE?
              choc ja wiem ze za tydzien w sobote odpuszcze I faze bo mam weselisko i to nie
              byle jakie bo jestem swiadkowa mojej najkochanszje przyjaciolki takiej jeszcze
              od podstawowki, wiec nie zrobie jej tego, zeby siedziec obok niej i wydlubywac
              niedozwolone produkty z talerza smile chybab bym stracila przyjaciolke
              ale wiesz ..sama wiem po sobie ze jak sie juz zacznie to leci!!!zaczniemy razem
              to łatwiej Ci pozniej pojdzie,a ja po powrocie z imprezy dolacze znowu wink)
              tak wiec do poniedzialku!!!
              buuuziak
              dorota
              • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 13.06.05, 08:12
                Dobe1 to ja będę się po malutku odchudzać i czekać na Ciebie. A Ty niczego sobie
                nie żałuj na tym weselu, bo one często się już nie zdarzają. No i to tylko 1
                dzień. Jak będziesz mogła to się jeszcze odezwij
                Udanej imprezy i pa
            • maghda81 Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 12:51
              Czesc 12051976!
              Wczoraj zaczelam 2.tydzien 1.fazysmile, juz kiedys plazowalam wiec mozna
              powiedziec, ze jestem weteranka.
              Bedzie mi milo wspierac sie nawzajemsmile
              Jagbys chciala to zaprazam do czytania mojego watku-"Dzienniczek Magdy", gdzie
              zapisuje co jem, pomaga mi to, bo jak wieczorem zapisze co zjadlam, juz nie ma
              szans zebym rzucila sie jeszcze na jakies jedzonkosmile
              Pozdrawiam i zycze optymistycznego poniedzialku ze SBsmile
          • sikra Re: Hej plażowiczki 7 11.06.05, 12:10
            Dobe jesteśmy z Tobą, nawet jakbyś nie chciałasmile)
            Lece już teraz, za mało czasu, żeby napisać tutaj coś mądrego. Postaram sie
            jutro. Wracaj szybko, mam nadzieję, że zmniejszym bagażem problemów. Trzymam
            kciuki i baw sie dobrze.
            Buziaki!!!
    • wersia Przyjmiecie nowicjuszkę do swojego grona? 12.06.05, 17:55
      Drogie plażowiczki,
      bardzo się cieszę,że znalazłam to forum – potrzebuję wsparcia w odchudzaniu.
      Mam 10kg do zrzucenia,te okropne kilogramy przyplątały się do mnie w ciągu
      ostatnich 2 lat (nawał nauki na studiach,zajadanie stresu słodyczami,brak czasu
      na ćwiczenia).
      Przeczytałam już książkę dr Agatstona i większość wypowiedzi na forum,także
      ogólne pojęcie o diecie mam i jutro – 13.06. – zaczynam plażowanie.

      12051976rok,zaczynasz też od jutra? Nie mam nikogo,z kim mogłabym porozmawiać
      na temat diety,a razem zawsze raźniejsmile

      Pozdrawiam serdecznie
      • seurasaari Re: Przyjmiecie nowicjuszkę do swojego grona? 12.06.05, 18:07
        Witam wśród plażowiczek!! Cieszę sie że podjęłaś słuszną decyzję. Bądż z nami a
        napewno się uda! Mogę Cię zapewnić że nie zabraknie tu wsparcia i rady! Trzymam
        kciuki i nie mam wątpliwości napewno będziesz lżejsza!
        Pozdrawiam
      • 12051976rok Re: Przyjmiecie nowicjuszkę do swojego grona? 13.06.05, 08:10
        Witajcie kochane Plażowinki. Wersia, ja też mam do zrzucenia 10kg, więc zrzućmy
        je razem. Może jak będziemy liczyć wspólnie te nasze utracane kilogramy to nam
        będzie łatwiej uciekać od pokus. I wiesz,że ja też się spasłam słodyczami,
        dlatego od dziś koniec. Nie dajmy się więcej! teraz jest lato, a tu wstyd się
        ubrać w coś lżejszego, czy bardziej kusego. Ja mam 174cm wzrostu i ważę ok.
        75kg(chociaż moja domowa waga oszukuje ok.5kg i ważę na niej ok.70kg)
        Dziś mam 2 śledzie i sok pomidorowy i produkty na sałatkę jak będziesz chciała
        to dam Ci przepis na nią.
        Teraz muszę wyjść na chwilę, bo ja jestem w pracy i tylko tu mogę pisać do
        Ciebie.(od 7.00-15.00)
        Odezwij się
        Pozdrowienia,Dominika
        • wersia Re: Przyjmiecie nowicjuszkę do swojego grona? 13.06.05, 09:30
          Dzień dobry plażowiczki,
          Seurasaari,dziękuję za miłe powitaniesmile
          12051976rok,z przyjemnością zgubię razem z Tobą te okropne kilogramysmile
          Czytałam wczoraj wątek „Rezultaty” i wierzę,że jest to możliwesmile We wrześniu
          mam urodziny i marzę,żeby tego dnia założyć sukienkę sprzed 2 lat…
          Miłego dnia!
    • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 13.06.05, 09:59
      czesc dziewczynki
      no to jestem z powrotem po moich weselnych wojazach. Nie bede was oszukiwac ze
      bylam grzeczna i rzeczywiscie sobie pofolgowalam przez ten dosc dlugi weekend
      ale dzis weszlam na wage i o dziwo jest 1/2 kg mniej... a mowie wam plazowo nie
      bylo wcale. No coz ciesze sie niezmiernie ze nie zostalam ukarana dodatowymi
      kilogrami za to moje weekendowe obazarstowo a od dzis sie znowu melduje
      grzecznie na plazy.
      buziaki i pozdrowiania
      • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 14.06.05, 23:25
        Witam po krótkiej przerwie!!
        Sikro Kochana gdzie Ty mi się zapodziałaś??!! Nie masz pojęcia jak mibrakowało
        Ciebie i tego forum, kolejny raz potwierdziło się moje przypuszczenie że bez
        Was żadne odchudzanie by mi się nie udało!!
        Byłam przekonana że jak wejdę tu po dwu dniowej przerwie to wiadomości od
        Ciebie mnie poprostu zasypią ... a tu cisza .. inne media też milczą .. co się
        dzieje??????
        Dzisiejszego menu chyba nie będę wpisywać bo nie było najlepiej i trochę mi
        głupio. Powiem tylko tyle że było sporo pieczywka .. w sobotę imprezka i chyba
        mój brzuch będzie tam pierwszy!
        Od kilku ładnych już dni trapi mnie dołek psychiczny, na szczeście nie związany
        z dietą ale też dokuczliwy! .... rodzinne nieporozumienia! denerwuję się
        bardzo .. ale mam nadzieję że da się i ten problem jakoś rozwiązać!!
        Pozdrawiam Wszystkie plażowiczki gorąco!!
        Sikra odezwij się proszę!!!!!!!!! Chyba nie zapomniałaś o mnie!
        • sikra Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 08:41
          Witam wszystkie plażowe kobietki po małej przerwiesmile)
          Kochana Seurasaari NIGDY W ŻYCIU!!!!!! Nie zapomniałam o Tobie. Odpusciłam
          sobie pisanie przez ostatnie dwa dni. Troche czasu brakło, Magda siedziała przy
          komputerze, ostatnie dni zaliczeń, więc wiesz nie chciałam jej blokować kompa,
          a ona tak jak ja lubi zaczynać prace po 22.A poza tym wiedziałam, że nie
          jesteś"dostepna". Wiem, są telefony jeszcze. Przepraszam, że Cie zawiodłam.
          Obiecuje poprawęsmile)))
          No a teraz spowiedź. Okrutna. Wiesz kiedy wróciłam do domu? W niedzielę
          wieczorem. Fajny wypad co, zwłaszcza, że bez przygotowania, bez piżamki, bez
          szczoteczek do zębów i wogóle. Troche sie męczyłam, ale sąsiedzi zadbali i
          pomogli czym tylko sie dało. Resztę zrekompensował las i czyste powietrze.
          Co do diety to sie trzymałam w sobote do końca, pomijajac drinki. Trudno wina
          tam nie było. Były szaszłyczki. Mięsko chude i warzywka, kurczaczek z grila i
          kiełbaski( przyznaje bez bicia zjadłam jedną). Niestety w niedziele zaczeło się.
          Zrobiłam coś nieprawdopodobnego. Posłodziłam herbate!!!!! Nie pamietam już
          kiedy taką piłam, chyba ze trzy lata temu. Potem sięgnęłam po chlebek. A jakże,
          usprawiedliwieniem dla mnie może tylko byc to, że był to prawdziwy wiejski
          chleb żytni. Ale cukier zrobił swoje i juz przez całą niedzielę byłam potwornie
          głodna. Kurde, nie jestem twardzielką widzisz. Jestem zła na siebie. Po tych
          weekendach przez trzy dni reguluje swój organizm i dochodzę do przyzwoitej
          wagi. 61 kg i nie chce być mniej. Nic dziwnego jak prawie co tydzień słabnie
          moja silna wola. W poniedziałek wyjeżdżam na d morze, tylko na cztery dni.Mamy
          zamiar codziennie wędrować przynajmniej po 10,15 km dziennie. Mam nadzieję, że
          po tym wypadzie troche waga poleci. Tylko co w plecak zabierać jak nie kanapki?
          Jakoś nie mogę sie pozbierac z tym wszystkim.
          Widzisz więc, że nie tylko Ty sobie małą dyspensę dałaś. Nie przejmuj sie,
          wszystko dojdzie do normy. Zmartwiłaś mnie tym dołkiem. Moge jakos pomóc? Nie
          denerwuj sie, wiem, że takie sprawy bywają niezwykle dokuczliwe, zwłaszcza
          jesli chodzi o bliskich ale zobaczysz wszystko sie poukładasmile))Bardzo Ci tego
          życzę.
          A teraz moge być troche nieskromna? mam jednak nadzieję, że mi towybaczysz jak
          przeczytasz co postanowiłamsmile)) Dzisiaj są moje imieniny i wiesz co bedę robić?
          Zadnych przyjęć, niedozwolonego jedzenia i drinków. Ide z mężem na siłownie he
          he. Taki sobie własnie zrobie imieninowy wieczór. Jak Ci sie podoba?
          A, zapomniałabym, na gazetowym kilka kolejnych fotek.
          Całusy ogromnesmile))
          Wszystkim życze pogody ducha, nawet wtedy gdy sie cos nie udaje.
          Trzymam za wszystkie kciuki!!!
          • wersia Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 09:32
            Najserdeczniejsze życzenia z okazji imienin!smile
            • sikra Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 09:55
              Dzieki bardzo bardzosmile))) Fajnie, że jestes z nami!Życzę powodzenia i trzymam
              kciuki.
              Buziaksmile))
          • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 09:36
            Witajcie drogie plażowiczkismile
            wracam z podkulonym ogonemsmile
            Jakos tak sie zlozylo, ze spadlo na mnie tak wiele osobistych przezyc i
            problemow, ze nawet nie mialam glowy, by tu zagladac.
            I teraz, kiedy powoli wszystko wraca do normy nawet sie nie obejrzalam, ze moje
            obwody znow sie powiekszyly.
            Problemy - nie ukrywam - zajadalam slodyczami i ciastami...
            Od dwoch dni zaczelam walke ze soba, by znow rozpoczac plazowanie, ale co
            chwile cos stawalo na przszkodzie - ciasteczko w pracy, cholerne podjadanie
            byle czego.
            Dzis rano wstalam i podjelam decyzje, ze brak mi Was i wracam na plaze.
            Bo bez niej nie mam sily, brakuje wsparcia i uwag weteranek.
            Wiec...
            Witam Was kochane ponownie i nie powiem... jestem pod wrazeniem Waszej
            wytrwaloścismile
            • sikra Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 09:58
              Nie chce mi sie szukać ale naprawde Cie bardzo dawno nie było.Wrrrr.
              Całe szczeście, że sie odnalazłaś. Bardzo lubiłam czytac Twoje menu, zwłaszcza
              sałatek. Teraz brakowało mi pomysłówsmile))
              Ciesze sie, że jestes i trzymam kciuki!!!
              • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 10:20
                Sikra, wielkie dzieki za pamiec.
                Wwroce rowniez do watku Nasze menu, gdyz pojawily sie wysmienite nowe salatki w
                Chimerze (szparagi, gotowane warzywka)

                Dziewczynki, a pamietacie ten zimowy czas, kiedy nie moglysmy sie doczekac
                nowalijek i swiezych warzyw.
                Wtedy jadlysmy glownie salate pekinska i mrozonkismile
                • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 22:15
                  Witaj Pannamaga!
                  Cieszę się że do nas wróciłaś, jak widzisz mnie się tak bardzo spodobała plaża
                  że nie schodzę z niej ani na chwilę. Współczuję bardzo tych poza plażowych
                  problemów sama wiem dobrze jak to potafi dokuczyć (chyba wszystkie to wiemy).
                  No to co.... plażujemy dalej! Tylko się nam nie zawieruszaj już ok? (he he)
                  Pozdrawiam
          • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 11:39
            STO LAT STO LAT NIECH ZYJE ZYJE NAM!!!!!!! I w czasie tych stu lat niech Ci się
            spełnią wszystkie marzenia!!! i wszystkie dni niech będą słoneczne i bardzo
            szczęśliwe!
            Ucieszyłam się bardzo że się odnalazłaś bo już miałam zaczynać się martwić o
            Ciebie! Pomysły jak zawsze masz świetne - imieniny w siłowni- zdrowo i plażowo!!
            Ja też od dłuższego już czasu próbuję sobie przemówić do rozsądku i zacząć
            ćwiczyć ale jakoś jeszcze bez rezultatu.
            Dzięki wielkie za fotki jak zwykle są super! Ale dziecko Ci się zmienia! nie do
            poznania! Fajne z Was dziewczynki!!
            Czy te 61 kg oznacza że ostatnia I faza nie przyniosła rezultatu? Bo już się
            chyba pogubiłam. u mnie też cięzko to jakoś idzie ale zauważyłam że kurczę się
            toszkę pomimo że waga stoi w miejscu! (2 cm w pasie po ostatnim tygodniu) więc
            może jednak coś się dzieje w tym organiżmie! Może spróbuj i Ty z pomiarami!
            Całusek! i do wieczora!
            • sikra Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 14:08
              Dziękuje Ci bardzo za życzonka.
              Co myslałaś, że zginęłam w lesie he he. Jakby było jakieś połączenie z netem,
              to nie chciałoby mi się wracać do miasta.
              Co do wagi to własnie tak wygląda, jakby to nic nie dało, były duże wahania, bo
              to były odwiedziny u koleżanki, a to znowu te imieniny w lesie. Waga nie
              wróciła do tych 60 kg. No cóż, brak silnej woli i jakoś tak w wolne dni nie
              jestem zdyscyplinowana. Zdecydowanie, w tygodniu dużo lepiej mi idzie.
              Ale......co do wymiarów to masz rację. Gatki lecą mi coraz bardziej i nawet
              dzisiaj włożone po praniu są paskudne w noszeniu. Muszę sie bardzo starać aby
              nie zleciały. Traf chciał, że miałam sporo spraw powiedzmy w terenie i tu mnie
              spotkała niespodzianka. Dwie panie, z którymi widuję sie na codzień dzisiaj
              zrobiły okragłe oczy i padło pytanie: czy Jolusia to czasem nie schudła?
              Efekt jest taki, że jutro muszę im pozyczyć ksiązkę i dać pierwsze wskazówki.
              Co prawda mają co zrzucać po 10 kg najmniej. Co mi szkodzi niech sie cieszą tak
              jak MY co nie.
              Z ćwiczeniami mam nadzieje bedzie mi łatwiej bo małzonek wreszcie uległ i
              postanowił pozbyć sie swoich nie powiem oponek a opon. Myślę, że teraz to już
              będzie z górki. Wszystkie imprezy sie pokończyły, wiec pokus będzie mniej.
              Zapomniałam jeszcze do czegoś sie przyznać. W tym lesie to jeszcze wypiłam
              piwo. No to teraz możesz nawrzeszczec na mnie.
              Tymczasem buziaczkismile)))
              • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 23:44
                No to jeszcze parę słowek na spokojnie (bo na tym gg to coś mi idzie jak po
                gródzie piszę czytam i się gubię jednocześnie!!)(coś Ci tam jeszcze dopisałam..
                kurczę i boję się trochę jaka będzie reakcja drrr)
                Z tym szukaniem Cię to chyba bym musiała się zgłosić do "Ktokolwiek
                widział...." he he
                A z tymi oponam u małżonka to ciekawa historia bo na zdjęciu albo ich jeszcze
                nie miał albo gdzieś schował bo taki się smuklutki prezentował? Wiesz mój
                małżonek już dawno wziął się za ćwiczenie ale na mnie to jakoś wpływu wielkiego
                nie miało, niestety! Od września mam zamiar chodzić na juitsu (mam nadzieję!)
                to trochę się poruszam.
                Dobra to kończę Ty jutro propaguj naszą kochaną dietę .. niech się i inne
                kobitki pomęczą a co?
                Pozdrowienia i buziak!!
                ps kurcze ale mnie zaskoczyłaś.... już w piątek! suuuper!! trzeba będzie jeszcze
                pogadać (wiesz adresy itp)
                • sikra Re: Hej plażowiczki 7 16.06.05, 09:01
                  Masz na mysli to "goraco a nie ozięble" czy ten sen o serze? nic wiecej nie
                  było. A może ja nieumyslnie cos palnełam? Masz prawo byc zaskoczona, jakas baba
                  Ci sie wprasza. Jedziemy w okolice Międzyzdrojów i wracamy albo w piatek albo w
                  sobote. Dosyc długa trasa i nie jestem pewna czy faktycznie zboczymy na
                  Warszawe. Dlatego mówiłam, że jeszcze zadzwonie. Jesli wypaliłoby to, to i tak
                  na krótko bo do domu daleko. Mała kawa i już. Myslę jednak, że prędzej bedzie
                  to mozliwe jak będziemy w Kołbieli, czyli lipiec albo sierpien.
                  Jesli chodzi o te oponki, to mój mąż to spryciaż i dobrze je ukrywa. Musi
                  zrzucić, może nie tyle co ja ale tak ze 4 kg by sie przydało. Ciezko mu sie
                  zebrac bo czas pracy ciagle sie wydłuża, teraz nawet bedzie to i w sobotę i
                  niedzielę wrrrr. Trzeba przeżyć. Wczoraj były jeszcze dwa plastry sera i jeden
                  wedliny. Tak sobie myslę, że może za małe obiadki. Jade ostatnio, już chyba od
                  piatku na kalafiorach. Tak mi smakują, że nie moge nic innego wymyśleć dla
                  siebie. Robie tylko wariacje: zapiekane albo nie i zmieniam przyprawy.Potem
                  tylko orzeszki i jesli siedze do późna to są takie efekty jak wczoraj. A rano
                  było mi nie dobrze. W nocy gorąco wstałam, aby sie napić wody i zamiast niej
                  była szklaneczka wody cytrynowej.Do tej pory ja czuję. Przed wyjazdem do pracy
                  zaserwowałam sobie herbatke zieloną ale nic nie pomogło. Męczy mnie dalej.
                  Tylko teraz to juz nie wiem , czy mi niedobrze czy jestem znowu głodna.
                  Seurasaari kochana, jesli Cie czymś wczoraj uraziłam to przepraszam, ale tak
                  pod koniec wydawało mi sie, że jestes albo smutna albo nie chce Ci sie już
                  gadac ze mną . Dlatego były te pytania. Może za bardzo sie wciskam? Czasem jak
                  później czytam co wczesniej napisałam to sie za głowe łapię. Trudno, myślę, że
                  mi wybaczysz.
                  Na poprawienie nastroju wyslę Ci jeszcze jedno zdjecie. Rok temu dokładnie 19
                  czerwca, z wesela. Wtedy jeszcze wszystko jadłam. Co prada najpierw z okolicy
                  znikały wszystkie ryby, ale miesko i inne rzeczy teżsmile)))Wazyłam wtedy tak ok
                  68 -69 kg.Obok mnie jak zwykle Magdalena.
                  Buziaki!!! nie wiem czy bede miała odwage dzisiaj wejś na gg.sad((
                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 16.06.05, 10:50
                    Sikra!!! Co Ty wymyślasz jakie uraziłam, jakie niechce ci się gadać, że co
                    niby palnęłaś?! Ja się tak cieszę z tych pogawędek i z tych planów na przyszły
                    tydzień że pojęcia nawet nie masz! I jeszcze raz podkreślam że to może przez to
                    medium niedopasowane do moich umiejętności dlatego wolałabym pogadać! Może z
                    czasem dojdę do wprawy w obsłudze gg! Będę się starać! A dopisałam Ci coś jak
                    już pomknęłaś do lodówki więc dzisiaj zajrzyj jeszcze. Chociaż może głupoty
                    wypisuję! Ale trudno już poszło!
                    Buziaki!!
                    • sikra Re: Hej plażowiczki 7 16.06.05, 11:36
                      O matko to mi ulżyło. Lubisz mnie troche cosmile)))) Ciekawe co tam napisałaś
                      hmmmm.
                      A na drugi raz to krzycz, żebym sie nie wygłupiała i zadzwoniła, tylko, że
                      wczoraj po prostu do głowy mi nie przyszło, a i Madzia spała pod bokiem (hi hi
                      to ona wczoraj sie nie dopchała do komputera, dziecko czekało i usneło.
                      Wiesz, poprostu wiem, że czasem za duzo gadam albo nawet gadam bezmyślnie.
                      Zobacz jaka samokrytyka!!!
                      Teraz siedze i popijam zimny sok pomidorowy i w zanadrzu mam sałatkę z
                      kalafiora, papryki, pomidora i ciutki majonezu. Na obiad kalafior. Musze sie
                      najeśc na całą zime, bo mrozony mi nie smakuje.
                      To na razie smile****
                      • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 16.06.05, 22:30
                        No nareszcie rozsądnie "godacie" koleżanko. Pewnie że Cię lubię i to bardzo!
                        Dobrze że to moje głupie pisanie gdzieś zniknęło w sieci bo nie wiem po co
                        wogóle to nasmarowałam ale nie było to nic waznego, naprawdę - dyrdymały takie!
                        Dzisiaj się streszczam bo znowu burza nadciąga i jak się rozkręci to trzeba
                        będzie "elektrykę" odłaczyć.
                        Znów męczy mnie łakomstwo, dzisiaj o godzinie 12tej to już byłam po obiedzie!
                        Ale pamiętam że miesiąc temu było dokładnie tak samo - najpierw nerwy o byle co
                        a póżniej łakomstwo, więc to chyba hormony za to odpowiadają i trzeba jakoś
                        nauczyć się z tym żyć. Hm.. no i z czasem człowiek rozgryzie może ten swój
                        oporny na chudnięcie organizm!
                        Dzięki za fotkę jest naprawdę suuuper - świetna fryzurka no i wynika z niej że
                        jak jadłaś to tez byłaś extra babka. Cytrusowa dama! Fajne!
                        Domyślam się że dzisiaj za karę nie będziesz dopuszczona do kompa więc do
                        jutra.
                        Buziak duuży!
                        • sikra Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 08:35
                          Tak łatwo to mi sie nie wykręciszsmile)))Kiedys i tak wyciagne z Ciebie co to było.
                          Dyrdymały mogą miec wielkie znaczenie. Poczekamsmile))
                          Miałaś rację, nie miałam dostępu do komputera a nawet do pokoju. Były tam trzy
                          panienki i przerabiały jakies różne wielomiany i tym podobne do 22:30. Potem
                          jak weszłam już to sie okazało, że brak neta i nawet nie mogłam zobaczyć co
                          skrobnęłaś.
                          Powiedz mi czy rozumiesz cos z tego, tym bardziej, że chyba dręczy nas to samo.
                          Rano normalnie jadłam śniadanie o 9 lub 9:30. Dzisiaj np już od 7:30 ssie
                          mnie "mały głód". A pan doktor przewidywał zanik takich sensacji. To co
                          niedojadam czy co? Nie rozumiem. Nie chce głodować ale sie troche boję, że jak
                          popuszczę to przyniesie to skutki uboczne w postaci dodatkowych kilogramów.
                          Szaleństwa w weekend majowy do tej pory nie mi spedzaja sen z oczu wrrrr.
                          Dzieki, cytrusowa dama bardzo mi sie spodobałasmile)))
                          Buziaki!!!!
                          • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 23:26
                            Twoja niespodzianka dzisiejsza poprawiła mi humor na dzień cały! Dzięki!!
                            Wiesz chyba dzisiaj trochę się pochwaliłam tym że z łakomstwem już nie tak żle
                            bo reszta dnia nie była już taka wzorowa. Jakaś taka ciężka jestem że aż
                            pobiegłam przymierzać kieckę, tę na jutro, czy aby nie zrobiła się za ciasna.
                            Na szczęście nie ufff! Ale coraz częściej zastanawiam się jak to będzie z tą
                            naszą dietą bo przecież ja i w II fazie potrafię przytyć! Np. ostatni tydzień
                            kiedy to poluzowałam troszeczkę (naprawdę troszeczkę) i pojadłam trochę
                            pieczywa przyniósł mi w prezencie dodatkowy kilogram. Narazie walcze dalej ale
                            co będzie póżniej czy to już zawsze trzeba będzie tak się ostro sprężać?
                            Pamiętam że od początku diety zdarzały mi się grzechy ale wtedy mimo ich
                            popełniania chudłam a teraz .... to już nie ma tak dobrze! Co o tym myślisz??
                            Ja chyba powoli tracę nadzieję na tę 5, żeby tylko nie wróciło do mnie to co
                            już sobie poszło! To też byłby sukces!
                            A coż to się dzisiaj stało że nie zajrzałaś? Znowu technika zawiodła? Mam
                            nadzieję ze nie!
                            No to do jutra Damo z cytrusami!! Dobranoc!
                            • sikra Re: Hej plażowiczki 7 19.06.05, 21:20
                              Tak sie ciesze, że mogłam poprawić Ci humoreksmile)))Obiecuję częsciej. Nie
                              zajrzałam tutaj już wieczorem, bo nie miałam siły. Tak mnie potwornie głowa
                              bolała ( a nieczęsto mnie cokolwiek boli), że przeleniuchowałam całe popołudnie
                              i wieczorem byłam zdolna tylko sie umyć i dowlec do łóżka. Rano w sobotę nie
                              było lepiej ale zmusiłam sie do spełnienia obowiązków domowych i późnym
                              wieczorem pojechaliśmy jeszcze na zakupy. Potem jak zaczeliśmy gaworzyć z mężem
                              to skończyliśmy ok 1 w nocy. Dlatego również wczoraj tu nie zaglądałam. Jesli
                              chodzi o nasze plażowanie to te dwa dni były własciwie ok. Oczywiście skubnęłam
                              pare truskawek i zjadłam jedno avokado z tuńczykiem. Myślę, że nie były to
                              wielkie przestepstawa co? Masz racje Seuraasari, nie wiem na czym to polega,
                              ale w drugiej fazie trzeba bardziej uważać niż w I. Takie są moje obserwacje.
                              Czasem pojem sobie róznych rzeczy, niby dozwolonych w II fazie i skutkuje to
                              skokiem wagi. Co prawda nie używam cukru , mąki, nie jem w dalszym ciągu
                              makaronów, ryzu, ziemniaków ale była owszem jakaś kromka chleba przy grilu,
                              miesko rózne, ale chude i mimo wszystko takie szaleństwa kończyły sie
                              dodatkowym kilogramem. Dobrze pamietam, w I fazie tak jak mówisz zdarzały sie
                              wyskoki ale waga spadała. Może psychika też ma cos tutaj do powiedzenia?.
                              Zupełnie nie wiem jak sobie poradzę na tym krótkim co prawda ale urlopie. Nie
                              bedzie czasu na gotowanie. Mam nadzieje zjeść duzo ryb, ale sama pewnie wqiesz
                              jak one sa przyrządzane w tych wszystkich smażalniach. Jedyna nadzieja w
                              codziennym marszu. Ciekawe z jakim skutkiem wróce. Proszę Cię nie odpuszczaj,
                              napewno uda nam sie uzyskać te 5 z przodu, choćby tylko miało być 59 to będe
                              bardzo szczęsliwa.
                              Jestem ciekawa jak udała Ci się impreza i jak sobie radziłaś z
                              jedzonkiem.Orkiestra dobrze grała? Mam nadzieje na reważ zdjeciowy he he. Może
                              jakieś cytrusikismile))))
                              Ciekawe jak nasz Dobe sie bawiła. Powinna lada chwila sie odezwać. Może jutro
                              zda relację?Musze wysłać jej jakąś fotkę bo tydzień temu obiecałam jak
                              rozmawiałysmy. Pochwaliłam sie, że my to własciwie już jakby sie widziałysmy.
                              To do jutra. Buziaki!!!
                              Całuje mocno, jutro zadzwonie wieczorkiem,albo pogadamy na gg.
                              • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 20.06.05, 00:15
                                Witaj! No i mam kolejną niespodziankę! Byłam pewna że to kłopoty techniczne
                                znów Cię trzymają zdala ode mnie ! I właściwie nie spodziewałam się że znajdę
                                ten post od Ciebie! A tu proszę !! A ten ból głowy - oj współczuję bardzo= czy
                                to aby nie zbyt ścisła dieta go spowodowała?
                                W truskawkach i avokado (tym bardziej w tuńczyku!) żadnej przesady nie widzę!
                                Wszystko przecież jak najbardziej dozwolone! U mnie natomiast było duuuużo
                                przesady! No wiesz torcik weselny ale i kawałek ciasta miodowego mi się
                                przytrafił no i takie różne inne grzechy jak to na imprezie! Oprócz tego
                                obżarstwa to imprezka była bardzo udana i trchę teo jedzonka udało się chyba
                                wytańczyć! Dzisiaj też kontynuowałam ten urlop dietowy zjadłam miseczkę rosołu
                                z najnormalniejszym makaronem (niewiadomo po co?) Należy i się więc niezły
                                opiernicz! Zasłużyłam na niego jak niewiem co!! Ale od jutra z tym koniec! Masz
                                rację nie wolno odpuszczać bo psychika też ma duże znaczenie - 5 z przodu musi
                                być!
                                Tobie też życzę wytrałości na wyjeżdzie bo z doświadczenia wiem że z tym bywa
                                cięzko podczas takich wypadów. Ale myślę że rybka ze smażalni podczas takiego
                                dłuuuugiego spaceru ulotni się nie pozostawiając śladu po sobie! Ja tu cały
                                czas zresztą będę trzymała za Ciebie kciuki! Więc nawet jak nagrzeszysz to nic
                                Ci od tego nieprzybędzie! Mały urlop każdemu się należy! Nawet od SB! Poprostu
                                baw się dobrze!!
                                Wiesz ! Ja miałam taki pomysł! Dobe ma tak blisko do mnie z Warszawy że i ona
                                mogłaby do nas dołączyć w ten piątek lub w sobotę co Ty na to? Może zapytaj ją
                                jeśli się do Ciebie odezwie?
                                Do jutra!
                                Dobranoc! i Duuuży buziak!
                                • sikra Re: Hej plażowiczki 7 21.06.05, 00:40
                                  No to ciesze sie bardzo, że impreza sie udała, Słuchaj nie przejmuj się tymi
                                  grzeszkami ai opierniczać nie będę za ten rosołek. Chyba sam organizm sie o
                                  niego upomniał, aby zregenerowac siły. Inaczej napewno byś odmówiła he he.
                                  Dzisiaj pewnie wypoczywasz, bo chyba nie zaglądałaś albo to wesele to ma być
                                  przez tydzień?wink)). Ja dzisiaj od 8 rano w galopie i dopiero teraz miałam czas
                                  żeby usiąść na chwilę. Małzonek mój niedawno boo 22:30 wrócił z Turowa, troche
                                  sie zdrzemnął ale pewnie tak jak ja nie mógł sie doczekać i już wstał. Zaraz
                                  wyjeżdżamy. Masz rację chyba odetchnę od dietki przez ten tydzień, oczywiscie w
                                  granicach rozsądku. Przyrzekam być grzeczna, oczywiście też w granicach
                                  rozsadku smile)))
                                  Wstyd mi ale nawet nie zdązyłam wysłać dla Dobe tych zdjęć. Nie rozmawiałyśmy,
                                  bo cały dzień nawet nie spojrzałam na komputer. Kurde jestem na siebie zła. Ale
                                  nic to poprawie sie po powrocie. Mam nadzieję, że mi daruje. Co do piątku to
                                  zadzwonie Ci dobrze?. Bo tak naprawde to nie wiem kiedy będziemy wracać.
                                  Zbieram się już i całuje mocno. Mam nadzieję nie wraócić z dodakowym balastem,
                                  chyba,że będzie to morski piasek w uszachsmile))
                                  Buźka!!! do usłyszenia!
                                  • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 12:33
                                    Sikra wysłałam Ci dwa zdjęcia na gazetowy.
                              • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 12:22
                                Moje Kochane!
                                jestem ale na momenci, poniewaz zrobilam sobie maly urlop od pracy i od
                                Warszawy!!
                                odpoczywam,koncze prace i kpie szczesciem tak mi tu w domciu dobrze! Serducho
                                mi bije mocniej i caly czas mam usmiech na pyszczku, ufff tu jest moje miejsce
                                juz wiem!
                                I pochwalic sie musze!dzis waga wskazala 58.5 malo nie osaalalam ze szczescia!
                                zakladam ze moze troszke oszukuje, ale w kazdym badz razie utrzymuje sie to
                                moje 59!i wiem ze chce jeszcze!
                                Sikra kochana wlasnie ja chce zdjatka!ja tez ci moge podeslac jedno z weseliska
                                (bo poki co tylko jedno mi przyslali)
                                Sciskam Was mooocno i zabieram sie za czytanie spooorych zaleglosci!
                                ze slonecznym i plazowym usmiecham caluje wszytkie dziewczynki z naszego watku!
                                • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 14:49
                                  Witaj Dobe!!
                                  Jak miło czytać taki radosny post!!! Cieszę się razem z Tobą że wszystkie
                                  smutki już minęły!!
                                  Gratuluję ogromnie takiego wyniku wagowego!!!! Brawo !!!!!!! jestem z Ciebie
                                  naprawdę dumna!!
                                  Zyczę miłego wypoczynku w tym cudownym górskim klimacie!! Pozdrawiam!
                                • sikra Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 10:15
                                  Matko kochana jak ja Ci zadroszcze. Oczywiscie jeszcze bardziej to sie ciesze,
                                  że udało Ci się. A nie mówiłam, to było tylko chwilowe wahanie wagi.A pamietasz
                                  jak to było? Waga stała w miejscu a Ty sie martwiłaś. I co, teraz chyba ja
                                  zaczne narzekać.
                                  Dzieki za zdjecia. Są cudne. Przyrzekam dzisiaj podesłac swoje.
                                  A tak wogóle moje słonka plażowe to sie steskniłam za Wami. Krótki ten urlop
                                  był ale intensywny. Relacja wieczorkiem. Nadmienie tylko, że diety nie było. Co
                                  prawda nie przejadalismy się, głównie kanapki i to tylko dwie na cały dzień.
                                  Dopiero kolacja o 21 i tez bez trzymania diety. Kilogramów mi nie przybyło i z
                                  tego głównie sie ciesze. Co prawda robiliśmy srednio 20km dziennie plażą, więc
                                  nie było kiedy przytyćsmile))
                                  Do wieczorka Kochane moje!!!
                                • sikra Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 12:15
                                  Małe pytanko: nie stałaś dzisiaj na przystanku na Kruczej o 11:00? smile))
                                  • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 14:14
                                    Sikra a to bylo pytanie do mnie czy do Seurasaari ? wink))
                                    bo sie zgubilam wink
                                    ja niestety nie stalam, od 7 rano gnije w pracysad(
                                  • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 14:16
                                    a wogole to mialam od dzis zaczac grzecznie I faze,ale cos rano mialam straszne
                                    rewolucje zoladkowe i nie udalo mi sie.
                                    ale od jutra jajo na sniadanie i potem serek itd.
                                    Waga troszke po weekendzie mi podskoczyla,ale mam nadzieje ze szybko z nia
                                    wygram i znowu zbije do 59 a potem chcialabym miec 55 bo tak chyba trzeba do
                                    mojego wzrostu 165cm?
                                    w kazdym razie MELDUJE sie na plazy obok was!!
                                    caluje!
                                    • sikra Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 14:33
                                      Do Ciebie Dobe kochana było pytanko. Mój małżonek dzisiaj jest w Warszawie. Co
                                      prawda krótko widział zdjecie Twoje, ale z wielkim przekonaniem zadzwonił zaraz
                                      i powiedział, że widział moja koleżankę. Szkoda, że to nie Tysad(( Miałby
                                      radochę.
                                      No własnie ja też powinnam zbic wage do 54 ale cosik mi nie wychodzi, nawet
                                      tyle, żeby było 59. Prosze mi tu natychmiast podac tę receptę. Pannamaga tez
                                      super wynik , a ja tkwie przy 61 albo 62. Już moja cierpliwość sie kończy.
                                      Dobe, przesłałam jedno zdjęcie na gazetowy a reszte na ten drugi wieczorem bo
                                      go nie pamietam ok?
                                      • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 14:40
                                        wink) no to faktycznie szkoda ze to nie ja bylam na Kruczej
                                        bede grzecznie czekac na pozostale zdjecia, a to z gazetowego juz sobie zaraz
                                        ogladne bo jeszcze tam nic nie ma
                                        hmmm no a to moje 59 to chyba tak przedwczesnie sie pochwalilam i teraz juz
                                        jest +1 no ale i tak jak pomysle ile bylo 4 miesiace temu i sie to jako tako
                                        trzyma mimo ze dosc czesto zasady plazowania omijam duzym lukiem wink
                                        tak wiec.....Sikra damy rade!bedziemy miec to swoja idealna wage i nie ma co na
                                        gwalt tego osiagac bo bedzie efekt jojo, wszystko spokojnie i powolutku,a cel
                                        osiagniemywink
                                      • sikra Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 14:44
                                        Sorki poszło na ten drugi adressmile
                                        • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 14:53
                                          wink juz widziałam ślnicznotkęwink
                                          i odpisałam
                                          hihi fajnie Cię zobaczyc!
                                        • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 15:06
                                          Witajjj Sikra! Jesteś nareszcie! Cieszę się bardzo! Bo pusto było bez Ciebie
                                          ze... szkoda gadać! Mam nadzieję że wieczorem opowiesz jak tam wywczas się udał.


                                          Gratuuuulacje ogromne Dobe i Pannamaga że udało wam się takie piękne wyniki
                                          uzyskać. Podziwaiam Was bardzo i... (nie będę ukrywać) bardzo zazdroszczę. Ja
                                          nadal siedzę z 6 z przodu i nie zanosi się żeby miało być inaczej. Od piątku
                                          miałam być w pierwszej fazie ale jakoś mi nie wyszło i dziś stwierdziłam że
                                          przekładam ten ambitny plan na troszkę póżniej przynajmniej az nie skończą się
                                          truskawki w moim ogródku (już niestety niedługo). Mój organizm chyba domaga się
                                          witaminek bo dzisiaj nie miałam siły zwalczyć pokusy wypicia soku
                                          pomarańczowego (2 szklaneczki!) pierwszy raz od początku plażowania pozwoliłam
                                          sobie na taki luksus no i były oczywiście truskawki pyszne jak nie wiem co!!
                                          Byłoby chyba bez sensu łykać witaminy w pastylkach kiedy tyle naturalnych wokół
                                          i pysznych w dodatku! Co o tym myślicie?
                                          Pozdrawiam!
                                          • sikra Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 20:18
                                            Buźka Seurasaarismile) Oj udało sie udało. Było cieplutko. nawet bardzo cieplutko.
                                            Mimo już przeżytych doświdczeń, oczywiście znów dorwałam sie do słoneczka i w
                                            efekcie skóra z nosa już mi zeszła wczoraj a dzisiaj zaczeła z ramion. Ale to
                                            wszystko ze szczęścia. tak jak zaplanowałam, chodzilismy duuuuuuuuuuużo.
                                            Średnio 20 km dziennie. Wtedy co pisałam Ci sms-a z Wisełki dopierop w
                                            powrotnej drodze zobaczyliśmy,na drewnianej tabliczce, ze to nie jest jak
                                            myślałam 6 km tylko9,5 a do centrum trzeba było dojść lasem jeszcze conajmniej
                                            dwa. Po powrocie do domu małżonek mój w pierszych słowach do naszego dziecka
                                            powiedział" wiecej z mamą na urlop nie jadę". Opalił sie na czerwonego apacza,
                                            jak przysrtało na kogoś kto latami nie wystawia sie do słoneczka. Kilometry
                                            dały mu popalić ( nie wziełam pod uwage, że on tak własciwie tylko jeździ i
                                            te "spacery" przyprawią go o dretwość kończyn. Skończyło sie na rozbitym jego
                                            czole.
                                            Przepraszam musze kończyć na tym, mam gości. Reszta później
                                            Całuski!!!
                                            • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 28.06.05, 00:14
                                              Witaj Sira!

                                              Cieszę się że wyjazd się udał, pogodę to rzeczywiście mieliście chyba zamówioną
                                              specjalnie! Kondycja fizyczna napewno bardzo poprawiona! Dobrze że nie
                                              zamęczyłaś małżonka na śmierć - biedak pewnie schudł (he he). Może podrzucisz
                                              jakieś fotki z opalonymi pyszczkami!
                                              U mnie narazie wakacje cały czas w fazie planów, które zmieniają sie dosłownie
                                              z minuty na minutę. Zobaczymy co z tych planów wyjdzie. Chciałabym gdzieś
                                              wyruszyć po 6 lipca ale jeszcze nie wiem w którym kierunku. Miałam nadzieję że
                                              uda mi się jeszcze troche kg zrzucić ale ... cały czas słabo jakoś mi to
                                              wychodzi! Zresztą czasu już mało!
                                              Pozdrawienia i całuski!!!
                                              • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 28.06.05, 08:59
                                                Moje drogie!
                                                jak obiecałam od dziś się melduję i zaczynam....
                                                choć dziś zjem troszkę truskawek...bo narobiłam wczoraj koktalju z kefirkiem 0%
                                                i nie mam sumienia go wylać, więc troszkę dziś wypijęwink
                                                ale śniadanko było "grzeczne" i według zasad!
                                                wszytsko opiszę w wątku nasze menu jutro ranowink
                                                tak więc wracam na plażę!
                                                • sikra Re: Hej plażowiczki 7 28.06.05, 11:32
                                                  Ładne rzeczy Dobe, to jeśli nie byłaś "na plaży" to tym bardziej mów mi tu
                                                  zaraz jak to zrobiłaś, że schudłaś do tej diabelnej 5 hmmmmmmm?

                                                  Wiecie co, az podskoczyłam jak zobaczyłam, że wspólnie rzuciłysmy sie na
                                                  ratunek w wątku RATUNKU. He he jak trzej muszkieterowiesmile))))
                                                  Seurasaari, czy Ty tez do pierwszej fazy? A ja nie wiem co mam robić? Nie mogę
                                                  sie za bardzo rozpisywać teraz, ale dzisiaj wieczorem dopiszę cdn mojej podróży
                                                  i mi poradzicie co? Tylko bedę znowu wczesniej bo oni dzisiaj pewnie znowu
                                                  przyjdaOstatnio miewam potworne bóle głowy. Może to ten mętlik z węglowodanami,
                                                  których troche pojadłam. Juz nie wiem.Wczoraj też, ci goscie to sasiadka z
                                                  meżem, którzy na stałe mieszkaja na Wegrzech. Przywieźli mi swojskie winko
                                                  i "palinkę"Po tym wszystkim byłam taka głodna, że wrąbałam bułkę z masłem i
                                                  wedliną. Niby nic ale kurcze smakowało mi.
                                                  Zdjecia będą z nad morza, sama jestem ciekawa jak wyglądam w kostiumie ( dla
                                                  wtajemniczonych od razu mówię, że ciągle noszę dwuczęsciowy he hesmile))
                                                  Dobe a ten wypadek to własnie na motorku był. Ale moz e będziemy miały okazję
                                                  jeszcze o tym pogadac.
                                                  Do wieczorka buziaczki Wam!!!
                                                  • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 28.06.05, 11:39
                                                    hmmm wlasnie sie tego obawialam ze na motorkusad
                                                    nie chce wpasc w jakies leki przed szybka jazda, ale czasami mnie dopada, jak
                                                    ostatnio kiedy mielismy 180 na godzine wink to troszke lapal mnie strasz
                                                    a ja chyba generalnie mam cos nie tak w glowie,nie jak baba,bo i samochodem
                                                    jezdze stanowczo za szybko i podobno jak facet.
                                                    a no widzisz z tym plazowaniem nieplazowaniem to jest tak ze jak sie biore za
                                                    pilnowanie zasad to zaczynam myslec tylko o jedzeniu i popadam w obsesje a jak
                                                    o tym nie mysle, skubne czesto cos niedozwolonego, ale jem malo bo nie mysle o
                                                    tym, nie pamietam o posilkach i jem tylko wtedy jak czuje glod.i wtedy chudne!
                                                    a to moje 59 juz zrobilo sie po powrocie 60!bo wlasnie to jest efekt
                                                    przygotowywania sie do diety!cholera!myslac o tym ze od jutra mam zaczac sie
                                                    pilnowac to przez weekedn wrzucalam w siebie wszystko....tak na zapas sad(
                                                    tak wiec walke znowu zaczynam z 6 z przodu!
                                                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 30.06.05, 10:03
                                                    Halo halo!!! Co się stało z Wami wszystkimi czyżby zapał tak szybko minął?? Mam
                                                    nadzieję że nie i że zaraz się odezwiecie!
                                                    Sikra!! A co u Ciebie? Bóle głowy minęły? Jeśli nie to myślę że nie wolno tego
                                                    bagatelizować!! Mnie wczoraj też się ten ból przypałętał ale to po raz pierwszy
                                                    na plaży i chyba to pogoda była temu winna!
                                                    Czekam na wieści od Was i pozdrawiam plażowo!!
                                                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 30.06.05, 11:27
                                                    Witaj koleżaneczkosmile))) Wpadłam na chwilke, bo jest koniec miesiaca i mam taki
                                                    nawał robótki, że hej. Bóle minęły na szczęscie i jak na razie jest ok. Gorzej
                                                    z trzymaniem diety, bo albo u mnie są goscie, albo to ja jestem w gosciach.
                                                    W miedzyczasie szukamy taniego lotu dla mojej Magdy i już mam dość. Ja chce nad
                                                    morzeeeeeeee!!!! Nawet dni mi sie pomyliły, bo rano byłam przekonana, że jest
                                                    piątek i juz nic nie zdążę załatwić.Mam nadzieje po niedzieli jak już Magda
                                                    sobie poleci w świat, że będę maiała tyle czasu, że jeszcze Wam sie znudzę he
                                                    he. Jak narazie tak do wieczora udaje mi sie byc z dieta za pan brat, ale potem
                                                    jest nie wesoło. Bo to albo bułeczka, albo cukiereczek, albo winko. Grzeszki,
                                                    grzechy itd.Końca nie widać. Ale tak naprawde martwi mnie tylko jedno: mój brak
                                                    apetytu na owoce. Przecież to chyba źle.
                                                    To narazie tyle. Pewnie wieczorem znów nie uda mi sie tu zajrzeć, ale bedę sie
                                                    starała. A tak wogóle to Ciebie Seurasaari też długo nie było!!!! Urlop już
                                                    zaplanowany? Dobe nie czytaj tylko sie odezwij he hewink))))
                                                    Buziaczki!!!
                                                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 01.07.05, 23:18
                                                    Nie wiem co o tym myśleć? Coś sie stało? Może odpadam. Kurde jak tak dalej
                                                    bedzie to z diety też.
                                                    Sorki, nie rozumiem Waszego milczenia albo jestem p[rzewrażliwiona. I tak źle i
                                                    tak też.
                                                    sad((((
                                                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 02.07.05, 17:19
                                                    Witaj Sikra!
                                                    Ja jestem na posterunku i czekam aż będziesz miała trochę luzu! Jak tam Magda
                                                    już w podróży?
                                                    Nie odzywałam się ostatnio bo ... nie chciało mi się samej do siebie gadać! Mam
                                                    nadzieję ze to forum jeszcze ożyje bo cięzko mi się plażuje bez tych
                                                    codziennych spowiedzi i... pogaduszek!! Ale o odpadaniu nie ma mowy no co Ty
                                                    Skra!! trzymamy się !!! (jakoś)
                                                    Pozdrawia zawsze na posterunku KR
                                                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 02.07.05, 17:39
                                                    Siemanko jeszcze raz!! Dopiero teraz znalazłam wiadomości od Ciebie na gg!!
                                                    Wysłałam szybciutko odpowiedż ale na wszelki wypadek gdyby znów zginęła gdzieś
                                                    w sieci jak ta poprzednia jeszcze tu potwierdzam!!
                                                    Kurcze, szkoda że tak wyszło, byłam przekonana że się goscisz!!
                                                    Dzisiaj zostałyśmy z Magdą same na gospodarstwie to będziemy na
                                                    zmanę "czatować" w sieci i może uda nam się tu "spotkać"
                                                    Narazie pa pa
                                                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 04.07.05, 07:32
                                                    Przepraszam, że zwątpiłam. Jest mi głupio. Ale z tego co piszesz wnioskuję, że
                                                    sobie czymś zaszkodziłaś? Ja sobie też. Nie martw się. Chodzę taka nerwowa, że
                                                    burza to w moim domu wisi od kilku dni i ciągle grożą błyskawice. Będzie chyba
                                                    tak do jutra. Rano odwozimy Madzie do Krakowa, o 12 wylatuje. Do tego momentu
                                                    chyba sie wypalę. Przez to wszystko z dietą jest różnie a chwilami b.źle. Ale
                                                    co rano wchodzę na wagę i na razie nic sie nie dzieje złego. Mam nadzieję, że
                                                    tak zostanie. A jak MAdzi już nie będzie, to zamierzam, wprowadzic rygor i
                                                    odchudzić także męża.
                                                    Seurasaari co jest nie tak, że nie chcesz ze soba nawet gadać. Mogę pomóc?
                                                    Chyba zadzwonie! O to jest pomysłsmile)))
                                                    Buziaczki więć, jak tylko zakończę w pracy wszystko to sie zameldujęsmile))
                                                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 04.07.05, 10:10
                                                    Jesteś nareszcie Sikra!!
                                                    Wczorajsze gg doszło? Bo jakoś nie mam do niego zaufania!
                                                    Z tym gadaniem do siebie to całkiem nie tak miało być. Chodziło mi o to że tu
                                                    na forum jest tak pusto że pogadać można tylko samej do siebie a tego przecież
                                                    nie muszę robić przez forum. Nic naszczęście złego się nie dzieje a nerwy te
                                                    comiesięczne dopiero przedemną. Ale to nie znaczy że nie możesz zadzwonić! Będę
                                                    się barrrdzo cieszyć! No to czekam!! Narazie! Pa ap!!
                                                  • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 04.07.05, 11:55
                                                    to i ja sie zamelduje!
                                                    i przeprosze za cisze, ale mam tyle pracy od tygodnia ze nie wiem w co rece
                                                    wlozycsad nawet wczoraj musialam przyjsc do pracy!w niedziele!
                                                    Sikra, bo jakos nie w temacie jestem, gdzie Twoja Madzia jedzie?tak na wakacje
                                                    czy do pracy? bo chyba ten wyjazd bardzo Cie stresuje?
                                                    jak widze to wszystkie jestemy na bakier z dieta? nooo u mnie tez nienajlepiej
                                                    i waga wskoczyla 1kg w gore!
                                                    ale damy rade, jestesmy dzielne!!
                                                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 04.07.05, 13:49
                                                    No bo już sie martwiłam,co tak milczysz. E tam jeden kilogram to tylko pyk i po
                                                    nim.U Ciebie to niedługosmile))Najwazniejsze, że jesteśsmile))
                                                    Bardzo sie stresuje tym wyjazdem Magdy. Dokładnie ląduje w Manchesterze. I do
                                                    pracy i troche kursu jezyka. Mam nadzieje, że choc to młódka to wykorzysta
                                                    szansę. Ja takiej nie miałam, choc znając siebie to napewno znalazłabym powód
                                                    albo osobe, dla której, czy którego zrezygnowałabym. Tyle szans przez tę wadę
                                                    charakteru przepusciłam, że aż wstyd.
                                                    Ale trudno. Mam nadzieje, to znaczy snuję plany, aby zająć się czymś i nie
                                                    myśleć ciągle jak tam moje dziecko sobie radzi, wrócic do diety, poprawnie ją
                                                    przeprowadzić i dodać do tego ćwiczonka, rower, piesze wędrówki z psem i
                                                    zjechać z wagą na 58 kg. Oby sie udało.
                                                    Jutro będę w Krakowie. Szkoda, że małzonek mój nie będzie miał czasu, bo musi
                                                    wrócić do pracy, bo odszukałabymte sławna CHIMERĘ, gdzie Pannamaga jada te
                                                    świetne sałatki. No cóż innym razem.
                                                    Tymczasem buziaki dużesmile))
                                                    Pewnie, że damy radę. Całusy!!!
                                                  • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 04.07.05, 15:07
                                                    Sikro droga,
                                                    Na Chimerze jeszcze przyjdzie czas. Restauracja znajduje sie naul. św Anny 12
                                                    (przecznica z Rynku), po drugiej stronie Galerii Centrum.
                                                    Ja na razie musze odpuscic Chimere, bo troszke mnie przycisnelo finansowo i
                                                    dzien przemierzam na serkach i warzywach, by w domu zjesc gotowany obiad.

                                                    Pozdrawiam Serdecznie
                                                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 04.07.05, 16:59
                                                    Dzięki, teraz to już napewno trafiłabym, Byłam kiedyś( dawno bo dawno ale
                                                    byłam) trzy tygodnie w Krakowie na obozie sportowym, a co tam pochwalę sie -
                                                    międzynarodowym, tak, że Rynek i okoliczne ulice mam opanowane. Oczywiscie
                                                    wszystkich nazw nie pamiętam ale dziękuje za wskazówkismile)))
                                                    No tak, sezon można samemu poszaleć z sałatkami warzywnymi. Zimą się będziemy
                                                    martwić prawda?
                                                    Pozdrowionkasmile))
                                                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 05.07.05, 00:48
                                                    Dzisiaj próbowałam policzyć ile kalorii wrzuciłam w siebie przez cały dzień i
                                                    wyszło mi że tak ok 1200.
                                                    Rzecz się odbywała tak gdzieś koło 18tej a póżniej jeszcze był grzech czyli
                                                    lody. Nie wiem ile mogła mieć kalorii taka niewielka porcja, próbowałam
                                                    sprawdzać na opakowaniu ale oczywiście nie umieścili informacji, żeby nie
                                                    zniechęcać ludzi- chyba!? Czyli wszystkiego razem było gdzieś tak z 1400
                                                    kcal!!! To chyba stanowczo za duuuużo! Spróbuję tak przez kilka dni pobawić się
                                                    z tym liczeniem (postaram się nie przekroczyć 1200 kcal) i zobaczymy! Może coś
                                                    się wreszcie ruszy???
                                                    Pozdrowionka!!
                                                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 05.07.05, 22:32
                                                    No i gdzie się podziewacie koleżanko Sikro? Miałaś się naprzykrzać po wyjeżdzie
                                                    dziecka a tu nie ma Cię choćby nawet na lekarstwo!
                                                    Mam nadzieję że pożegnanie przebiegło nieżle! No jeśli o 15 30 napisałaś że się
                                                    trzymasz to znaczy byłaś bardzo dzielna! Brawo koleżanko!!
                                                    Dziś się chyba na Ciebie nie doczekam bo mam w perspektywie pobudkę o 4 rano!
                                                    brrr więc rozsądek każe mi iść do łożeczka! Chociaż i tak nie wiem czy mi się
                                                    uda zasnąć!
                                                    To do jutra w takim razie! Jutro będziemy się żegnać he he! znowu!
                                                    Dobranoc!
                                                  • sikra Re: Hej plażowiczki 7 06.07.05, 22:50
                                                    Przepraszam, przepraszam, przepraszam. POległam wczoraj totalnie.Tak o 15:30
                                                    jeszcze sie trzymałam ale po 10 minutach jak Magda zadzwoniła rozmiękłam i to
                                                    był koniec. Wierz mi nie nadawałam sie do gadania.Szczególy pomine. ale Magda
                                                    była bardzo wystraszona. Lot sie opóźnił o pół godziny z nieznanych nam
                                                    przyczyn.Długo coś badali i poprawiali przy przednich kołach samolotu, Już mnie
                                                    nerwy brały. Kiedy zadzwoniła to powiedziała tylko przez łzy, że start to były
                                                    najokropniejsze chwile w jej życiu.Nie wiem co sie wydarzyło w samolocie i z
                                                    jakiego powodu tak sie czuła. Musze poczekać do soboty, jestesmy umówione na
                                                    rozmowę. Boję się, że po takich perypetiach nie wsiądzie do samolotu i nie
                                                    wróci. Kiepski mam nastrój i wziełam dzisiaj urlop żeby ludzi nie straszyć.
                                                    Jedyny plus to to, że jak weszłam dzisiaj na wagę to było o 1 kg mniej. Więcej
                                                    takich stresów i po tygodniu szczapa ze mnie. A tak naprawdę to przede mną dwa
                                                    miesiace czegoś takiego i niewiem czy sie rozpoznam w lustrze jak tak dalej
                                                    będzie he he.
                                                    Nie wiem czy się dzisiaj pojawisz tu albo na gg, bo pezecież przą wielka
                                                    podróż, więc tak na wszelki wypadek, gdybysmy sie nie "spotkały" życzę Ci, Wam
                                                    wielkich wrażeń i wspaniałej zabawy. Będę czekać na Ciebie. ( kurcze to ostanie
                                                    jest chyba moim nałogiem, wiecznie nakogoś czekamsmile)))))Nie żebym sie czepiała
                                                    ale to chyba przeznaczenie.
                                                    Buźka wielka! Pa.
                                                  • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 06.07.05, 22:59
                                                    Witaj Sikra!! Uffff! Jak dobrze że się odezwałaś! Już miałam sesemesować do
                                                    Ciebie z zapytaniem co się dzieje???? Nie mogłabym podróżować w takiej
                                                    niewiedzy! Tak właśnie przeczuwałam że się niestety rozkleiłyście koleżanko! No
                                                    cóż my matki niestety musimy brać pod uwagę to ze nasze pisklaki prędzej czy
                                                    póżniej wyfruwają nam z gniazdek a my .... siwiejemy z troski o nie.... nie ma
                                                    na to rady! Współczuję Ci bardzo tych trosk ale i mnie one nie ominą w
                                                    przyszłości napewno! Trzymaj się i bądż dzielna! Napewno wszystko dobrze się
                                                    ułoży!
    • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 10:51
      czesc dziewuszki
      na wstepie wszystkiego naj dla ciebie sikra z okazji imienin
      A teraz musze sie wam troszke pozalic. Wiecie jak bylam w Polsce niczego sobie
      nie zalowlam - byly slodycze ( w niemalych ilosciiach), miesko, winko, ciasta,
      1/2 buleczki z ziarnem i itd i jak wrocilam do londka to w poniedzialek az sie
      balam stanac na wadze, a tu prosze mila niespodzianka - 1/2 kg w dol. A teraz
      przez ostatnie 2 dni trzymam sie SDB i z porotem 1/2 kg w gore!!! nic nie
      rozumiem z tego, please pomozcie
      • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 15.06.05, 23:30
        Soniu kochana!
        Co by Ci tu napisać na temat tego 1/2 kg!? Myślę (!) że nie jest to jeszcze
        powód do larum, oczywiście jeżeli byłaby cały czas tendencja zwyżkowa to
        trzebaby się zastanowić co jest nie tak, ale wydaje mi się, po zapoznaniu się z
        Twoim menu że absolutnie Ci to nie grozi!! Będzie dobrze zobaczysz! Głowa do
        góry! Pozdrawiam!!
        • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 16.06.05, 09:42
          dzieki serussari za slowa pocieszenia ale naprawde jestem skolowana, wczoraj
          naprawde bylam b. grzeczma i te 1/2 kg nadal tkwi na wadze ... hm dziwne
          bardzo, moze moj organizm mi mowi zebym jednak juz zaprzestala tego
          plazowania.. sama nie wiem bo teraz to ja juz czuje ze jest to porpstu czesc
          mojego zycia i nawet sie nie czuje jak na diecie, oj mowie wam juz nic nie
          rozumiem
          • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 16.06.05, 22:41
            Witaj Soniu!
            Wiesz wydaję mi się że każdy organizm ma jkąś swoją ulubioną wagę i jak ją
            osiągnie to mówi wtedy O nie nie już więcej nie oddam za żadne skarby! I chyba
            właśnie w takim momencie znajdują się teraz nasze organizmy ale my nie możemy
            się poddać! Musimy być wytrwałe i walczyć a mam nadzieję że uda się go pokonać!
            Ja nie mam zamiaru się poddawać przecież dieta DSB to zdrowe odżywianie się,
            nie jest męcząca więc napewno nie zaszkodzi! Wiem że Tobie może być trudniej
            niż mnie bo ja cieszę się tym co do tej pory już osiągnęłam ale już od 5
            tygodni nic w dół.
            Trzymajmy się!
            • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 08:14
              Witajcie!
              Dzis ja sie pochwalę jaka byłam wczoraj mądra. Miałam takiego doła potwornego,
              że zjadłam paczkę M&M. orzechów w czekoladzie, truskawki z bitą śmietaną(bez
              cukru). loda waniliowego, a na to polałam jeszcze sos truskawkowy. Super co?
              Popisałam się! Jak myślicie ciągnąc dietę dalej, czy dać sobie spokój? Czy już
              może mnie tutaj nie chcecie? Dziś w sumie nie mam nic ciedozwolonego do
              jedzenia, w pracy, ale nie wiem co popołudniu
              • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 09:29
                Witaj,
                No to troszke nagrzeszylas, coo. Ale nic sie nie mart, ja tez wczoraj mialam
                chwile slabosci i zjadlam bulkesmile
                Mysle, ze kazdej z nas przytrafiaja sie takie wpadki, wiec glowa do gory.
                nie wiem, w ktoorej jestes fazie, ale jezeli to II, to moze wrocisz na tydzien
                do I?

                Mnie upaly tak oslabiaja (choc uwielbiam cieplo), ze w ogole nie chce mi sie
                jesc w ciagu dnia. ale za to, kiedy przychodzi wieczorny chlod i odprezenie, to
                nie ukrywam, ze musze mocno ze soba walczyc.
                Ostatnio zajadam sie pomidoraami i serem bialym, bo bardzo mnie syca.

                glowa go gorysmile
              • maghda81 Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 10:06
                Czesc 12051976!
                Nic sie nie martw, ja tez mialam kilka grzeszkow a wiec przedluzam sobie 1.faze
                o troche(za kare).A Ty plazuj dalej, jagby sie nic nie stalo.
                Ale sprobuj juz w taki sposob nie grzeszyc, ja wiem, ze to czasami bardzo trudne
                (znam siebie), ale raczej zjedz cos dozwolonego niz te nieszczesne cukry, ktore
                humorek poprawiaja niestety tylko na chwile a potem te przeklete wyrzuty
                sumienia!!!
                Pozdrawiam i zycze wytrwaloscismile))
              • sikra Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 10:12
                Chcecie, chceciesmile)) Dietka owszem dalej musi być. Takie wpadki bywają
                niestety. Ale wierz mi nic takiego groxnego. Wracasz na "chwile" do I fazy, tak
                jak Pannamaga mówi i jest ok. Jesli to I faza kontynuuj i też bedzie dobrze,
                oczywiscie wystrzegając sie podobnych grzeszków.
                Trzymam kciuki!!!
                • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 10:18
                  czesc dziewuszki
                  ja tez sie na razie nie poddaje. Waga mowi nie i stoi w miejscu, brzuch mam
                  wypukly (mimo ze to nie ta pora miesiaca) i ogolenie nie jestem pewna co sie ze
                  mna dzieje ale co tam zaparlam sie i nie poddam sie. Moze sie w koncu ruszy.
                  Wieczorami pozwalam sobie na odorbine wegli na wypadek gdzyby to mojemu
                  organizmowi o to chodzilo (np 1/2 jablka albo grefruit)...
                  podrawiam was
                  • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 14:53
                    Sonia, a ty pijesz sok pomidorowy? Spróbuj jeszcze tak, wg mnie to on porządnie
                    oczyszcza organizm,hi,hi.
                    • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 23:02
                      No wiesz 12051976 też wymyśliłaś!? Zeby tak od razu rezygnowć!? A co Ty myślisz
                      że my to nie miałyśmy żadnych wpadek! Były, były i mniejsze i takie całkiem
                      spore i co? Przecież plażujemy dalej w sumie z niezłym skutkiem! Ale wiem że
                      sytuacja już opanowana więc to chyba tak na przyszłość - nie rezygnuj tak
                      szybko!
                      Pozdrawiam plażowo!!
                  • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 14:55
                    Dziekuję kochane dziewczynki za wsparcie. Ale muszę się pochwalić, że dziś w
                    pracy wcale nie chce mi się jeść. Zjadłam trochę orzeszków arach. i wypiłam
                    buteleczkę soku pomidorowego. Och jak się cieszę, że głód i łakomstwo
                    minęło.Tylko na jak długo
                    • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 17.06.05, 15:06
                      sok pomidorowy mowisz? nie nie probowalam jeszcze. Ale w jaki sposob on
                      oczyszcza - masz na mysli przemiane materii?
                      chyba sprpbuje bo juz mnie powoli desperacja zaczyna ogarniac
                      dzieki
                      • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 18.06.05, 07:32
                        Soniu, spróbuj pić ten sok. Ja nigdy nie miałam problemów z przemianą materii, a
                        teraz jak zaczęłam go pić, to widzę jeszcze większe zmiany na lepsze. Tak więc
                        myślę, że u ciebie też może zda egzamin.
                        Pozdrowionka
                        • 12051976rok Re: Hej plażowiczki 7 18.06.05, 08:08
                          Witajcie dziewczynki!
                          Wczoraj przez cały dzień pprawie nic nie zjadłam w pracy, a dopiero w domu 2
                          gołąbki i odrobinkę rybki. I byłoby wszystko super, gdyby nie to, że wypiłam
                          piwo jabłkowe. Wiem, wiem, że to jest zakazane, ale ja wybierałam się na koncert
                          Budki Suflera. I tak razem z koleżanką wypiłyśmy po jednym babskim piwku, dla
                          rozluźnienia. Ale już po koncercie nic nie jadłam, to może nie będzie tak źle.
                          P.S.
                          Ale był super koncert, a On jaki ma głos, aż ziemia dudniała. Mówię wam, byłam
                          na różnych koncertach, ale ten był wyjątkowy. Prawdziwa gwiazda z tego Cugowskiego
                          • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 20.06.05, 09:48
                            czesc dziwuszki
                            moj weekend troszke zaobfitowal w grzeszki i bardziej przypominal 2 faze niz 1
                            (jakies jablko, grafruit i suszone owocki sie przytrafily po drodze) ale chyba
                            mi to nie zaszkodzilo za bardzo bo dzis mialam na wadze 1kg mniej wiec mam
                            nadzije ze cos sie rusyzlo i teraz jakos pojdzie.
                            A poza tym w sobote zapislaam sie w koncu do klubu fitness i dzielnie
                            wyciskalam 7 poty w sobote i w niedziele i naprawde duzo lepije sie czuje.
                            buziaki
                            pozdrawiam
                            • seurasaari Re: Hej plażowiczki 7 22.06.05, 23:10
                              Cześć plażowiczki!
                              Cisza taka nastała w naszym wątku! Cóż to się z Wami dziej!? No dobra .. ja też
                              się trochę zaniedbałam. Ale już do Was wracam! Bo ciężko mi samej zmagać się z
                              łakomstwem itp. Nie mogę za nic zmobilizować się do ściślejszj diety żeby
                              wreszcie waga przestała się wygłupiać z tym wahadłem - 62 - 61- chyba już z 5
                              tygodni nic tylko to wahadło! Powoli tracę już nadzieję że jeszcze coś spadnie!
                              Ale na szczęście jest to forum które dodaje nadziei! Właśnie przeczytałam post
                              od plażowiczki której udało się pozbyć 27 kg więc może ... i ja jeszcze coś dam
                              radę zrzucić!
                              Nie będę już biadolić tylko dalej do roboty! Mam nadzieję że się odezwiecie i
                              będzie nam rażniej w grupie !!
                              Pozdrawiam gorąco!!
                              • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 09:50
                                czesc seurassari
                                mnie tez juz ogarniaja chwile zwatpienia, bo naprawde staram sie nie grzeszyc ,
                                zapislam sie na areobik i basen (4-5 razy w tygdoniau) i nic a nawet czasem
                                strzalka w gore idzie, nic tylko rece zalamac!!!
                                hmmm nie wiem czy cos mi pomoze jeszcze ...sad
                                • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 13:08
                                  Dziewczynki, co to za smuteczki! Glowy do gory i do robotysmile
                                  Ja tez ciagle walcze ze soba, co chwile pojawiaja sie wpadki i kraze miedzy I a
                                  II faza, od czasu do czasu lapiac za cos slodkiego.
                                  Ja chcialabym jeszcze zrzucic jakies dwa kg i je utrzymac. To moj cel do
                                  ktorego daze.
                                  I mysle, ze moja motywacja oslabla, poniewaz udalo mi sie juz zrzucic te
                                  najbardziej wystajace kilogramy, poczulam sie lepiej i pewniej i poluzowalam
                                  sibie.
                                  Ale coz: przede mna perspektywa dwoch tygodni na plazy wraz z siostra meza i
                                  jej rodzinka. Wszystko fajnie - ale z niej taaaaka laseczka....
                                  No wiec..
                                  oglaszam ponowna mobilizacje pod haslem: kostium kapielowysmile
                                • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 13:15
                                  Soniu,
                                  Te skoki wagi sa spowodowane prawdopodobnie tym, ze duzo cwiczysz i masa mesni
                                  sie powieksz.
                                  Pamietaj, ze przy odchudzaniu lepszy jest dlugotrwaly teraning przy stalym
                                  tetnie (np umierkowane plywanie) niz trening silowy, ktory zwieksza mase
                                  miesniowa (a co za tym idzie i wage).
                                  Pare lat temu, na studiach prowadzilam zajecia z aerobiku i pracowalam jako
                                  instruktorka na silowni. Wowczas tak rozbudowalam miesnie, ze do tej pory musze
                                  uwazac, zeby sie nie przeforsowacsmile
                                  nic sie nie martwsmile i pamietaj, ze najlepsze przy odchudzaniu jest basen 3 razy
                                  w tygodniu, umiarkowane temposmile
                                  • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 13:31
                                    A teraz prosze o pomoc w kwestii wieczornych napadow glodu:
                                    poranek jeszczez jestem w stanie przetrwac (w pracy rano wypijam kawe , jem
                                    serek), ok 12-13 jem sałatki i koszmar glodowy zaczyna sie kiedy wracam do domu.
                                    Przekraczajac prog mieszkania, kiedy nie ma jeszcze meza i synka, juz mysle, co
                                    by tu zjesc.
                                    nie moge nad tym zapanowac.
                                    Wczesniej na poczatku diety bardziej nad tym panowalam - teraz znow mam ten
                                    problem. I w efekcie klade sie do lozka ciezka i zla, ze znow minal kolejny
                                    dzien, a ja uleglam swojej slabosci.

                                    Co robic, dziewczynki?
                                    • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 13:35
                                      Ale jestem madra, co.
                                      Wszystkim daje rady, a sama mam problem, z ktorym nie moge sobie dac rady...
                                  • sonia25 Re: Hej plażowiczki 7 23.06.05, 14:54
                                    dzieki pannamaga za te slowa pocieszenia ale ja nie sadze ze to od przyrostu
                                    miesni te moje skoki wagi - bo moj areobik jest bardziej nastawiony na Cardio i
                                    spalanie kalorii a tak w zasadzie jest to cycling czyli b. intensywna jazda na
                                    rowerze przez 45 minut a potem jakies 20 minut spokojnego plywania na basenia
                                    tak wiec jak widzisz nie szarzuje za bardzo.
                                    W dzien pije B. duzo wody (minium 2-3 litry wody) a potwm wieczorem brzuch mam
                                    jak balon - moze to do tego ale przeciez ponoc woda jest ok!!! metlik w glowie
                                    co do twouch slabosci (wieczorny zarloczek) to ja mam to samo i dlatego sie
                                    zapislam do tego fitness klubu zeby nie miec czasu, ale tez sobie staram
                                    przygotowac duze ilosci ale dobrego i niskokalorycznego jedzonka na wieczor -
                                    np. wczoraj 2 miski zypki z serka topinoego z pieczarkami
                                    a jak mnie na cos slodkiego chwyta to sacze cole light ale i tez sie czasem
                                    zdarza ze nic nie pomaga na zarloka i wtedy skubne czekoladke albo cos w ty
                                    rodzaju tak wiec widzisz zenie jestes osamotniona ...
                                    buziaki i trzymam kciuki za dalsza plaze
                                    • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 11:17
                                      Witajcie dziewczynki,
                                      No to chyba przyszedl moment, aby w koncu sie pochwalic (co juz uczynilam na
                                      watku - nasze menu)
                                      Zaczynalam plaze z waga 63-64 kg. Wiem - nie jest to 70, ale baardzo
                                      przeszkadzalosad
                                      Ostatnio zaniedbalam wazenie, jadlam zdecydowanie mniej (do czego przyczynila
                                      sie takze aura letnia), czeeesto grzeszylam i wczoraj waga pokazala 56,5 kg!!
                                      Dla mnie to ogromny sukces, bo cale zycie marzylam, by przy moim wzroscie wazyc
                                      55 kg i jestem juz tak blisko!
                                      Mam nadzieje, ze kilogramy nie wroca, poniewaz chudlam bardzo powoli (ok 1-2 kg
                                      na miesiac)

                                      pozdrawiam Was cieplutko
                                      • dobe1 Re: Hej plażowiczki 7 27.06.05, 14:18
                                        Pannamaga!!jestes niesamowita!jak ty to zrobilas?
                                        ale ile masz wzrostu?
                                        jestem pelna podziwu i dumna i zmotywowana do dalszej walki wink
                                        • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 28.06.05, 09:10
                                          DObe, powiem Ci, ze w pwenym momencie przestalam kontrolowac wage. Ostatni raz
                                          wazylam sie ponad miesiac temu i wtedy bylo 59. Mysle, ze w pewnym momencie
                                          organizm sam przestawil sie na spalanie. Dodam tylko, ze na diecie z przerwami
                                          i grzechami (czasem naprawde duzumi) jestem od marca (?) tak wiec zajelo mi to
                                          troche czasu. Nadal jednak jestem z Wami, bo mysle, ze ten kontakt to wiecej
                                          niz polowa mojego sukcesu. Trzymam kciukismile
                                          Mam 166 cm wzrostu.
                                          • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 04.07.05, 11:54
                                            Dziewczynki,
                                            Czuje sie cudownie. Chyba po raz pierwszy tak dobrze od marca! Weszlam w
                                            spodnice, ktora spisalam na straty, w weekend bylam 2 razy na basenie - cialko
                                            w koncu wraca do swojej gestosci (to znaczy zauwazylam, ze jak chudlam
                                            zostawaly wiszace faldki - jak po porodzie, na ktore mogl pomoc chyba tylko
                                            ruch. te wypady na basen w koncu zmobilizowaly mnie do tego, by znow wprowadzic
                                            na nowo sport w swoje zyciesmile)
                                            Za kolejny wielki sukces uwazam fakt, ze udalo mi sie namowic mojego brata i
                                            zone na stosowanie dity! Nawet w prezencie kupilam im ksiazke!! A dodatkowo
                                            zmobilizowal ich fakt,ze zauwazyli moja utrate wagi!!! Bylam dumna jak paw, jak
                                            mawia moj synek.

                                            Milego dnia, kochane
                                            Lato w pełnismile
                                            • sikra Re: Hej plażowiczki 7 06.07.05, 22:59
                                              Gratulacje, wielki sukces!!!Ciesze sie bardzo, nie ma to jak ciuszek, który
                                              można znów założyć. Ja mam zamiar uruchomić rower i troche pobiegać. Mimo
                                              wszystko jednak zauważam jeszcze nadmiar tkanki tłuszczowej, który zniszczy
                                              właśnie tylko ruch.
                                              Ja byłam również zaskoczona kiedy dzisiaj wciagnęłam na siebie córki jeansy,
                                              Nie mogłam uwierzyć. Chudzielec z niej nie jest to znaczy mam na myśli " nie
                                              wszędzie" ale ja uważam, że jest szczupła: 172cm i 52kg. Więc jak te spodnie
                                              sie na mnie zapieły chciało mi się krzyczeć z radości.
                                              Byle tak dalej Pannamaga. Trzymam kciukismile)))
                                              • pannamaga Re: Hej plażowiczki 7 07.07.05, 11:08
                                                Sikro kochana, no to mysle, ze to wielki przelom, skoro zaczynasz grzebac w
                                                szafie swojej corki!!! 52 kg - przeciez ona jest chuda!!! A skoro Ty chodzisz w
                                                jej spodnaiach, to jaka jestes (nawet, gdy nie maz tych 172 cm?) - oto zagadka
                                                na dzisiajsmile

                                                jeszce raz gratuluje!!!!

                                                Ja dzis w ramach wsparcia dla bratowej i brata wkraczam na tydzien lub 2 w I
                                                faze. Oni dzisiaj wlasnie postanowili rozpoczac swoja wielka przygode z SB. I
                                                nadmienie, ze solidnie sie do tego przygotowywali przez ostatnie dni (ksiazka,
                                                artykult etc)

                                                pozdrawiam cieplo wszystkichsmile
                                                • sikra Re: Hej plażowiczki 7 07.07.05, 23:17
                                                  przyznam sie nie pierwszy raz tam grzebałam, ale kurcze był brak dostepusmile)) A
                                                  tym razem sie udało! Ale tylko jedna para, no wiesz z domieszką jak to mówi
                                                  Kleczkowska lycry he he. Ale zawsze. Owszem, uważam ,że moja Magda jest chuda
                                                  ale ona jest odmiennego zdania. Przestałam oponować bo to syzyfowa robota.
                                                  Widzisz kochaniutka chyba w tej lycrze tkwi zagadka chociaż w dawnych czasach
                                                  (zanim przytyłam) chodziłysmy w jednycvh sztruksach. Mamy podobną budowę choć
                                                  różnica w cm jest sporabo ja mam 164 cm, niestety, jeśli chodzi o porównania.
                                                  Pannamaga bardzo Wam kibicuję i zyczę wytrwani. Myślę, że jak spostrzegą
                                                  pierwsze reakcje organizmu to napewno Ci podziękują. Sukcesów Wam wszystkimsmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka