Dodaj do ulubionych

Moje obawy dietowe

14.04.05, 09:44
tak chcialam sie z Wami podzielic moimi obawami....
teraz jest ok jem zupki i jeden posilek zwykly, czasami cos nagrzesze, ale
jest w miare stabilnie i ogromnie boje sie momentu skonczenia diety.... wiem
1000 kcal ale to wlasnie jest przerazajace, boje sie ze dopadnie mnie wilczy
glod(czasami takowy mam)i bede rzucala sie na jedzenie
a jak u Was?

ewa
Obserwuj wątek
    • oligatorek1981 Re: Moje obawy dietowe 14.04.05, 11:16
      Polecam Ci ksiażkę o Metodzie Montignaca - "jeść aby schudnąć". Myślę, ze jak ją
      przeczytasz będziesz wiedziala jak komponować posiłek, żeby sie najesc a
      jednocześnie nie nagrzeszyc. Ja po DC zamierzam przejsc na MM bo to co sugerują
      jest naprawde mądre i rozsądne. I nie musisz się głodzić!
      pozdrawiam
      • ewa250 Re: Moje obawy dietowe 14.04.05, 12:01
        na mam zamiar przejsc na south Beach, to mi odpowiada, z Montim ma troche
        wspolnego, ale docelowo chce wlasnie taki sposob zywienia i teraz na mieszanej
        zwykle posilki staram sie komponowac zgodnie z SB. ale i tak mam obawy jak dam
        rade po DC
        • jestek Re: Moje obawy dietowe 14.04.05, 14:13
          Ja też się tego bardzo bałam, ale powiem Ci, że jem teraz w okolicach 1000
          kalorii dziennie i naprawdę nie chodzę głodna, ten żołądek naprawdę się kurczy
          na szczęście. Pewno, chętki czasami są, ale ratuję się trochę chromem (na mnie
          działa, przynajmniej prychologicznie:-) A poza tym nadal mam cel, nadal nie
          wchodzę w kilka ciuchów, powtarzam sobie, że dotrwam do tego, co chcę osiągnąć.
          Jak mam chętke na coś słodkiego to piję dużo wody z cytryną albo... wchodzę na
          rowerek :-)A poza tym raz na tydzień pozwalam sobie na coś małego słodkiego,
          więc też wiem, że za kilka dni czeka mnie mała nagroda :-)
          • ewa250 Re: Moje obawy dietowe 14.04.05, 21:41
            o taaak.... slodka nagroda to jest to ;))). fakt ze zoladek sie kurczy po
            swietach wiem to doskonale, a co do ciuchow mam ze trzy pary spodni ktore
            bardzo lubie ale... juz dawno leza gdzies na dnie szafy i tak mi sie chce je
            zalozyc tego lata :))), to jest wlasnie najwieksza motywacja
    • ela.jot Re: Moje obawy dietowe 15.04.05, 11:48
      Ewo
      ja powoli mysle o diecie Monigniac"a. To nie dieta, a sposób zywienia. Po
      mieszanej chyba przejde na MM. Podoba mi sie i przemawiają do mnie jej zasady.
      I nie trzeba liczyc tych cholernych kalorii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka